Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Dorwać Smarta (Get Smart)

17 Listopad 2008, 21:12 
Kompozytor: Trevor Rabin

Dyrygent: Gordon Goodwin
Orkiestracje: Gordon Goodwin, Tom Calderaro, Trevor Rabin
Muzyka dodatkowa: Paul Linford

Rok wydania: 2008
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Dorwać Smarta (Get Smart)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Na przełomie lat 60 i 70-tych bardzo popularne w USA stały się produkcje rodem z kina szpiegowskiego. Dobrym przykładem niech będzie Flint - nasz człowiek (Our Man Flint) z 1966 roku i *sequel In Like Flint z roku 1967. Do obu filmów muzykę napisał legendarny Jerry Goldsmith. W latach 1965-1970 pojawił się serial telewizyjny pt. Get Smart, do którego charakterystyczny temat główny skomponował Irving Szathamary (dokładnie zilustrował aż 138 odcinków). 25 lat później postanowiono wskrzesić ideę tej szpiegowskiej komedii, jednak na dwóch epizodach się skończyło (oprawę muzyczną stworzył niejaki James Covell). Do pomysłu przeniesienia tego „spy movie” na duży ekran zapalił się znany reżyser filmów komediowych Peter Segal – twórca m.in. Nagiej Broni 33 1/3 lub Gruby i chudszy 2. Realizacja projektu nastąpiła 13 lat po ostatniej odsłonie telewizyjnej, dokładnie 20 lipca 2008 roku. Producenci przeznaczyli na film ok. 80 mln dolarów (do tej pory zwróciło im się ponad 130 milionów). Trzy dni przed premierą kinową, Varese Sarabande Records wypuściło na rynek soundtrack zawierający ponad 42 minuty „original score”.

Peter Segal musiał podjąć decyzję dotyczącą kompozytora muzyki do obrazu. Głównym problemem jaki należało rozwiązać była kwestia użycia i aranżacji oryginalnego tematu sprzed 43 lat oraz regularne nawiązania stylistyczne do przełomu lat 60 i 70-tych, w tej materii użycie gitary elektrycznej, trąbek i instrumentów strunowych stanowiło ważny łącznik obu okresów. Całość tej orkiestracji miała być uzupełniona dodatkowo klasyczną orkiestrą, która miała zaprezentować temat triumfalny, liryczny i oczywiście dynamiczny *„action score”. Trevor Rabin, legendarny twórca zespołu rockowego „Yes”, kompozytor muzyki, do co najmniej 20 filmów akcji, w tym obu części Skarbu Narodów, wydawał się właściwym wyborem reżysera. Rabin od ponad 20 lat operował podobnym schematem tworzonych ilustracji filmowych, które zwłaszcza w kinie akcji sprawdzały się na ekranie – połączenie symfonicznego brzmienia w tematyce triumfalnej i lirycznej oraz gęsto wypełniona muzyka akcji, stanowiąca kompilację orkiestry, gitary elektrycznej lub akustycznej i niezbędnej ze szkoły *Media Ventures elektroniki. Na okrasę, dodawany był chór – „żywy” lub syntetyczny.

Trzonem ilustracji był oczywiście temat oryginalny z serialu telewizyjnego autorstwa Irvinga Szathmary`ego; tutaj przerobiony przez Trevora Rabina. Sama melodia od początku do końca utrzymana była w typowej konwencji kina szpiegowskiego z charakterystycznym brzmieniem lat 60 i 70-tych. Temat ten emanował nutą świata tajnych agentów i ich tajnych operacji, w których stale coś się działo a akcja goniła akcję. Orkiestracja tematyczna, którą posłużył się Rabin dobrze odzwierciedlała tamtą rzeczywistość i tamte czasy – ostre brzmienie elektrycznej gitary, „krzyczące” trąbki i rytmiczny podkład perkusyjny. To idealna wizytówka filmu szpiegowskiego – Get Smart Theme i Smart Exit. Na potrzeby filmu Rabin przerobił temat główny w czterech podstawowych odsłonach, noszących identyczny tytuł Theme: Look On – Four. Każda z nich prezentowała nieco inny klimat i emocje – część pierwsza, to typowo „rabinowska”, ciężka, rockowa prezentacja tematu w nieco mrocznej, acz rytmicznej formie, zaś część druga obfitowała z kolei w popowo – rockową aranżację, stanowiącą kompilację gitary, trąbki i perkusji. Ciekawą nowinkę wprowadził kompozytor w centralnej części utworu, prezentując dynamiczny, smyczkowy popis tematyczny, który dolał trochę symfonii do rockowego grania z minionej epoki. Następna odsłona zaoferowała nieco parodystyczne, komediowe brzmienie z charakterystyczną orkiestracją, choć pozbawioną dotychczasowej siły nacisku. Czwarta część wniosła ciekawe brzmienie stylizowanych na lata 60-te syntezatorów, jednak nie ukrywam, że z tych czterech prezentacji, najbardziej przypadła mi do gustu ta pierwsza.

Nie były to zresztą jedyne okazje by posłuchać tego wszędobylskiego tematu. Melodia Irvinga Szathmary`ego przewijała się także nieodzownie w muzyce akcji, podkreślając tematycznie zmagania głównego bohatera z przeciwnościami losu. Dobrym przykładem niech będzie 9-minutowa suita „action score” uzupełniona tematem szpiegowskim. W Max Ejects kompozytor dobitnie podkreślił rytmizujący „suspense” i smyczkowe frazy, wzniosłym brzmieniem tematu głównego opartego na solidnym brzmieniu sekcji dętej blaszanej. Rabin dobrze czuje się w kinie akcji, więc jego styl w opisywaniu tego typu scen, nabrał już tego charakterystycznego „języka”: jednym się podoba, innym nie. Kwestia gustu. 2-minutowy Skydiving był tego dobrym przykładem – ostro wibrujące *smyczki, wtrącenia instrumentów dętych blaszanych, mocne wejścia gitar elektrycznych i syntetyczna, pulsująca perkusja. „Rabinowski” standard. A już najpełniej podkreślał go 5-minutowy The Big Chase, w którym w energetyzującej i agresywnej ilustracji przewijały się motywy znane z takich dokonań kompozytora, jak choćby Bad Company lub obie części Skarbu Narodów. Na tle konstrukcji wyodrębnić można była dwa wyraźne motywy akcji – smyczkowy, „szybujący” i na dęciaki, podkreślający heroizm bohatera nr 1. To tutaj siła uderzenia orkiestry, elektroniki i tematu szpiegowskiego osiągnęła swoje apogeum.

Rabin budował „action score” nie tylko w połączeniu z klasycznym tematem wywiadowczym. Tworzył również odpowiednie kompozycje akcji łącząc je z całkiem zgrabnym „suspensem”. Dobrym przykładem niech będzie 3-minutowy Cake Factory, gdzie były kompozytor z *MV bardzo umiejętnie „żonglował” nienachalną elektroniką, klasycznymi środkami typowymi dla „underscore`u’ oraz melodyjną akcją w stylu Skarbu Narodów, gdzie prym wiodły motywy smyczkowe i gitarowe. Naprawdę słuchało się tego nieźle. Całkiem przyzwoicie wypadł także długi 5-minutowy Max Calls 99, gdzie raczej średnio atrakcyjna akcja stanowiła wypełnienie pod kolejne prezentacje tematu heroicznego i lirycznego.

Część materiału prezentowała typowy „suspense” w klimatach poszukująco– szpiegowskich. Rabin ma już doświadczenie w tym brzmieniu, choćby obie części Skarbu Narodów. W Get Smart: The Movie, jego ilustracyjna część partytury została napisana w oparciu o klasyczne środki wyrazu, w którym dominującą rolę odgrywały krótkie, acz melodyjne motywy gitarowe, rytmiczny *bas i pokład perkusyjny oraz stonowana w tle *sekcja smyczkowa. Żadnych zbędnych hałasów i wybuchów syntetycznych sampli – 4-minutowy Laser Hallway. Ciekawostką na płycie był zaledwie 7-sekundowy (!) refren akordeonowy – Dropping Like Flis. Czyżby akcja filmu przenosiła się do Francji?

Trevor Rabin bardzo często w filmach akcji, dramatach wojennych lub sportowych posługiwał się tematem heroicznym, by nadać bohaterom lub scenom odpowiedniej dawki patosu i triumfalizmu. Styl kompozytora dobrze nadawał się do tego typu tematów. Pokazał to najlepiej w Armageddonie. A w kolejnych produkcjach stało się już normą. Stylistyka tematu triumfalnego Get Smart niczym nie zaskakiwała – heroicznie brzmiąca sekcja dęta, rytmiczna sekcja smyczkowa oraz wybijający rytm werbel. Tego typu marsze mogliśmy usłyszeć u Rabina przy każdym dramacie sportowym, choćby Tytani lub Gang z boiska. Nie jest to specjalnie wybitne osiągnięcie kompozytora, ale sprawdza swoją rolę, zwłaszcza gdy ktoś polubił heroizm w wykonaniu kompozytora z RPA – wzniosły Max Denied, liryczna wariacja w Max Take A Bow i budujący nastrój przełomu Max Calls 99.

Dla potrzeb głównego bohatera Rabin napisał także osobny temat liryczny, jak zwykle melodyjny, emocjonalny, podkreślający wewnętrzną stronę agenta Maxwella Smarta. Na uwagę zasługiwało bogactwo środków instrumentalnych, którymi posłużył się autor w tej kompozycji – czego tutaj nie ma: *waltornie, smyczki, fortepian, instrumenty dęte drewniane i blaszane. Trevor ma umiejętność pisania takich prostych, ale wpadających w ucho melodii – Max Denied, Entering Moscow, Max Calls 99 i Wish We Had More Time. Podkreślić trzeba, że kompozytor właściwie dozując nadmiar środków, potrafił momentami przekształcić temat liryczny w heroiczny. Tego typu lirykę, kompozytor wprowadził już na planie Piekielnej Głębi i od tej pory towarzyszyła mu ona regularnie.

Kompozytorem wspomagającym Rabina był jego stały współpracownik w roli producenta, aranżera i „additional” kompozytora – Paul Linford. Na potrzeby filmu napisał dwa utwory, z czego solowo Agent 23, w rockowo-elektronicznym stylu, podkreślającym szpiegowski wydźwięk obrazu oraz razem z Trevorem Rabinem utwór akcji Rooftop Chase. Ten ostatni track od razu nasunął mi podejrzenie: gdzie ja to słyszałem, poza Rabinem? Odpowiedź: Transformers, a konkretnie utwór Scorpnok. Steve Jablonsky posługiwał się podobnymi rozwiązaniami rok wcześniej (on z kolei skopiował je od Hansa Zimmera i sequela Piratów z Karaibów) – rytmiczne, pełne energii i agresji motywy sekcji smyczkowej, gitary elektrycznej i męskich, złowrogich chórów. Choć brak w nim większej oryginalności, to i tak słuchało się go znośnie, a wyłączając alarm „autopolagiatowania” można było spokojnie czerpać z niego radość.

Get Smart: The Movie to muzyczny przykład z pewnością udanej parodii kina szpiegowskiego. Ilustracja Trevora Rabina dobrze sprawdzała się w oderwaniu od obrazu. Zaprezentowała trzy wiodące tematy – szpiegowski, heroiczny i liryczny plus kilka ciekawych motywów akcji. Orkiestracja stanowiła typowy produkt spod ręki byłego kompozytora MV. Pochwalić należy go za ograniczenie ilości muzyki elektronicznej, choć z drugiej strony niektórym może przeszkadzać nadmiar kompozycji gitarowych. Tematy są tradycyjnie proste, melodyjne, choć żaden z nich nie może pokusić się o większą oryginalność. Autor co pewien czas „pożyczał” niektóre melodie od swoich wcześniejszych partytur, zwłaszcza źródłem inspiracji był Skarb Narodów. Tworząc tę ilustrację Rabin wzorował się na takich parodiach szpiegowskich jak Austin Powers lub Naga Broń. Czy im dorównał? To odpowiedź, której udzielić może każdy, kto porównał te trzy produkcje. Według mnie, Rabin pozostał w tyle, jeśli chodzi o stylistykę i klimat, ale od tej płyty nie oczekiwałem czegoś klasycznego. Chciałem posłuchać kolejnego Trevora Rabina. I taką typową dla niego produkcję otrzymałem. To moje subiektywne zdanie.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1.Smart Dreams - 1:52
2.Get Smart Theme * - 1:28
3.Cake Factory – 3:00
4.Theme (Look One) * - 1:48
5.Max Denied - 2:29
6.Max Takes a Bow - 0:54
7.Dropping Like Flies – 0:07
8.Theme (Look Two) * - 2:15
9.Agent 23 (muzyka – Paul Linford) - 0:34
10.Max Ejects * - 1:53
11.Skydiving * - 2:01
12.Laser Hallway - 4:04
13.Entering Moscow - 1:22
14.Rooftop Fight (muzyka – Paul Linford i Trevor Rabin) - 3:07
15.Max Calls 99 - 5:01
16.Theme (Look Three) * - 1:13
17.The Big Chase * - 4:59
18.Wish We Had More Time - 1:46
19.Smart Exit * - 0”56
20.Theme (Look Four) * - 1:17

Razem:42:06

* [Get Smart Theme] – Irving Szathmary



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Wg mnie ostatni piękny Rabin którego da się słuchać i warto słuchać to "6 Batalion". Szkoda, że to było dawno, tzn jak na "hojlłód" dawno. O perełkach jak Armageddon, Con Air czy nawet (częściowo na zachętę) National Treasure, to już nawet nie wspominam. Wstyd Trevor. I z "Yes" również nie chcesz zagrać w jubileuszowej trasie. Nieładnie :P

Mefisto:

Moja ocena:

Zgadzam się - trzy, to ocena w sam raz dla tej pozycji, bo solidna, choć bez fajerwerków