Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Skóra, w której żyję (La Piel Que Habito)

19 Wrzesień 2011, 16:01 
Kompozytor: Alberto Iglesias

Rok wydania: 2011
Wydawca: Quartet Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Skóra, w której żyję (La Piel Que Habito)

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plPedro Almodovara coraz bardziej cenię jako filmowca, ale coraz mniej akceptuję jako artystę. Bo chociaż imponuje mi jedynym w swoim rodzaju stylem i niekwestionowanym talentem narracyjnym, to jego przekaz artystyczny jest dla mnie kompletnie nieprzekonujący. Oglądając niedawno Skórę, w której żyję byłem pod wrażeniem precyzji reżyserii oraz wkładu wszystkich stałych współpracowników Almodovara – operatora, scenografa, montażysty i kompozytora muzyki. Niestety ich talent został po raz kolejny zmarnowany na ukazanie wydumanej, żeby nie powiedzieć chorej, wizji. Nie będę jej opisywał, żeby przy okazji nie drażnić miłośników twórcy Złego wychowania, których jest przecież bardzo wielu. Przejdę więc od razu do muzyki Alberto Iglesiasa, która z całego filmu najbardziej zapadła mi w pamięć.

Przy wszystkich moich wątpliwościach dotyczących Almodovarowskiej wizji, muszę podkreślić, że Skórę, w której żyję ogląda się znakomicie, co właśnie w dużej mierze należy zawdzięczać Iglesiasowi. Jego utwory są momentami tak ekspresyjne – a w swojej ekspresji bardzo przekonujące – że skutecznie kreują suspens i trzymają widza w napięciu, nawet jeśli jest on zażenowany niektórymi zwrotami akcji. Charakter całej kompozycji dobrze oddaje jej temat przewodni – drapieżny, oparty na obsesyjnie wręcz powtarzanych motywach skrzypiec solo oraz kaskadowych, *akcentowanych *figuracjach kwintetu smyczkowego. Charakterystyczna pulsacja i język dźwiękowy wynikają rzecz jasna z hiszpańskiej kultury, w której Iglesias jest zakorzeniony. Zaznaczam jednak, że to tylko element bardzo wyrazistego stylu kompozytorskiego.

Iglesias ma bardzo dobre wyczucie momentu, w którym powinna pojawić się muzyka. Kiedy na przykład główny bohater zastaje nieprzytomną, zakrwawioną kobietę (kobietę?) w łóżku i rozemocjonowany niesie ją do swojej prywatnej sali operacyjnej, słyszymy rwane, motoryczne motywy i desperackie *figuracje skrzypiec. Ilustracyjnym majstersztykiem jest też utwór El asalto del hombre tigre, wybrzmiewający w trzymającej w napięciu sekwencji, w której finale jesteśmy świadkami obleśnego gwałtu. Utwór zwraca uwagę interesującymi rozwiązaniami, na przykład bardzo ciekawym połączeniem elektroniki rodem z amerykańskich filmów akcji z celowo archaicznymi motywami orkiestry. Rozedrgane wznoszące i opadające frazy smyczków przywodzą na myśl ilustracje wczesnych filmów animowanych Disneya, co daje zamierzony groteskowy efekt – dodajmy, że gwałciciel nosi głupkowaty strój tygrysa. W omawianym utworze Iglesias interesująco powierza rolę instrumentom dętym blaszanym, którymi uzupełnia elektroniczne tekstury (podobne efekty osiągnął ostatnio John Powell w Matkach w mackach Marsa).

W Skórze, w której żyję podobają mi się opętańcze frazy fortepianu (Prometeo encadenado), kreujące atmosferę niektórych scen, a także rzewne, smutne utwory z tym instrumentem na pierwszym planie, uwiarygodniające emocje bohaterów filmu. Zaskakująco dobrze wypada również kawałek utrzymany w stylistyce techno autorstwa Trentemorella, duńskiego producenta i DJ-a – zupełnie nie gryzie się z dość specyficzną ekspresją całej kompozycji.

Muzyka Alberta Iglesiasa z ostatniego filmu Almodovara jest moim zdaniem jedną z najciekawszych kompozycji tego roku. Wyróżnia się przede wszystkim autentyczną, niewykalkulowaną ekspresją i artystyczną bezkompromisowością, co w muzyce filmowej jest dosyć rzadkie. Ciekawe tym bardziej, że Almodovar o Iglesiasie mówi tak: Jedyny znany mi artysta pozbawiony ego. Jest niestrudzony, wszechstronny, cierpliwy i potrafi podejść do pomysłu od zupełnie nowej strony, jeśli nie jestem zadowolony, a przy tym podporządkowuje się wymogom opowieści i mojej wizji.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Los vestidos desgarrados (02:34)
2. Tema de Vera (02:26)
3. El Cigarral (03:54)
4. La convivencia (01:23)
5. El asalto del hombre tigre (07:36)
6. Between the Bars (03:05)
7. Shades of Marble (05:51)
8. Por el amor de amar (02:40)
9. Una patada en los huevos (01:48)
10. Prometeo encadenado (05:00)
11. La pared transparente (02:21)
12. En el calor de la noche (05:59)
13. Libertad vigilada (02:34)
14. Petite Fleur (03:06)
15. Se me hizo fácil (04:05)
16. Duelo final (07:50)
17. Tributo a Cormac McCarthy (01:35)
18. Rojo y Negro (04:03)
19. La pared-diario (01:21)
20. Créditos-La identidad inalcanzable (03:57)

Razem: 73:08



Komentarze czytelników:

maria:

Moja ocena:
bez oceny

muzyka z la piel que habito jest niesamowita, nie wiesz skad mozna sciagnac te utwory ktore wymieniles, chodzi mi o muzyke z trailera, na filmie moment gdy "antonio banderas" sciga faceta ktory zgwalcil jego corke.
Prosze o odpowiedz, ta myzka chodzi za mna, a niestety znalazlam ja tylko na zwiastunie.

JZ:

Moja ocena:

Utwór o którym mówisz nie został napisany przez Alberto Iglesiasa, tylko przez Trentmollera - "Shades of Marble", wpisz sobie na youtube.