Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona (Corpse Bride)

03 Październik 2006, 11:24 
Kompozytor: Danny Elfman

Rok wydania: 2005
Wydawca: Warner Sunset

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona (Corpse Bride)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Boimy się nie śmierci, lecz wyobrażenia, jakie mamy o śmierci. - Seneka

W 2005 roku Tim Burton zaprezentował światu swoje kolejne dzieło, później nominowane do Oscara. Jest to animowana opowieść o miłości i śmierci - Gnijąca panna młoda Tima Burtona. Victor i Victoria to para przyszłych nowożeńców. Po raz pierwszy widzą się w dniu ślubu, gdyż to rodzice postanowili połączyć ich na wieki. Kiedy Victor ćwiczy w lesie słowa przysięgi małżeńskiej, nakłada pierścionek na wystający konar. Jak się okazuje, jest do palec tragicznie zmarłej dziewczyny. I wtedy wszystko się zaczyna… Gnijąca panna młoda jest ciekawą kukiełkową animacją. Chwilami jest mrocznie, wręcz makabrycznie. Innym razem śmiesznie. To, co zadziwia to wielka wyobraźnia Tima Burton`a i jego groteskowe spojrzenie na pozagrobowe życie. Świat zmarłych jest kolorowy i przyjazny, a ci, co odeszli z ziemskiego padołu, radośnie spędzają czas. To ziemska egzystencja pełna jest zła i zakłamania. Odzwierciedla to czarno-biała kolorystyka.

Kompozytorem ścieżki dźwiękowej do animacji Burton`a jest, to chyba nikogo nie dziwi, Danny Elfman. Co niektóre kompozycje Elfman`a w Gnijącej pannie młodej mogą przypominać te z The Nightmare Before Christmas, również jego autorstwa. Nieustannie porównuje się te dwa soundtracki. Skupmy się jednak na Gnijącej pannie młodej. Album niesie ze sobą charakterystyczny, gotycki klimat. Do tego kompozycje posiadają różnorodną instrumentację. Usłyszymy subtelne, innym razem galopujące *smyczki, złowrogą sekcję dętą. Kojący, innym razem rozdrażniony fortepian. Utwory musicalowe, troszkę jazzu, złowieszczy chór. Dużo magii, wzruszenia, grozy i humoru.

Main Titles - dwuminutowy, subtelny i piękny utwór wprowadza nas w klimat XIX-wiecznej opowieści. Ów temat pięknie prezentuje się w Victor`s Piano Solo. Victor wykonuje go w ciemnej i pustej scenerii, co potęguje melancholijny charakter tej lirycznej skargi. Pięknie grałeś – powie Victoria, która przerywa popis, nieświadomego jej obecności, przyszłego małżonka. Szkoda, że popis głównego bohatera trwa tak krótko - zaledwie minutę. The Piano Duet – to nostalgiczna kompozycja, którą w bajkowym obrazie wykonuje Victor i tytułowa panna młoda zza światów. Smutek wyrażony w prostocie dźwięków. Dramat i sielankę zarazem prezentuje dwuminutowy utwór Victor`s Wedding - tu oprócz fortepianu mamy okazję usłyszeć przepiękne, po trosze niespokojne skrzypce. Jednak to dopiero w The Finale pobudzenie emocji u słuchacza osiąga apogeum.

Soundtrack to nie tylko wyważone i subtelne dźwięki. Swoistym przejściem i projekcją zmian tonacji jest kompozycja Into the Forest. Pierwsze sekundy utworu to jeszcze dobrotliwy fortepian i łagodne smyczki. Chwilę później nastrój odmienia się - zaczynamy słyszeć apokaliptyczną instrumentację, gdzie przysłowiową kropkę nad i stawia chór. Słuchacz jest w ciągłym napięciu. W filmowym obrazie jest ono jeszcze większe. Utwór jest bowiem interpretacją sceny, kiedy to do życia zza światów budzi się tytułowa panna młoda, a przerażony Victor ucieka gdzie pieprz rośnie. Into the Forest to jedna z ciekawszych kompozycji na albumie. Casting a Spell również charakteryzuje się złowieszczością, i tak samo, dzięki odpowiedniej instrumentacji. Jednak w odróżnieniu od poprzedniego, lepiej prezentuje się samodzielnie. W filmie jest ilustracją szukania i realizacji zaklęcia przez zabawnego staruszka - kościotrupa. Ma ono przenieść Victora i gnijącą pannę młodą do świata żywych. Komiczny obraz i pełna grozy muzyka to mało udane połączenie.

Trzeba pamiętać, że na płycie znajdują się nie tylko utwory instrumentalne, ale również kompozycje z partiami wokalnymi. Jest ich cztery. I tak piosenka According to Plan to prawie czterominutowy utwór. Pojawia się tuż po Main Titles, a przed Victor`s Piano Solo, dlatego wyrywa słuchacza z zamyślenia. Wykonują go rodzicie przyszłych nowożeńców. W Remains of the Day tańczące szkielety, za pomocą radosnego śpiewu, opowiadają losy gnijącej panny młodej. Głosu udzielił sam Danny Elfman. The Wedding Song to dynamiczny, wesoły utwór z męskim i żeńskim chórem. Tears to Shed wprowadza odmienny nastrój. Panna młoda ze świata zmarłych śpiewa o swoim bólu i smutku. Przejmujące.

Reasumując. Kompozycje na soundtracku mają oniryczno - baśniowy klimat. Porywają w magiczny świat dźwięków i jest nam w owej rzeczywistości całkiem dobrze. Elfman zdaje się mieć moc muzycznego czarodzieja. Szkoda, że niekiedy kompozycje w kukiełkowej animacji prezentują się atrakcyjniej, aniżeli w oderwaniu od niej. Niektóre utwory mogą wydawać się przydługie, czego oglądając bajkowy musical się nie odczuwa. Polecam soundtrack szczególnie fanom Elfman`a, jak i tym, którzy obejrzeli Gnijącą pannę młodą. Niewrażliwi na czarodziejską różdżkę kompozytora mogą być nieukontentowani.

Recenzję napisał(a): Agnieszka Krajewska   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Titles - 02:06
2. According to Plan - 03:45
3. Victor`s Piano Solo - 01:18
4. Into the Forrest - 04:35
5. Remains of the Day - 03:27
6. Casting a Spell - 01:25
7. Moon Dance - 01:28
8. Victor`s Deception - 04:00
9. Tears to Shed - 02:45
10. Victoria`s Escape - 02:31
11. The Piano Duet - 01:53
12. New Arrival - 00:42
13. Victoria`s Wedding - 03:15
14. The Wedding Song - 03:01
15. The Party Arrives - 03:21
16. Victor`s Wedding - 02:09
17. Barkis`s Bummer - 02:07
18. The Finale - 02:35
19. End Credits Part 1 - 01:50
20. End Credits Part 2 - 02:33
21. Ball & Socket Lounge Music #1 (Band Version) - 02:15
22. Remains of the Day (Combo Lounge Version) - 03:06
23. Ball & Socket Lounge Music #2 - 01:10
24. Ball & Socket Lounge Music #1 (Combo Version) - 02:14

Razem: 59:31

Orkiestracje: Steve Bartek, Edgardo Simone, David Slonaker
Dyrygen: Nick Ingman



Komentarze czytelników:

Rafalski:

Moja ocena:

Elfman w starym dobrym, magiczno - makabrycznym wydaniu. Swobodna jakby kontynuacja "Nightmare before..." prezentuje się przepysznie na płycie i wręcz doskonale w filmie (świetnym nawiasem mówiąc). Bardzo dobry tekst agnieszki ;)

Mefisto:

Moja ocena:

Choć wolę NBC, to jednak i CB mnie urzekło - porządne dzieło :)

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Kompozycja ta w ogóle mnie nie przekonuje. Wprawdzie nie wiem jak sprawdza się w filmie, lecz jako dzieło autonomiczne jest dla mnie ciężkostrawna. Połączenie Nightmare Before Christmas (za którym nie przepadam) z Chicago (które za to uwielbiam :) ). Nie dla każego.

karcharoth:

Moja ocena:

Może nie dla każdego, ale geniusz Elfmana bije z tego dzieła niczym Joe Fressier...