Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Policjanci z Miami - Kompletna Kolekcja (Miami Vice - The Complete Collection)

15 Wrzesień 2009, 20:05 
Kompozytor: Jan Hammer


Wykonanie: Jan Hammer

Aranżacje: Jan Hammer

Rok wydania: 1984-1988/2002
Wydawca: One Way Records / Country & Eastern Music Inc.

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Policjanci z Miami - Kompletna Kolekcja (Miami Vice - The Complete Collection)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plPrezentowany przez amerykańską stację telewizyjną NBC w latach 1984-1990 serial Policjanci z Miami ukształtował i diametralnie zmienił spojrzenie na ówczesną telewizję i na gatunek, jakim był w tamtych czasach serial sensacyjno-kryminalny. Olbrzymie pieniądze, jakie producenci inwestowali w ten tytuł, przekładały się wydatnie na każdy etap jego produkcji, poczynając na scenografii, lokalizacjach, zdjęciach, montażu, na kostiumach i muzyce kończąc. Twórcy serialu, zainspirowani między innymi olbrzymią popularnością nowo-powstałej stacji MTV, chcieli w swojej telewizyjnej produkcji umieścić nakreślony przez wspomnianą muzyczną stację styl – wyrazistość, nowoczesność, koloryt i szpan. Udało im się to doskonale.

Jan Hammer w latach 70. był znanym jazzmanem i pianistą Mahavishnu Orchestra, wówczas najbardziej cenionej grupy jazzowo-rockowej w USA. Dzięki owocnej i chwalonej współpracy z wieloma znanymi artystami, takimi jak Eric Clapton, Jimmy Page czy Joe Cocker, kompozytor dostał szansę na muzyczne zilustrowanie trwającego aż dwie godziny pilota nowego serialu sensacyjnego o parze dwóch detektywów, który wówczas nie miał jeszcze finalnego tytułu. Zgodnie z wolą producentów, muzyka miała być „w stylu MTV”, skomponowana bez użycia orkiestry symfonicznej. I tak oto rozpoczęła się niesamowita przygoda Jana Hammera z Policjantami z Miami, która przyniosła mu wielką sławę, olbrzymie pieniądze, dwie nagrody Grammy oraz kilka multi-platynowych płyt.

Serial jako całość tworzony był w iście zawrotnym tempie i podobnie wyglądała sytuacja z komponowaniem do niego muzyki. Odcinki kręcono w Miami, montowano w Los Angeles, a Hammer pisał do nich muzykę w swoim domu w Nowym Jorku. Nie czytał w ogóle nigdy scenariusza. Producenci przysyłali mu gotowy odcinek, a on miał 4, maksimum 5 dni na skomponowanie 20 do 30 minut muzyki instrumentalnej, nagranie jej i odesłanie całego materiału z powrotem do Los Angeles. W tym samym czasie „leciał” już do domu kompozytora kolejny odcinek... Serial emitowany był raz w tygodniu w niedzielę, w porze największej oglądalności, dlatego tak ważne było zgranie i umiejętność pracy pod presją czasu, by zdążyć ze wszystkim na czas niedzielnej premiery kolejnego odcinka.

