Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Droga do zatracenia (Road to Perdition)

13 Lipiec 2003, 17:40 
Kompozytor: Thomas Newman

Rok wydania: 2002
Wydawca: Universal

Muzyka na płycie:
Droga do zatracenia (Road to Perdition)

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Thomas Newman słynie z niezwykłego minimalizmu i atmosfery nostalgii, które dominują w jego pracach. Mimo skromnych instrumentacji potrafi on zwykle wykrzesać z muzyki wiele emocji. W Road to Perdition, Newman poniekąd wraca do muzyki bardziej symfonicznej, ale i tak oscylującej na granicy minimalizmu.

Po dużą orkiestrę sięga on w chwilach pasji, podkreślając naprawdę dramatyczne momenty. Ale większa część tego soundtracku przyczyniła się do budowania gęstej, złowieszczej atmosfery jaka panuje w filmie. Niestety poza ekranem partytura Newmana nie radzi sobie już tak dobrze.

Kompozytor (nie poraz pierwszy) sięgnął po całą gamę instrumentów etnicznych. Dzięki nim buduje tematy nawiązujące do kultury irlandzkiej - co jest oczywiście istotne dla fabuły filmu. Tu wyróżnia się utwór Rock Island, 1931 o silnym zabarwieniu folkowym. Wykonywany przez irlandzkie dudy i mandolinę na pierwszym planie, prezentuje piękną melodię, którą usłyszymy jeszcze kilka razy, lecz w bardzo odmiennej aranżacji. Ten utwór znacząco wyróżnia się na tle całości, dzięki dynamice, energii i pozytywnemu brzmieniu.

Dalej nie natrafimy na utwory pozytywne. Dominuje atmosfera melancholii, niepewności, a chwilami wręcz mroku. Tak jest np. w Murder (In Four Parts) - muzyka jest spokojna i prosta, ale pełna tajemniczości, a w dalszej części - mrocznej atmosfery. Utwór ten stopniowo nabiera tempa, atmosfera gęstnieje, ale Newman nie pozwala mu wybuchnąć.

I właśnie taka jest większa część tej płyty. Muzyka buduje napięcie lub wprowadza atmosferę nostalgii, ale rzadko dochodzi do dramatycznych kulminacji. I choć od strony technicznej kompozycje Newmana są bardzo dobre, to jednak 70 minut takiego suspensu to nieco za dużo. Trochę to zbyt monotonne. Road to Perdition to tytuł niezwykle ciężki, nie tylko przez atmosferę, ale też przez liczne *dysonanse, którymi Newman operuje.

Oryginalność także nie jest najmocniejszą stroną tego soundtracku. Nie raz usłyszymy motywy żywo przypominające muzykę z takich filmów jak American Beauty czy Fenomen - zwłaszcza w utworach melancholijnych, np. w Just the Feller.

Oprócz kompozycji Thomasa Newmana na płycie znalazły się trzy jazzowe utwory retro: 9, 18 i 23. Natiomast utwór Perdition skomponował John Williams, a wykonują go na fortepianie Tom Hanks i Paul Newman. Wszystkie pozostałe partie na fortepian wykonuje osobiście Thomas Newman.

Jeśli lubisz mroczny klimat, pełen tajemnicy i niepewności, lub jeśli słyszałeś i lubisz wcześniejsze kompozycje tego kompozytora, to także Road to Perdition powinno przypaść Ci do gustu.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remi¶   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Rock Island, 1931 - 3:22
2. Wake - 1:55
3. Just the Feller - 2:44
4. Mr. Rance - 1:38
5. Bit Borrowers - 2:25
6. Murder (In Four Parts) - 7:54
7. Road to Chicago - 3:06
8. Reading Room - 1:25
9. Someday Sweetheart - The Charleston Chasers - 3:06
0. Meet Maguire - 1:44
11. Blood Dog - 1:06
12. Finn McGovern - 2:11
13. The Farm - 2:09
14. Dirty Money - 3:10
15. Rain Hammers - 2:41
16. A Blind Eye - 2:27
17. Nothing to Trade - 2:25
18. Queer Notions - Fletcher Henderson & His Orchestra - 1:20
19. Virgin Mary - 2:40
20. Shoot the Dead - 2:25
21. Grave Drive - 1:20
22. Cathedral - 2:40
23. There`ll Be Some Changes Made - Chicago Rhythm Kings - 2:59
24. Ghosts - 3:40
25. Lexington Hotel, Room 1432 - 1:45
26. Road to Perdition - 3:55
27. Perdition Piano Duet - Tom Hanks/Paul Newman - 1:39

