Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Hachiko: A Dog's Story (Hachi)

29 Sierpień 2009, 12:35 
Kompozytor: Jan A.P. Kaczmarek

Wykonanie: Polska Orkiestra Radiowa
Dyrygent: Łukasz Borowicz

Fortepian: Leszek Możdżer
Wiolonczela: Marek Szpakiewicz

Orkiestracje: Dylan Maulucci, Marek Szpakiewicz & Jan A.P. Kaczmarek

Rok wydania: 2009
Wydawca: Epic Records Japan

Muzyka na płycie:
Hachiko: A Dog

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plFilmy Lasse Hallstroma poruszają ważne społecznie tematy. To właśnie dzięki temu reżyserowi mogliśmy oglądać takie wybitne obrazy jak: Co gryzie Gilberta Grape`a, Wbrew regułom czy Czekolada. Od zawsze jego produkcje cechował specyficzny rodzaj magicznej aury rozciągającej się nad filmowaną historią. Najnowszy projekt szwedzkiego reżysera to oparty na autentycznych wydarzeniach dramat obyczajowo-familijny. Opowiada on historię tytułowego Hachiko. Był on psem rasy akita i żył w Japonii w latach 1923-1935. W 1924 roku został przywieziony z miasta Odate (w którym się urodził na stacji kolejowej) do Tokio przez pana Hidesamuro Ueno - swojego właściciela i znanego wówczas profesora na wydziale rolnictwa Uniwersytetu Tokijskiego. Hachiko codziennie odprowadzał swojego pana, gdy ten wychodził do pracy na uczelnię, a później czekał na niego wieczorami na pobliskiej stacji kolejowej Shibuyia. W maju 1925 roku profesor zmarł nagle w miejscu pracy. Hachiko nadal czekał na niego na stacji, pojawiając się tam przed przyjazdem wieczornego pociągu codziennie przez następne 10 lat (!). Przez te wszystkie lata pies napotykał na swojej drodze wielu życzliwych ludzi, którzy karmili go i otaczali opieką. Nikt nie potrafił zrozumieć wielkiego przywiązania i oddania czworonoga do swojego zmarłego pana. Hachiko jest w Japonii traktowany jak bohater narodowy – ma wystawiony w kraju niejeden pomnik, a jego wypchane szczątki znajdują się w Narodowym Muzeum Natury i Nauki w Tokio. W filmie w rolach głównych występują znani aktorzy - Richard Gere, Joan Allen, Sarah Roemer i Cary-Hiroyuki Tagawa.

Muzykę do filmu skomponował nasz rodak, zdobywca Oscara za muzykę z filmu "Marzyciel" – Jan A.P. Kaczmarek. Jest to dla niego kolejny duży i poważny projekt w jego karierze. Jednym z jego konkurentów przy tym filmie do posady kompozytora był Christopher Young, który przygotował taśmy demo już po nagraniu przez Kaczmarka całej muzyki. Zostały one jednak odrzucone. Najnowszy soundtrack Kaczmarka wydany został w Japonii równo ze światową premierą filmu, która obyła się w Tokio w dniu 8 sierpnia. W Kraju Kwitnącej Wiśni film wyświetlany jest pod tytułem Hachi. W amerykańskich kinach obraz zadebiutować ma w połowie grudnia tego roku. Album z muzyką i całe wydanie, jak zawsze w przypadku audiofilskich wydań japońskich, został doskonale przygotowany. W 16-stronicowej, grubej książeczce znajdziemy między innymi 8 stron przepięknych zdjęć z filmu, oraz trzy strony tekstu o kompozytorze i filmie w języku japońskim. Listę solistów i producentów płyty, oraz listę utworów umieszczono w języku angielskim. To wszystko wydrukowano na doskonałej jakości grubym, kredowym papierze. Kto choć raz miał w ręku japońskie wydanie dowolnej ścieżki dźwiękowej, wie z jaką pieczołowitością Japończycy podchodzą do wydań płytowych.

Kaczmarek nie skorzystał z ewidentnej możliwości, jaką dał mu scenariusz filmu, by dołączyć do swojej kompozycji partie muzyczne rozpisane na japońskie instrumenty etniczne, czy na przykład chińską wiolonczelę. Zrobił za to coś zupełnie innego. Muzyka z Hachiko: A Dog’s Story to, teoretycznie rzecz biorąc, popisowy występ wyłącznie dwóch (!) solistów - Marka Szpakiewicza na wiolonczeli i Leszka Możdżera na fortepianie. I chyba właśnie takim niebanalnym pomysłem na muzykę, kompletnie różnym od estetyki Hollywood, zapewnił sobie angaż do tego filmu. Kaczmarek powiedział kiedyś po zdobyciu Oscara - „Zawsze po wygraniu takiej nagrody podnosi się zainteresowanie takim delikwentem, jak ja. Pojawia się teraz wiele ciekawych projektów, ale sztuka polega na dokonywaniu mądrych wyborów”. Film Hallstroma to przykład na potwierdzenie drogi, jaką wybrał sobie nasz kompozytor. Przez większą część Hachiko: A Dog’s Story możemy podziwiać wyłącznie wspólną grę Możdżera i Szpakiewicza. Czasami są oni wspomagani przez delikatną i nie wychodzącą specjalnie na pierwszy plan Polską Orkiestrę Radiową – grę fletów, altówek i ciepłych smyczków. Jednak to właśnie Szpakiewicz a przede wszystkim Możdżer są głównymi bohaterami tej płyty, bo tak też miało być – muzyka została skomponowana specjalnie z myślą o tych dwóch wspaniałych solistach i ich gra miała być zawsze uwydatniona na pierwszym planie. Prywatnie bardzo cenię sobie kompozytorów, niezależnie od ich nazwiska, którzy potrafią stworzyć coś niekonwencjonalnego. Kameralność i zaskakujący, właśnie niekonwencjonalny pomysł na muzykę do tego typu filmu, czynią w mojej opinii z Hachiko: A Dog’s Story najbardziej osobistą i intymną ścieżkę dźwiękową w całej karierze Jana A.P. Kaczmarka.

Spotkanie w drugiej połowie lat 90. Możdżera z Kaczmarkiem było początkiem ciekawej znajomości, przyjaźni zawodowej i prywatnej, uzewnętrznieniem skrywanych marzeń i, najważniejsze, jego efektem są wspólnie nagrywane przez tych dwóch muzyków płyty z muzyką filmową. Czy Jan dostałby za Marzyciela Oscara w 2005 roku, gdyby brakowało w tej muzyce fortepianowych rewelacji Możdżera? Czy Niewierna byłaby uważana za najlepszą pracę Kaczmarka, gdyby nie artyzm gry naszego pianisty? Na szczęście nie musimy odpowiadać sobie na te pytania. Hachiko: A Dog’s Story to kolejny z licznych przykładów na magię Możdżera. Nasz wybitny pianista w bardzo delikatny sposób potrafi na tej płycie modulować nastrój tych samych motywów muzycznych zastosowanych w poszczególnych utworach. Dźwięki pozwalają nam na to, by smutna historia psa Hachiko rozciągała się w czasie, a może nawet poza nim. Pianista czasem zwalnia, jakby chciał ukołysać do snu, a innym razem czuć w jego grze wielką ekspresję i siłę pulsujących dźwięków fortepianu. Nie są to jednak skoki, zmiany tempa, które zaburzyłyby porządek całości. Wręcz przeciwnie, słychać w niej przemyślaną harmonię. Słuchając tej płyty czasem można mieć wrażenie, że słucha się solowego albumu Możdżera, ponieważ *skala z jaką jego partie fortepianowe zostały tutaj wykorzystane, przekroczyła granice wszystkich dotychczasowych jego filmowych prac. I to nie tylko z Kaczmarkiem. Jego talent usłyszymy w każdym utworze tej płyty, co też czyni ten soundtrack tworem bardzo „fortepianowym”.

Na Marka Szpakiewicza, naszego wybitnego wiolonczelistę na stałe mieszkającego w USA, spadła natomiast rola budowania smutniejszych momentów płyty. Dodatkowo Szpakiewicz, nie po raz pierwszy już, był jednym z orkiestratorów muzyki Kaczmarka. Jego gra szczególnie widoczna jest w drugiej części tego albumu, gdy historia opowiadana przez film staje się smutniejsza. W niemalże wszystkich dźwiękach jego wiolonczeli słychać nutę nostalgii i zadumy, lecz łączy je jeszcze jedno. Są one tak samo magiczne. Magiczne w swoim brzmieniu, magiczne w mocy, jaką przenoszą, magiczne w tym, jak działają na autentyczną historię filmu, bo muzyka opowiada nam dokładnie tę samą historię.

Nasz kompozytor na pięciolinii namalował niezwykle barwną ilustrację do najnowszego filmu Hallstroma - dla bohaterów, ich otoczenia, emocji, myśli, które później, mam nadzieję, będę mógł usłyszeć w filmie. Jednak nie muszę go wcale oglądać, by już teraz wiedzieć, że muzyka będzie w trakcie seansu miała w sobie ten sam ładunek emocjonalny jak teraz, gdy słucham ścieżki dźwiękowej z Hachiko: A Dog’s Story niezależnie od obrazu. To najlepsza partytura Kaczmarka od czasów wybitnego Marzyciela. Jest to muzyka, która żyje własnym życiem, tętni każdym dźwiękiem, budząc życie w tych, którzy jej słuchają, by piękno wraz z małymi radościami, a więc i szczęściem, nam nie umknęło. Album ten pokazuje też, że nie potrzeba setki muzyków, wielkiej orkiestry i wielkiego budżetu, by stworzyć muzyczne dzieło. Opisywana tutaj praca naszego kompozytora to w mojej opinii, obok The Stoning Of Soraya M. Johna Debney’a, druga najciekawsza z dotychczas wydanych w tym roku ścieżek dźwiękowych. Szczerze przyznam, że nie spodziewałem się tego. Kaczmarek często jest przez niektórych krytykowany za lekką jednostajność stylistyczną swoich prac i czerpanie z poprzednich swoich dokonań. Tutaj jest inaczej – kompozytor pokazuje swoją inną twarz. Hachiko: A Dog’s Story z racji swojego ciężaru gatunkowego – kameralności, delikatności i zadumy - to muzyka w szczególności przeznaczona dla osób szukających w muzyce filmowej czegoś więcej niż tylko rozrywki. Dlatego też nie każdemu jej klimat się udzieli. Dość niefortunna, jak dla mnie, obecność na płycie odgłosów szczekającego psa Hachiko (w bonusowych utworach) nie może wpłynąć na jej całościową ocenę. Zamieszczenie przed producentów albumu tych psich „dialogów” jest dowodem na to, jak wielkie przywiązanie kulturowe do swojego historycznego psiego bohatera posiadają Japończycy. Czy w takim razie oceniający płytę Europejczyk powinien mieć im to za złe?

