Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Spotkanie z Hansem Zimmerem w Krakowie

06 Październik 2014, 01:20

Tego kompozytora nie trzeba przedstawiać. Każdy, kto choć trochę interesuje się muzyką filmową, zna nazwisko Hansa Zimmera. Niektórzy uważają, że artysta ten już od dawna nie potrafi stworzyć oryginalnego tematu muzycznego. Trzeba jednak przyznać, że Zimmer jest w świecie filmowych dźwięków osobowością, a jego muzyka wzbudza ogromne emocje. Wiadomość o tym, że podczas tegorocznego Festiwalu Muzyki Filmowej kompozytor pojawi się w Krakowie, mile zaskoczyła wielu z nas. Hans Zimmer wziął udział w konferencji prasowej, w spotkaniu z publicznością, w Panelu Kompozytorów, był obecny podczas projekcji filmu Ridleya Scotta Gladiator oraz wystąpił w Międzynarodowej Gali Muzyki Filmowej w finale festiwalu.




Podczas spotkania, które odbyło się 27 września w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, sala była niemal w całości zapełniona przez publiczność, a na scenie panowała bardzo swobodna atmosfera. Prowadzący, Simon Greenaway, rozpoczął rozmowę od omówienia zdobytych przez gościa nagród. Na pytanie o przebieg kariery, Zimmer odpowiedział w sposób zaskakujący: "Ja nie robię kariery. Ja mam prawdziwe życie." I wszystko, co mówił później, zdawało się potwierdzać wcześniejsze stwierdzenie. 

Opowieści dotyczące pracy przy wybranych tytułach i anegdoty o współtwórcach przeplatane były fragmentami filmów z muzyką. Zobaczyliśmy między innymi scenę z filmu Rain man (1988, reż. Barry Levinson), Wożąc panią Daisy (1989, reż. Bruce Beresford) oraz Prawdziwy romans (1993, reż. Tony Scott). Zimmer stwiedził, że w tych filmach muzyka nie musiała przewyższać swoim  charakterem postaci występujących w opowieści. Mogła być tłem, i była – jakże wyjątkowym. 

W rozmowie nie mogło zabraknąć tematu związanego z animacją ze studia Walta Disneya pt. Król Lew (1994, reż. Rob Minkoff, Roger Allers), za którą Zimmer otrzymał jedynego w swojej karierze – jak na razie – Oscara. Jak wspomina kompozytor, praca nad tym filmem była dla niego świetną zabawą. Bardzo istotnym punktem, nad którym musiał się pochylić, było nadanie piosenkom i muzyce charakteru etnicznego, aby brzmiały one w sposób kojarzący się z Afryką. Wyjątkowe w tym projekcie było to, że jako autor muzyki należał do ścisłego grona osób tworzących film od samego początku. Brał on bowiem udział w konstruowaniu fabuły wraz ze scenarzystami, reżyserem i innymi członkami ekipy. Praca się opłaciła – i tak powstał jeden z najwspanialszych i niezapomnianych soundtracków, jakie zostały stworzone do filmu animowanego.

Nawiązując do prezentowanego podczas tegorocznego festiwalu filmu Gladiator Ridleya Scotta, Zimmer bardzo chwalił sobie współpracę z Lisą Gerrard. (Wielka szkoda, że oboje artyści nie mogli spotkać się w Krakowie, choć do spotkania miało dojść.) Kompozytor stwierdził, że była ona "duszą" tego filmu. Trudno zaprzeczyć tym słowom; udział artystki w tworzeniu muzyki do superprodukcji Scotta sprawił, że brzmienie ścieżki dźwiękowej nabrało wyjątkowego, delikatnego i metafizycznego charakteru. Przekonaliśmy się o tym po raz kolejny podczas prezentacji finałowej sceny Gladiatora, w której głos Lisy Gerrard stawał się jakby łącznikiem świata doczesnego ze światem, do którego Maximus odchodzi po śmierci. 



Jak Hans Zimmer rozpoczyna pracę nad nowym tematem? Na początku ma pustkę w głowie. Nie wie, co ma napisać. Próbuje więc zastanowić się, jakie kolory powinien mieć film lub dana scena. Wtedy dopiero nadaje tym barwom brzmienie. Wykorzystuje przy tym różne instrumenty, aby przekonać się, który najlepiej oddaje klimat czy emocje opisywane w filmie.

Przy okazji filmu Christophera Nolana pt. Incepcja Zimmer opowiadał o współpracy z reżyserem. Wyznał, że fabuła filmu – mimo że wydaje się być skomplikowana – dla muzyka jest prosta. Utwór muzyczny składa się bowiem z kilku poziomów, nakładających się na siebie lub istniejących równolegle. Podobnie zaś dzieje się w historii Nolana, z tym, że tu mamy do czynienia z nakładającym się czasem, a nie dźwiękami. Muzyka według Zimmera porywa widza "jak rzeka", tłumacząc mu sensy ukryte w opowieści. Ilustracją do tego fragmentu rozmowy była finałowa scena Incepcji, w której cała akcja się rozwiązuje, a bohater – chcemy w to wierzyć – powraca do upragnionego domu w prawdziwej rzeczywistości. Słuchając utworu Time jeszcze nie wiedzieliśmy, jak potężnie może on zabrzmieć na żywo. Największe wrażenia były jeszcze przed nami, co okazało się podczas Międzynarodowej Gali Muzyki Filmowej. Warto wspomnieć, że pomysł połączenia orkiestry z brzmieniem gitary elektrycznej był na początku nie do przyjęcia. Kompozytor postanowił jednak zrealizować swoją koncepcję i zaangażował gitarzystę Johnny'ego Marra, którego nazwisko i charyzma, a przede wszystkim wielki talent, przekonały producentów do przyjęcia pomysłu Zimmera. 

Zapytany o źródła swojej twórczości, Zimmer wymienił nazwiska kilku artystów, których muzyka jest dla niego wielką inspiracją. Wśród nich znalazł się na przykład Ennio Morricone, Jerry Goldsmith, John Williams, ale także Beethoven, zespół Radiohead i... Sex Pistols.

Jakie jest największe marzenie Zimmera związane z pracą zawodową? Artysta chce po prostu pisać dobre ścieżki muzyczne. Kocha to robić i zabije go brak propozycji i możliwości tworzenia muzyki. Jest przekonany, że jako kompozytor muzyki filmowej daje nowe życie muzyce wykonywanej przez orkiestrę. Wkłada w tę pracę całą swoją energię.

Pytaniom nie byłoby końca, gdyby nie konieczność zamknięcia rozmowy. Ostatnia więc kwestia, poruszona przez jednego ze słuchaczy, została skomentowana przez Zimmera w sposób krótki i jednoznaczny. Pytanie brzmiało: "Czy był jakiś film, do którego muzykę chciał Pan napisać, a z jakiejś przyczyny nie mógł tego zrealizować?" Odpowiedź była stanowcza: "NIE".

Warto przytoczyć jeszcze wątek, który pojawił się podczas konferencji prasowej z udziałem m.in. Hansa Zimmera, Dario Marianellego i Eliotha Goldenthala. Kompozytorzy wypowiadali się na temat koncertów muzyki filmowej. Wszyscy zgodnie przyznawali, że jest to wspaniałe przedsięwzięcie, które pozwala na bliski kontakt z publicznością. Można było jednak zauważyć pewien dystans muzyków do pomysłu organizowania masowych imprez tego typu. Odnieśliśmy wrażenie, że kompozytorzy lepiej czują się w zaciszu swojego gabinetu niż na scenie przed tłumem odbiorców. Zimmer wyznał, że lepiej by było, aby organizowano koncerty kameralne zamiast masowych – i by było ich więcej. Kompozytorzy piszą dla ludzi i chcą zachować intymność zarówno podczas tworzenia muzyki, jak i podczas jej wykonywania. Kameralna atmosfera małych koncertów pozwala na zachowanie tej intymności; wielkie imprezy tej intymności są pozbawiane. 

Hans Zimmer podczas spotkań z dziennikarzami i publicznością był niezwykle otwarty, serdeczny i dowcipny. Z pewnością jego obecność nadała wysoką rangę tegorocznej edycji festiwalu w Krakowie. Wykonanie tematu z Incepcji podczas Międzynarodowej Gali Muzyki Filmowej zrobiło zaś potężne wrażenie na słuchaczach i dowiodło, że Zimmer jest nadal w formie. Czekamy więc na kolejne ścieżki muzyczne. Najbliższa pojawi się już wkrótce wraz z premierą filmu Christophera Nolana pt. Interstellar. Sądząc po zapowiedziach, zarówno film, jak i muzyka zdają się być wyjątkowe. Jak będzie? Przekonamy się niedługo. 

Relacja: Anna Józefiak
Zdjęcia: Piotr Sikorski




Krystian:

Król Lew jest z 1994 roku :)

Anna Józefiak:

Dzięki za czujność i przepraszam za błąd :)


Soundtracks.pl

© 2002-2018 Soundtracks.pl - muzyka filmowa.
Wydawca: Bezczelnie Perfekcyjni