Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Michael Clayton

31 Styczeń 2008, 20:51 
Kompozytor: James Newton Howard

Rok wydania: 2007
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Michael Clayton

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Nominowany do Oscara w najważniejszych kategoriach film Michael Clayton Tony`ego Gilroya mnie osobiście nie przekonał. Odniosłem wrażenie, że reżyser (i scenarzysta zarazem) chciał z nieciekawego tematu zrobić atrakcyjne widowisko, a to chyba nie było możliwe. W Michaelu Claytonie na nowo odkrywane są mechanizmy instytucji państwowych i życia korporacyjnego. Świata, jak się okazuje, pełnego rozgrywek i podłych manipulacji. Nic oryginalnego, zatem Gilroy uciekł się do wyszukanych środków narracyjnych oraz technicznych, aby zainteresować, a nawet podekscytować widza dość odpychającą historią. Moim zdaniem ta sztuka mu się nie udała, bo po prostu nie mogła się udać. Niemniej jednak w filmie niektóre elementy realizacyjne zwracają uwagę, nawet jeśli podziwiamy je na chłodno, bez zaangażowania w fabułę. Szczególne wrażenie robi doskonałe aktorstwo Tildy Swinton, George`a Clooney`a i Toma Wilkinsona (wszyscy wyróżnieni przez Amerykańską Akademię Filmową nominacjami).

Na pewno Michael Clayton ma również niepowtarzalny duszny klimat, współtworzony przez muzykę Jamesa Newtona Howarda. Tu chciałbym położyć nacisk na człon „współ-”, bowiem muzyki w filmie jest niewiele i nie ma ona tak silnego oddziaływania. Stanowi jedynie skromny, estetyczny dodatek, bez którego Michael Clayton spokojnie mógłby się obejść. Oczywiście, tak jak powiedziałem, specyficzna atmosfera ciemnego, zagmatwanego świata korporacyjnego została wykreowana między innymi przez kompozytora muzyki, ale ten kto obejrzał film chyba zgodzi się ze mną, że to raczej autor zdjęć i montażysta najbardziej wpłynęli na tę materię. Dlatego wyjątkowo zaskakuje nominacja do Oscara dla Jamesa Newtona Howarda.

Duszny klimat i nastrój niepewności kompozytor osiągnął gęstymi muzycznymi teksturami, w dużej mierze elektronicznymi. Większość utworów składa się z zapętlanych, pulsujących uderzeń syntetycznych bębnów o charakterystycznym przytłumionym brzmieniu (często z pogłosem) i mało wyrazistych motywów syntezatorów. Dźwięki te zatopione zostały w skromnym harmonicznym sosie ciepłych syntezatorów albo kwintetu smyczkowego. Tu i ówdzie pojawiają się też „plumknięcia” fortepianu albo zarys melodii smyczków. *Score ten przypomina więc trochę muzykę do Ostrego Dyżuru tego samego kompozytora, tyle że zdecydowanie różni się on charakterem. Jest dość przygnębiający i bardzo statyczny.

Nie muszę już chyba mówić, że wydawanie takiej muzyki zupełnie mija się z celem. Ale mimo to nie skreślałbym jej, nawet biorąc pod uwagę odbiór w oderwaniu od obrazu. W gruncie rzeczy nie prezentuje się banalnie i dla niektórych może okazać się klimatycznym tłem dla wykonywania jakiś czynności.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Titles - 02:11
2. Chinatown - 02:27
3. Drive to the Field - 01:34
4. Just Another Day - 02:20
5. Meeting Karen - 02:46
6. Looking for Arthur - 01:41
7. U North - 01:49
8. Arthur and Henry - 02:11
9. Times Square - 03:38
10. Mr. Verne - 02:28
11. I`m not the Guy you Kill - 06:57
12. Horses - 02:13
13. 25 Dollars Worth - 06:26

Razem: 38:41



Komentarze czytelników:

scoreman:

Moja ocena:

Wolałbym, żeby Newtona Howarda nominowano za inne ubiegłoroczne prace, ale w wyborach oskarowej Akademii wyraźnie widać, że próbowano wyróżnić róznorodne stylistycznie płyty z różnorodnych gatunkowo filmów. W takim ujęciu nominacja dla "Michaela Claytona" dziwi już mniej. Osobiście nie przepadam za elektroniką, niemniej z chęcią zapoznałem się z tą płytą. Elektronika ta jest - jeśli można tak powiedzieć - dosyć ambitna, tzn. nie opiera się tylko na łomocie. Chwilami bardzo subtelna i klimatyczna. Moim zdaniem ta muzyka jest zauważalna w filmie i stanowi równie ważną jego część jak montaż czy zdjęcia. Dlatego podniósłbym trochę oceny. Na płycie 3, z obrazem 4.

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Scoremanie, Akademia na pewno nie wyróżnia płyt. Od tego roku to już zapisana reguła, że oceniana jest wyłącznie muzyka w filmie. I słusznie.

Mefisto:

Moja ocena:

Hehe - widzę, że mamy podobny repertuar ;) A z recką się zgodzę - krótka, ale rzeczowa.

Koper:

Moja ocena:
bez oceny

Oj, przecież wiadomo, że Akademia nominuje hurtem, więc jak już ktoś ma kilka innych nominacji, to może liczyć i na muzykę. Toteż gdyby nawet JNH w tym samym roku popełnił arcydzieło do jakiegoś kiepskeigo, niszowego filmu, to i tak nominowany byłby właśnie za Claytona. Ale na litość boską... Sanataolalla miał 2 Oscary, Jerry Goldsmith jeden. To chyba mówi aż nadto, gdzie można sobie za przeproszeniem wsadzić tę statuetkę ;) przynajmniej w kategorii "muzyka". :)

Sinak:

Moja ocena:

Mi ta muzyka nawet odpowiada, przypomina mi troche muzyke z Solaris Martineza, mało dźwięków jednak w pewien sposób dużo treści....filmu nie oglądałem dlatego też oceniam jako jedynie muzyke na płycie...jak dla mnie to 3,5 gwizdka można przyznać....choćby ze dośc idustrialno-przemyśleniowy klimat.....choć nie da się tego słuchać w kółko gdyż można umrzeć z nadmiaru myślenie:)