Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Wiedźmin 3 - Dziki Gon Edycja Specjalna

20 Sierpień 2015, 21:58 
Kompozytor: Marcin Przybyłowicz, Mikołaj Stroiński, Muzyka dodatkowa: Percival

Rok wydania: 19 maj 2015
Wydawca: CD Project RED

Muzyka na płycie:
Wiedźmin 3 - Dziki Gon Edycja Specjalna

Słuchając każdej kolejnej kompozycji albumu z muzyką do najnowszej odsłony gry Wiedźmin oraz poznając jej świat coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że właśnie mam przed sobą jeden z najlepszych produktów eksportowych w Polsce ostatnich lat.

Myślę, że jak najbardziej można powiedzieć o ewidentnym sukcesie CD Projekt RED, którego ekipa pracowała na taki efekt od kilku ładnych lat, skutecznie rozwijając i wykorzystując potencjał historii Geralta z Rivii. Potencjał ten rozwijany był na wszystkich możliwych płaszczyznach (graficzna, muzyczna, gampleyowa, techniczna itd.), przy czym właśnie sfera oprawy muzycznej jest mi najbliższa.

Dzięki uprzejmości dyrektora muzycznego w CD Projekt RED i jednocześnie głównego kompozytora Marcina Przybyłowicza miałem okazję zapoznać się z płytowym wydaniem edycji specjalnej ścieżki dźwiękowej do Wiedźmina 3 – Dziki Gon. Mimo, że muzyka z gier nie wpisuje się w główny nurt działań naszego portalu, to najzwyczajniej w świecie nie mogłem przejść obok niej obojętnie.

Zresztą, czy jest jeszcze ktoś, kto z dziełem tandemu Przybyłowicz-Stroiński-Percival Schuttenbach się nie zapoznał? Pytanie wydaje się być czysto retoryczne.

O ile Marcin Przybyłowicz i Mikołaj Stroiński mają już w swoim dorobku kilka gier, o tyle dla muzyków zespołu pochodzącego z Lublina to pierwsze tego typu doświadczenie. Jak się okazuje jednak ta magiczna mikstura sprawdziła się doskonale.

Pierwsze trzy utwory albumu stanowią idealne wprowadzenie do klimatu świata Sapkowskiego. Jest to dla mnie jednocześnie swego rodzaju wizytówka Marcina Przybyłowicza. "The Trail", która w grze pojawia się jako tło do sekwencji otwierającej to moim zdaniem jedna z wielu kompozycji na płycie dosłownie wbijająca w fotel. Przyprawiający o ciarki na ciele dziki wokal (w wykonaniu wokalistek Percivala, o którym później), surowa i ostra warstwa rytmiczna oraz pewnego rodzaju szaleństwo w instrumentach strunowych szarpanych sprawiają, że kto choć raz usłyszy ten fragment, zawsze już będzie go utożsamiał z Wiedźminem. "Geralt of Rivia" to natomiast połączenie samotności i odwagi. Piękna fraza wiolonczelowa, która następnie potężnieje z pomocą niesamowicie brzmiących instrumentów dętych podpartych walecznym rytmem – prawdziwe uosobienie głównego bohatera. Po chwili przychodzi czas na mrok, strach i szaleństwo, czyli "Eradin, King of the Hunt", w którym Przybyłowicz wykorzystał niepokojąco brzmiące frazy smyczkowe oparte na *dysonansowym *glissando. Gdy dołączymy do całości ścianę dźwięku zbudowaną ze świdrujących uszy dęciaków, momentalnie dajemy się ponieść temu specyficznemu klimatowi.

O ile właśnie początek ścieżki dźwiękowej należy do Przybyłowicza i bardzo masywnych brzmień, to w kolejnych utworach mamy okazję poznać trochę inny koloryt muzyczny, proponowany przez Mikołaja Stroińskiego. Umiejętne wykorzystanie sekcji smyczkowej w "Wake up, Ciri" na chwilę uspokaja, jednak sposób prowadzenia linii melodycznych bynajmniej nie łagodzi emocji. Jest to przygotowanie do wprowadzającego w trans rytmu bębnów i świetnego wokalu w "Aen Seidhe". Stroiński kończy swoją wizytówkę mocnym uderzeniem, jakim jest "Commanding the fury", w którym pokazuje, że nieobce mu są również drapieżne frazy, które wykorzystuje bardzo sprawnie w późniejszych kompozycjach np. "Eyes of the Wolf", "Blood on the Cobblestones" czy "Forged in Fire". Zdecydowanie najmocniejszą jednak jego stroną są kompozycje takie jak "Spikeroog" czy "Whispers of Oxenfurt" przypominające charakterem bardzo mi bliskie klimaty celtyckie, zbliżone do estetyki zespołu Clannad. Słuchanie ich to dla mnie prawdziwa przyjemność.

Wyczucie i smak muzyczny Marcina Przybyłowicza oraz jego umiejętność bardzo szerokiego patrzenia na powierzone zadanie przerodziło się w pomysł współpracy z zespołem Percival. Tym samym powstało połączenie, które nadało warstwie muzycznej gry zaskakująco pasującą do całości świeżość i zadziorność. "Silver for monsters..." czy wreszcie jedna z najmocniejszych kompozycji czyli "...Steel for humans" są tego doskonałym potwierdzeniem. Aranżacja muzycznego sposobu wyrażania się muzyków Percivala (nawiązania do muzyki słowiańskiej i kultury wikingów) wzmocnionego o mocno orkiestralne brzmienie od pierwszych sekund przykuwa naszą uwagę. Świetne utwory, rytmiczne i zadziorne, których można słuchać w nieskończoność. Szczególnie dobrze prezentują się w scenach walki podkręcając bojową atmosferę. Album zawiera również fragmenty w całości skomponowane przez ten zespół, takie jak "The Nightingale", "Cloak and dagger" i mój ulubiony "Drink up, there`s more!". Specyficzny styl prezentowany przez tych wybitnych muzyków wzmocnił etniczny charakter albumu, co zostało bardzo pozytywnie odebrane przez słuchaczy na całym świecie.

Jestem również pod wrażeniem tego w jaki sposób kompozytorzy potrafili budować i wzmacniać warstwę emocjonalną gry. Wystarczy posłuchać choćby "King Bran`s Final Voyage" i "Farewell, old friend" (genialne wykorzystanie skrzypiec) z niesamowicie subtelnym prowadzeniem linii melodycznej lub "Emhyr var Emreis" w którym słyszymy niskie, grobowe wręcz tony uzupełnione o jednostajny wysoki dźwięk pojawiający się gdzieś w tle głównych fraz (swoją drogą świetny pomysł). Warto też zwrócić uwagę na "Witch hunters" w którym możemy usłyszeć partie chóralne. Emocje takie jak smutek, samotność, mrok czy strach w całości pochłaniają słuchacza. Taka stylistyka bardzo mi odpowiada i wpisuje się idealnie w ton historii głównego bohatera.

Jednym z ostatnich utworów ścieżki dźwiękowej jest "The song of the sword-dancer", który działa jak klamra zamykająca pięknie opowiedzianą historię. Mocno osadzony wokal podparty świetnie dobranym rytmem, a to wszystko okraszone smyczkami i etnicznymi instrumentami strunowymi (np. mandolina). Jest to ewidentny pokaz tego, co mogą stworzyć ludzie, których pasją jest muzyka. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić osoby, która nie dałaby się ponieść fali wznieconej przez Przybyłowicza i Percival.

Z pewnością nie należę do grona osób, które można zaliczyć do graczy. Jednak gdy decyduję się poświęcić swój czas na jakąkolwiek grę, przede wszystkim musi mnie ona zaciekawić swoją warstwą dźwiękową. Pod tym względem "Wiedźmin 3 – Dziki Gon" przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Być może znajdą się osoby, które wskażą niedociągnięcia i słabe strony tego soundtracku. Jednak w tym przypadku będzie to po prostu kwestia gustu. Dla mnie jedynym minusem jest fakt, że na płycie nie znalazło się więcej muzyki z gry. Znam siebie i jeżeli jestem w stanie regularnie słuchać tego materiału bez oznaków znużenia to oznacza, że mam do czynienia ze świetnym materiałem, zróżnicowanym pod względem brzmień lecz jednocześnie spójnym w obszarze muzycznej narracji.

Bardzo gorąco polecam muzykę do najnowszej odsłony gry Wiedźmin, gdyż jest to oczywista pozycja obowiązkowa dla każdego fana muzyki ilustracyjnej. A Marcinowi Przybyłowiczowi, Mikołajowi Stroińskiemu i wszystkim muzykom zespołu Percival gratuluję i dziękuję za niezliczone już godziny tej muzycznej przygody. I wiem, że będzie ich jeszcze więcej :)

Recenzję napisał(a): Piotr Sikorski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

01. The Trail [02:49] - M. Przybyłowicz
02. Geralt of Rivia [02:21] - M. Przybyłowicz
03. Eredin, King of the Hunt [02:27] - M. Przybyłowicz
04. Wake Up, Ciri [01:34] - M. Stroiński
05. Aen Seidhe [02:36] - M. Stroiński
06. Commanding the Fury [02:08] - M. Stroiński
07. Emhyr var Emreis [02:29] - M. Przybyłowicz
08. Spikeroog [03:05] - M. Stroiński
09. King Bran`s Final Voyage [02:12] - M. Przybyłowicz
10. Silver for Monsters... [02:19] - Perciva & M. Przybyłowicz
11. Whispers of Oxenfurt [02:34] - M. Stroiński
12. The Nightingale [01:38] - Percival
13. City of Intrigues [02:06] - M. Stroiński
14. The Hunter`s Path [02:52] - M. Przybyłowicz
15. Widow-maker [02:10] - M. Stroiński
16. Kaer Morhen [02:34] - M. Przybyłowicz
17. Eyes of the Wolf [02:04] - M. Stroiński
18. Witch Hunters [02:40] - M. Stroiński
19. ...Steel for Humans [01:27] - Perciva & M. Przybyłowicz
20. Fate Calls [01:58] - M. Stroiński
21. The Vagabond [02:47] - M. Przybyłowicz
22. Cloak and Dagger [02:46] - Percival
23. Forged in Fire [02:03] - M. Stroiński
24. Yes, I Do... [01:33] - M. Stroiński
25. Welcome, Imlerith [02:45] - M. Stroiński
26. Drink Up, There’s More! [01:36] - Percival
27. After the Storm [01:30] - M. Stroiński
28. Blood on the Cobblestones [02:02] - M. Stroiński
29. Farewell, Old Friend [02:52] - M. Przybyłowicz
30. The Song of the Sword–Dancer [02:12] - Perciva & M. Przybyłowicz
31. The Hunt is Coming [02:02] - M. Przybyłowicz



Komentarze czytelników: