Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Star Trek II: Gniew Khana (Star Trek II: The Wrath Of Khan)

06 Maj 2008, 10:03 
Kompozytor: James Horner

Orkiestracje: Jack Hayes

Rok wydania: 1991/1982
Wydawca: GNP Crescendo Record Co., Inc.

Muzyka na płycie:
Star Trek II: Gniew Khana (Star Trek II: The Wrath Of Khan)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plPierwszy odcinek kinowego Star Trek`a wyprodukowano w 1979 roku. Film spodobał się widowni, co pociągnęło za sobą decyzję o kontynuacji cyklu na wielkim ekranie. Pomimo sukcesu poprzednika, zdecydowano się nadać kolejnej części inny, bardziej awanturniczy charakter. Ta modyfikacja stylistyki pociągnęła za sobą również zmiany w ścieżce dźwiękowej filmu. Zadanie napisania nowej partytury otrzymał początkujący wówczas James Horner, dla którego był to jeden z pierwszych wysokobudżetowych obrazów. I jak się później okazało jego pierwszy wielki sukces.

Towarzysząca pierwszej części muzyka Jerry`ego Goldsmitha z miejsca stała się klasykiem w swojej kategorii. Majestatyczne, symfoniczne tematy oraz intrygujące połączenie orkiestry z elektroniką nadały tej kompozycji unikalny charakter oraz przyniosły uwielbienie ze strony fanów. Tworząc ścieżkę dźwiękową do nowego filmu, Horner stanął przed nie lada wyzwaniem. Idąc za radą reżysera, zrezygnował z oparcia się na gotowym już materiale tematycznym i rozpoczął pracę całkowicie od zera. Jedynym wyjątkiem było nawiązanie do słynnego serialowego tematu autorstwa Alexandra Courage`a.

To właśnie napisana przez Courage`a fanfara otwiera pierwszy z utworów na płycie, tym samym przenosząc słuchaczy prosto do XXIII wieku naszej ery. Stanowi ona wprowadzenie do nowego, napisanego przez Hornera, tematu przewodniego. Jest to utwór bardzo dynamiczny i pełen rozmachu a jego melodia i charakterystyczna swada odwołują się do tradycji klasycznych obrazów o piratach i marynarzach. W przeciwieństwie do bombastycznego (w dobrym znaczeniu tego słowa), opartego głównie na instrumentach dętych tematu Goldsmitha, u Hornera na pierwszy plan wychodzą zamaszyste *smyczki, nadające całości bardzo szlachetne brzmienie.

Kolejny utwór pod tytułem Surprise Attack wprowadza słuchaczy w dominującą na albumie atmosferę podwyższonego napięcia. W odróżnieniu od Goldsmitha, który osiągał to poprzez bardzo duszne utwory, Horner stawia na dynamikę akcji. Pod jego kierunkiem orkiestra gra na całą parę, starając się wydać z siebie jak najwięcej dźwięków, w jak najkrótszym czasie, co niekiedy przybiera postać kakofonii. Tempo jakie kompozytor narzuca jest naprawdę zawrotne i trudno przy tym nie poczuć zastrzyku adrenaliny. Galopujące smyczki, przeszywające dźwięki fletów, huk dętych blaszanych... - orkiestra nie zwalnia ani na chwilę a poszczególne jej sekcje bądź się wymieniają, bądź atakują wszystkie razem.

Po dawce emocji zafundowanej przez poprzedni utwór, kompozytor proponuje chwilę ukojenia. Delikatna harfa oraz charakterystyczne syntezowanie brzmienie budują utwór Spock, nadając mu odprężający i odrobinę tajemniczy charakter. Sposób wykorzystanie elektroniki jest tu bardzo zbliżony do tego, który zaproponował w swojej pracy Goldsmith. Podobna uwaga dotyczy utworu numer 5, czyli Khan`s Pets, który utrzymany w niskich rejestrach i bardzo wolnym tempie, sprowadza się przede wszystkim do budowania u słuchaczy atmosfery niepokoju. Specyficzne sposoby łączenia przeciągłych, acz przytłumionych dźwięków trąbek z *dysonującymi smyczkami kompozytor wykorzysta później wielokrotnie, miedzy innymi w nominowanych do Oscara Obcych.