Jan A.P. Kaczmarek powiedział niedawno w wywiadzie dla stacji telewizyjnej „TVP Kultura” (w programie „Rozmowy istotne” Alicji Resich-Modlińskiej) takie słowa: ”Wierzę, że przez estetykę, czyli przez piękno, można wejść w świat moralności. Innymi słowy, przez obcowanie z dziełem sztuki, które jest po prostu piękne, stajemy się lepszymi ludźmi. W tym właśnie sensie fascynuje mnie związek estetyki z etyką – że dzieło, które nie ma żadnej własnej informacji etycznej, ale jest po prostu piękne, ma w sobie taką siłę, że czyni mnie lepszym człowiekiem. I to jest fascynujące.” Jego muzyka z filmu Hachiko: A Dog’s Story to doskonały dowód na potwierdzenie tych słów... Dowód niebanalny i zaskakujący, a jednocześnie piękny, intymny i wzruszający. To prawdziwie magiczna płyta, którą warto mieć!

Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Japan - 3:26
2. New Home - 1:47
3. The Foot - 2:40
4. Dance Rehersal - 2:15
5. Storm And The Rescue - 1:36
6. The Second Dance - 0:51
7. Under The Fence - 1:51
8. Treats From Cate - 1:52
9. Parker`s Dance Played On Piano - 3:42
10. Parker And Hachi Walk To The Station - 2:04
11. Baby - 1:23
12. Marriage Bath - 3:27
13. Fetch - 2:12
14. To Train Together - 3:25
15. Packing Boxes - 2:15
16. Parker And Hachi - 3:28
17. Hachiko Runs Away - 4:27
18. Memory Of The Storm - 1:36
19. Hachi Waiting For Parker Again - 2:51
20. Hachi`s Last Trip To The Station - 2:06
21. Goodbye - 2:10
22. Hachi, Parker, Cate And Memories - 3:58
23. Bonus Track: Hachi`s Voice (Version 1) - 0:14
24. Bonus Track: Hachi`s Voice (Version 2) - 0:10
25. Bonus Track: Hachi`s Voice (Version 3) - 0:11
26. Bonus Track: Hachi`s Voice (Version 4) - 0:09

Razem: 56:20


Mastering: Piotr Madziar
Montaż muzyki: Sarah Swisher
Asystent kompozytora: Piotr Tatarski
Menadżer orkiestry: Bogna Kowalska
Produkcja muzyki: Jan A.P. Kaczmarek
Zgranie muzyki: Rafał Paczkowski (Studio P.I.Y. – Warszawa)
Realizacja nagrań: Rafał Paczkowski (Studio S2/S4 Polskiego Radia - Warszawa)
Projekt graficzny albumu: Koichi Tominuki
Mastering albumu: Tetsuya Naitoh (Sony Music Studios - Tokio)
Koordynacja wydania albumu: Yuko Murase (Epic Records Japan)



Komentarze czytelników:

Neimoidian:

Moja ocena:
bez oceny

Narobiłeś smaku, sample też brzmią przyjemnie. Jestem ciekaw, jak całość ma się do innych Możdżerowo-Szpakiewiczowych prac Kaczmarka. Czy wiesz coś na temat ewentualnego wydania europejskiego?

Althazan:

Moja ocena:

Prawdziwie świetna recenzja do prawdziwie świetnej płyty. Możdżer króluje, Szpakiewicz asystuje. Magia i subtelność. Płyta na piątkę.

tmartens:

Moja ocena:
bez oceny

... potrafisz Adam podnieść apetyt. Wielkie dzięki za recenzję, świetny tekst.

wurger:

Moja ocena:

Jedna z najpiekniejszych prac pana Kaczmarka:) Subtelna i emocjonalna ktora uwielbiam sluchac podczas jazdy samochodem:) Tomek dzieki za plytke - Adaś za tradycyjna profesjonalna recenzje:)

korex:

Moja ocena:

Do recenzji wdał się mały błąd. "The Stoning Of Soraya M." jest z roku 2008. A osobiście uważam że Kaczmarek jest trochę zbyt podobny do siebie. Słucha się tego może i na 4,5, ale kiedy mam wątpliwości jaka to praca to muszę obniżyć ocenę


  Do tej recenzji jest jeszcze 11 komentarzy -> Pokaż wszystkie