Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Apollo 13

22 Marzec 2003, 18:59 
Kompozytor: James Horner

Rok wydania: 1995
Wydawca: MCA

Muzyka na płycie:
Apollo 13

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Rok 1995 był dla Jamesa Hornera chyba jednym z najbardziej pracowitych oraz udanych lat twórczości. Kompozytor otrzymał w tym czasie aż dwie nominacje do Oskara i chociaż nie przyznano mu nagrody, jego dzieła zyskały popularność. I co tu dużo mówić, słynny Braveheart nadal pozostaje w czołówce najlepszych ścieżek dźwiękowych. Dużym uznaniem cieszy się również Casper, Jumanji czy trudno już dostępna Spitfire Grill. W roku 1995 ukazała się także płyta z muzyką do filmu Apollo 13. Soundtrack ten (podobnie jak Braveheart) otrzymał nominację do Oskara, ale czy rzeczywiście dzieło to powinno zostać nagrodzone statuetką?

Czytając recenzje Apollo 13 byłem już właściwie pewien, że jest to ścieżka, którą warto mieć w swojej kolekcji. Zachwycony pięknem Braveheart postanowiłem kupić tę płytkę i przyznam, że wcale nie żałuje swojego wyboru. Soundtrack ten jest bogaty w wiele pięknych melodii. Wspaniałe motywy przewodnie wyrażają dumę amerykanów próbujących osiągnąć swój wymarzony cel, którym stał się księżyc. Już pierwszy utwór Main Title (a właściwie jego początek) wydaje się być zapowiedzią czegoś wielkiego. Podwójne uderzenie werbli wywołuje u słuchacza pewne poruszenie. Nagły rytm sprawia wrażenie wzniosłości i brzmi jak hymn wojskowy. Słyszymy tu jeden z głównych motywów na płycie, melodię graną na trąbce. Na początku jest to samotny dźwięk instrumentu, który później zostaje uzupełniony barwną i smutną partyturą. W innych utworach Horner raczy nas różnymi ciekawymi sekwencjami. Najbardziej chyba podoba mi się All System Go The Launch gdzie znajduje się bardzo dużo ciekawych motywów. Ten przewiewny dziesięciominutowy utwór wydaje się być oddechem świeżości. Jest lekki i bardzo miło się go słucha. I tu właśnie Pan James pokazuje również klasę dzięki wspaniałym werblą, które znakomicie współgrają z resztą instrumentów. Są one tak dobrze wkomponowane w tło, że na początku nie zwraca się na nie uwagi mimo iż odgrywają ważną rolę tworząc znakomity podkład dla innych instrumentów. Werble są też słyszalne w Master Alarm, utworze otwierającym kolejny rozdział przygód bohaterów, podczas gdy statek ulega awarii. Tutaj muzyka z kolei jest dość bombastyczna, ale bardzo dokładnie przemyślana. Co chwile słychać dziwne dźwięki tak jakby te partytury zostały nagrane w środku metalowej maszyny. Ten utwór szczególnie przypadł mi do gustu z uwagi na specyficzną atmosferę, którą wytwarza. Bardzo podoba mi się też Darkside Of The Moon a właściwie jego początek. Słyszymy tam piękne wokale Annie Lennox. Kiedy się tego słucha odnosi się wrażenie, że sam księżyc nuci smutną melodię i oddaje ją kosmicznej otchłani, to naprawdę piękne. Punktem kulminacyjnym soundtracku jest Re-entry & Splashdown, kiedy załoga Apollo 13 szczęśliwie powraca na ziemię. I znowu mamy okazję zachwycać się pięknym motywem, wspomnianym już przeze mnie wcześniej. Niestety nie mogę uznać tego utworu za wyjątkowy. Zbyt miejscami ciągnące się partytury wprawią nie jednego słuchacza w lekkie znużenie. Jednak wszystko rekompensuje End Titles, kosmiczna piosenka, z którą chciałoby się odlecieć w nieznane, zostawić wszystkie kłopoty i niespełnione nadzieje.

