Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Furia (Edge of Darkness)

02 Maj 2010, 13:15 
Kompozytor: Howard Shore

Orkiestracja: Howard Shore

Soliści: Helen Tunstall (harfa), Simon Chamberlain (fortepian)

Rok wydania: 2010
Wydawca: Watertower Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Furia (Edge of Darkness)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
Furię miał początkowo zilustrować swoją muzyką John Corigliano. Ta wiadomość zelektryzowała słuchaczy. Udział tak uznanego artysty, na co dzień zajmującego się muzyką poważną, niewątpliwie stanowił obietnicę otrzymania soundtracku z prawdziwego zdarzenia. Jak wiele osób z pewnością pamięta, poprzednia ścieżka dźwiękowa Corigliano, napisana w 1999 r. do Purpurowych skrzypiec, zdobyła w swoim czasie bardzo wysokie noty zarówno u krytyków, jak i słuchaczy, zgarniając przy okazji nagrodę Akademii. Niestety, wprowadzone stosunkowo późno dość poważne zmiany w formule filmu spowodowały, że muzyka Corigliano po prostu przestała do niego pasować. Potrzebne były dość radykalne poprawki, jednak kolejne zobowiązania kompozytora uniemożliwiły mu ich przeprowadzenie. Zresztą – czego sam twórca wcale nie ukrywa – w ogóle mu się do tych poprawek nie śpieszyło.

Na stanowisku kompozytora Corligiano zastąpił specjalista od thrillerów – Howard Shore. Kanadyjczyk, mający na koncie muzykę do filmów m.in. Davida Cronenberga i Davida Finchera, był w tej sytuacji naturalnym, a przez to całkiem bezpiecznym wyborem. Podobnie jak większość prac tego artysty w tym gatunku, również tę można określić jako duszną i ciężką, która doskonale wywiązuje się ze swojego zdania, budując suspens, jednak bynajmniej nie należy do najprzyjemniejszych w odbiorze.

Mrok opowiadanej historii odzwierciedlony jest w tej muzyce już na etapie Main Titles, w którym typowe dla tego artysty powolne pociągnięcia smyczków zestawione są z równie przeciągłymi dźwiękami *waltorni i puzonów. Temu wszystkiemu towarzyszą niepokojący podkład na harfie oraz nagłe, bardzo agresywne „ataki” sekcji dętej, podkreślające intensywność scen akcji i przemocy. Shore posługuje się tu w sumie dość ogranym zestawem sztuczek wywodzących się z kompozycji modernistycznych, wykorzystywanych już przecież nie raz – i często z lepszym efektem – m.in. przez Elliota Goldenthala (zresztą ucznia Corigliano) czy Dona Davisa. Nie można jednak zaprzeczyć, że tak silnie działająca na trzewia muzyka wyjątkowo dobrze sprawdza się podczas seansu. Takie rozwiązania słyszymy również w kolejnych utworach tego typu (Knife, Pursuit, Hit and Run i wreszcie kulminacyjnym Killing).

Podobnie dobrze wypadają w połączeniu z obrazem kompozycje nastrojowe, kreowane przy udziale pojedynczych instrumentów dętych drewnianych i tworzącej tło sekcji smyczkowej. Tego samego nie da się jednak powiedzieć o ich odbiorze z płyty, gdzie często po prostu nudzą. Ten problem dotyczy zresztą wielu prac Shore`a, bez względu czy mówimy o eXistenZ, Wątpliwości, Historii przemocy czy Wschodnich obietnicach. Kanadyjczyk również nie rozpieszcza słuchaczy melodiami. Owszem, obecne są jakieś dające się wyodrębnić motywy, ale żaden z nich nie jest specjalnie interesujący. Najbardziej zauważalnym tematem jest ten poświęcony Emmie, córce głównego bohatera. Jest to jednak mało zawoalowana przeróbka jednej z melodii z Wojny światów Johna Williamsa (z utworu Reunion), więc chwalić tu nie ma czego.

Howard Shore napisał soundtrack typowy dla siebie i taki, jakiego od niego oczekiwano. Soundtrack efektywny, silnie podporządkowany dramaturgii filmu, jednak charakteryzujący się niewielką autonomicznością i raczej ograniczoną słuchalnością na albumie. Jeśli ktoś lubi takie klimaty i chwali sobie poprzednie dokonania tego kompozytora, przede wszystkim te do obrazów Finchera i Cronenberga, to i Furia powinna mu się spodobać. Jest to praca solidna, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę krótki czas na jej napisanie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że prawdziwa muzyczna uczta przeszła nam koło nosa wraz z odejściem Corigliano. Warto przy tym wspomnieć, że film jest (niezbyt udaną) kinową adaptacją pochodzącego z połowy lat 80. serialu Martina Campbella pod tym samym tytułem. Ścieżkę dźwiękową do niego skomponował duet Eric Clapton-Michael Kamen. Tamta bardzo charakterystyczna muzyka nie dawała się łatwo zapomnieć. Szkoda, że nie da się tego samego powiedzieć o kompozycji Howarda Shore`a.

Czytaj również: John Corigliano - Music from the Edge

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

01. Main Titles - 2:18
02. Mourning - 3:24b
03. Beach - 2:34
04. Knife - 2:25
05. Burning - 2:40
06. Diogenes - 3:34
07. Pursuit - 3:39
08. Hit & Run - 1:55
09. Nightflower - 2:16
10. Senator - 2:00
11. Emma - 2:39
12. Captured - 2:16
13. Killing - 2:52
14. Reunited - 2:25
15. Edge of Darkness - 2:07
16. You`re My Girl - 2:38

Razem: 41:42



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Strasznie wysoka ocena - dla mnie muzyka nie sprawdza się ani w filmie, ani na płycie, a przy tym jest niesamowicie anonimowa. Shorea zdecydowanie stać na więcej (warto odsłuchać choćby Panic Room - brzmieniowo niemal taki sam, a klimatycznie o dwie klasy wyżej).

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Zawsze szerokim łukiem omijałem tego typu muzyczne projekty do tego typu filmów. Są po prostu z reguły zawsze dla mnie nijakie. Filmu nie widziałem i raczej nie prędko zobaczę, po tym co czytałem o nim w mediach, dlatego też moja ocena dotyczy tylko wydania płytowego.

Mystery:

Moja ocena:

Słaba pozycja, zarówno muzyka, jak i film.

bladerunner20:

Moja ocena:

Mystery
Ty chyba inny film oglądałeś :D muza 3,5 za klimat

Pokemon:

Moja ocena:
bez oceny

Ja oglądałem ten sam film co Mystery w takim razie;).