Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Gremliny rozrabiają (Gremlins)

07 Kwiecień 2007, 10:16 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Arthur Morton

Rok wydania: 1984/1998
Wydawca: Mogwai Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Gremliny rozrabiają (Gremlins)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Joe Dante to jeden z najlepszych reżyserów Hollywood zajmujących się wysokobudżetowymi komediami familijnymi. Pierwotnie współpracował z kompozytorem Pino Donaggio, na planie horrorów Piranha (1978) i The Howling (1981). Wszystko się zmieniło, gdy w 1983 roku nakręcił kolejny film z gatunku grozy – The Twilight Zone. Tym razem muzykę skomponował Jerry Goldsmith, zaś ilustracja ta i styl kompozytora tak bardzo przypadły do gustu reżysera, że od tego momentu Goldsmith napisał muzykę do wszystkich filmów Joe Dantego (w sumie w latach 1983-2003 dorobek obu panów objął 9 tytułów).

Najbardziej kasowym filmem we współpracy Dante – Goldsmith był komedio-horror Gremlins, z polskim tytułem Gremliny rozrabiają. Kosztując tylko 11 mln dolarów, wszedł na ekrany w dniu 8 czerwca 1984 roku i zarobił w sumie ponad 275,6 miliona. Niestety, od początku pojawiły się problemy z soundtrackiem. W roku premiery filmu, Geffen Records wydało album zawierający zaledwie 16 minut (LP, kompakt ukazał się dopiero w 1993 roku), niezbyt starannie dobranej, muzyki ilustracyjnej. Nawet sam Goldsmith wyrażał swoje niezadowolenie kiepską edycją płyty, mimo niebywałego sukcesu kasowego filmu. Fani kompozytora musieli poczekać aż 14 lat, by 1 stycznia 1998 roku Mogwai Music wydało oficjalny *bootleg z ponad 50 minutami „original *score by Jerry Goldsmith”. Na płycie tej znalazł się też dodatek: prawie 18 minut muzyki do pierwszego filmu Dantego – The Twilight Zone.

Maestro podszedł do tej czarnej komedii z niezwykłym wyczuciem. Wiedział, że jest to film obracający się w różnych klimatach – od familijnych, poprzez lirykę, a skończywszy na akcji i klimatach grozy. Aby uzyskać stosowną syntezę, kompozytor uzupełnił klasyczny arsenał orkiestrowy, szeroką paletą środków elektronicznych, którymi zresztą często się posiłkował w okresie lat 80-tych. Najbardziej rozpoznawalnymi dodatkami tego typu były tzw. przeszkadzajki, imitujące dźwięki w stylu dzwonków, sygnału kolejki, klaksonu samochodowego i innych. Z uwagi na raczej młodego odbiorcę, nawet w scenach bardziej dramatycznych, dominowała nuta familijna, zaś elementy muzyki elektronicznej, starały się zawsze rozjaśnić nawet „najciemniejszą” kompozycję.

Melodyjność to kolejny duży atut muzyki, dla której Jerry Goldsmith stworzył główną bazę tematyczną. Opierała się ona na pięciu wyraźnych tematach wiodących, które nadawały klimatu całej partyturze. Po raz pierwszy mogliśmy doświadczyć tego znaku rozpoznawczego Gremlinów w Fanfare and Prologue, gdzie Jerry zoferował słuchaczom niezwykle subtelny i szybko wpadający w ucho temat liryczny (tzw. temat Gizmo) z dominującą sekcją smyczkową, fletem i jego syntetycznym substytutem, który nadawał nieco baśniowej barwy, jakże typowej dla dobrego Gizmo i Chinatown. Ten temat stał się jednym z dwóch filarów, na których oparta została cała partytura. Kolejny temat to prosta, wesoła i żywiołowa melodia napisana dla Billy`ego Peltzera (Zach Galligan), który niebawem miał dostać niecodzienny prezent – Late for Work. Jest on również określany jako temat Miasta, a raczej małego amerykańskiego miasteczka. Optymistyczna barwa tematu została stworzona umiejętnym połączeniem skocznego motywu opartego na smyczkowym *pizzicato, płynnym wypełnieniom sekcji smyczkowej i wtrąceniom trąbek oraz fletów. Następna w kolejce melodia to komiczny, pełny parodii temacik ilustrujący wiekową panią Ruby Deagle – Mrs. Deagle. Obok sunącej muzyki elektronicznej, uzupełniają ją jakże typowe dla klimatu starszych pań w tego typu filmach, dodatki syntetyczne imitujące… wycie kotów. To najdziwniejsza kompozycja, jaką Jerry napisał do filmu.