Muzyka do filmu Apollo 13 to ciekawe dzieło i kolejny dowód wybitnych zdolności Jamesa Hornera. Muszę jednak napisać parę słów o pewnej niespodziance dla spragnionych słuchaczy. Płyta jest bowiem wzbogacona o dialogi głównych bohaterów i piosenki z lat siedemdziesiątych. O ile same rozmowy nie stanowiąc dla mnie mankamentu (ba, powiedziałbym nawet, że są tu wskazane) o tyle piosenki są dla mnie nie do zniesienia. Mam tu głównie na myśli Honky Tonkin czy Purple Haze. Sam pomysł wprowadzenia piosenek nie był wcale zły. Niektóre nawet pasują i miło się ich słucha, ale niestety stanowią one prawie połowę trwania całej ścieżki!! Ale jak to mówią: wszystko to kwestią gustu, jednemu się odoba, drugiemu nie i tak już jest. Pozostaje mi jeszcze odpowiedzieć na pytanie czy soundtrack Apollo 13 powinien otrzymać statuetkę? No cóż, to również jest kwestia gustu...;)


Przeczytaj także:

Apollo 13 – Academy Promo

Recenzję napisał(a): Ryszard   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Main Title* - 1:31
2. One Small Step - 0:42
3. Night Train - 3:27
4. Groovin - 2:26
5. Somebody to Love - 2:55
6. I Can See for Miles - 4:09
7. Purple Haze - 2:48
8. Launch Control* - 3:28
9. All Systems Go/The Launch* - 6:39
10. Welcome to Apollo 13 - 0:38
11. Spirit in the Sky - 3:50
12. House Cleaning/Houston, We Have a Problem - 1:34
13. Master Alarm* - 2:54
14. What`s Going On? - 0:34
15. Into the L.E.M*. - 3:43
16. Out of Time/Shut Her Down - 2:20
17. The Darkside of the Moon* - 5:09
18. Failure is Not an Option - 1:18
19. Honky Tonkin - 2:42
20. Blue Moon - 4:09
21. Waiting for Disaster/A Privilege - 0:43
22. Re-Entry & Splashdown* - 9:05
23. End Titles* - 5:34

Razem: 72:45

*muzyka instrumentalna



Komentarze czytelników:

Kazaam:

Moja ocena:

Calej sciezki nie mialem przyjemnosci posluchac ale tytulowy utwor wystarcza aby darzyc Hornera najwyzszym szacunkiem. Kiedy slucham fragmentu kiedy to podczas filmu slyszmy glos Hanksa oznajmiajacy ze wyladowali cali i zdrowi to po prostu serce mi peka. Innymi slowy James Horner zrobil w pelni to co do niego nalezalo. Przestraszyl........wzruszjac na koniec.

Babuch:

Moja ocena:

Zazwyczaj drażnią mnie piosenki na soundtracku. Ale jest kilka płyt gdzie ich wplecenie jest idealne, potrzebne i napradwę na poziomie, Apolllo 13 należy do takich przykładów. Pamiętam że początkowo bardzo drażniły mnie dialogi zawarte na płycie, ale dziś wydają mi się bardzo na miejscu. Natomiast co do muzyki Hornera. To naprawdę wybitne dzieło. Dla mnie to wyjątkowy fenomen, że jeden człowiek w ciągu jednego roku napisał tyle wspaniałych partytur. Niestety wydaję sie, że właśnie to jest przyczyną klęski Hornera, który dziś już nie zaskakuje. Wypompował się. Ale ścieżki z roku 1995, są po prostu genialne. Wokal Annie Lennoź cudny, temat główny również, a muzyka ilustrująca powrót do domu należy do jednych z najlepszych muzyk dramatycznych jakie napisano do filmu sci- fi. Wszystkim którzy nie znają Hornera, proponuję zacząc przygodę z tym kompozytorem od ścieżek z roku 1995. Braveheart, Casper, Apollo 13 to wyjątkowa klasyka, którą każdy szanujący się fan muzyki filmowej powinien posłuchać. Nawet jeśli nie lubi Hornera.

Riviere:

Moja ocena:

Na wstepie musze napisac ze bardzo lubie pana Hornera a 1995 rok uwazam za najlepszy w jego karierze z racji dwóch soundtracków "Wichry Namietnosci" oraz "Braveheart", zawiodłem sie natomiast na recenzowanym powyzej "Apollo 13", juz wyjasniam dlaczego. Swojego czasu uwazałem soundtrack z apollo za dzieło jezeli nie genialne to przynajmniej bardzo dobre.... do czasu kiedy ogladajac razu pewnego Raport Pelikana wpadły mi w ucho znajome dzwieki, muzyke do tego filmu skomponował Horner co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu ze soundtrack podobny jest do apolla. Tylko ze raport został nakrecony dwa lata wczesniej wiec pan H po raz kolejny zastosował selfplagiat jak w przypadku Troi i Wrogu u Bram. Naprawde szkoda ze nominowana do Oscara sciezka do "Apolla" bazuje na tak mało znanej z "Raportu Pelikana", ale z drugiej strony Horner juz nas do tego przyzwyczaił, nominacja przez akademie zdecydowanie nie słuszna. Moj pierwszy komentarz :]