Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Artysta (The Artist)

15 Luty 2012, 01:39 
Kompozytor: Ludovic Bource

Orkiestracje: Ludovic Bource, Jay-Alan Miller, Jean Gobinet, Michel-Ange Merino, Vincent Artaud, Didier Goret, Vladimir Nikolov, Pierrick Poirier, Frédéric Dunis i Albert Guinovart

Wykonanie: The Brussels Philharmonic Orchestra Of Flanders

Dyrygent: Ernst Van Tiel

Rok wydania: 2011
Wydawca: Sony Classical

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Artysta (The Artist)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Płytę dostarczyła firma:
 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plSezon filmowy efektownie zwieńczyły dwa dzieła, składające hołd kinu - Hugo i jego wynalazek Martina Scorsese i Artysta Michela Hazanaviciusa. Zdecydowanie większe wrażenie zrobił na mnie Hugo, ponieważ czcząc osiągnięcia pionierów kina, sam wniósł dużo nowego do sztuki filmowej. W zestawieniu z arcydziełem Scorsesego Artystę odbieram jako ciekawostkę, ale nie pomniejszam jego walorów artystycznych. To obraz mistrzowsko wyreżyserowany, urokliwy, wzruszający i zabawny. Trudno go zresztą porównać z jakimkolwiek innym współczesnym filmem, choćby dlatego, że jest niemy i czarnobiały. Również oceniając muzykę Ludovica Bource’a, należy przyjąć inne niż zazwyczaj kryteria.

Od razu więc odrzućmy kryterium oryginalności, gdyż kompozycja Bource’a jest stylizacją. Naśladuje utwory z filmów Charliego Chaplina i twórców wczesnego okresu Złotej Ery, m.in. Maxa Steinera, Franza Waxmana, Ericha Korngolda albo Bernarda Herrmana, jak również nawiązuje do dzieł Brahmsa, Debussego i Ravela. Poza tym ilustruje ona film niemy, zatem rządzi się innymi prawami niż muzyka w filmach dźwiękowych. Kompozytor musiał napisać zdecydowanie więcej materiału muzycznego, bo podczas seansu soundtrack prawie nie milknie; dysponował za to większą swobodą twórczą, nie będąc ograniczonym dialogami czy efektami dźwiękowymi. Biorąc to wszystko pod uwagę, uważam, że Artysta jest kompozycją znakomitą, która do obrazu Hazanaviciusa wniosła bardzo wiele.

Emocje podczas seansu Artysty w dużej mierze należy zawdzięczać właśnie muzyce. Bource znacząco podkreślił uczucia bohaterów, wydobył komizm i romantyzm scen a także wykreował uroczą atmosferę Hollywood lat 20. Wszystko to osiągnął w sposób nienachalny, umiejętnie i ze smakiem dobierając rozmaite środki kompozytorskie. Imponuje pietyzm, z jakim odtworzył style starych mistrzów muzyki filmowej, ilustrując filmy, w których zagrali bohaterowie Artysty - gwiazdy kina. W dziele Hazanaviciusa widzimy fragmenty fikcyjnych filmów przygodowych, szpiegowskich, romansów, a towarzyszy im odpowiednio stylizowana muzyka. Właściwą akcję kompozytor zilustrował również w konwencji retro, ale nie trzymając się już niewolniczo reguł gatunku. Jego umiejętna gra stylami budzi autentyczny podziw.

Utwory Bource’a brzmią świeżo, efektownie i dostarczają mnóstwo szczerych emocji. Sprawiają, że podczas seansu widzom nie schodzi z twarzy uśmiech. Również w oderwaniu od obrazu muzyki słucha się znakomicie, ze względu na jej melodyjność, bogactwo tematyczne i aranżacyjne oraz pozytywną energię. Gwarantuję, że ten soundtrack poprawi Wam humor (polecam rozpocząć z nim dzień). Celowo nie opisuję poszczególnych utworów Artysty, bo niczego one odkrywczego do muzyki nie wnoszą, a charakterystyka ich funkcji zajęłaby zbyt dużo miejsca. Warto samemu poczuć ilustracyjną celność dzieła Ludovica Bource’a w kinie i rozkoszować się jego finezją, słuchając płyty.

Artysta pokazuje też, ile współczesna muzyka filmowa traci przez nowoczesne studyjne nagranie. Dzisiaj większość symfonicznych kompozycji, pisanych dla kina brzmi szalenie sterylnie, bo są tak przetwarzane, żeby mogły się przebić przez warstwę efektów dźwiękowych, spełniając swoje funkcje ilustracyjne. Muzyka Bource’a przez nic nie musiała się przebijać, dlatego zarejestrowano ją w taki sam sposób, jak muzykę poważną – w filharmonii, zapewniającej naturalny pogłos, z minimalną ingerencją reżyserów dźwięku. Dzięki temu Artysta brzmi zdrowo i naturalnie, dając słuchaczowi większą przyjemność niż wiele równie dobrych kompozycji ostatnich lat.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The artist ouverture (01:02)
2. 1927 a Russian affair (03:36)
3. Greorge Valentin (05:36)
4. Pretty peppy (02:33)
5. At the kinograph studios (01:38)
6. Fantaisie d`amour (03:09)
7. Walt for Peppy (03:22)
8. Estancia op.8 (03:41)
9. Imagination (02:56)
10. Silent rumble (01:16)
11. 1929 (01:33)
12. In the stairs (03:15)
13. Jubilee stomp (02:35)
14. Comme une rosée de larmes (03:24)
15. The sound of tears (04:48)
16. Pennies from heaven (02:14)
17. 1931 (04:47)
18. Jungle bar (02:07)
19. L`ombre des flammes (05:58)
20. Happy ending... (05:44)
21. Charming blackmail (02:13)
22. Ghost from the past (02:00)
23. My suicide (06:25)
24. Peppy and George (02:06)

Razem: 77:58



Komentarze czytelników:

Radzimir:

Moja ocena:

Ten film bez tej muzyki po prostu nie istnieje.

Nicolo:

Moja ocena:
bez oceny

Bardzo dobra muzyka i bardzo dobra recenzja. Score do "Artysty" potwierdza, że nie trzeba mieć formalnego wykształcenia muzycznego, żeby wspiąć się na artystyczny szczyt. Samouk Bource jest tego żywym przykładem.

Tomasz Goska:

Moja ocena:

Geniusz, geniuszem ale widzieliście tę litanię orkiestratorów pracujących nad Artystą? ;)

Mystery:

Moja ocena:

Najlepsza muzyka filmowa 2011 roku i tym razem zasłużony znaczek satysfakcji gwarantowanej.

Wojtek:

Moja ocena:

Bource jest samoukiem? No bez jaj


  Do tej recenzji jest jeszcze 11 komentarzy -> Pokaż wszystkie