Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Frost/Nixon

19 Styczeń 2009, 14:09 
Kompozytor: Hans Zimmer

Muzyka dodatkowa: Lorne Balfe

Ambient music designer: Mel Wesson

Orkiestracja: Hans Zimmer, Lorne Balfe

Soliści: Martin Tillman (wiolonczela), Ryeland Allison (instr. perkusyjne)

Rok wydania: 2008
Wydawca: Varèse Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Frost/Nixon

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Richard M. Nixon - trzydziesty siódmy prezydent Stanów Zjednoczonych - był jednym najbardziej kontrowersyjnych amerykańskich polityków. Mimo licznych sukcesów, jego prezydentura zapisała się w historii przede wszystkim spektakularnym skandalem w postaci „afery Watergate”, który doprowadził do rezygnacji Nixona z Urzędu a jego samego okrył niesławą. Jako osoba prywatna były prezydent zajął się głównie prowadzeniem gościnnych wykładów i pisaniem wspomnień. W roku 1977 po raz kolejny przypomniał o sobie obywatelom udziałem w serii telewizyjnych wywiadów, które przeprowadził z nim brytyjski dziennikarz i prezenter David Frost. Mimo że wartość merytoryczna owych programów była różnie oceniana, zgromadziły one rekordową, jak na telewizję, widownię.

Wywiady Frost/Nixon stały się kanwą sztuki Petera Morgana, w której tytułowe role powierzono Michaelowi Sheen’owi oraz wielokrotnie nagradzanemu za swoją kreację Frankowi Langelli. W 2008 roku sztukę na srebrny ekran przeniósł z sukcesem Ron Howard. Do współpracy zaprosił oboje głównych aktorów z teatralnego oryginału.

Pod ścieżką dźwiękową podpisał się Hans Zimmer, dla którego był to trzeci wspólny projekt z tym reżyserem. Zadanie, które stanęło przed kompozytorem i jego ekipą, nie było łatwe - film, ze względu na swój teatralny rodowód, był w dużej mierze oparty na dialogach i sam w sobie dosyć statyczny, nawet pomimo sprawnego montażu. Rolą muzyki miało być w tej sytuacji przede wszystkim dynamizowanie ujęć i budowanie nastroju. Taką też drogę objął Zimmer, tworząc ścieżkę dźwiękową bardzo efektywną, choć nie zawsze efektowną.

Płytę otwiera Watergate, który wyznacza standard brzmienia, z jakim spotkamy się w kolejnych utworach. Muzyka została oparta przede wszystkim na rytmice, którą zbudowano przy użyciu przeróżnego rodzaju instrumentów perkusyjnych, elektroniki, wiolonczeli oraz fortepianu. Stosunkowo proste, ale charakterystyczne melodie stanowią oś, wokół której złożona zostaje cała konstrukcja dźwiękowa. Ten minimalizm wydaje się w kontekście obrazu rozwiązaniem jak najbardziej słusznym - przede wszystkim pozwala muzyce realizować zadaną jej rolę, jednocześnie nie odwracając uwagi od dziejących się na ekranie wydarzeń. Z drugiej strony ścieżka dźwiękowa nie straciła na polocie i nie ma charakteru wyłącznie efektu dźwiękowego. Mimo że poszczególne elementy kompozycji - np. pojedyncze uderzenia w klawisz fortepianu czy zapętlone, dwu-trzy nutowe pociągnięcia po strunach wiolonczeli - są dość nieskomplikowane, razem składają się na interesującą i różnorodną całość. Nawet w ramach dość jednostajnego rytmu poszczególnych utworów, Zimmer i spółka sprawnie żonglują tymi składnikami, w razie potrzeby dodając lub odejmując je, rozbudowując lub ograniczając instrumentarium, itp. W filmie spełnia to funkcję dramaturgiczną, natomiast podczas słuchania muzyki poza nim zwyczajnie zapobiega groźnej dla słuchacza monotonii.

Jednym z najciekawszych muzycznych pomysłów, jakie możemy znaleźć w tej ścieżce dźwiękowej, jest zawarcie w niej krótkiego fragmentu koncertu fortepianowego samego prezydenta Nixona, którego drobną część można zresztą usłyszeć w filmie. Zimmer zaczerpnął z niego 6-nutowy motyw i użył kilkukrotnie jako swego rodzaju odwołania do emocjonalnej i refleksyjnej strony postaci antagonisty (ten zabieg pojawia się w trzech utworach - The Numbers, Status i The Final Interview).

Protagonista został z kolei obdarzony lekkim i energicznym motywem, który możemy usłyszeć między innymi w Hello, Good Evening and Welcome i Beverly Hilton. Odstępstwem jest w tym kontekście Frost Despondent - zbudowany na powolnych, pojedynczych dźwiękach fortepianu, w bezpośredni sposób sygnalizujących słuchaczowi i widzowi nastrój bohatera.