Wydane w latach 80. trzy płyty z muzyką z serialu (oznaczone jako Volume 1, 2 i 3) były song-trackami, na których 90% materiału zajmowały piosenki zamieszczone w Policjantach z Miami, do których dołożono zaledwie kilka pojedynczych utworów instrumentalnych Hammera. Kompozytor nie myślał specjalnie o wydaniu swojego score’u w obszerniejszej formie, do czasu aż w 2001 roku Policjantów z Miami zaczęto wydawać w USA premierowo na DVD. Wtedy to lawinowo zaczęły napływać do niego listy od fanów, a wytwórnia MCA, właściciel praw autorskich, otrzymywała petycje z tysiącami podpisów od osób proszących o wydanie muzyki instrumentalnej z serialu w obszerniejszej formie. Jan Hammer swój początek prac nad wydaniem albumu Miami Vice - The Complete Collection wspomina tak: "Fani stale pytali mnie o różne utwory, które nawet ja zapomniałem przez te lata, więc musiałem oglądnąć cały serial ponownie. Wtedy zorientowałem się ile utworów aż prosiło się o wydanie. To było niesamowite, jak nagle powróciło do mnie tyle pięknych wspomnień.” I tak kompozytor zaczął nagrywać większość wcześniej nie wydanych utworów. Aby zachować spójność materiału z dawnym brzmieniem, korzystał przy tym ze swojego starszego sprzętu, pomagając sobie tylko tym nowoczesnym - cyfrowym i komputerową techniką. Efektem tej pracy jest opisywany tutaj album. Pierwsza płyta zawiera w większości utwory, które na przestrzeni lat pojawiły się już na wcześniejszych song-trackach, natomiast na drugiej płycie kompozytor zamieścił nigdy wcześniej nie prezentowany materiał. Całość została poddana gruntownemu remasteringowi. Wydany w 2002 roku tylko w USA przez kanadyjską wytwórnię podwójny album z muzyką ilustracyjną niestety bardzo szybko zniknął ze sprzedaży - najpierw z internetowej strony kompozytora, na której bezpośrednio można ją było kupić (w tym również wersję z autografem Hammera), a potem ze sklepów internetowych i muzycznych. Popyt na album przerósł wszelkie oczekiwania i w niecałe trzy lata po jego wydaniu stał się on kolekcjonerskim rarytasem. Dziś to jeden z 10-20 najdroższych sondtracków na świecie a jego cena osiąga na aukcjach zawrotne sumy, rzadko kiedy schodzące poniżej 150 $ (!). Kompozytor przyznał niedawno w wywiadzie, że z przyczyn niestety od niego niezależnych, album ten nigdy nie zostanie wznowiony. Z tego też powodu o dużym szczęściu mogą mówić ci fani, którzy tak jak ja zakupili to wydanie na samym początku, gdy było normalnie dostępne w USA w cenie około 18 $. Jak to się dzieje, że ten album przyciąga jak magnes i zmusza niektórych obecnie do płacenia za niego tak olbrzymich pieniędzy?

Pionierska muzyka Hammera z wykorzystaniem ówczesnych nowinek technicznych – syntezatorów, keyboardów, sampli, elektrycznej perkusji i instrumentów - została doskonale przyjęta przez krytyków i fanów. Duży wpływ miało na to fantastyczne czucie muzyki przez kompozytora, jego doskonała technika, duża różnorodność rytmów i instrumentów oraz techniczne mistrzostwo, połączone często z luzem i zabawą dźwiękiem. Kompozytor komponując muzykę do serialu wykorzystał elementy smooth-jazzu, bluesa, muzyki lounge, samby, ambitnego popu, latynoskich i azjatyckich brzmień, psychodelicznych new-age’owych rytmów czy szalonej elektroniki, gitarowych i rockowych riffów, a często też i muzyki klasycznej... Jednym słowem – wykorzystał całą paletę muzycznych stylów i sam osobiście stworzył całą muzykę! Już sam główny temat do serialu był swoistą rewolucją. Kolejnym i jeszcze bardziej znanym, międzynarodowym hitem, był temat jednego z głównych bohaterów - detektywa Sonny’ego Crocketta. Jednak muzyka z Policjantów z Miami to nie tylko legendarny Crockett’s Theme. Kompozytor dla większości bohaterów stworzył osobne tematy, choć często wplatane one były w większą część akcji danego odcinka.

Jan Hammer harmonią swych syntezatorowych muzycznych barw „mówi” na tych płytach często o współistnieniu przeciwstawnych wrażeń. Miesza nastroje dramatyczne ze śmiesznymi i radosnymi - od tego od melancholii i pożegnania z istniejącym i „brudnym” światem, przez nastrój śmierci i konfliktów z prawem, poprzez nastrój do chęci do życia i przeżycia w przestępczym Miami, aż po nastrój do romantycznych uniesień i miłosnych problemów głównych bohaterów. Muzyka odgrywa w serialu wielką rolę. Jest nie tylko tłem opowiadanej historii, ale także duszą serialu. Jest bohaterem i jednoczenie narratorem tych wszystkich niezapomnianych scen – kaskaderskich, romantycznych, dramatycznych, wzruszających, śmiesznych, rozrywkowych czy smutnych... To jej dźwięki, wspomagane przez całą masę niezapomnianych piosenek tamtych czasów, według mnie bardziej ukazują uczucia dwójki detektywów i pozostałych bohaterów - ich namiętności, marzenia, lęki i obawy, niż dialogi i gra aktorów.

Melodyczne i rytmiczne utwory Jana Hammera wzbogacały Policjantów z Miami przez 81 odcinków (z wszystkich 111 jakie nakręcono). Pod koniec trzeciego sezonu kompozytor zrezygnował z komponowania muzyki do serialu. W późniejszych wywiadach twierdził, że powodem takiej decyzji był fakt, iż produkcja serialu niezmiennie prowadzona była w zawrotnym tempie, zmuszając go przez przeszło trzy lata do nieustającej, praktycznie codziennej pracy, i po prostu zaczynał mieć już jej dość. Hammera zastąpił kompozytor Tim Truman, o czym mało kto wie. Truman rzadko jest kojarzony z tym serialem, na co wpływ miała legendarna i jedyna w swoim rodzaju muzyka jego poprzednika. Na muzyce Jana Hammera wzorowali się w późniejszych latach czołowi kompozytorzy Hollywood, na czele z całym sztabem osławionego Media Ventures. Niewątpliwy wpływ na rozwój elektroniki w muzyce filmowej i serialowej, który dokonał się właśnie w dużej mierze dzięki Hammerowi, jest niepodważalny. Wytyczył on bowiem nowe ścieżki i pokazał nowe muzyczne horyzonty. Doprawdy nie warto się dziś doszukiwać tutaj charakterystycznych dla danego gatunku muzycznego cech, czy czasem dość archaicznych lub „obciachowych” z dzisiejszej perspektywy muzycznych zagrań czy wad, jakie ten album, jak i przecież każdy, posiada. Należy się tej muzyce poddać i wyruszyć w kolorową, muzyczną podróż, a swoiste krajobrazy napotkane na tych dwóch płytach zagwarantują nam moc muzycznych uniesień. W klimat tej muzyki pomoże nam się wczuć jeszcze dokładniej dołączona do albumu książeczka, zawierająca analizę każdego utworu, w tym wzmiankę o danym odcinku, z którego owy track pochodzi i notkę samego kompozytora - świetna rzecz!

Pojawia się zatem pytanie, czy my–słuchacze i kompozytorzy–twórcy daliśmy się przez te wszystkie lata omamić Janowi Hammerowi, którego niezapomniane, elektroniczne muzyczne czary zastąpiły kiedyś te bardziej znane wówczas, konwencjonalne muzyczne zaklęcie, jakimi była orkiestra symfoniczna? Miliony słuchaczy i fanów na świecie oraz wielu kompozytorów, którzy w podobnym stylu ilustrowali muzycznie późniejsze kasowe hity, jednak jej uległo. Muzyki instrumentalnej z Policjantów z Miami można słuchać w każdym miejscu i czasie. Doskonale wpasuje się w każde okoliczności, ma bowiem w sobie coś uniwersalnego i oryginalnego, niesie ze sobą magię, której można się poddać, aby zaczarować własną codzienność. Ktoś powie, że Jan Hammer to autor tylko jednego przeboju Crockett’s Theme… Ten album pokazuje, w jakim taki ktoś jest błędzie. Nawet największy muzyczny malkontent czy przeciwnik muzycznego stylu lat 80., znajdzie na tym, przeszło dwu-godzinnym wydawnictwie, coś dla siebie. To ponadczasowa i legendarna muzyka, duma Amerykanów, a jednocześnie muzyczne kultowe zjawisko, podane na tym albumie w esencjonalnej i najlepszej, niedoścignionej do dziś przez nikogo, mistrzowskiej formie.



Zobacz także:

Poniżej umieściłem linki do dwóch anglojęzycznych video-dokumentów na temat, kolejno - powstawania muzyki do serialu (dodatek z płyty DVD z pierwszym sezonem serialu), oraz z muzycznym materiałem nakręconym w 2004 roku w Miami, z okazji 20 rocznicy powstania Policjantów z Miami. Znajdziemy w nich między innymi wypowiedzi fanów i producentów na temat muzyki, oraz wywiad z kompozytorem, w którym opowiada o pracy i wspomnieniach na temat tej ścieżki dźwiękowej :

The Music Of Vice

Miami Vice: The 20th Anniversary



Przeczytaj także:

Soundtracks.pl - Artykuł ”MIAMI VICE - 25 LAT i 25 PRZEBOJÓW”

Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

Dysk 1

1. Original Miami Vice Theme (Main Title Version) - 1:03
2. Crockett`s Theme - 3:32
3. New York Theme - 3:01
4. Tubbs And Valerie - 3:34
5. Evan - 3:07
6. Rum Cay - 3:04
7. One Way Out - 4:16
8. Flashback - 3:20
9. Chase - 2:41
10. Theresa - 3:09
11. Colombia - 2:41
12. Marina - 3:43
13. Last Flight - 3:32
14. Night Talk - 2:45
15. Payback - 3:47
16. Poem - 3:07
17. Rico`s Blues - 2:56
18. The Trial And The Search - 4:57
19. Wedding - 3:24
20. Miami Vice Theme (Single Version) - 2:26

Dysk 2

1. Candy - 3:05
2. Voodoo Dance - 3:49
3. Lombard Trial - 2:36
4. Boat Party - 3:08
5. Angelina Flashback - 3:27
6. Rain - 2:35
7. Clues - 3:54
8. Crockett`s Return - 3:25
9. Shadow In The Dark - 3:09
10. Incoming - 2:09
11. The Talk - 5:13
12. Gina - 3:03
13. Stone`s War - 2:54
14. El Viejo Mix - 3:07
15. Airport Swap - 2:22
16. Russian Story - 4:14
17. Cool Runnin` - 2:37
18. Texas Ranger - 2:23
19. The Great Boat Race - 2:53
20. Golden Triangle - 2:48
21. Runaround - 3:24
22. Turning Point - 1:25

Razem: 131:45 (obie płyty)


Remastering: Jan Hammer
Produkcja albumu: Jan Hammer
Projekt graficzny albumu: Alan Ticheler
Tekst książeczki w albumie: Jacquelyn Veinot & Jan Hammer



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Chyba nie ma co dyskutować o poziomie tej muzyki - bdb recenzja.

Althazan:

Moja ocena:

Świetna recenzja i świetny album. Zawsze można go sobie puścić na poprawę nastroju... ;)

Anna K.:

Moja ocena:

Z wielką przyjemnością czytam tutaj od bardzo dawna Pana teksty. Pańskie recenzje to wyżyny pisarskie. Artykuł o Miami to najciekawsza rzecz jaką czytałam od wielu miesięcy na tego typu portalach, a ta recenzja muzyki jest świetna. To wspaniałe, że taki młody człowiek (z końca artykułu wnioskuję, że ma Pan tylko 25 lat), potrafi pisać na takie różnorodne tematy. Widać, że wybierając tytuły chce Pan coś przekazać i pokazać. Nie nowe papki, nie to samo co można przeczytać wszędzie.. Odkrywa Pan perełki. Recenzje płyt M.Lorenca, rzadkie polskie tytuły, ciekawe zagraniczne płyty, nieszablonowość... Dziś dowiedziałam się, że świetnie czuje się Pan nie tylko w muzyce filmowej, ale też w muzyce rozrywkowej mojej młodości. Pisze Pan z serca i dla zwykłych ludzi. Ta moc i jednocześnie prostość jest uderzająca i niesamowita. Naprawdę dociera Pan do głębi człowieka nie używając tego pseudo-technicznego muzycznego języka crescend i innych. Aż poprawia się humor, gdy w pracy mozna przeczytać sobie taki kolejny świetny tekst. I miał Pan rację - wspomnienia z mojej młodości powróciły i nucę sobie te piosenki. Pamiętam dobrze te czasy, te winyle, gdy pół osiedla zbierało się by słuchac tych płyt zdobywanych cudem spod lady... Dziękuję Panu za to BARDZO. Cieszę się, że są jeszcze młodzi ludzie umiejący docenić ciekawą sztukę i dzielić się z innymi taką pasją. Gratuluje i czekam na kolejne prace!

marco:

Moja ocena:

proszę podajcie tytuły utworków które tu w podsłuchu trwają 0;44 rewelacja szał pozdrawiam

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Nie rozumiem ? :| Tracklista przecież podana i widać z których utworów są klipy... :|


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie