Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Paul

01 Listopad 2011, 20:17 
Kompozytor: David Arnold
Różni artyści

Orkiestracja/Dyrygent: Nicholas Dodd

Muzyka dodatkowa: Michael Price

Rok wydania: 2011
Wydawca: Universal Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Paul

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Spotkanie z obcą cywilizacją nie zawsze bywa przyjemne. Przekonuje się o tym para brytyjskich wielbicieli fantastyki (Simon Pegg i Nick Frost), którzy, przemierzając Stany Zjednoczone szlakiem UFO i filmów SF, muszą stawić czoła amerykańskiemu „way of life”. Pal licho, że wszyscy biorą ich za gejów w trakcie miesiąca miodowego, zaś ich zainteresowania są obiektem ciągłych drwin. Prawdziwe kłopoty zaczynają się, gdy na swojej drodze spotykają autentycznego kosmitę, do tego wyjątkowo wygadanego. Tytułowy Paul może wygląda jak typowy zielony, pardon, szary ludzik, ale milutki jak E.T. to on nie jest. Do tego jego śladem podąża bezwzględny agent specjalny, Zoil (Jason Bateman).

Film Grega Mottoli to sprawnie nakręcony pastisz produkcji science fiction, który, niestety, nie dorównuje poziomem podobnym obrazom Edgara Wrighta, reżysera Wysypu żywych trupów i Hot Fuzz. Mimo iż scenariusz wyszedł spod piór duetu Pegg – Frost, więcej w nim typowo amerykańskich żartów niż ciętego brytyjskiego humoru.

Ścieżka dźwiękowa Paula to klasyczna składanka. Część śpiewana, na czele z Just the Two of Us Billa Withersa, I Chase The Devil Maxa Romeo i All Around the World Electric Light Orchestra, to dobrany przez Nicka Angela wielogatunkowy miks lekkostrawnych piosenek, które szybko wpadają w ucho. Jest różnorodnie i niezobowiązująco. Utwory w filmie służą nie tylko dynamizowaniu poszczególnych scen, pełnią również rolę komicznego *kontrapunktu.

Część ilustracyjna, która na płycie zajmuje zaledwie 21 minut, to oryginalna muzyka Davida Arnolda. Ten kompozytor, znany głównie z epickich obrazów Emmericha i ostatnich odcinków przygód Jamesa Bonda, od paru lat z powodzeniem odnajduje się w repertuarze komediowym, tak więc Paul okazał się dla niego doskonałą okazją na połączenie doświadczeń z obu biegunów swojej twórczości. Arnold swobodnie żongluje konwencjami, raz filmu drogi (gitary i harmonijka ustna w utworach z cyklu Road Trip), raz typowego akcyjniaka (Chase), by skończyć pełnym patosu Goodbye (It`s a Little Awkward). Ten utwór, w sposób jednoznaczny odwołujący się do finału E.T. , to nie tylko najlepsza kompozycja na płycie, ale również jedna z najlepszych w karierze Anglika. Arnoldowi udało się uchwycić charakterystyczną manierę Johna Williamsa, jednocześnie ani na chwilę nie gubiąc muzycznych wątków swojej opowieści. Te z kolei osadzone są, jak zwykle u niego, w ładnie skrojonych tematach.

Pierwszy, „pozaziemski”, swoim niepokojącym brzmieniem, uzyskanym z wykorzystaniem elektronicznego instrumentu zwanego Falami Martenota, nawiązuje do stylistyki kina SF z lat 50. i 60. (Paul Opening Sequence). Kolejny, który można śmiało określić tematem przewodnim, towarzyszy bohaterom w trakcie całej podróży. Początkowo wygrywany wyłącznie na harmonijce, w końcówce rozbłyskuje wszystkimi kolorami, niczym statek kosmiczny ciemną nocą na bezchmurnym niebie. Swoje muzyczne reprezentacje otrzymali również faceci w czerni oraz wątek liryczny między postacią graną przez Pegga oraz sympatyczną autostopowiczką z przypadku.

Słuchając muzyki instrumentalnej nie doświadczymy problemu, który towarzyszył ostatnim Bondom czy Narnii, gdzie jedne fragmenty przytłaczały słuchacza swoją głośnością, zaś inne były ledwie słyszalne. Błędem okazało się za to takie jej wymieszanie na płycie z muzyką popularną, iż kompletnie zatraciła swój walor narracyjny. Dopiero zbicie utworów ze sobą i przesłuchanie ich jednym ciągiem pozwala właściwie zapoznać się z soundtrackiem Arnolda. Paul to bowiem lekki i przyjemny kawałek muzyki filmowej, choć, trzeba podkreślić, nic ponadto. Kompozytor wywiązał się z powierzonego zadania i zapewnił naprawdę przyzwoitą oprawę do w sumie nie najgorszego filmu, ale jej 20-minutowa płytowa reprezentacja to raczej za mało, by sięgnąć po krążek podczas wizyty w sklepie. No chyba, że kogoś rzeczywiście porwały znajdujące się na nim piosenki.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Paul Opening Sequence - 1:56
2. Another Girl Another Planet (The Only Ones) - 3:00
3. Road Trip Number 1 - 0:57
4. Just the Two of Us (Bill Withers) - 3:57
5. Passport - 1:18
6. Road Trip Number 2 - 1:34
7. Flyin` Saucers Rock`N`Roll (Billy Lee Riley) - 2:02
8. Window Shopping - 0:51
9. Hello It`s Me (Todd Rundgren) - 4:20
10. End of the Road Trip - 1:38
11. Dancing in the Moonlight (King Harvest) - 2:56
12. Campfire Confessions - 1:24
13. Got to Give It Up (Marvin Gaye) - 6:01
14. A Little Talk With Paul - 1:21
15. I Chase the Devil (Max Romeo) - 3:22
16. Chase - 1:18
17. Cantina Band (Syd Masters/The Swing Riders) - 3:42
18. You Gotta Try - 2:51
19. 1st Contact - 1:17
20. Planet Claire (The B-52`s) - 4:33
21. Goodbye (It`s a Little Awkward) - 4:42
22. All Over the World (Electric Light Orchestra) - 4:05

Razem: 59:11



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Dokładnie - nic szczególnego na dłuższą metę.

Kuba:

Moja ocena:
bez oceny

Musicie zmienić czcionkę...

czoug:

Moja ocena:
bez oceny

Mocno kremowo tu się zrobiło

scoreman:

Moja ocena:

Dobry materiał Arnolda, chcialbym usłyszeć go więcej (paru kawałków z filmu na albumie brakuje). Fajne tematy, no i rzeczywiście znakomity "Goodbye". Wydanie z gatunku przeze mnie nielubianych (mix z piosenkami), ale mimo to solidna czwóreczka.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Dobry, mocny Arnold. Wydanie spartolone, choć piosenki nie są złe. Muzy mało, a szkoda, bo przez to (i przez fakt formy tego wydania) nie zostanie doceniona. A Goodbye to jeden z utworów roku.