Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Hotel Marigold (The Best Exotic Marigold Hotel)

13 Lipiec 2012, 01:13 
Kompozytor: Thomas Newman

Rok wydania: 2012
Wydawca: Sony Classical

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Hotel Marigold (The Best Exotic Marigold Hotel)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Bardzo atrakcyjny w odbiorze soundtrack, nie wymagający dla docenienia jego walorów słuchania w połączeniu z obrazem. Hotel Marigold jest zresztą filmem dosyć błahym i nużącym (mimo pierwszorzędnego aktorstwa), a muzyka pełni w nim funkcję uzupełniającą, niebezpośrednio wpływając na dramaturgię całego dzieła. Niuanse wielu utworów zagłuszają w filmie inne odgłosy, najczęściej gwar indyjskich ulic, na których rozgrywa się część akcji (dźwięki klaksonów, warkot silników, nawoływania, krzyki). Miłośnicy muzyki filmowej większą przyjemność będą zatem czerpać z płyty. Należy jednak powiedzieć, że dla niektórych ciekawy może się okazać sam koncept ścieżki dźwiękowej.

Kompozytor Thomas Newman zdecydował się na napisanie utworów, które oddają nastrój scen, ale nie pełnią w nich funkcji czysto ilustracyjnych. Artysta zdynamizował niektóre sekwencje, lecz zrezygnował z dokładnej synchronizacji muzyki z filmowym montażem. Dostrzegam w tym chęć celowego nieuporządkowania, pozwalającego na wiarygodniejsze oddanie atmosfery indyjskiego miasta. Widza, który wcześniej wysłuchał soundtracku, może zaskoczyć dobór części materiału muzycznego do pewnych scen. Na przykład głębokie mistyczne dźwięki gitary *basowej okraszane selektywnymi i tajemniczymi *figuracjami syntezatora (utwór Cricket Spell), które kojarzą się ze scenami w świątyni, wybrzmiewają wtedy, kiedy widzimy jedną z bohaterek (dynamicznie filmowaną), przemierzającą wąskie, ubogie uliczki i zaułki. Mistyczna wymowa muzyki świadczy o tym, że kompozytor skoncentrował się tu przede wszystkim na warstwie psychologicznej – podkreślił stan ducha samotnej emerytki, która w nowej rzeczywistości przeżywa silne uczucia. W Hotelu Marigold Newman niejednokrotnie antycypuje nastrój sceny, wprowadzając go już w scenie wcześniejszej, efektownie dynamizując narrację.

Hotel Marigold należy do najbardziej rozrywkowych kompozycji Thomasa Newmana i na pewno spodoba się wielu miłośnikom muzyki filmowej, nie tylko fanom kompozytora. Ta kolorowa i zróżnicowana muzyka jest przesiąknięta hinduskim folklorem, który niezwykle efektownie łączy się z charakterystycznymi dla stylu kompozytora elementami. Utwory zwracają uwagę oryginalnym brzmieniem, ale i Newmanowsko-hinduską motoryką, a także licznymi wirtuozowskimi partiami czterech multiinstrumentalistów: Johna Beasleya, George’a Doeringa, Steve’a Tavaglione i Pedro Eustache. Thomas Newman sięgnął po hinduskie instrumentarium, wykorzystał też wiele elektrycznych odpowiedników tradycyjnych instrumentów, np. sitara czy shahi baaja. Całość brzmi bogato i przestrzennie. Newman pokazał wysoką formę, dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na nowego Bonda (Skyfall) – przy dźwiękach Hotelu Marigold. Ze względu na klimat muzyki polecam płytę szczególnie teraz, w okresie wakacyjnym.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Long Old Life (03:32)
2. This Is The Day (00:48)
3. The Chimes At Midnight (02:38)
4. Road To Jaipur (01:29)
5. Night Bus (01:15)
6. Tuk Tuks (01:41)
7. The Best Exotic Marigold Hotel (02:35)
8. Assault On The Senses (02:58)
9. Anokhi (01:10)
10. Cricket Spell (03:44)
11. More Than Nothing (02:22)
12. Day 22 (01:41)
13. Mrs. Ainsley (01:44)
14. Do Your Worst (01:48)
15. Udaipur (04:10)
16. Turning Left (02:00)
17. Not Yet The End (00:50)
18. Progress (02:42)
19. Young Wasim (02:46)
20. What Happens Instead (00:57)
21. A Bit Of Afters (03:52)

Razem: 46:42



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Faktycznie dobra płyta, jak na Newmana nawet dość zaskakująca, ale jednak nie do końca mnie przekonuje. Może po filmie...

J.B.:

Moja ocena:

Jest w porządku, ale zaczyna mnie drażnić taki silnie zrytmizowany, mało melodyjny Newman. I rzeczywiście muzyka rozmija się nieco z montażem, czego nie uważam za dobre rozwiązanie. "Hotel Marigold" to pierwszy film z muzyką Newmana, w którym mi ona przeszkadzała.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Za to nie odpowiada kompozytor. A płyta ciekawa, jeden z bardziej słuchalnych i nieprzynudzających Njumanów, co uznaję za duży plus. Inna sprawa, że natężenie tej kociej muzyki momentami robi się troszkę irytujące, ale to w tej chwili chyba najbardziej orientalnie brzmiący hollywoodzki score od dawna.