Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Godzina ognia (Hour of the Gun)

05 Kwiecień 2006, 09:38 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1967/2005
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Godzina ognia (Hour of the Gun)

We wrześniu 1957 roku młodziutki wtedy Jerry Goldsmith (zaledwie 28-letni) napisał muzykę do swojego pierwszego filmu kinowego – westernu Allena H. Minera Black Patch. Kolejny western kompozytora powstał dwa lata później – Face of a Fugutive Paul`a Wendkos`a. W ciągu pierwszych 10 lat kariery Goldsmith napisał muzykę do pięciu westernów (dodatkowo Lonely Are the Brave, Rio Conchos i Stagecoach). Lata 60-te były okresem największego rozkwitu tego gatunku kina, zaś w pierwszych latach twórczości Jerry`ego Goldsmith`a western był stałym elementem jego filmografii, choć trzeba przyznać uczciwie, że Goldsmith pozostawał trochę w „cieniu” westernowych partytur dwóch ówczesnych gigantów Dzikiego Zachodu – Elmer`a Bernstein`a i Ennio Morricone.

W dniu 1 listopada 1967 roku w kinach amerykańskich zadebiutował kolejny western z muzyką Jerry`ego Goldsmitha – Hour of the Gun (Godzina ognia) w reżyserii John`a Sturges`a. Biorąc pod uwagę wszystkie westerny, do których muzykę napisał Goldsmith Hour of the Gun należy do ścisłej elity - jest niezwykle melodyjny, świeży i „lekki” w odbiorze. Nie jest to jednak muzyka, w której dominują słodkie westernowe melodie – sporo jest tutaj dramatu, suspensu i romantyki. Duża w tym zasługa tematu głównego prezentowanego przez kompozytora we wszystkich możliwie aranżacjach i klimatach. Obok tradycyjnej orkiestry Goldsmith posłużył się tutaj sporą dawkę instrumentów solowych – gitara, marimba (rodzaj ksylofonu) i akordeon. Nie należy zapominać także o rozbudowanej sekcji perkusyjnej, w tym charakterystycznego brzmienia „perkusonaliów” w stylu meksykańskim.

Najważniejszym i najbardziej dominującym elementem partytury jest temat główny; jeden z najlepszych, jakie Goldsmith w ogóle napisał do westernu. Stanowi on klasyczne już połączenie dużej orkiestry ze stylem lat 60-tych oraz meksykańską instrumentacją. Określany jest on jako temat Wyatt`a Earp`a (The Earp`s Theme), zaś na albumie figuruje jako tytułowy The Hour of the Gun. Jest on wszechobecny. Na 10 kompozycji możemy go usłyszeć aż w 8. Oczywiście, nie jest to „klepanie” tego samego tematu przez cały czas, w tym samym stylu itd. Goldsmith nigdy by na to nie pozwolił. Jerry zaaranżował go po mistrzowsku w niemal każdy możliwy sposób, gdyż w każdej orkiestracji miał on do odegrania swoją rolę. To z pewnością świadczy o klasie kompozytora – posługiwać się tym samym tematem przewodnim w tak różny sposób, aby przez ponad pół godziny nie odczuć znużenia.

Już pierwszy kontakt z nim ujmuje melodyjnością, lekkością, optymizmem, a całość została „ubrana” w kolejno wkraczające sekcje instrumentalne. The Hour of the Gun rozpoczyna się niemal romantyczną melodią prowadzoną przez sekcję smyczkową z towarzyszeniem delikatnego podkładu perkusyjnego (niemal jazzowego) z wstawkami instrumentów dętych. Wszystko nabiera z czasem charakteru marszowego, zaś *smyczki zastępuje cała gama instrumentów dętych blaszanych – *waltornie, puzony i trąbki. W dalszej części Jerry stosuje układ przemienny – temat na smyczki i dęciaki. Tego typu wzniosła i marszowa wariacja tematu głównego pojawi się jeszcze w drugiej części New Marshall, Ambush i The Painted Desert. Często są to tylko fragmenty tematyczne z zawsze dominującą sekcją dętą, stanowiące wstęp lub uzupełnienie innego motywu.

Na albumie przeważa jednak bardziej dramatyczne i subtelne brzmienie tematu przewodniego. Oczywiście linia melodyjna jest cały czas utrzymana. Tutaj prym wiodą takie instrumenty, jak: gitara, akordeon, flet, czy trąbka. Tę aranżację tematu najlepiej przybliżyć na przykładach. Tytułowy Main Title prezentuje instrumentację na gitarę i akordeon z dodatkowo rozbudowanym tłem. Przez cały czas pulsuje sekcja perkusyjna – werble, kotły, kastaniety i szarpane smyczki. I tak przez całe pięć minut. Podobny fragment tematu możemy usłyszeć w części Ballot Box oraz Doc`s Message (w tym ostatnim, dramatyczny wstęp na dęciaki drewniane i trąbkę przypomina późniejszy o 15 lat Rambo – First Blood).

Pierwsza część New Marshall to najbardziej nostalgiczna, wręcz melodramatyczna wersja tematu z użyciem fletu. Do tych klimatów kompozytor powraca w The Serach, gdzie spokojnemu i melodyjnemu brzmieniu fletu (momentami zastępuje go klarnet) towarzyszą pulsujące „perkusonalia” meksykańskie, podkład gitarowy i „lekkie” wejścia werbli.

Skoro mamy tu western, nie mogło braknąć choć odrobiny muzyki akcji. Nie ma tu jej zbyt dużo, więc tym bardziej podnosi ciśnienie tam gdzie się pojawia. Pierwszą „próbkę” dostajemy na początku Ballot Box, który rozpoczynają szybkie, urywane wstawki smyczkowe typowe dla Goldsmith`a. Słychać tu podobieństwo to stylu Alex`a North`a (połączenie klimatów *dysonansowych i tematu głównego). Podobnie zaczyna się Ambush, przy czym tutaj smyczkom towarzyszy dodatkowo gitara. Najlepszym przykładem *„action score” niech będzie Whose Cattle. Mamy tu pulsujące instrumenty meksykańskie, podkład (na przemian) dęty, smyczkowy i gitarowy oraz rozbudowaną sekcję rytmiczną, w tym „perkusonalia” westernowe. Kolejny, typowy Goldsmith akcji.

Obok tematu głównego Jerry napisał dla potrzeb filmu kilka mniejszych motywów, np. w Ambush możemy usłyszeć dramatyczny, tajemniczo brzmiący motyw na klarnet, który stanowi przerywnik do prezentacji tematu głównego. Wstęp do utworu akcji Whose Castle stanowi dramatyczny i melodyjny motyw, w którym prym wiedzie gitara i smyczki. The Painted Desert to niemal pełna kompozycja z nowymi motywami. Rozpoczyna się wzniosłym motywem na sekcję dętą, po której rozwija się wesoły i skoczny motyw na flet i inne instrumenty dęte drewniane. Przypomina to bardziej klimat folkowy.

Finał tradycyjnie stanowi najmocniejszą część partytur Goldsmith`a – A Friendly Lie. Inicjuje go spokojna melodia na smyczki i obój, co stanowi rozbudowany wstęp do tematu głównego. Jako pierwszy podaje go klarnet, który spokojnie się „rozkręca” – dochodzi podkład gitary i pulsującej perkusji. Następnie wkracza akordeon, po którym temat główny rozwija pełna *sekcja smyczkowa z wstawkami dętymi, aż do dynamicznego finału.

Hour of the Gun to z pewnością jeden z lepszych westernów w filmografii kompozytora. Ponad półgodzinna partytura mija bez żadnych dłużyzn. Nie pozwalają nam na to: melodyjny i wszechstronnie zaaranżowany temat główny, ciągła linia melodyjna, motywy uzupełniające o charakterze melodramatycznym, skromny, ale w pełni pozytywny „action score” (podobny do Rio Conchos z 1964 roku) oraz stonowany „underscore”. Z pewnością wszyscy, nie przepadający za ciągłą muzyką akcji tutaj znajdą mnóstwo spokojnych melodii o zabarwieniu dramatycznym i nostalgicznym. Nie rozczarują się także osoby, szukające dynamicznych tematów (a raczej tematu) westernowych. Niestety, nie można tego powiedzieć o fanach muzyki akcji. Ta mała wada w niczym jednak nie ujmuje całości materiału. To jeden z najlepszych westernów „made in Jerry Goldsmith”.

Pierwsze wydanie soundtracku miało miejsce 24 listopada 1992 roku nakładem Intrada Records, obecne z 17 maja 2005 roku pochodzi z Varese Sarabande Records. Na obu wydaniach jest taka sama ilość muzyki. Produkcją albumu zajęli się Jerry Goldsmith i Ray Horricks.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. The Hour of the Gun - 2:46
2. Main Title - 4:58
3. New Marshall - 1:10
4. Ballot Box - 3:45
5. Ambush - 2:17
6. Whose Cattle - 2:52
7. The Painted Desert- 1:38
8. The Search - 2:54
9. Doc`s Message - 4:45
10. A Friendly Lie - 4:23

Razem: 31:35

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: David Tamkin



Komentarze czytelników:

Monika Dachownicka:

Moja ocena:

Jak dla mnie trochę nudna muzyczka, ale ogólnie ok. Lubię westernowe dźwięki. ;)

Bibliomisiek:

Moja ocena:
bez oceny

Naliczyłem chyba 13 zbędnych apostrofów. Czytał to ktoś z redakcji (poza autorem)?