Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Pamięć absolutna (Total Recall)

31 Sierpień 2012, 13:36 
Kompozytor: Harry Gregson-Williams

Rok wydania: 2012
Wydawca: Madison Gate Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Pamięć absolutna (Total Recall)

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
Jeśli nie cierpicie na zaniki pamięci, Pamięć absolutna niczym Was nie zaskoczy. I bynajmniej nie dlatego, że jest *remakiem filmu Paula Verhovena z 1990 roku. Film Lena Wisemana sprawia wrażenie, jakby został skonstruowany na bazie kilku dzieł z gatunku science-fiction. Niemal każdy element jego scenografii wygląda znajomo – miasta, wnętrza, pojazdy, roboty przypominają te z Gwiezdnych wojen, Łowcy androidów albo Raportu mniejszości. Szybka akcja rodem z gier komputerowych (nagromadzenie szczęśliwych oswobodzeń jest tu wręcz męczące) wypełnia niemal cały seans, ale niespecjalnie trzyma w napięciu. W Pamięci absolutnej najbardziej podobały mi się szwarccharaktery – zabawnie przerysowana – choć nie jestem pewien, czy celowo – postać Lori (Kate Beckinsale) oraz Cohaagen, z fantazją grany przez Brayana Cranstona, gwiazdę serialu Breaking Bad.

Niestety muzyka Harry’ego Gregsona-Williamsa nie należy do mocnych elementów Pamięci absolutnej. Podobnie jak scenografia, jest ona szalenie wtórna. Utwory wypełniają motoryczne rytmy perkusji oraz ostinato smyczków, które słyszeliśmy już setki razy. Gregson-Williams nabudował swoją kompozycję elektroniką, ale olbrzymia ilość sampli nie posłużyła mu ani do wykreowania futurystycznego klimatu w filmie, ani do zbudowania napięcia, ani nawet nie wzbogaciła brzmienia. Elektronika narobiła tylko sporo niepotrzebnego hałasu. Co ciekawe, mnogość warstw brzmieniowych nie poszerzyła funkcji ilustracyjnych muzyki. Przeciwnie – w wielu scenach akcji utwory zlewają się z efektami dźwiękowymi. Nie sądzę więc, żeby przeciętny widz w ogóle poczuł działanie kompozycji.

Gregson-Williams nie zdecydował się zilustrować wątku miłosnego – dość sympatycznego i wartego podkreślenia. W scenach miłosnych słyszymy banalny ambient, tak jakby uczucie miało być również science-fiction. Najciekawszym muzycznym momentem w filmie jest scena, w której główny bohater uruchamia tajną pocztę video-głosową, grając pierwsze takty Allegretta z Sonaty d-moll op. 31 nr. 2 Ludwiga van Beethovena. Tylko ta ciekawostka zwraca uwagę podczas seansu. Zakup soundtracku zdecydowanie odradzam. Szkoda czasu i pieniędzy.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. The Dream (03:35)
2. The Fall (02:11)
3. Colony (01:56)
4. The Tripping Den (02:50)
5. Rekall (02:51)
6. Rooftop Chase (02:23)
7. Hand Call (02:50)
8. The Vault (04:50)
9. Customs (01:40)
10. Car Chase (Part I) (02:44)
11. Car Chase (Part II) (01:34)
12. The Key (01:24)
13. The Scar On Your Hand (04:15)
14. Elevator Chase (05:21)
15. Train To Matthias (04:03)
16. Saving Melina (02:35)
17. Gravity Reversing (02:19)
18. Up Top Fight (02:52)
19. The Fall Collapses (01:35)
20. It`s Hard To Believe, Isn`t It? (02:34)

Razem: 56:22



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Najgorszy tegoroczny score obok Bourne Legacy i Battleship, choć i tak najlepszy z tej trójki. Płytę ratują additionale Hybrida, bo bez tego jego dubstepowego feelingu ta płyta była by niczym. Gregson od kilku lat (z pojedynczymi wyjątkami, które były co prawda poprawne, ale to za mało jak na takiej klasy kompozytora) nie ma pomysłu na muzykę i karierę, a ostatnie projekty dobijają dna. Szkoda. Stąd nie dziwi jego zapowiedź, niby przypadkowo po samobójstwie Scotta, że na jakiś czas wycofuje się z branży i poświęca rodzinie. Ale ma rację - lepiej zrobić to wcześniej, odciąć się i ładować akumulatory na jakiś wartościowy powrót, póki ktoś chce go w ogóle jeszcze zatrudniać...

mike:

Moja ocena:
bez oceny

Soundtracks.pl stał się chyba najbardziej nudnym portalem traktującym o muzyce filmowej. Oprócz pana Dębicza reszta recenzentów olała sobie ten portal. Jedna recenzja na miesiąc to trochę za mało. A szkoda, bo jest jeszcze tyle staroci do zrecenzowania :)

Olek Dębicz:

Moja ocena:
bez oceny

Mieliśmy przerwę wakacyjną :) Ale przedtem co tydzień pojawiała się nowa recenzja. Niebawem kolejne teksy, traktujące o najnowszych soundtrackach. Pozdrawiam serdecznie!

Fan Dębicza ;-):

Moja ocena:
bez oceny

Soundtracks.pl jest właśnie najlepszy przez Dębicza - uwielbiam jego recenzje bo mam identyczny gust - wiem, że jeśli coś pochwali, to można w ciemno kupować. Jeszcze się nie zawiodłem. A dzięki Panu mój świat muzyki filmowej jest teraz wieeeelki :-) Pozdrawiam :-D

Privatewitt:

Moja ocena:
bez oceny

gadka szmatka, a prawda jest taka, że Filmmusic.pl miażdży was pod każdym względem.
obumiera ta strona.


  Do tej recenzji jest jeszcze 6 komentarzy -> Pokaż wszystkie