Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Wall-E (WALL•E)

22 Lipiec 2008, 14:18 
Kompozytor: Thomas Newman

Rok wydania: 2008
Wydawca: Walt Disney Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Wall-E (WALL•E)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Wall-E jest moim zdaniem dziełem wybitnym. Mówię to z pełnym przekonaniem. Bo jak inaczej określić trwający niewiele ponad półtora godziny film animowany, który niemal bez słów wzrusza i bawi, a jednocześnie niesie ze sobą ponadczasowe prawdy moralne i zmusza do filozoficznej refleksji. Wall-E opowiada prostą, utrzymaną w disnejowskiej konwencji historię tytułowego sympatycznego robota, sprzątającego Ziemię po ludziach. Ci zostali zmuszeni opuścić planetę z powodu katastrofy ekologicznej i żyją na statku w kosmosie. Wall-E wiedziony uczuciem do pewnej robocicy trafia w końcu na ten statek, jak się okazuje, zamieszkały przez samych grubasów, którzy nie mogą oderwać się od swoich latających foteli i ekranów. I właśnie niezwykle inteligentna karykatura konsumpcyjnego stylu życia zasługuje w filmie Andrew Stantona na największe uznanie. Słowem, bajka o robotach, której nawet Lem by się nie powstydził. A ile w niej jeszcze odniesień do klasyki kina i jak piękna jest wizualnie i dźwiękowo. Duże wrażenie bowiem robi również sama muzyka Thomasa Newmana.

To już drugi wspólny sukces artystyczny Thomasa Newmana i reżysera Andrew Stantona. Wcześniej pracowali już przy innej kapitalnej animacji studia Disney Pixar Gdzie jest Nemo?. Zresztą oba filmy pod względem muzycznym mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim zostały zilustrowane niemal w tej samej konwencji (jej pomysłodawcą jest niewątpliwie Newman). Najczęściej słyszymy klimatyczne tło, podkreślające charakter i atmosferę filmowego krajobrazu (tam morskie głębiny, tu kosmos, pustą Ziemię, statek kosmiczny). Sceny akcji natomiast wzbogacono typową dla kompozytora motoryką albo bombastycznymi utworami czysto ilustracyjnymi o hollywoodzkim rodowodzie. Również komizm sytuacyjny podkreślono w podobny sposób – zastosowując dowcipne jazzowe rytmy i harmonikę.


W filmie bądź co bądź dla dzieci nie mogło zabraknąć także ciepłego, wzruszającego tematu. Jest nim temat obiektu westchnień Wally’ego, Evy. Poruszająca, lotna melodia i eteryczne brzmienie (m.in. harf) idealnie oddają zachwyt głównego bohatera nad swą ukochaną. Temat pojawia się jeszcze w utworze Define Dancing, swoim fantazyjnym, bardziej rozbudowanym akompaniamentem doskonale komponujący się z tańcem lewitujących w kosmosie robotów. Należy zaznaczyć, że omawiany utwór współtworzył Peter Gabriel, którego na końcu usłyszymy w wokalnej, popowej wersji tej kompozycji – bardzo udanej piosence Down to Earth (zapewne powalczy ona o Oscara).

Wall-E jest kwintesencją stylu Thomasa Newmana. Pełno w nim charakterystycznych dla artysty połączeń harmonicznych, krótkich, zapętlonych motywów i przede wszystkim niezwykłego instrumentarium – od rozmaitych instrumentów strunowych szarpanych, m.in. valihy z Madagaskaru, przez grupę fletów po bogatą, subtelną elektronikę. Oczywiście nie obyło się bez zapożyczeń z wcześniejszych dzieł kompozytora – Jarhead, Aniołów w Ameryce, Lemony Snicket i innych – ale całość zdecydowanie ma swój własny charakter i zaskakuje wieloma niespodziankami brzmieniowymi, których wszystkich nie sposób wymienić.

Uważny słuchacz wychwyci w Wall-E kilka muzycznych cytatów, na przykład ze słynnego dzieła Richarda Straussa Tako rzecze Zaratustra, znanego z Odysei kosmicznej Kubricka (na płycie mamy czytelne nawiązanie, w filmie dosłowny cytat). Poza tym ucho cieszą słynne piosenki, w tym z musicalu Hello, Dolly!, który odgrywa w filmie pewną uroczą rolę.

Soundtrack, podobnie jak wspomniany Gdzie jest Nemo?, został podzielony na bardzo dużo (prawie czterdzieści) krótkich utworów, co niektórych może zrazić. Zapewniam jednak, że w tym wypadku brzmią one razem znacznie spójniej niż w poprzednich albumach twórcy. Wprawdzie niektóre z nich są trochę jałowe i nużące – zwłaszcza te czysto ilustracyjne, rozpisane na orkiestrę symfoniczną – ale jako całość najnowsza kompozycja Thomasa Newmana powinna usatysfakcjonować jego miłośników i nie tylko.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Put On Your Sunday Clothes - 01:17
2. 2815 A.D. - 03:28
3. WALL•E - 02:00
4. The Spaceship - 01:41
5. EVE - 01:02
6. Thrust - 00:41
7. Bubble Wrap - 00:50
8. La Vie En Rose - 03:24
9. Eye Surgery - 00:40
10. Worry Wait - 01:19
11. First Date - 01:19
12. EVE Retrieve - 02:19
13. The Axiom - 02:24
14. BNL - 00:20
15. Foreign Contaminant - 02:06
16. Repair Ward - 02:20
17. 72 Degrees and Sunny - 03:12
18. Typing Bot - 00:47
19. Septuacentennial - 00:15
20. Gopher - 00:40
21. WALL•E`s Pod Adventure - 01:13
22. Define Dancing - 02:23
23. No Splashing No Diving - 00:47
24. All That Love`s About - 00:37
25. M-O - 00:46
26. Directive A-113 - 02:05
27. Mutiny! - 01:29
28. Fixing WALL•E - 02:08
29. Rogue Robots - 02:02
30. March of the Gels - 00:54
31. Tilt - 02:00
32. The Holo-Detector - 01:07
33. Hyperjump - 01:04
34. Desperate EVE - 00:56
35. Static - 01:43
36. It Only Takes a Moment - 01:07
37. Down to Earth - 05:58
38. Horizon 12.2 - 01:27

Razem: 61:50



Komentarze czytelników:

Mystery:

Moja ocena:

Świetny Newman, ale znów ta odstraszająca i przeszkadzająca w odbiorze liczba utworów.

Neimoidian:

Moja ocena:

"Wall-E" przywraca nadzieję w inteligentne i prawdziwie emocjonujące kino, o które już coraz trudniej. Muzyka Newmana w filmie spełnia swą rolę idealnie, ale na albumie już trochę się dłuży. We znaki daje się brak jakiegoś dominującego motywu przewodniego, który spiąłby całość w spójną formę. Niemniej jest to pozycja warta uwagi, nie tylko dla fanów filmu.

Mefisto:

Moja ocena:

Hm..nie nazwałbym tego kwintesencją stylu Thomasa Newmana, bo też i w drugiej połowie ten jego styl zmienia się w action-score zmieszany z underscorem charakterystycznym bardziej dla reszty jego rodziny, niż jego samego. Nie widzę tu także wspomnianych zapożyczeń z poprzednich jego prac (oprócz cytatów z filmów nie-Newmana i alegorii z Nemo) - jeśli już są to bardzo skromne i zapożyczeniami bym ich nie nazwał. Ale generalnie się zgadzam z recką. Co do samej muzyki jest niestety za długa i w drugiej połowie nieco się rozjeżdża. No i te piosenki też mogli sobie darować (oprócz Gabriela rzecz jasna). Niemniej jednak całość i tak jest świetna, a parę tematów miażdży.

MaciekG.:

Moja ocena:

Całkiem ciekawy score, jednak zdecydowanie jest to płytka dla fanów Newmana , pozostałych słuchaczy może lekko nudzić.

scoreman:

Moja ocena:

Newman trzyma wysoki poziom, którego inni mogą mu tylko pozazdrościć. Bardzo ciekawa muzyka, która idealnie działa w tym niemal niemym filmie. Zgadzam się z przedmówcami, że odbiór utrudnia zbyt duża liczba krótkich utworów. Mimo to solidna pozycja godna polecenia.


  Do tej recenzji jest jeszcze 7 komentarzy -> Pokaż wszystkie