Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Robin Hood: Książę Złodziei (Robin Hood: Prince Of Theives)

12 Grudzień 2006, 15:07 
Kompozytor: Michael Kamen

Orkiestracje: Michael Kamen, Don Davis, William Ross, Harvey Cohen, Jack Hayes i inni
Wykonanie: The Greater Symphony Orchestra
Dyrygent: Michael Kamen

Rok wydania: 1991
Wydawca: Morgan Creek

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Robin Hood: Książę Złodziei (Robin Hood: Prince Of Theives)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plOpowieści o legendarnym Robin Hoodzie – średniowiecznym bohaterze okradającym bogatych na rzecz biednych – doczekały się licznych ekranizacji. Szczególną popularność zyskały dwie – serial telewizyjny Robin z Sherwood oraz pełnometrażowy Robin Hood: Książę Złodziei. Tę ostatnią wyreżyserował Kevin Reynolds, który w tytułowej roli obsadził Kevina Costnera – z bardzo dobrym skutkiem. Powstał znakomicie zrealizowany film przygodowy, łączący wszystko, czego może oczekiwać widz od tego typu kina, a więc efektowną walkę dobra ze złem, humor i wątek miłosny. Trzeba jednak powiedzieć, że obraz nie miałby takiej ikry i klimatu, gdyby nie doskonała muzyka Michaela Kamena.

Robin Hood był swego rodzaju przełomem w karierze słynnego kompozytora. Wcześniej kojarzono go bowiem z ilustracjami do filmów akcji, takimi jak Zabójcza broń czy Szklana pułapka. Dobrze się stało, że zauważono w nim wszechstronne możliwości, gdyż stworzył on kapitalne, przygodowe dzieło, słusznie uważane za najlepsze w jego karierze. Kompozycja ta idealnie oddaje charakter opowieści, scenerie, w jakich się rozgrywa (las), ale także znacząco pogłębia warstwę emocjonalną historii o średniowiecznym banicie. Na pewno w dużej mierze przyczyniła się do sukcesu filmu.

Siłą partytury Kamena jest rewelacyjny temat przewodni, który już zapisał się w historii muzyki filmowej. Słuchając go udzieli nam się nastrój wielkiej przygody i walecznych czynów, a to za sprawą pięknej, podniosłej harmonii oraz heroicznej melodyki. Dzięki wyszukanej orkiestracji i użyciu odpowiednich interwałów (częste kwinty wygrywane przez *waltornie) od razu nasuwają się też skojarzenia z krajobrazem lasu, czy idąc dalej, konną szarżą wśród drzew liściastych. W ogóle należy powiedzieć, że całe dzieło zostało bardzo efektownie zorkiestrowane, w sposób niebanalny i ciekawy, co wyróżnia je wśród innych partytur, napisanych do filmów przygodowych. Tu dodam, że Kamenowi w tej wymagającej sporej wiedzy i umiejętności sztuce, pomogło aż piętnastu (sic!) orkiestratorów, między innymi Don Davis i William Ross. Sam omawiany temat zwraca uwagę wieloma niuansami, które moim zdaniem czynią go tak elektryzującym. Proszę zwrócić uwagę choćby na porywające, krótkie wejścia wiolonczel i kontrabasów, uszlachetniające brzmienie. Niemałe zasługi w końcowym efekcie ma też The Greater Los Angeles Orchestra, która perfekcyjnie wykonała muzykę Kamena. Temat przewija się przez całą partyturę, lecz najefektowniej prezentuje się w pierwszym utworze płyty, Overture and a prisoner of the crusades, wchodząc w skład pięknej, podniosłej uwertury.

Oczywiście Robin Hood: Książę Złodziei to nie tylko temat przewodni. Istotną rolę odgrywa tu śliczna liryka z urzekającą melodią przypisaną wątkowi miłosnemu Robina i Marian. Występuje ona w spokojnych, wręcz idyllicznych utworach: Marion at the waterfall z uroczym połączeniem sekcji instrumentów dętych drewnianych ze smyczkami i nieco bardziej ekspresyjnym i finezyjnym pod względem motywicznym Training Robin Hood Prince of Theives. Bajka. Nie mogę też zapomnieć o muzyce stylizowanej na świeckie kompozycje epoki średniowiecza. Stylizacja wyszła Kamenowi bardzo sprawnie, co świadczy o jego wysokich umiejętnościach. Przykładem niech będzie dowcipny utwór Little John and the band in the forrest („wyskakujące” znienacka ostre dźwięki trąbek, nakładające się na wesołą melodię fletów), ilustrujący zabawną scenę pojedynku Robin Hooda i Małego Johna.

Muzyka akcji jest na pewno bardzo dobrze napisana, ale na płycie prezentuje się już mniej ciekawie, gdyż bazuje na nieco już wyświechtanych rozwiązaniach, jakimi posługują się kompozytorzy. Stąd niższa ocena.

Album kończą dwie piosenki. Pierwsza – I do it for you skomponowana przez Michaela Kamena, Johna Lange`a i Bryana Adamsa i wykonywana przez tego ostatniego, została oparta na temacie przewodnim. Swego czasu hit. Druga - Wild Times Jeffa Lynne`a - już nie wiele ma wspólnego z Robin Hoodem. Typowy popowy banał, który jakimś cudem znalazł się na sountracku.

Robin Hood: Książę Złodziei to już klasyka muzyki filmowej i każdy szanujący się miłośnik gatunku powinien dzieło Kamena znać. Nie zawiedziecie się. Polecam!

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Overture and a prisoner of the crusades - 8:24
2. Sir guy of Gisborne and the escape to sherwood - 7:23
3. Little John and the band in the forest - 4:49
4. The sheriff and his witch - 5:59
5. Maid Marian - 2:54
6. Training - Robin Hood, Prince of Thieves - 5:11
7. Marian at the waterfall - 5:30
8. The abduction and the final battle at the gallows - 9:53
9. I do it for you* - 6:36
10. Wild times** - 3:12

* piosenka skomponowana przez Michaela Kamena, Johna Lange`a i Bryana Adamsa/wykonana przez Bryana Adamsa
** piosenka skomponowana przez Michaela Kamena i Jeffa Lynne`a/wykonana przez Jeffa Lynne`a

Razem: 60:24



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

No w koncu dzielo to zagoscilo na S.pl :D
Dzis juz niestety troszke zakurzone, ale nadal genialne - z pewnoscia jedna z lepszych i najbardziej pamietnych prac Kamena.

MaciekG.:

Moja ocena:

Zawsze mi się wydawało że była tu recenzja tego scoru (za dużo pije). A jeśli chodzi o sam album to jest to dla mnie kawał naprawdę dobrej muzyki filmowej, do której bardzo często powracam. Polecam.

Zuczek:

Moja ocena:

Moja przygoda z muzyka filmowa zaczela sie wlasnie od tego score.Wartosc nie tylko sentymentalna...

Koper:

Moja ocena:

Fantastyczny, "średniowieczno-myśliwski" temat przewodni i niemal równie cudny temat miłosny to największe atuty tej plyty. Obok "Highlandera" mojego ulubionego soundtracku Kamena.

Pawlinda:

Moja ocena:

Podpisuję się obiema "ręcami" pod recenzją. Nic dodac nic ująć. Czuć średniowieczną atmosferę w tej partyturze i naprawdę się tego przyjemnie słucha.


  Do tej recenzji jest jeszcze 9 komentarzy -> Pokaż wszystkie