Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Kandydat (The Manchurian Candidate)

22 Październik 2004, 10:02 
Kompozytor: David Amram
Rachel Portman

Rok wydania: 2004
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Kandydat (The Manchurian Candidate)

Płyta z muzyką do filmu "The Manchurian Candidate" już od początku jest pewnego rodzaju zaskoczeniem. Widnieją na niej aż trzy nazwiska kompozytorów, a to dlatego, że obraz do którego stworzono muzykę miał już swój pierwowzór w 1962 roku. Wtedy to oprawą muzyczną zajął się 29-letni wówczas David Amram, natomiast do uwspółcześnionej wersji tego politycznego, psychologicznego thrillera muzykę napisała najwyraźniej coraz to lepiej czująca się w filmach o takim sensacyjnym klimacie - Rachel Portman. Wyclef Jean dołączył do w/w dwójki dzięki nowej wersji utworu "Fortunate son" zamieszczonej jako uzupełnienie score`u Portman.

Oryginalny film z 1962 roku w reżyserii Johna Frankenheimera i ze scenariuszem George`a Axelroda, oparty był na powieści Richarda Condona z 1959 roku (autora "Honoru Prizzich"). Cała historia jest skupiona wokół amerykańskich żołnierzy, którzy - po tym jak trafiają do niewoli - poddawani są "praniu mózgu" na dalekim froncie wojennym przez wroga a potem wykorzystani jako "wtyczki", szpiedzy w swoim rodzimym kraju. Jeden z żołnierzy otrzymuje nawet wysokie odznaczenie państwowe i staje się kandydatem do fotela wiceprezydenta USA. Jak widać pierwowzory współczesnych, całkowicie przesiąkniętych "ideologią spisku" filmów spod znaku "trust no one" były już kręcone w latach 60. ub. wieku. Wtedy jednak żelaznym, "dyżurnym" wrogiem, czyhającym tylko na okazję, aby pokrzyżować szyki "imperialistom amerykańskim" byli komuniści - raz ze Związku Radzieckiego, a innym razem z któregoś państwa "zaprzyjaźnionego" z Wielkim Bratem. W filmie z 1962 roku groźnym wrogiem były Chiny, co akurat było rzeczywistym odbiciem realiów i obaw tamtej epoki. W końcu przeżywano apogeum "zimnej wojny" i Hollywood nie mogło przegapić tak wspaniałej okazji do wykorzystania tego jako materiału filmowego.

Najświeższa wersja ,a celowo używam tego określenia, ponieważ znając reguły przemysłu filmowego - jeszcze kiedyś pewnie zdarzy się okazja by nakręcić kolejny zmodyfikowany *remake - jest odpowiednio "skrojona" na potrzeby dzisiejszego widza. I tak, Chiny już nie są postrachem, ogniskiem zła, a są to tajemnicze korporacje... Najnowszy film, wyreżyserowany przez Jonathana Demme`a, obsadzony został gwiazdami dzisiejszego kina: Meryl Streep i Denzel Washington grają w nim główne role. Podobnie zresztą było czterdzieści dwa lata temu kiedy to w filmie Frankenheimera wystąpili Frank Sinatra i Angela Lansbury.

Na krążku Varese Sarabande znajdziemy osiem kompozycji Davida Amrama z 1962 roku i siedem autorstwa Rachel Portman oraz dwie wersje "Fortunate son" zagrane przez Wyclefa Jeana - jedną instrumentalną, a drugą - z wokalem. Ogółem cały soundtrack trwa nieco ponad godzinę. Przyznam, że spotykam się po raz pierwszy z takim pomysłem, aby umieścić na jednej płycie dwie ilustracje muzyczne. Nie są to na dodatek podobne do siebie style, jest wręcz odwrotnie - kompozycje Davida Amrama w wielu momentach trącą myszką i uświadamiają nam jak wiele się zmieniło od czterdziestu lat w sztuce muzyki filmowej. Nie jest to jednak całkiem zły *score - zwłaszcza bardzo wolne jazzowe utwory, wprowadzają barowy nastrój, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Otwierający płytę "Theme from Manchurian Candidate - Jazz Version" jest jednym z jaśniejszych punktów na całej płycie, o ile nie najjaśniejszym. Te pięć minut jazzowych wariacji na temacie głównym z filmu jest naprawdę miłym do słuchania utworem. Mamy tu wszystko - refleksyjną trąbkę, saksofon a nawet flet. Natomiast kompozycje takie jak "Queen of Diamonds", "Summer Affair/Wiggin` Out In Central Park" czy "A Night In The Garden" są czystej krwi "backgroundem", może i efektywnym - ale tylko, zaznaczam - tylko w połączeniu z filmem. W przeciwnym razie można narazić się na słuchanie czegoś co żywcem przypomina mi kompozycje z dawnych, polskich filmów dokumentalnych - przypadkowych zbitek dźwięków. Obiecująco rozpoczynająca się "Queen of diamonds", która jest w istocie kolejną wersją tematu głównego filmu przechodzi w eksperyment, którego nie sposób słuchać dłużej niż kilkanaście sekund...Fakt - wplecione są egzotyczne instrumenty, klawikord ale naprawdę: nie w zestawie hi-fi, ani nawet w discmanie czy mp3 playerze!!!Na uwagę zasługuje jeszcze "John Birch Lurch", będący przykładem typowej "wojskowej", marszowej kompozycji, z dominującymi werblami i wesołą melodią graną przez sekcję dętą. "Slightly Manchurian Blues" to powrót do jazzowej stylistyki score`u. Temat główny z filmu prowadzony przez sekcję smyczkową, którą kontynuuje od pewnego momentu trąbka solo to przyjemna, aczkolwiek na pewno niewesoła, melancholijna kompozycja.

Muzyka Rachel Portman, to - nie owijając w bawełnę - jednolity pomruk orkiestry, ciągnący się prawie w nieskończoność... i od czasu do czasu werble, które przypominają widzowi/słuchaczowi, że akcja filmu toczy się w środowisku armii. Taki właśnie jest "Black Helicopters, Secret Laboratories, Mind Drugs" - wprowadzający nastrój suspense`u, niebezpieczeństwa, czyhającej za rogiem tajemnicy, z prostym tematem granym *crescendo przez orkiestrę, z akompaniamentem zawodzących skrzypiec solo (atonalnie). Tu Rachel Portman zastosowała dosyć ciekawy efekt, ale... znowu - nie jest to muzyka intrygująca, jeśli chodzi o tzw. słuchalność. Na pewno jest dopasowana do obrazu filmowego, jak marynarka szyta przez krawca na miarę, ale z przykrością stwierdzam, że jej miejsce nie jest na płycie. Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre z kompozycji można by zaklasyfikować jako efekty dźwiękowe i nie traktować ich jako muzyki sensu stricte. "I Am The Enemy, Major Marco" to chyba najbardziej łaskawa dla ucha z kompozycji Portman, a to za sprawą pierwszoplanowego fortepianu, grającego prosty temacik wespół z orkiestrą i na dodatek to wszystko zostało okraszone znowu efektem crescendo i chórem. Dużo tu trików muzycznych, które mają wpływać na naszą wyobraźnię i potęgować efekt strachu, manipulacji, psychicznych męczarni (wysokie tony skrzypiec w końcówce "The Assassin Always Dies"). W "There Are Always Casualties In War" i "What If All This Is A Dream?" da się słyszeć gitarę elektryczną, która złowrogo brzmi na tle przerażająco niskich akordów fortepianu... Tak więc zadaniem score`u Rachel Portman jest przede wszystkim straszyć, straszyć i jeszcze raz straszyć. Jest bardzo monotematyczny i wystarczy kilka razy go przesłuchać, aby mieć pełen obraz konstrukcji score`u. I tyle w zupełności wystarczy. Z uporem maniaka będę powtarzał, że takie nowoczesne, przewidywalne, podobne do siebie soundtracki do współczesnych thrillerów nie mają dla mnie racji bytu jako wydania płytowe. Niech funkcjonują w filmie, tam gdzie ich rola, tam gdzie najlepiej pasują, ale nie na osobnym albumie.

Jako dodatek zaserwowano nam jeszcze cover utworu "Fortunate Son" wykonany przez Wyclefa Jeana. Odstaje on klimatem muzycznym od reszty materiału muzycznego, zwłaszcza - Rachel Portman, bo przecież tej ścieżce dźwiękowej tak naprawdę towarzyszy. Chyba został pomyślany jako *kontrapunkt, który ma być niejako odprężeniem po niesamowicie "gęstym" scorze Portman. Jednak dla mnie nie pasuje po prostu do reszty kompozycji na krążku.

"The Manchurian Candidate" to propozycja dla zapaleńców, fanatyków filmu albo kompozytorów tej muzyki filmowej. Muzyki przecież bardzo specyficznej, bo tworzonej na potrzeby obrazu, jakim jest thriller. Trudno oczekiwać skocznej "muzyczki", czy melodyjnych ilustracji, choć niektórzy mogą mi zarzucić niekompetencję, ponieważ sam piszę, że David Amram zrobił przynajmniej kilka przyzwoitych kompozycji. To fakt, ale oprócz kilku zaledwie tolerowalnych ścieżek, reszta to niestety efekty specjalne i na dodatek z gorszej jakości dźwiękiem, z powodu słabych, przeciętnych kopii oryginalnego score`u Davida Amrama. Podobnie rzecz się ma z Rachel Portman, z tą różnicą, że jej praca jest jeszcze mniej zróżnicowana niż poprzednika sprzed czterdziestu z górą lat. Oczywiście, jak zazwyczaj na płytach Varese - nie mamy całości materiału muzycznego z filmów. Nie byłoby to zresztą możliwe, gdybyśmy chcieli mieć dwa soundtracki w wersji nieokrojonej, na jednej płycie, ale uszczęśliwianie nas na siłę dwoma niepełnymi score`ami wydaje się nietrafione. Trudno też wystawiać takiemu wydawnictwu jednoznaczną ocenę. W tym przypadku wytwórnia Varese Sarabande, oprócz nieodłącznych zdjęć zamieściła w książeczce do kompaktu notkę Davida Amrama na temat muzyki i filmów - starego i nowego. Niestety, jak dla mnie, gdyby nawet była wydana na fantastycznej jakości papierze i liczyła sobie kilkadziesiąt stron z fascynującym i skrupulatnym opisem procesu tworzenia muzyki do filmów - nie podniosłaby rangi samej muzyki skomponowanej do "The Manchurian Candidate". Może i dlatego nie ma takiej książeczki, bo po prostu nie ma o czym pisać...Ja wystawiam obydwu soundtrackom dwójkę, ponieważ nie wywarły na mnie większego wrażenia. Amram jest może bardziej zróżnicowany i to byłaby jego przewaga nad Portman, ale niestety dla kompozytora - jego utwory brzmią dziś już bardzo archaicznie. Natomiast Portman, jest bardzo współczesna, ale nudzi monotonią. Tylko dla fascynatów.

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Theme From The Manchurian Candidate - 05:35 *
2. Queen Of Diamonds - 04:12 *
3. John Birch Lunch - 01:51 *
4. Slightly Manchurian Blues - 04:22 *
5. Summer Affair-Wiggin` Out In Central Park - 03:02 *
6. A Night In The Garden - 02:39 *
7. Theme From The Manchurian Candidate(Reprise) - 01:43 *
8. Mesopotamain Mombo - 07:07 *
9. Fortunate Son(Instrumental) - 01:27 - Written By John Fogerty
10. Black Helicopters, Secret Labratories, Mind Drugs - 03:15
11. Sergeant Raymond Shaw - 00:55
12. Deep Implant Behavior Modification - 06:39
13. "What If All This Is A Dream?" - 04:26
14. "I Am The Enemy, Mahor Marco" - 03:45
15. The Assassin Always Dies - 02:26
16. "There Will Always Be Casualties In War" - 03:26
17. Fortunate Son - 04:13 - Perf. by Wyclef Jean

Razem: 61:03

* - skomponował David Amram



Komentarze czytelników: