Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Crash: Niebezpieczne pożądanie (Crash)

21 Luty 2019, 10:14 
Kompozytor: Howard Shore

Rok wydania: 1996
Wydawca: Milan Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Crash: Niebezpieczne pożądanie (Crash)

O Crash Davida Cronenberga było w dniu premiery filmu głośno, jak zresztą i w przypadku innych obrazów tego nieszablonowego twórcy. Epatujący seksualnością dramat psychologiczny, wywołał także i w naszym kraju skandal obyczajowy, porównywalny z tym towarzyszącym wcześniejszym premierom Księdza Antonii Bird i Dzieciaków Larry`ego Clarka. Cronenberg stworzył tym razem, bazując na powieści Jamesa Ballarda, niemal pozbawiony fabuły, portret grupy zdegradowanych osobników, zafiksowanych na osiąganiu satysfakcji seksualnej, coraz bardziej scalających się z martwymi wytworami techniki i zafascynowanych destrukcją wynikającą z wypadków samochodowych. Nasycony symboliką, obfitujący w szokujące, wywołujące absmak sceny, obraz Cronenberga prowokuje do zastanowienia się nad kondycją współczesnego człowieka; odbiera widzowi dobre samopoczucie poprzez uświadomienie, że sam ma w sobie cząstkę patologii obecnej w pokazanej grupie. Obraz zdaje się korespondować z mocno krytycznymi wobec współczesnego społeczeństwa pracami psychologiczno-filozoficznymi Ericha Fromma (przede wszystkim z Anatomią ludzkiej destrukcyjności), opisującymi kult maszyn i techniki dehumanizujący człowieka oraz rozwój tzw. charakteru nekrofilitycznego.
 
Stosunkowo niewielka ilość dialogów, skoncentrowanie Cronenberga na ukazywaniu scen erotycznych i różnego rodzaju wypadków samochodowych, spowodowały, że ciężar prowadzenia narracji musiała mocno wziąć na siebie muzyka stworzona przez etatowego współpracownika reżysera, Howarda Shore`a. Kanadyjski kompozytor stworzył tutaj jedną ze swych najbardziej charakterystycznych i klimatycznych prac – z jednej strony bardzo ciekawą od strony formalnej, z drugiej uciekającą od standardowej funkcji ilustracyjnej i powierzchownego komentowania zdarzeń. Shore schodzi głębiej i zagląda szeroko w psychikę grupy, przez kilkadziesiąt minut snuje wywołującą współczucie opowieść o ludziach niezdolnych do wzbudzenia w sobie nawzajem miłości, odbywających mechanicznie akty seksualne, ludziach martwych od środka, rozpaczliwie poszukujących rozwiązania problemu własnej egzystencji.
 
Współpraca Howarda Shore`a i Davida Cronenberga zaowocowała we wcześniejszych projektach zapadającymi w pamięć i nieraz bezkompromisowymi ścieżkami dźwiękowymi z rejonów muzyki elektronicznej, awangardy oraz klasycznej symfoniki. W Crash kanadyjski kompozytor wszedł na nieeksplorowane wcześniej terytoria - niemal na całej długości ilustracji bowiem posługuje się brzmieniem gitary elektrycznej. Wybór akurat tego instrumentu przez Shore`a jest bardzo trafionym posunięciem. Metaliczność i chłód gitarowego brzmienia świetnie wyrażają techniczną sferę, otaczającą i pociągającą ukazane w filmie towarzystwo. Z kolei krzykliwość odzwierciedla destrukcję, również wzbudzającą zainteresowanie głównych bohaterów. Jest to jednakże krzykliwość ograniczona a gitarzyści w żadnym momencie nie szarżują, jako, że postacie portretowane za pomocą muzyki są niemalże manekinami, niezdolnymi do głębszych uczuć.

Kanadyjski kompozytor stworzył prostą a jednocześnie złożoną konstrukcję bazującą na przenikających się nawzajem kilku warstwach gitarowych brzmień, powtarzających i zapętlających się riffach/motywach. Mocno zauważalna jest w pracy Shore`a niemal obsesyjna powtarzalność dźwięków - ma ona właśnie zwrócić uwagę na nieustanne, wspomniane wyżej próby i poszukiwania podejmowane przez osobników, którzy ponieśli porażkę w rozwoju jednostkowym. Brzmienie gitary zostaje w kilku kompozycjach dopełnione wprowadzającymi kontrast lekkimi, zamierzenie zagranymi bez pasji, partiami harfy oraz instrumentów dętych drewnianych – służą one ukazaniu stępionych uczuć filmowych bohaterów. Epizodycznie pojawiają się też w ilustracji ciężkie, zionące przeraźliwym chłodem, industrialne pasaże, jeszcze wyraźniej zwracające uwagę odbiorcy na wszechogarniającą obecność maszyn i techniki oraz jej negatywne oddziaływanie. Gitarowe współgranie, jakim raczy nas w ilustracji Howard Shore, nabiera większej gęstości i intensywności w drugiej połowie ilustracji, tworząc atmosferę zamętu i zagubienia. W pewnym momencie, kompozytor dokonuje stylistycznej wolty, wchodząc z zaskoczenia, z opartym na soczystym brzmieniu smyczków, złożonym narracyjnie underscore – daje w ten odbiorcy do zrozumienia, że nasi bohaterowie znaleźli rozwiązanie problemu własnej egzystencji. Jakie to rozwiązanie, dowiemy się w ostatniej scenie filmu.
 
Zupełnie jasne wydaje się, że w sytuacji niemal nieustannego korzystania z jednego środka wyrazu oraz repetytywnej konstrukcji utworów, ilustracja muzyczna ucierpi w żywocie pozafilmowym na skutek wielopłaszczyznowej monotonii. Nie jest jednak tak źle. Howard Shore po raz kolejny przekonał o swoim wielkim talencie i mimo wspomnianej monotonii a także chłodu wyzierającego z kompozycji, powstała muzyka mająca rację bytu w oderwaniu od obrazu, mało tego, muzyka wciągająca narracyjnie, mająca w sobie coś hipnotyzującego, zachęcająca do kolejnych odsłuchów i stymulująca do refleksji.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Crash - 03:36
2. CineTerra - 01:04
3. Mechanism of Occupant Ejection - 02:05
4. Mirror Image - 03:24
5. Where`s the Car? - 02:39
6. Sexual Logic - 04:07
7. Road Research Laboratory - 02:12
8. Mansfield Crash - 03:37
9. Chromium Bower - 03:38
10. A Benevolent Psychopathology - 02:23
11. Two Semi-Metallic Human Beings - 02:22
12. Triton - 02:45
13. Accident...Accident... - 02:59
14. A Crushed Convertible - 01:55
15. Prophecy is Dirty and Ragged - 05:48

Razem: 44:34



Komentarze czytelników:


Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy!