Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Granice wytrzymałości (Vertical Limit)

18 Październik 2003, 13:17 
Kompozytor: James Newton Howard

Rok wydania: 2000
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Granice wytrzymałości (Vertical Limit)

Granice wytrzymałości to śniegi Himalajów, niespodziewane lawiny, niekontrolowane poślizgi i trzymająca w napięciu akcja, oraz niezła obsada z naszą gwiazdą eksportową Izabellą Scorupco. Wspomniane cechy składają się na całkiem przyzwoicie skonstruowany "dramat alpinistyczny". Miałem jednak wrażenie, że największą ozdobą filmu - oczywiście poza naszą Izą - jest muzyka. O nasze wrażliwe (bynajmniej nie na mróz) uszy zadbał jeden z najlepszych hollywoodzkich kompozytorów - James Newton Howard.

Mistrz nastroju i król napięcia tym razem stworzył ścieżkę akcji okraszoną kilkoma bardzo ładnymi motywami. Na pierwszy ogień - temat przewodni. Całkiem niezły - melodyjny i dostojny. Melodia sama w sobie nie jest może specjalnie wyszukana, ale za to odziana we wspaniałe symfoniczne szaty robi bardzo dobre wrażenie. Smyczkom, pełniącym wiodącą rolę znakomicie wtóruje sekcja dęta. W dole kotły, gdzieś w tle trąbki i cała reszta. Do tego momentami pojawia się chór i oto mamy cudowną symfoniczną aranżację. Wprawdzie po pierwszym przesłuchaniu ów motyw do końca mnie nie przekonał, ale wraz z każdym następnym zacząłem dostrzegać jego niewątpliwy urok i emocjonalną głębię. Ogółem stanowi najmocniejszy punkt ścieżki.

Temat przewodni posiada kilka ładnych wariacji. Najbardziej urodziwe są delikatne, spokojne aranżacje wyraźnie odchodzące od wiodącej melodii. Słyszymy je w takich utworach jak Three Years Later, I Need One More czy You Wanna Do This?. Swą wymową i stylem przypominają nieco kompozycje z Szóstego zmysłu i ze Znaków. Jest to liryczna, naprawdę ładna muzyka. Jednym słowem - Howard w pełnej krasie.

Prócz motywów przewodnich, soundtrack posiada ogromny potencjał, lecz niestety - co warte podkreślenia - nie wykorzystany w satysfakcjonującym stopniu. Przykładem niech będzie Base Camp, gdzie tuż po pierwszej minucie pojawia się rewelacyjny, żywiołowy motyw, lecz.... No właśnie. Pojawia się na krążku tylko raz i w dodatku na krótko! Innym przykładem jest You Wanna Do This?. Moim zdaniem najpiękniejszy utwór na płycie. Stanowi połączenie wolnych, refleksyjnych fragmentów z niezwykle ekspresyjnymi i wzniosłymi. Apogeum osiąga między 2:00-2:23 min., kiedy nagle pojawia się wspaniały, męski chór. Cóż z tego, skoro perełka więcej się nie powtarza. Wielka szkoda, że Howard nie skorzystał z usług chóru w większym zakresie, a także nie rozwinął i nie użył częściej przecudnej urody motywów. Wtedy ocena podskoczyłaby nawet o punkt. A tak, daje się odczuć lekki niedosyt (znowu!) i pozostaje tylko częściej korzystać z przycisku "wstecznego przewijania" lub funkcji "repeat". Poza tym ma to wpływ na krótszą żywotność albumu. Oczywiście nie zapominajmy, że przecież tak naprawdę chodzi tu o ilustrację filmu.

Poza melodyjnymi i spokojnymi fragmentami, Howard serwuje nam sporą dawkę porządnego *"action score". Muzyka akcji stoi na dobrym poziomie. Nie jest chaotyczna i nie nudzi słuchacza. Do pełni szczęścia brakuje jej odrobiny melodii. Mimo to fani dynamicznej i ekspresyjnej symfonii nie powinni narzekać. "Action score" pojawia się w najbardziej nieoczekiwanych momentach, gdy uderza ze spokojnych, subtelnych fraz z lawinową siłą. Ogółem brzmienie wszystkich kompozycji jest subtelne i zbalansowane. Poszczególne sekcje orkiestry dobrze ze sobą współgrają, żadna nie przytłacza pozostałych. Tak więc ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne.

Muzyka z Granic wytrzymałości to dobra, solidna robota. Nie brak tu niczego. Mamy ładny temat przewodni, pojawiający się tam gdzie powinien (może jak dla mnie to odrobinę za rzadko). Jest także spora dawka "action score" stojącego na zadowalającym poziome, oraz spokojne, liryczne i naprawdę śliczne utwory. Do tego odrobina suspensu i dramatyzmu. Wszystko podane w dobrze wyważonych proporcjach. Podsumowując, muzyka z Vertical Limit nie jest może albumem wybitnym, lecz biorąc pod uwagę wspomniane cechy, mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim lubiącym klasyczne symfoniczne soundtracki. Chyba nikt nie powinien czuć się zawiedziony.

Recenzję napisał(a): Piotr Rachwaniec   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Utah - 1:25
2. Three Years Later - 4:28
3. I Need One More - 1:42
4. Base Camp - 1:32
5. You Wanna Do This? - 4:38
6. Snowdrift - 3:23
7. Avalanche - 1:25
8. Your Father Was a Smart Man - 2:12
9. Don`t Touch Her - 2:46
10. Maybe You Should Turn Back - 1:55
11. Nitro - 4:17
12. Vaughn Decides - 1:18
13. Annie and Peter - 4:16
14. Peter`s Jump / Tom`s Heart - 6:00
15. It`s a Good Song - 3:09

Razem: 44:34



Komentarze czytelników: