Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Notatki o skandalu (Notes on a scandal)

26 Luty 2007, 01:29 
Kompozytor: Philip Glass

Rok wydania: 2007
Wydawca: Rounder Records

Muzyka na płycie:
Notatki o skandalu (Notes on a scandal)

 Płytę dostarczyła firma:
Universal Music
Ta muzyka była nominowana do Oscara
Niestety Notatek o skandalu Richarda Eyre`a jeszcze nie obejrzałem, a zaległość tą muszę jak najszybciej nadrobić. Nie dziwię się, że najnowszy film twórcy Iris zbiera bardzo pochlebne recenzje, bo już sam fakt występowania w nim dwóch znakomitych aktorek – Judi Dench i Cate Blanchett – gwarantuje wysoki poziom. Muzykę do Notatek... skomponował Philp Glass i w tym roku został za nią nominowany do Oscara. Ponieważ na „Soundtracks.pl” miały się pojawić recenzje wszystkich kompozycji wyróżnionych przez Amerykańską Akademię Filmową jeszcze przed ceremonią wręczenia statuetek, postanowiłem przedstawić ilustrację Glassa jako dzieło autonomiczne, w oderwaniu od obrazu. Wstrzymam się zatem z osądem, czy powinna ona zwyciężyć, czy nie. Na ten temat wypowiem się po seansie.

Notatki o skandalu to połączenie gatunków: dramatu z thrillerem. Jak się nie trudno domyślić, znajdują one wyraz również w muzyce. Słychać w niej bowiem spory ładunek emocjonalny – uczucia przygnębienia, smutku, tłumionej rozpaczy – ale także nastroje grozy i niepewności, potęgowane przez specyficzne instrumentarium oraz motoryczną motywikę. Ten ostatni element jest charakterystyczny dla minimalizmu, nurtu, którego Philip Glass jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli. Większość utworów zostało opartych na krótkich, zapętlanych motywach, budujących klimat i stanowiących podstawę formalną. Na taką intrygującą strukturę nakładają się niepokojące melodie, najczęściej prowadzone przez instrumenty dęte drewniane: flet, obój, klarnet, fagot. Sekcję uzupełnia sucho, ostro brzmiący kwintet smyczkowy a także fortepian, grający w niskim rejestrze, i kotły.

Niektóre utwory omawianej kompozycji mocno przywodzą na myśl Milczenie Owiec Howarda Shore`a, w którym Kanadyjczyk użył bardzo podobnych środków kompozytorskich. Ale skojarzenia nasuwają się przede wszystkim ze względu na instrumentarium i tworzone nim specyficzne brzmienie. Wystarczy porównać choćby A Life Lived Together (Notatki...) z Main Titles (Milczenie Owiec). Jednak Glass, w przeciwieństwie do Shore`a, konsekwentniej buduje kolejne utwory, dzięki czemu razem tworzą one logiczną i spójną całość. Słuchając tego soundtracku rzadko odnosi się wrażenie obcowania z muzyką czysto ilustracyjną. Wszystko dzięki inteligentnej strukturze oraz zajmującemu efektowi ewolucyjnego nawarstwiania się motywów i fraz.

Jednak mimo wszystkich niewątpliwych zalet, do najnowszej kompozycji Philipa Glassa nie chce mi się często wracać. Moim zdaniem jest dość zachowawcza pod względem emocjonalnym, brakuje jej tego uczuciowego pierwiastka. Szkoda, że kompozytor nie napisał więcej takiej muzyki, jaką możemy usłyszeć na przykład w utworze Betrayal, w którym występują bardzo poruszające frazy skrzypiec, oparte na motorycznym akompaniamencie kwintetu i dętych drewnianych. Notatki o skandalu są intrygujące, znakomite technicznie, ale dość skąpe emocjonalnie. Stąd tylko trzy i pół gwiazdki za płytę.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. First Day of School - 2:42
2. The History - 2:53
3. Invitation - 1:29
4. The Harts - 2:16
5. Discovery - 3:01
6. Confession - 1:45
7. Stalking - 1:53
8. Courage - 2:17
9. Sheba & Steven - 1:23
10. The Promise - 2:54
11. Good Girl - 3:00
12. Sheba`s Longing - 2:32
13. Someone in Your Garden - 1:51
14. A Life Lived Together - 3:02
15. Someone Has Died - 2:01
16. Betrayal - 3:43
17. It`s Your Choice - 2:39
18. Barbara`s House - 3:45
19. Going Home - 2:11
20. I Knew Her - 3:22

Razem: 50:39



Komentarze czytelników:

Nei:

Moja ocena:

Widać, że płyta przesłuchana na foreward. A recenzja pisana na kolanie. Niestety, żeby zdąrzyć przed 24 w Oscarową noc...

Jeremi:

Moja ocena:

Nie rozumiem. Dlaczego zaraz napisana "na kolanie"? Krótka, rzeczowa, treściwa. Zgadzam się z nią całkowicie.

Rafalski:

Moja ocena:

niestety płyta jest schematyczna i mało zajmująca. Powtórka "The Hours".

Marcin Z.:

Moja ocena:

Dokładnie! Byłem ostatnio w kinie i zupełnie jakbym słyszał Godziny. Niektóre motywy sa wręcz identyczne, tak więc Oscar się nie należał. Nie zmienia to jednak faktu, że to dobra muzyka. A co do recenzji, to racja - widać, że pisana na kolanie.

Gosia:

Moja ocena:
bez oceny

"Niektóre utwory omawianej kompozycji mocno przywodzą na myśl Milczenie Owiec Howarda Shore`a, w którym Nowozelandczyk użył bardzo podobnych środków kompozytorskich."
Przeciez Shore to Kanadyjczyk a nie zaden Nowozelandczyk.


  Do tej recenzji jest jeszcze 11 komentarzy -> Pokaż wszystkie