Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Osada (The Village)

05 Wrzesień 2004, 22:21 
Kompozytor: James Newton Howard

Rok wydania: 2004
Wydawca: Hollywood Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Osada (The Village)

Ta muzyka była nominowana do Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plW światowej kinematografii coraz częściej dochodzi do zacieśnienia więzi między reżyserem i kompozytorem muzyki. Najlepszym tego przykładem jest oczywiście, blisko trzydziestoletnia, współpraca Johna Williamsa ze Stevenem Spielbergiem. W Polsce podobny duet tworzą Wojciech Kilar i Andrzej Wajda. Takie długotrwałe związki mają swoje plusy i minusy, bo z jednej strony artyści wypracowują swój niepowtarzalny styl, z drugiej jednak mogą zacząć się powtarzać. Jak na razie udało się tego uniknąć dwóm wybitnym twórcom: M. Night Shyamalanowi i Jamesowi Newtonowi Howardowi.

The Village to kolejny film indyjskiego reżysera w tej samej konwencji co kilka wcześniejszych, takich np. jak Signs. Tym razem przedstawia on pewną osadę (gdzieś w Pensylwanii) otoczoną starym lasem, zamieszkałym przez dziwne i straszne istoty. Nastrój opowieści jest niezwykły, a tworzy go specyficzna, jakby teatralna gra aktorów oraz wspaniała muzyka Howarda. Kompozytor po raz kolejny udowodnił, że potrafi tchnąć w film wiele emocji i nadać mu odpowiednią siłę wyrazu.

Od razu trzeba jednak powiedzieć, że dzieło Howarda nie zajaśniałoby pełnym blaskiem, gdyby nie udział w jego wykonaniu Hilary Hahn, słynnej, amerykańskiej skrzypaczki, wybitnej interpretatorki muzyki barokowej i klasycznej, mającej na swoim koncie wiele prestiżowych nagród i znakomitych płyt nagranych dla wytwórni Sony. Wielbiciele muzyki klasycznej doskonale znają jej wybitne interpretacje takich utworów, jak np. koncerty i sonaty skrzypcowe Ludwika van Beethovena czy koncerty Johannesa Brahmsa. James Newton Howard zaprosił skrzypaczkę do wykonania partii solowych, które pełnią ważną, jeśli nie najważniejszą, rolę w całym soundtracku, dodając muzyce ekspresji, głębokiego wyrazu, ale i swoistej lekkości. Hahn wykonuje swoje takty cudownie. Jej nieskazitelny dźwięk i sposób prowadzenia frazy nie pozwalają oderwać się od słuchania. Tak znakomicie wykonanych partii solowych w muzyce filmowej dawno nie słyszałem. Śmiało można je porównać z genialnymi solami Itzhaaka Perlmana w Liście Schindlera Johna Williamsa czy popisami Yo-Yo My z Siedmiu lat w Tybecie ( również Williamsa ) i z Przyczajonego Tygrysa, Ukrytego Smoka Tan Duna.

I właśnie Hilary Hahn otwiera album jednym z głównych tematów w utworze Noah Visits. Do jej wspaniałej gry *kontrapunkt tworzą inne instrumenty smyczkowe, które subtelnie "odbierają" od Hahn motywy, gdy ta rozpoczyna delikatne i krótkie wariacje. Utwór ma spokojny charakter, z początku oddający nastrój zadumy, po chwili jednak zaczyna intrygować wzbogaconą fakturą i zaskakuje mocnym, dynamicznym zakończeniem. Drugi utwór What Are You Asking Me? idealnie oddaje wolny, sielankowy rytm życia mieszkańców tytułowej osady. Jest podobnie zaaranżowany jak pierwszy, z tą różnicą, że tu dochodzi fortepian, na którym pięknie gra Randy Kerber. Jego rola nie jest może tak istotna jak skrzypaczki (słyszymy go najczęściej w tle), ale znacznie wzbogaca barwę dźwięku. W ogóle trzeba powiedzieć, że instrumentalizacja dzieła zasługuje na najwyższą ocenę.

Oczywiście album nie składa się tylko ze spokojnych tematów. Wszak mamy do czynienia ze score`em do filmu grozy. Już trzecia pozycja na płycie, The Bad Color, wprowadza słuchacza w nastrój pełen niepokoju, powracający i narastający w kolejnych utworach, jak np. w Those We Don`t Speak Of, w którym Howard użył już większego instrumentarium (pojawiają się instrumenty dęte, kotły wybijające ciężki rytm, oraz zwiększające dynamizm przeróżne mniejsze instrumenty perkusyjne, np. grzechotki). Utwory dynamiczne odbiegają nieco poziomem od tych spokojniejszych. Bo choć w filmie sprawdzają się świetnie, na płycie są trochę za bardzo ilustracyjne. To chyba jedyny powód obniżenia przeze mnie oceny. Na szczęście nie ma tu wyraźnego podziału na część, nazwijmy to, reprezentacyjną i ilustracyjną. Wszystkie style się przeplatają, dzięki czemu soundtrack nie nuży i słucha się go bardzo przyjemnie.

James Newton Howard stworzył kompozycję na bardzo wysokim poziomie artystycznym, bez której film nie miałby nawet w połowie takiego klimatu, jaki posiada. Dodając do tego rewelacyjne partie solowe Hilary Hahn, otrzymujemy według mnie jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy, soundtrack tego roku. Gorąco polecam !

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Noah Visits - 2:35
2. What Are You Asking Me? - 6:01
3. The Bad Color - 3:57
4. Those We Don`t Speak Of - 3:59
5. Will You Help Me? - 2:34
6. I Cannot See His Color - 1:31
7. Rituals - 2:01
8. The Gravel Road - 4:31
9. Race to Resting Rock - 1:16
10. The Forbidden Line - 2:17
11. The Vote - 6:03
12. It Is Not Real - 3:36
13. The Shed Not to be Used - 2:03

Razem: 42:29



Komentarze czytelników:

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Mnie najbardziej z tej płyty podobają się pierwsze trzy utwory oraz "I Cannot See His Color" - wszystkie nieco smutne, nostalgiczne. Solówki na skrzypce to element, który wyróżnia tą partyturę, i który najbardziej zapada w pamięć. Nie specjalnie natomiast podoba mi się część mroczna - zwłaszcza ta bardzo ilustracyjna, gdzie Howard potrafi z ciszy przejść do nagłego uderzenia orkiestry - niemal przyprawiając o zawał :-) podobnie robił w "Znakach" i w "Szóstym Zmyśle". Ogólnie jednak soundtrack bardzo dobry.

Krzysiek:

Moja ocena:

a mi sie ten soundtrack nie podoba, tak samo jakl film jest najgorszym owocem współpracy obu panów...,nie jest tak minimalistyczno-emocjonalny jak 6 zmysł, efektowno-pompatyczny jak znaki czy niezniszczalny..., brzmi jak nudna klasyka...,nic takiego , zawiodłem się...:(

Babuch:

Moja ocena:

"Nudna klasyka"? Hi hi hi... Sic transit gloria mundi (Tak przemija chwała tego świata...) Film w istocie może nie wciąga tak jak ilustracja dźwiękowa, ale mimo wszystko wsród tej nudnej i niezwykle wtórnej papki z Hollywodu wyróżnia go kilka elementów: m.in. wyśmienite aktorstwo i powrót do wielkich tradycji kina, które oddziaływały sprawnie napisaną historią, a nie walkami plastykowych herosów (nie znaczy to że dialogi nie wypadają raczej słabo...) A co do samej muzyki to score Howarda jest świetny. Nowa jakość w tego typu produkcjach. Bardziej wieje tu nostalgią, melancholią niż naiwnym strachem którym raczą nas kompozytorzy thrillero - horrorów. Zachwyciło mnie szczególnie The Gravel Road. Dawno nie słyszałem tak interesującego kawałka napisanego do filmu. Warto się z płytą zapoznać.

MZ:

Moja ocena:

Ogólnie soundtrack bardzo dobry; sądzę jednak, że recenzent nieco się zagalopował, pisząc że solowe partie skrzypcowe można śmiało porównać do tych z "Listy Schindlera". Moim zdaniem są one tutaj rzeczywiście piękne, ale mimo wszystko daleko im do mistrzostwa "Listy Schindlera". Nie zmienia to jednak faktu, że soundtrack jest doskonały, choć ten z "Szóstego zmysłu" podobał mi się jednak bardziej.

sheeeeepy:

Moja ocena:

szczerze nie wiem jak ocenić ten soundtrack, bo są utwory które kocham a sa tez takie przeciętne...ale najbardziej lubię "I Cannot See His Color" , "Noah Visits" i najlepszy kawałek "The Gravel Road"...czasami wyciska łzy :]


  Do tej recenzji jest jeszcze 16 komentarzy -> Pokaż wszystkie