Kirk`s Explosive Reply to w dużej mierze powrót do emocji znanych z Surprise Attack. Utwór otwiera nieśpieszne pociągnięcia smyczkami po strunach, do których dyskretnie dołączają się instrumenty dęte a w międzyczasie rogi i flety powoli wykonują temat główny. Z pozoru niewinne *staccato nagle przekształca się w szybki wojenny rytm a reszta orkiestry energicznie przyspiesza. Równie szybkie tempem charakteryzuje się Enterprise Clears Moorings, w którym jednak atmosfera zagrożenia ustępuje podniosłemu entuzjazmowi, co odzwierciedlają tryumfalne wykonania motywu przewodniego. W podobnym nastroju utrzymana jest pierwsza połowa Battle in the Mutara Nebula, jednak już dalszej części tego utworu muzyka powraca w klimaty batalistyczne. Kompozycja kończy się głośnym, dramatycznym *crescendo, po którym następuje niepokojące wyciszenie. Genesis Countdown to kolejne pomieszanie przygody z wojną. W miarę trwania utworu, jego tempo wzrasta i utrzymuje się na wysokim poziomie aż do poruszającego finału. Aby podnieść napięcie, Horner stosuje tu dość sprytny zabieg, sugerując zamiar odegrania Courage`owskiej fanfary i nie realizując go, pozostawiając tym samym słuchaczy w stanie zawieszenia. Utwór zamyka ciekawe wykonanie tematu przewodniego skontrastowane z dramatyczną melodią, również odgrywaną na smyczkach, która w końcówce przechodzi w temat Spock`a.

Album kończy Epilogue/End Titles, w którym kompozytor prezentuje słuchaczom dwie wersje swojego tematu – jedną w wersji szlachetnej, elegijnej, drugą w awanturniczo-przygodowej. Pomiędzy nimi rozbrzmiewa znany z serialu monolog, deklamowany przez Leonarda Nimoy`a (Space, the final frontier...), któremu towarzyszy na trąbkach fanfara Courage`a. Ona też, niczym swego rodzaju klamra, zamyka ten utwór i tym samym całą płytę.

Star Trek II: Gniew Khana to milowe osiągnięcie w dyskografii Jamesa Hornera, które na dobre otworzyło mu drogę do sławy i kolejnych sukcesów. Oto pojawił się młody kompozytor, który jest zdolny dorównać starym mistrzom, którego muzyka prezentuje wysokie walory artystyczne i rozrywkowe. Kompozytor zdolny tworzyć wpadające w ucho melodie, zapierające dech w piersi ilustracje, a to wszystko opatrzone bogatymi aranżacjami. Krótki czas albumu rekompensuje jakość zgromadzonego na nim materiału. Z perspektywy czasu można się w Star Trek`u II doszukać pewnych charakterystycznych rozwiązań, które kompozytor będzie wykorzystywał w wielu następnych pracach w przyszłości, czasem aż do znudzenia (np. słynny 4-nutowy motyw). Znawcy tematu wskazują również na obecne już w tej muzyce zapożyczenia z twórczości innych kompozytorów (np. Prokofiewa), ale trzeba oddać sprawiedliwości, że wiele innych wielkich dzieł muzyki filmowej także garściami czerpie z klasyki (innymi słowy wszystko, co najlepsze już zostało napisane). Star Trek II to na pewno pozycja obowiązkowa dla fanów Hornera, ale nie tylko. Trzeba posłuchać.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Title - 3:03
2. Surprise Attack - 5:06
3. Spock - 1:10
4. Kirk`s Explosive Reply - 4:02
5. Khan`s Pets - 4:18
6. Enterprise Clears Moorings - 3:32
7. Battle in the Mutara Nebula - 8:08
8. Genesis Countdown - 6:36
9. Epilogue/End Title - 8:40

Razem: 44:42



Komentarze czytelników:

Mystery:

Moja ocena:

Bardzo odważna ocena. Mimo, iż jest to niekwestionowany klasyk, ja taki odważny nie będę :) Jeżeli sugerować się notą, wychodzi na to, że to najlepsza, zrecenzowana na waszych łamach, muzyczna odsłona tej serii. Very Nice, choć Star Trek II nie należy do moich ulubionych soundtracków Hornera, to jego zasługa w filmografii Jamesa jest znamienna.

Mefisto:

Moja ocena:

Dokładnie, Mystery - nigdy nie potrafiłem kupić do końca tej partytury Hornera. Może to i oryginalne względem jego innych dzieł, może ważny to punkt na mapie jego kariery, ale ta muzyka mi po prostu nie podchodzi.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Max? Zaskoczenie :) Dla mnie to naprawdę dobra płyta, której (wydaje mi się) wartość rośnie z roku na rok pod względem muzycznym (finansowym oczywiście też), ponieważ nie ma już "tego" Hornera obecnie - przepadł, zatonął, szkoda...