Razem: 70:25

Dyrygent: Thomas Newman
Orkiestracje: Thomas Pasatieri



Komentarze czytelników:

Boss:

Moja ocena:

Ja oceniam tego soundtrack na 5 bo naprawdę to piękna muzyka. Wielka szkoda że tutaj ma ocenę tylko 3.5 :(

Piotr:

Moja ocena:

Hmmm... pierwsza połowa recenzji, z którą w pełni się zgadzam (!) zachęca do zakupu ukazując zalety kompozycji Newmana. Druga zaś ujawnia minusy płyty (z czym również się zgadzam), ale zupełnie nie podzielam negatywnej konkluzji, która wynika z dalszej części tekstu. Ja odnalazłem na tej płycie przede wszystkim przecudowne utwory smyczkowe! Niezwykle piękne, bardzo uczuciowe i sentymentalne. To że ich budowa jest prosta jak konstrukcja cepa, ma się nijak do faktu że potrafią naprawdę wzruszyć. Co do oryginalności, to istotnie jest to typowa kompozycja, ale typowa jedynie dla Newmana. Natomiast w konfrontacji ze ścieżkami Goldsmitha czy Hornera, muzyka Newmana jest jak powiew świeżego powietrza w parny dzień... Czyste, niczym nieskrępowane uczucie płynące z tego soundtracku jest wspaniałą odskocznią od pełnoorkiestrowych spektakli zmanierowanych mocno oblatanymi chwytami starych wyjadaczy... Zupełnie nie rozumiem opisu utworu „Road to Perdition”. Moim zdaniem to prześliczny utwór, wcale nie ciężki, lecz bardzo refleksyjny, trochę smutny, ale na pewno bardzo piękny! Jak widać, ta sama muzyka może wywoływać niemalże skrajne odczucia. Jak więc w obliczu tego dyskutować o muzyce, panowie mądrale?

zimm44:

Moja ocena:

Wybitna ścieżka do doskonałego, nostalgicznego absolutnie niedocenionego filmu Sama Medesa.Aby zrozumieć geniusz Newmana przy Road to perdition trzeba zobaczyć jak ta muzyka działa w filmie - jak stylowo prowadzi fabułę będąc emocjonalnym drogowskazem dla widza w odbieraniu zamierzeń reżysera. Zawsze oryginalna, wielobarwna i wierna obrazowi - pełna nostalgii, zagubionej niewinności - odzwierciedlająca kalejdoskop filmowych emocji i doskonale współgrajaca z przepieknymi, pełnymi detalu zdjęciami wybitnego Conrada L. Halla. Thomas Newman to geniusz wczuwania się w głębię i wielowarstwowość filmowej materii.

Ludi:

Moja ocena:

Według mnie to mało fachowa ta recenzja pana naczelnego , choć pewnie się myle. Muzyka Newmana to geniusz, niesamowity klimat i emocje, co z tego, że to cieżka płyta; jeżeli ktoś uwielbia Newmana i jego styl to jest to pozycja wzorowa, jednak jak już mówiłem nie dla każdego.

Michu:

Moja ocena:

No niestety muszę się zgodzić z komentarzem powyżej. Trochę ostatnio czytałem recenzji na tym portalu i teksty pana Remisia sa zdecydowanie najsłabsze - albo ośmieszająco krótkie, albo prezentujące dość nietypowe opinie. Tak jak właśnie w tym przypadku. Droga Do Zatracenia to naprawdę świetna płyta i trudno się tu do czegokolwiek przyczepić - a tu ocena 3,5.


  Do tej recenzji są jeszcze 2 komentarze -> Pokaż wszystkie