Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Czterej bracia (Four Brothers)

18 Listopad 2005, 17:20 
Kompozytor: David Arnold

Orkiestracje: Bruce Babcock, Nicholas Dodd
Dyrygent: Nicholas Dodd

Rok wydania: 2005
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Czterej bracia (Four Brothers)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Najnowszy filmowy projekt Johna Singeltona, najbardziej znanego polskiej publiczności z takich obrazów jak „Shaft” czy „2 Fast 2 Furious”, to dramat sensacyjny „Four Brothers”. Film ten, powszechnie wychwalany przez krytykę obejrzałem z całkiem poważnym zainteresowaniem. Może nie jest to jakieś wybitne „wysokolotne” dzieło sztuki, ale naprawdę dobrze nakręcone, „czarne”, męskie kino, ze świetnymi zdjęciami i całkiem niezłym scenariuszem. Oczywiście niczym w słynnym „Shafcie”, mamy tu bezsensowną śmierć, czarne gangi i tego jednego (hmm, a raczej czterech) sprawiedliwych, którzy próbują wyjaśnić zagadkę zbrodni, oraz zgładzić winnych tego morderstwa. W tym wypadku główni bohaterowie umotywowani są szczególnie, ponieważ zabita zostaje ich matka. Co prawda nie rodzona tylko przyrodnia, jednak rola jaką odegrała w ich życiu „mama Evelyn” była zdecydowanie niebagatelna. Wspomniana kobieta przez cale swoje życie pomagała osieroconym dzieciom z powiedzmy „trudnych” środowisk, w znalezieniu rodzin zastępczych. Na swojej drodze spotkała się tylko z czterema tzw beznadziejnymi przypadkami (i to są właśnie bracia Marcer), których nikt nie chciał przygarnąć. Kobieta postanowiła zaadoptować trudną czwórkę i wychować na porządnych ludzi. Po latach bracia spotykają się ponownie, jednak niestety powodem tego „zjazdu” jest pogrzeb Evelyn. Oficjalnie starsza pani zginęła podczas napadu na sklep, jednak sprawa, którą zajmuje się skorumpowana policja, coraz bardziej nie „trzyma się kupy” a bracia zastanawiają się czy czasem nie była to zwykła egzekucja, i na własna rękę postanawiają wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci najbliższej im osoby.

Za muzykę do tego obrazu odpowiada nadworny kompozytor Jej Królewskiej Mości, czyli rozsławiony oprawami muzycznymi do „Bondów” z Brosnanem – David Arnold. Wybór akurat tego kompozytora można umotywować dwiema rzeczami: po pierwsze to nie pierwsza współpraca Arnolda i Singeltona, wcześniej pracowali razem nad „2 Fast 2 Furious”, „Baby Boy” oraz słynnym *remakem „Shafta”; po drugie, styl jaki prezentuje Arnold zdecydowanie pasuje do tego rodzaju kina. Nie mówię tu tylko o skłonności Davida do aranżowania elektroniki, syntezatorów, sampli i łączenia tego z orkiestrą, co pięknie komponuje się z ostrymi scenami akcji, ale też umiejętnością do pisania czegoś z pogranicza jazzu, funku i groovy.

Tak naprawdę twórczość Arnolda można podzielić na dwie kategorie: pierwsza to tradycyjne symfoniczne, wypełnione epicką różnorodnością tematów brzmienie („ID4”, „Stargate”, „Musketeer”, „Last of the Dogmen”); drugą natomiast stanowi elektroniczny i stricte „underscorowy” styl, w którym na pierwszym planie jest elektronika lub typowe „czarne” brzmienie (bas, perkusja, funkowa gitara); do tej grupy zaliczymy twórczość Arnolda do filmów Singeltona, czyli: „Shaft”, „Baby Boy” i najnowszy „Four Brothers” oraz np.: kontrowersyjne „Changing Lanes” (Bondowskie soundtracki „stoją” chyba na granicy tych dwóch światów).

Napisze to od razu: jeśli nie lubicie stylu Davida Arnolda i jego, dla niektórych, natarczywej elektronicznej maniery, nie zbliżajcie się do tego albumu nawet na 10 metrów. Także pragnę wyprowadzić z błędu wszystkich tych, którzy spodziewają się epickiej przygody na miarę „Dnia Niepodległości” ( w zasadzie wystarczy jeden rzut oka na okładkę i można sobie wyobrazić, w jakim stylu będzie utrzymana muzyka). Komu spodoba się ten album? Przede wszystkim fanom jazzowo-funkowego brzmienia, do których nie ukrywam, że się także ja zaliczam. David Arnold naprawdę wie „o co chodzi”, po prostu „czuje” tą muzykę i świetnie aranżuje perkusję, gitarę, klawisze oraz bas, nadając jej prawdziwe, „czarne” brzmienie. „Shaft”, który jest pewnego rodzaju pierwowzorem tej płyty, mimo że zawiera dużo większą dawkę funku, jest trudniejszym i ostrzejszym albumem do przełknięcia. „Czterej Bracia” to muzyka bardziej stonowana, elegancka. Elektronika, jeśli już się pojawia, to nie wdziera się na pierwszy plan, tylko zgodnie z resztą orkiestry tworzy jedna całość, i to jest zdecydowany plus.

Główny motyw filmu zaprezentowany w pierwszym tracku płyty, to bardzo ładny, dostojny i ciekawie skonstruowany temat, w którym linię melodyczną prowadzi saksofon sopranowy na zmianę z trąbką. W tle ładnie przewija się orkiestra przejmująca w pewnym momencie temat od dwóch prowadzących instrumentów. Wszystkiemu towarzyszy stonowana perkusja, elektroniczny *bas i przez chwilę zabawny syntezator, niczym wyjęty z czołówek seriali sensacyjnych lat `70. Melodia ta to jeden z głównych atutów tego albumu, szkoda, że nie słyszymy jej trochę częściej.

Warto zwrócić uwagę na kolejny utwór, ilustrujący kolację świąteczną (św. Dziękczynienia), którą spożywają bracia, przypominając sobie jednocześnie słowa swojej przybranej matki. Ładnie brzmiącym smykom towarzyszy piękny, czarny gospelowy wokal, następnie wchodzi melodia głównego tematu grana na flecie. Zauważyć warto, że identyczny „patent” Arnold zastosował przy „Baby Boy”(track „Jody’s Nightmare”), także John Williams używał podobnych gospelowych chórów przy „Rosewood” w 1996 roku (także w reżyserii Johna Singeltona).

Bardzo ciekawie rozkręca się orkiestra w „Surveillance Camera”. Utwór robi się coraz głośniejszy, pod koniec wkracza ciekawy, *synkopowany rytm na perkusji i syntezatorach. Funkowe umiejętności aranżacyjne Arnolda pięknie słychać od połowy numeru „Holding Cort” – piękna gitarka i bas, w tle złowrogo pomrukuje sekcja dęta.

Typowy dla Davida *action score, jaki doskonale znamy np. z jego Bondowskich projektów usłyszymy w „Shoot Out”, syntezatory połączone z orkiestrą i mocnymi *beatami sampli oraz piekielnie szybkimi *smyczki i agresywnymi dęciakami brzmią bardzo atrakcyjnie. Bardzo spodobał mi się także „400k plan”, mimo że słychać w nim kilka sprawdzonych schematów Arnolda, które już wiele razy słyszeliśmy w Bondach, to uwagę przykuwa coraz wyraźniej wyczuwalny rytm, od połowy już wyraźnie *akcentowany stopą perkusyjną, która w ciekawy sposób „wymija” się z trąbkami. Pod koniec utworu prezentowany jest nam bardzo miły, choć banalnie prosty hymn, rozpisany na trąbki. Bardzo ciekawe jest zakończenie płyty („Rebulding the House”), czyli powtórzenie głównego tematu, w trochę zmienionym aranżu.

Score do „Four Brothers” został tradycyjnie zorkiestrowany przez stałego współpracownika Arnolda: Nicholasa Dodda, który wraz z Edwardem Shearmurem dyrygował studyjną orkiestrą (Shearmur jest także autorem „additional music” do tego filmu, jednak na płycie przedstawione są jedynie kompozycje Arnolda).

Partytura Arnolda, która zahacza momentami dość wyraźnie o taki specyficzny sposób ilustracji kina kryminalnego z lat `70 (w podobny, choć oczywiście bardziej archaiczny sposób pisał muzykę słynny Lalo Schifrin) stanowi całkiem ciekawą „lekturę” dla osób, które interesuje nowoczesne brzmienie elektroniki, łączone z orkiestrą i eleganckim funky-jazzem. Ocenę obniża w kółko powtarzany schemat aranżacyjny (szczególnie scen akcji), wykorzystywany przez Davida od czasu, gdy soundtracki z Bonda stały się bardzo elektroniczne (czyli od „The Word is not Enough”) – no ile razy można słuchać Arnoldowskiego efektu „spadającej po schodach piłki” przy konstrukcji partii trąbek, czy tego 4 nutowego pianina który się co chwilę przewija w losowych momentach albumu. Podobał wam się „Shaft” lub „Die Another Day”? polubicie także „Four Brothers”, które moim zdaniem stanowi trochę ambitniejsze i wyrafinowane podejście do tematu niż wspomniane dwa soundtracki. Natomiast, jeśli razi was momentami drażniąca, specyficzna dla Arnolda elektronika, wyraźny bas oraz mocno akcentowane przez perkusję rytmy, to chyba raczej nie odnajdziecie w tej pracy nic interesującego, no może oprócz tematu głównego, który stanowi naprawdę atrakcyjny kawał muzyki. Na koniec zwrócę uwagę na piosenki wykorzystane w filmie - ich poziom jest naprawdę wysoki i myślę że warto zapoznać się także ze składanką która własnie powinna pojawić się w sklepach (uwaga na okładki :)

Recenzję napisał(a): Rafał Mrozowski   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Four Brothers - 2:47
2. Thanksgiving - 2:14
3. The Lights Go Off - 1:58
4. Surveillance Camera - 2:15
5. Holding Court - 1:52
6. Ransack - 3:24
7. Share Her Around - 2:08
8. Shoot Out - 3:29
9. Officer Down - 2:15
10. 400k Plan - 5:17
11. Cops And Business - 3:57
12. Iceman- 3:04
13. Rebuilding The House - 3:02

Razem: 37:22



Komentarze czytelników: