Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tylko z córką (Not Without My Daughter)

01 Październik 2005, 15:11 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1991
Wydawca: Intrada Records

Muzyka na płycie:
Tylko z córką (Not Without My Daughter)

"Not Without My Daughter" to prawdziwa historia przeciętnej amerykańskiej kobiety która poślubiła Irańczyka pracującego w jednym ze szpitali w USA. Dramat rozpoczął się w 1984 roku, gdy mąż wyjechał z rodziną (żona plus córka) na wakacje do rodzinnego Iranu, skąd... nie było powrotu. Ten film to osobista batalia kobiety w obcym świecie o powrót do domu. Swego czasu film był dość głośny w kinach, gdyż jego premiera odbyła się 11 stycznia 1991 roku, a to zbiegło się w czasie z nasileniem nastrojów antymuzułmańskich w USA spowodowanych inwazją Iraku na Kuwejt, a ściślej początkiem operacji "Pustynna Burza" w dniu 17 stycznia 1991 roku.

Reżyserii podjął się Brian Gilbert, który poprosił o napisanie muzyki legendarnego Jerry`ego Goldsmitha (to była jedyna ich współpraca). Dla kompozytora rok 1991 nie był zbyt bogaty w jego filmografii, która obejmowała tylko dwa filmy - obok "Not Without My Dauhgter" był to jeszcze thriller "Sleeping With The Enemy" Jospeha Rubena (premiera - 12 lutego 1991 roku).

Do nagrania partytury kompozytor ściągnął doświadczoną The National Philharmonic Orchestra, jednak obok niej Jerry postawił drugą armię - syntezatorów. Rzeczywiście muzyki elektronicznej jest tu sporo. Skoro jednak jest orkiestra to musi też być brzmienie klasyczne - dominują tutaj sekcje smyczkowe. Orkiestracją zajął się Arthur Morton, zaś orkiestrę poprowadził osobiście kompozytor. Soundtrack nakładem Intrada Records ukazał się 24 listopada 1991 roku.

Na potrzeby filmu Goldsmith skomponował dwa główne tematy przewodnie. Pierwszy z nich to temat amerykański, w którym dominuje naprawdę urodziwa melodia rozegrana przez sekcję smyczkową, flet i fortepian. To prawdziwy temat miłosny i... najlepsza część albumu. Nie jest to może klasyk w dziedzinie tematów wiodących kompozytora, ale na pewno obronił się on na soundtracku. Szczególnie dobrze słychać go na początku i końcu partytury - "The Lake" i niemal 6-minutowy "Home Again". Powrót do tych klimatów mamy w "The Promise", choć tym razem wydźwięk utworu nie jest już tak optymistyczny jak poprzedników, a to za sprawą bardzo stonowanego akompaniamentu syntetycznego.

Temat miłosny czasami stawał się nieco atonalny, szczególnie gdy dochodziło do konfrontacji obu światów - amerykańskiego i muzułmańskiego ("Threats"). Początek był nawet spokojny (flet i elektronika w stylu "Congo"), po czym wkraczała dysonująca *sekcja smyczkowa, uspokajająca się na koniec w typowym klimacie "underscore".

Drugi "main theme" to temat etniczny - irański. Z nim jest już dużo słabiej. Przede wszystkim dominuje tutaj muzyka elektroniczna o bardzo mrocznej barwie. Dobrym tego przykładem jest "Trapped" z obecnością ciekawego połączenia dramatycznych smyczków i etnicznej elektroniki. A nad całością krążył temat miłosny "wpadając czasami w odwiedziny". Bardzo suspensową kompozycją stanowiącą połączenie dwóch elementów (smyczki i syntezatory) jest "School`s Out".

Klimat "underscore" w pierwszej części płyty reprezentuje "No Job", gdzie możemy usłyszeć nawet krótkie wariacje tematu miłosnego z użyciem syntezatorów, "miękkich" dęciaków oraz pierwszoplanowej sekcji smyczkowej. Mnie osobiście przypominało to dramatyczne brzmienie z "The Edge". Choć jest to fragment typowo ilustracyjny brzmi on całkiem nieźle. Na pewno wpływ na to miał pojawiający się od czasu do czasu "american`s theme".

W drugiej części albumu klimat stawał się coraz bardziej mroczny i agresywny. Początek jeszcze tego nie zapowiadał - "Night Stories". Ta miła dla ucha spokojna aranżacja tematu miłosnego na sekcję smyczkową z akompaniamentem syntetycznym stanowi na pewno jeden z jaśniejszych punktów na płycie.

Typowym przedstawicielem takich mrocznych klimatów jest już "Don`t Leave", gdzie mamy trochę dysonującą sekcją smyczkową, podkład syntetyczny a la "Executive Decision" i klasyczne brzmienie "suspense". Tu już widać, że w muzyce nastąpiła zmiana - z rodzinnej sielanki w akt desperacji. Na pewno w filmie funkcjonuje to idealnie, ale na soundtracku taki dłuższy "suspense", czy brzmienie *dysonujące może już nie dostarczać tylu emocji. Kolejna etniczna ilustracja utrzymana w dramatycznym i suspensowym brzmieniu to "Dry Spell" (prawie 6 minut!). To dobry przykład na klimat dominujący w filmie. Sporo tu elektronicznych sampli, perkusji oraz skromnego instrumentarium klasycznego - *smyczki i flet. Naprawdę trzeba lubić muzykę Goldsmitha, by rozkoszować się tego typu brzmieniem. Tylko dla fanów!

Na albumie nie mogło braknąć muzyki akcji. Mamy ją w niemal 5-minutowym "First Break". Zresztą słowo "akcja" jest troszkę na wyrost, gdyż i tak sporo jest tutaj typowego "underscore". Mówiąc inaczej dopiero od trzeciej minuty tempo naprawdę przyspiesza i słychać ten typowy etniczny motyw. Problemem jest jednak aranżacja - praktycznie całość wybijana jest przez komputery, a tylko "gościnnie" można usłyszeć klasyczny obój i trochę smyczków - na początku utworu. Co jak co, ale ten *"action score" mógł być dużo lepszy. Na pewno zagranie go przez orkiestrę dałoby mu odpowiedniego "kopa". Choć i tak na tle całego albumu ta kompozycja wyróżnia się pozytywnie.

Doskonałym zakończeniem partytury jest klasyczny temat miłosny rozpisany na całą orkiestrę z towarzyszeniem solowych partii fortepianu i fletu (a nawet subtelnej elektroniki), przez nieco dramatyczny (i syntetyczny) temat irański aż do pełnego i spokojnego rozwinięcia tematu na finał - prawie 6-minutowy "Home Again".

Czas na podsumowanie. Jerry Goldsmith skomponował bardzo oszczędną w instrumentarium partyturę dla tego obyczajowego dramatu. Dlatego też muzyka elektroniczna odgrywa tu dużą rolę. Dotyczy to nie tylko "underscore", ale także podkładu perkusyjnego. To z jej udziałem stworzony został jeden z dwóch tematów wiodących - dramatyczny temat irański. Brzmi on na pewno ciekawie, ale bez rewelacji. Dla kontrastu temat amerykański został zaaranżowany klasycznie - na sekcję smyczkową, fortepian i flet. On też stanowi najsilniejszą część całej ilustracji, choć jest "tylko" dobry. Przez większość albumu oba te tematy, oba te świata, nachodzą na siebie. Dziwi na pewno fakt zaangażowania całej orkiestry i brak należytego wykorzystania jej potężnego arsenału. Jej rolę często przejmują syntezatory, ze szkodą dla brzmienia całości. Dobrym przykładem takiego "zepsucia" był utwór akcji "First Break". Idealne do tego filmu byłby partie solowe na trąbce, a tymczasem sekcji dętych (poza fletem lub obojem) w ogóle nie usłyszymy w filmie. To samo tyczy się podkładu perkusyjnego - jest tylko syntetyczny. To marnotrawstwo. Na dobrą sprawę jedynym godnym uwagi elementem jest temat miłosny. Reszta sprawdza się tylko w połączeniu z filmem. Szczególnie nienajlepiej brzmi tutaj elektronika, nawiązująca stylowo do "Legend" lub "Warlock", a która też zostanie użyta w "Congo" i "Executive Decision". Tak jak "Legend" to było mistrzostwo w użyciu syntezatorów, tak "Warlock" stanowił pewien krok wstecz. Niestety, "Not Witout My Daughter" powtórzył ten błąd. Ile razy orkiestra podejmowała się stworzenia jakiegoś klimatu, wkroczenie elektroniki burzyło to wszystko. Jakże daleka droga do "Under Fire"! Cóż, jeden dobry temat nie uratuje całego albumu.

Tylko zagorzałym fanom Goldsmitha ten album przypadnie do gustu. Na soundtracku mamy około 35 minut muzyki ilustracyjnej, co w zupełności wystarczy do zaspokojenia potrzeb słuchacza.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. The Lake - 2:40
2. No Job - 3:17
3. Threats - 1:32
4. Trapped - 2:47
5. School`s Out - 1:12
6. Night Stories - 2:01
7. Don`t Leave - 3:32
8. Dry Spells - 5:54
9. The Promise - 2:00
10. First Break - 4:40
11. Home Again - 5:45

Razem: 35:22

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Arthur Morton



Komentarze czytelników: