Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Pojutrze (The Day After Tomorrow)

26 Czerwiec 2004, 11:03 
Kompozytor: Harald Kloser


Rok wydania: 2004
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Pojutrze (The Day After Tomorrow)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Roland Emmerich po raz kolejny męczy nas wizją zagłady świata, tym razem w filmie Pojutrze. To "męczy" to taka przenośnia. Ale w dosłownym znaczeniu tego słowa, męczy nas Harald Kloser swoją muzyką do tego obrazu.

Kloser to młody stażem kompozytor, który dopiero wkracza do Hollywood. Dotychczas jego muzykę można było usłyszeć w The Thirteenth Floor, a w najbliższym czasie ma on komponować do Alien vs. Predator. Natomiast w The Day After Tomorrow wyraźnie zmarnował on swoją szansę. Stworzył muzykę przeciętną i nudną. Błyskając od czasu do czasu pewnymi pomysłami, które gdzieś po drodze jednak mu się pogubiły.

Płytę otwiera utwór The Day After Tomorrow - najlepszy na tym albumie. Rozpoczyna się intrygującym, tajemniczym i nieco nostalgicznym żeńskim wokalem (którego już więcej nie usłyszymy), a dalej prezentuje temat przewodni tej partytury. Temat niezły, nostalgiczny, nieco patetyczny, ale nie powalający swoją wyrazistością. W tej aranżacji motyw ten po raz kolejny usłyszymy dopiero w President`s Speech.

I tu kończy się dobry materiał. Dalej mamy mnóstwo suspensu i muzyki mrocznej. Jest też kilka niezbyt przyjemnych utworów akcji. Jest też, chwilami bardzo dziwaczna, elektronika - która również nie wnosi nic ciekawego. Wyraźnie brak tutaj utworów naprawdę dramatycznych, które wydają się być potrzebne przy tego typu historii. Wszystko jest utrzymane w chłodnym klimacie, może i zgodnym z fabułą, ale walka z potężnymi żywiołami wymaga gorącej muzyki. Niewielkie "ocieplenie", choć nie w utworach akcji, przychodzi we wspomnianym President`s Speech oraz w The Human Spirit.

Podsumowując... The Day After Tomorrow to ścieżka wyjątkowo rażąca swoją przeciętnością. W dzisiejszych czasach producenci często pokazują swoją władzę, wyrzucając do kosza znakomite partytury. Widać producenci The Day After Tomorrow byli całkowicie głusi - ja natychmiast wyrzuciłbym ten score. Taka produkcja zasługuje na coś więcej niż przeciętność. Nie ma tu nic co skłoniło by mnie do ponownego przesłuchania tej płyty.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remi¶   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Day After Tomorrow - 3:27
2. Tornado Warning - 2:00
3. Sam! - 1:20
4. Tidal Wave - 3:14
5. Body Heat - 1:50
6. Russian Ghost Ship - 1:24
7. Hall`s Plan - 0:53
8. Rio Grande - 1:11
9. Bedtime Story - 2:03
10. Blizzard - 2:18
11. Superfreeze - 3:04
12. Cutting the Rope - 3:29
13. Because of You - 2:29
14. President`s Speech - 4:19
15. The Human Spirit - 3:36
16. Burning Books - 1:42

Razem: 38:19



Komentarze czytelników:

JazzO:

Moja ocena:

Całkowicie zgadzam się z Panem Łukaszem Remisiem. Muzyka jest bardzo przeciętna. Mało w niej porywających motywów i fraz. Nic się tam nie rozwija, wszystko jest jednolite i monotonne. Zresztą poziom muzyki jest taki sam jak obrazu. Film bowiem, wogle nie trzyma w napięciu. A wszystko przez naiwny i przewidywalny scenariusz. Same efekty, nic więcej. Zarówno obejżenie dzieła Rolanda Emericha jak i wysłuchanie soundtracku "Pojutrze" wszystkim odradzam! Szkoda czasu!!!!!

Rafalski:

Moja ocena:

Bardzo kiepski soundtrack. Usnąłem przy nim kilka razy !! Dziwię się że reżyser, nie zatrudnił swojego sprawdzonego współpracownika, Davida Arnolda, który napewno by uraczył nas czymś żywszym i ciekawszym. A tak mamy nudną papkę, z całkiem niezłym tematem głównym i jednym przyzwoitym trackiem action-score.

Tomek:

Moja ocena:
bez oceny

David Arnold już od dawna nie współpracuje z Rolandem Emmerichem - pokłócili się po Godzilli, kiedy muzyka Arnolda nie ukazała się oficjalnie. A że ten soundtrack nie przypomina Arnolda, nie znaczy wcale że jest słaby.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

No jeśli score z "Pojutrze" nie jest słaby to ja wymiękam normalnie :| Ludzie sam temat przewodni nie decyduje o ocenie! Gdzie reszta? Ten album to najniższa półka średniaków. I można się kłócić lub nie, jednak prawda jest oczywista. I zgadzam się z Olkiem, który napisał że film to poza efektami specjalnymi porażka - popieram!

Paweł Stroiński:

Moja ocena:

Adam, myślę, że nie zrozumiałeś intencji Tomka. Chodzi o to, że pan Rafał napisał, że jeśli przyszedłby Arnold, to muzyka byłaby genialna, co wcale nie musi być prawdą, tylko bardzo dużym uproszczeniem. Każdy się myli, nawet Williams czy Arnold (czy Barry, a co tam? :D). Druga sprawa, panie Łukaszu, Harald Kloser ma 48 lat i ma za sobą 80 projektów, więc nie jest wcale młodym kompozytorem :).


  Do tej recenzji jest jeszcze 17 komentarzy -> Pokaż wszystkie