Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Linia czasu (Timeline)

13 Styczeń 2004, 14:29 
Kompozytor: Brian Tyler

Rok wydania: 2003
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Linia czasu (Timeline)

Akcja, akcja, akcja... - tak w dużym skrócie można opisać muzykę do filmu Timeline, którą muszę zaliczyć do najlepszych partytur ubiegłego roku na jakie trafiłem. Oparta przede wszystkim o orkiestrę, muzyka szybko wybijającego się Briana Tylera, zastąpiła odrzuconą wersję Jerry`ego Goldsmitha. Zapewne fani tego drugiego przeklinają pod nosem producentów i Tylera - ale odsuńcie na chwilę swoje uprzedzenia i zapoznajcie się z tą muzyką, bo na prawdę warto.

Znakomita, potężna orkiestra to podstawa tego soundtracku. Silnie tradycyjny, dynamiczny o przygodowym klimacie. Aranżacje i brzmienie orkiestry są na prawdę imponujące. Chwilami rozbudowane niczym kompozycje Howarda Shore do Władcy Pierścieni. Nie brakuje również elektroniki. Nie wybija się na pierwszy plan, ale nie pozostaje też niezauważona. Podkreśla ona przede wszystkim rytmikę i buduje atmosferę science-fiction.

Styl Briana Tylera to melanż dokonań wielu kompozytorów. Jest tu melodyjna i rytmiczna akcja (w stylu Jerry`ego Goldsmitha) ale nie brakuje również *dysonansów i dzikiego chaosu (styl Howarda Shore). Pewne drobne elementy przywodzą mi na myśl aranżacje ala Basil Poledouris.

W kilku utworach, do sekcji dętej, Tyler wprowadził pewien element, żywo przypominający mi styl Jamesa Hornera z takich soundtracków jak Willow czy Star Trek: Gniew Khana - tzw. "fanfary zagrożenia". Takich drobnych podobieństw do styli różnych kompozytorów jest tu więcej, ale nie stanowią one rażących zapożyczeń. Myślę, że ten młody kompozytor szuka jeszcze własnego "głosu" sprawnie operując tym co już stworzono w muzyce filmowej.

Na potrzeby tej ścieżki Tyler stworzył kilka tematów przewodnich. Dwa z nich są najbardziej istotne. Pierwszy, pojawiający się najczęściej, to heroiczna melodia okraszona dozą patosu. Choć pojawia się ona bardzo często, to dokonywane zmiany w tempie i w aranżacjach nie pozwalają się nim znudzić (znakomicie zaaranżowany w The Battle of La Roque). Drugi to oczywiście temat miłosny, który można usłyszeć np. w Lady Claire and Marek. Jest to ciepła, spokojna i przyjemna melodia ze smyczkami na czele.

Nie sposób wymienić tu utworów najlepszych, bo na prawdę wszystkie są znakomite i we wszystkich odnalazłem coś co mnie zachwyciło. Do tego album oferuje sporą dawkę różnorodności. Jest tu dominująca, melodyjna akcja, jest romantyzm, a nie brakuje również suspensu. Całość stoi na jednolicie wysokim poziomie - nie ma utworów słabszych. Ja mogę słuchać tej płyty w nieskończoność.

Timeline to super dynamiczna, symfoniczna akcja, nie pozbawiona znakomitych tematów. Muzyka ta, to powiew świeżości, pomimo, że tak na prawdę nie ma w niej nic szokująco nowego. Myślę, że tą partyturą Brian Tyler otworzył sobie drzwi do pierwszej ligi hollywoodzkich kompozytorów. Jeśli kolejne jego kompozycje będą utrzymane co conajmniej na takim poziomie i nie popadnie on w rutynę, to z całą pewnością zapewni nam mnóstwo świetnej rozrywki.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remi¶   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Timeline Main Title - 2:15
2. Galvanize The Troops - 0:45
3. The Battle of La Roque - 4:13
4. Troops In The Fog - 1:38
5. Batallion - 0:48
6. 1357, France - 2:53
7. Enter The Wormhole - 2:48
8. Timeline - 1:29
9. Lady Claire and Marek - 1:38
10. Night Arrows - 2:51
11. Transcription Errors - 2:04
12. Storming The Castle - 4:11
13. Battlefield Revealed - 1:06
14. Interruptus - 2:51
15. Mysterioso - 2:45
16. Eternal - 2:24
17. Village Burned - 1:18
18. Descent - 2:43
19. History Will Change - 2:11
20. Past and Present - 2:23