Dość mrocznym utworem jest krótka Cambodia. Jest to kompozycja o charakterze niemal żałobnym, oparta wyłącznie na sekcji smyczkowej. Choć spełnia swoje zadanie, moim zdaniem Zimmer pisał lepsze utwory tego rodzaju.

W ogóle im bliżej końca, tym nastrój muzyki staje się coraz bardziej minorowy a cała *dynamika początkowych utworów gdzieś ulatuje. Nixon Defeated nie przynosi tryumfalnych fanfar, zamiast nich słyszymy zapętlony fortepian i miarowe pociągnięcia smyczków. Podobnie sytuacja wygląda w First Ideas - utworze zamykającym album, nieobecnym w filmie. Jest to najdłuższa pozycja na krążku, jednak rozwija się w sposób leniwy, co w efekcie zaczyna nużyć. Jej końcówka trochę rozczarowuje. Otrzymujemy zwyczajne wyciszenie, co powoduje, że już zdekoncentrowany odbiorca nawet może nie zauważyć, że to koniec wydawnictwa, które przecież zaczynało się w tak przykuwający uwagę sposób. Taka aranżacja muzyki na płycie nie jest według mnie najszczęśliwszym rozwiązaniem, gdyż zwyczajnie odbija się na jej odbiorze w domowym zaciszu.

Frost/Nixon to w moim przekonaniu jedna z najciekawszych ilustracji filmowych roku 2008. Hans Zimmer po raz kolejny potwierdził, że gdy format filmu tego wymaga, potrafi być twórcą kreatywnym i wykazującym doskonałe zrozumienie filmowego dzieła. Mimo że na ekranie jego muzyka rzadko wychodzi na pierwszy plan, daleko jej do bezbarwnego tła, jakiego sporo we współczesnym hollywoodzkim kinie. Z drugiej strony, słuchanie najnowszej pracy Niemca i kolegów z Remote Control prosto z krążka może być już mniej satysfakcjonujące, przede wszystkim w drugiej połowie albumu, gdzie atmosfera robi się ciężka. Ilustracje nie raz dryfują tam w kierunku dusznego ambientu, gdzie jedyne co słyszymy to długi, przeciągły dźwięk. W porównaniu na przykład z niedawnymi pracami Danny’ego Elfmana (Standard Operating Procedure, Milk), w których kompozytor też korzystał z minimalistycznych środków wyrazu, widać wyraźnie różnicę w poziomie artystycznym tych dzieł. Nie oznacza to - i chcę to jeszcze raz wyraźnie podkreślić - że Frost/Nixon to pozycja, która nie jest warta uwagi. Wręcz przeciwnie, co potwierdza między innymi nominacja do Złotego Globu. Myślę, że przynajmniej ona powinna stanowić wystarczającą zachętę, aby po tę płytę sięgnąć, gdy tylko zostanie u nas wydana.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Watergate - 4:25
2. The Numbers - 1:54
3. Hello, Good Evening and Welcome - 1:31
4. Pardon the Phlebitis - 1:45
5. Status - 3:59
6. Beverly Hilton - 2:24
7. Money - 2:47
8. Frost Despondent - 2:29
9. Insanely Risky - 2:49
10. Cambodia - 0:59
11. Research Montage - 3:03
12. The Final Interview - 2:17
13. Nixon Defeated - 2:43
14. First Ideas - 9:55

Razem: 43:09



Komentarze czytelników:

jr:

Moja ocena:

Dla mnie jest to przede wszystkim duże zaskoczenie, gdyż zacząłem już Zimmera spisywać na straty. Nawet ta druga, jak zostało zauważone, cięższa część mnie usatysfakcjonowała. W tej ścieżce w namacalny sposób czuć klasę kompozytora. Zdecydowanie jedna z najlepszych pozycji roku 2008.
P.S. I dla mnie zdecydowanie lepsza niż "Milk"

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Ładnie się tego słucha. Dla mnie jedna z przyjemniejszych prac AD 2008.

Mefisto:

Moja ocena:

Bardzo dobra kompozycja - zupełnie nie przeszkadza mi posępny klimat w drugiej części albumu, a dodatkowy plus za skromną długość tegoż.

Mystery:

Moja ocena:

Muzyka bardzo udana i co najważniejsze przyjemna w odsłuchu.

scoreman:

Moja ocena:

Płyta bardzo przeciętna, wg mnie pozbawiona choćby cienia geniuszu. Nie dam więcej niż 3.


  Do tej recenzji jest jeszcze 7 komentarzy -> Pokaż wszystkie