Nie mogło oczywiście braknąć dynamicznej muzyki akcji, dla której Goldsmith stworzył osobny temat – Gizmo Saves the Day. To pełna adrenaliny kompozycja z pulsującą orkiestrą, tematycznymi fanfarami (rok później w podobnym stylu powstanie temat triumfalny do Kopalni króla Salomona), prującą sekcją smyczkową i dodatkami elektronicznymi podkreślającymi „gremlinowski” chaos. Nie zabrakło oczywiście elementów tematu Gizmo. Kompozytor niemal przez cały czas zmuszał orkiestrę do maksymalnego wysiłku. Doskonałym podsumowaniem całości jest temat - suita The Gremlin Rag, który od początku emanuje swoim nietypowym klimatem, prezentując melodyjny, rytmiczny, a przy tym niesamowicie żartobliwy temat złych Gremlinów, zaaranżowany na rozbudowany arsenał syntezatorów, nadających nie tylko linię melodyjną, ale też perkusyjną. Słuchając już pierwszych nut, od razu wiemy, z jakiego filmu pochodzi ten fragment.

Posługując się swoim bogatym doświadczeniem, Jerry Goldsmith nie tylko naprzemiennie stosował tematy wiodące, ale często dokonywał ich przeróbek, aby uniknąć zbędnych powtórek. Dla przykładu temat Gizmo w The Gift został zaprezentowany w wykonaniu na instrumenty dęte drewniane oraz… solowe partie skrzypcowe. Innym razem Jerry nawiązując do stylu The Psycho posłużył się podobną orkiestracją w Mom vs. the Gremlins, tym razem dostosowując temat Gremlinów do „ciemnej strony”. Ten ostatni był także używany do spotęgowania toczącej się akcji, np. Movie Theatre / Explosion. Także The Gremlin Rag miał swojego „przedmówcę” – dynamiczną wariację w The Gremlins Attack. Na płycie nie brakło także mniejszych podtematów – np. akcji w Billy to the Rescue – A Christmas Story, nawiązujący do smyczkowych „popisów” na planie Leviathan (1989), czy pochodzący z tej samej kompozycji subtelny i bardzo wyciszony temat świąteczny, zaaranżowany na bazie Silent Night. Ta szeroko stosowana paleta tematyczna i instrumentalna, nadawała partyturze niesamowitego klimatu i barwy. Trudno się zatem dziwić nagrodzie Saturn Award za muzykę.

Gremliny rozrabiają są z pewnością jedną z najciekawszych prac w dorobku kompozytora, ilustrującą następny przykład współgrania orkiestry i elektroniki. Ta ostatnia niejednokrotnie odgrywała rolę pierwszoplanową (temat Pani Deagle i Gremlinów), „przebijała się” nawet tam gdzie prym wiodły instrumenty klasyczne – liryczny temat Gizmo był systematycznie wzbogacany samplami elektronicznymi, opisującymi jego przedziwny świat. Kolejna synteza obecna na albumie to doskonałe połączenie różnych klimatów muzycznych w jedną całość – od parodii i groteski, przez spokojną lirykę, dalej przez stonowany „suspense”, a na dynamicznej akcji i brawurowych pokazach destrukcyjnego charakteru Gremlinów kończąc. Zresztą, tematy Gizmo i Gremlinów stały się nie tylko wizytówką samego filmu, ale też znalazły się w gronie najlepszych tematów przewodnich Jerry`ego Goldsmitha do komedii familijnych.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Fanfare and Prologue - 4:34
2. Late for Work - 1:49
3. Mrs Deagle - 2:53
4. The Gift - 2:14
5. Pop Goes the Gremlin - 3:01
6. Billy and Katey - 2:52
7. Gremlins on the Loose - 1:25
8. Mom vs the Gremlins - 4:00
9. Stripe Blows His Nose - 1:10
10. A Gremlin Goes Postal - 0:47
11. DeagleDeagleDeagle - 2:21
12. The Gremlins Attack - 2:06
13. Billy to the Rescue / A Christmas Story - 3:26
14. Movie Theatre / Explosion - 2:37
15. Hunting Stripe - 3:34
16. Gizmo Saves the Day - 5:42
17. Bye, Billy - 2:55
18. The Gremlin Rag - 4:04
19. Twilight Zone Theme - 0:42
20. It`s a Good Life - 10:57
21. Overture and End Titles – 6:02

Razem: 51:30 (plus 17:41 – „The Twilight Zone”)



Komentarze czytelników:

Marek:

Moja ocena:

Zgadza się, ubaw przedni, zwłaszcza przy tematach:) Gdy w Looney Tunes Back in Action pojawia się na moment The Gremlin Rag, człowiek od razu uśmiecha się pod nosem;) Ze swojej strony także polecam.

Anonim:

Moja ocena:

Tak, kawał ciekawej muzyki, choć ja preferuję muzykę do drugiej części, jest jeszcze bardziej szalona :)

Mefisto:

Moja ocena:

Ano właśnie - część 2 lepsza i to nie tylko muzycznie. choć oczywiście i pierwsza jest pod tym względem niezapomniana

czesio:

Moja ocena:

Bardzo fajna recenzja i w koncu - pozytywna. Zwykle spotykalem sie z dosc negatywnymi na temat tej sciezki. Pozdr.