Razem: 45:39



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Prawie w całości zgadzam sę z Łukaszem. W tym albumie jest to coś - choć ja osobiście uważam ocenę "4,5" za lekko przesadzoną. Dla mnie między "3,5" a "4". Ma zostać wydana odrzucona partytura Goldsmith`a więc porównamy sobie która lepsza :) /PS : polski tytuł tego filmu to "Linia Czasu"

Rafalski:

Moja ocena:

Może Łukasz przesadził, ale tylko troszeczkę. Timeline nie jest tak doskonały, jak wybitne „Children of Dune”, ale w kategoriach action scoringu, bije na głowę wielu dzisiejszych gigantów. Łączy w sobie style wielu kompozytorów, przez co z jego muzyki bije oryginalnością i świeżością; w pewnym sensie cieszę się, że nie został zatrudniony Golsmith. Jesteśmy chyba świadkami narodzin wielkiej gwiazdy na rynku muzyki filmowej, z dużą uwagą będę przyglądał się kolejnym kompozycjom Pana Tylera. Polecam!

Shaiman:

Moja ocena:

Nareszcie zdobyłem cały soundtrack do "Timeline" i muszę przyznać, że Brian Tyler jak na "początkującego", poradził sobie świetnie (no bo w końcu pokonał Jerrego Goldsmith`a). Ocena 4,5, nie jest jednak na miejscu. Proponowałbym 3,5 - ścieżka jest solidna, ma udany motyw przewodni (a nawet cztery, które najlepiej wypadły w "Galvanize the Troops", "Battalion" i wspaniałym "Enter the Wormhole"), dobrze się jej słucha, ale tak jak to powiedział Pan Rafalski nie jest wybitna. Również fakt, że łączy style wielu kompozytorów, według mnie nie wpływa na to, iż ścieżka zyskuje w temacie oryginalności, czy nowatorstwa. Dla mnie to raczej minus, bo ja na przykład słyszę tutaj głośno i wyraźnie Shore`a. Łatwo można wyczuć jego charakterystyczny zwariowany styl, na przykład w utworze "Battle of la Roque", albo chociażby w "Main Title"(pod koniec utworu). Mimo wszystko, Tyler to nie maksymalny "copyman" i stworzył sobie własny styl, który jest jeszcze, nieco niewyraźny i mało konkretny. Brian powinien go dopracować i załorzę sie, że tego dokona, jeśli tyko dadzą mu na to szansę. Widzę w tym młodym kompozytorze duży potencjał!

kogier:

Moja ocena:

Dziekujemy Panie Adamie K. za przetłumaczenie tytułu filmu na polski ---he.........b.dziękujemy , to niezwykle trudny tytuł , napewno byśmy sobie nie poradzili.A co do sountracku to jest ok. -na 3

Adam Krysiński:

Moja ocena:
bez oceny

Panie to nie chodziło o to że tytuł niby był trudny to przetłumaczenia! Ale jak Pan zapewne zauważył przy recenzjach najpierw jest tytuł polski a potem oryginalny, więc chciałem delikatnie przypomnieć koledze recenzentowi że zapomniał dopisać polskiego tytułu. I jak Pan widzi Łukasz szybko poprawił to, a skoro Pan ine zrozumiał to Pana problem.


  Do tej recenzji jest jeszcze 8 komentarzy -> Pokaż wszystkie