Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Amistad

28 Wrzesień 2002, 15:12 
Kompozytor: John Williams

Rok wydania: 1997
Wydawca: Dreamworks Records

Muzyka na płycie:
Amistad

Ta muzyka była nominowana do Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plJeśli muzyka może wyrażać smutek, żal i udrękę, to Amistad jest tego najlepszym przykładem. Dzieło Johna Williamsa do filmu Steven Spilberga, gdzie głęboka treść nie ustępuje miejsca efektowności z jaką film został zrealizowany.

Jest to typowy dla Williamsa soundtrack. Pisząc "typowy", mam na myśli: genialny! Znajdziemy tu wszystko czego dobra muzyka do filmu potrzebuje, a nawet więcej. A mianowicie: wspaniały temat przewodni, utwory bardzo nastrojowe i melancholijne, a także ekscytujące, dynamiczne tematy. Soundtrack ten tworzy znakomitą spójną całość dzięki stylizacji utworów na muzykę afrykańską.

Dodatkowym atutem tej płyty są świetne partie chóralne, oraz niezwykły solowy, kobiecy głos, bardzo poruszający i wzmacniający przekazywane emocje.

W tym soundtracku "hucząca orkiestra", podbijającej basami krytyczne momenty akcji, nie stanowi filaru całości. Williams zamiast potężnej orkiestry użył czegoś innego. Odpowiednio stymuluje naszą podświadomość, wytwarzając napięcie we właściwych momentach, wprowadzając więcej dynamiki oraz zmieniając muzykę na bardziej dziką i surową - typową dla "dzikiej" Afryki. Dzięki temu utwory zachowują swoją prostotę, nie tracąc przy tym ładunku emocjonalnego.

Nieco wyróżniającym się, pod względem stylu, jest utwór: The Long Road to Justice. Usłyszymy tu świetną solówkę na trąbce. Także utwór: Going Home, wyróżnia się spośród pozostałych, dzięki afrykańskiej pieśni (którą nie raz można usłyszeć na tej płycie). Tu jednak jest ona bardzo nostalgiczna.

Podsumowując, mamy tu muzykę bogatą, bardzo zróżnicowaną, a przede wszystkim wyraźnie odróżniającą się od innych soundtracków. Jest to płyta, której słucha się przyjemnie, a ja chętnie do niej wracam. Warto ją mieć, lub przynajmniej przesłuchać. Polecam.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remi¶   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Dry Your Tears, Afrika - 4:17
2. Sierra Leone, 1839, and the Capture of Cinque - 3:38
3. Crossing the Atlantic - 3:20
4. Cinque`s Theme - 4:11
5. Cinque`s Memories of Home - 2:35
6. Middle Passage - 5:17
7. The Long Road to Justice - 3:23
8. July 4, 1839 - 4:00
9. Mr. Adams Takes the Case - 7:14
10. La Amistad Remembered - 5:07
11. The Liberation of Lomboko - 4:09
12. Adams` Summation - 2:55
13. Going Home - 2:02
14. Dry Your Tears, Afrika (Reprise) - 3:37

Razem: 55:45

Dyrygent: John Williams
Orkiestracje: John Neufeld
Partie solo - wokal (sopran): Pamela Dillard



Komentarze czytelników:

dr screw:

Moja ocena:

Muzyka pierwsza klasa świetna! brak słów!!

Babuch:

Moja ocena:

To jest Williams jakiego kocham. Nie tylko ze wspaniałym głównym tematem, ale także z genialną muzyką dramatyczną (co jak wiadomo nie zawsze jest najlepszą stroną wielkiego Johna). Przyznam, że mam wielki żal do akademii, że nie nagrodziła tego soundtracku złota statuetką. Ścieżka przegrała z Titanikiem. Choć score Hotrnera jest dobry, na nagrode nie zasługiwał. Dlaczego??? Amistad jest po prostu lepszy. Lepszy artystycznie.

JazzO:

Moja ocena:

Podobnie jak Pan Babuch, najbardziej kocham Williamsa w kompozycjach dramatycznych, w takich, w których kompozytor pokazuje swoją duszę i wrażliwość, a nie tylko technikę. Do takich soundtracków należą m.in. „Schindler’s List”, „Empire of the Sun” czy właśnie „Amistad”. To piękne i bardzo oryginalne dzieło ze wspaniałym tematem przewodnim. Myślę, że nie ma sensu się nad nim rozpisywać, ponieważ ocena „Amistada” jest raczej subiektywna, bo w tym przypadku największym jej wyznacznikiem są emocje towarzyszące tej płycie, a kunszt i technikę Williama nie należy chyba kwestionować.

Porteros:

Moja ocena:

Poszukuje Muzyki z "Imperium Słońca" wielkiego Johna.

Rafalski:

Moja ocena:

Niestety w Polsce jej Pan nie znajdzie. W rachubę wchodzi tylko zakup w sklepie zagranicznym (karta kred.) lub na aukcji (np.: ebay – za stosunkowo niewielką sumę – 3-9$ - wiem bo sam tak wczoraj kupiłem ten album :]


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie