Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Dexter

09 Październik 2010, 00:15 
Kompozytor: Rolfe Kent (temat główny)
Daniel Licht

Rok wydania: 2007
Wydawca: Milan Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Dexter

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 10.99
Gdy cztery lata temu powstawała pierwsza seria serialu o wymykającym się wszelkim schematom seryjnym mordercy, który jednocześnie jest specjalistą w służbie policji Miami, mało kto chyba spodziewał się takiego sukcesu jakim dzisiaj może się pochwalić właśnie ta produkcja telewizyjna powstała na podstawie powieści Jeffa Lindsaya pt. Demony dobrego Dextera. Dzisiaj amerykańska stacja Showtime emituje pierwsze odcinki piątej już serii o maniakalnym mordercy Morganie, a Michael C. Hall, jak i odtwarzana przez niego dwuznaczna moralnie, iście Janusowa postać skomplikowanego psychologicznie eksperta od śladów krwi ma status kultowy. Aktor, który zyskał popularność dzięki innemu nowatorskiemu serialowi, nowatorskiemu przede wszystkim przez temat, jaki podejmował - a było to Sześć stóp pod ziemią, czyli saga o amerykańskich grabarzach – został „katapultowany” do statusu mega gwiazdy tak naprawdę za sprawą kolejnego projektu odnoszącej coraz większe sukcesy stacji Showtime.

Dexter to perfekcyjnie zrealizowana opowieść o stygmacie, o skazie i o podwójnej naturze człowieczej. Ekspert od śladów krwi, pracujący w Metro Miami Police Department ma twarz doktora Jekylla i Mr Hyde. Trauma z dzieciństwa wpłynęła na psychikę, wywołując trudny do okiełznania popęd do zabijania. Wpierw były to zwierzęta, ale od pewnego momentu – ludzie. Przybrany ojciec Dextera Morgana – Harry Morgan, policjant grany w serialu przez świetnego Jamesa Remara, którego możemy pamiętać z roli szalonego mafioso w Cotton Clubie (1984) – próbuje „ukierunkować” jego chore zapędy. Odtąd Dexter posługuje się „Kodeksem Harryego, czyli – zabija tylko jednostki społecznie szkodliwe, a więc morderców i psychopatów, samemu nie dając się ująć policji. Jest działającym na własną rękę wymiarem sprawiedliwości.

Autorzy serii, prowadzą od pierwszego odcinka pierwszej serii aż do ostatniego odcinka czwartego już sezonu bezustanną grę z widzem, który zastanawia się nad złożonością ludzkiej natury. Bowiem odrobinę Dextera możemy znaleźć w każdym z nas…Sekrety, niedopowiedzenia, dwoistość natury ludzkiej – to wszystko przecież dotyczy nie tylko seryjnych morderców i ludzi służących prawu jednocześnie – ale jest też udziałem nas wszystkich. Dlatego Dexter cieszy się takim powodzeniem, ponieważ nie jest to schematyczna produkcja, lecz pomysł wejścia głębiej w psychikę głównego bohatera, który skupia w sobie całą gamę cech, zarówno tych dobrych jak i złych. Widzimy usilne próby Dextera, który chce pokonać własną słabość, jaką jest atawistyczna chęć zabijania istot żywych, chce się zbliżyć do ludzi, przejść prawdziwą socjalizację. Toczy się wewnątrz niego bezustanna walka pomiędzy żywiołem zwierzęcym i ludzkim, pomiędzy życiem i śmiercią…
Trzeba przyznać ze opowieść o skądinąd sympatycznym mordercy z przedmieść Miami, jest perfekcyjnie zrealizowana. Sceny morderstw, rozmowy między głównymi bohaterami czy liczne retrospekcje, które powoli ujawniają tajemnicę seryjnego mordercy – Dextera, są nakręcone w taki sposób, że w ogóle nie nużą. Dużym plusem jest prowadzenie narracji przez Dextera, często słychać jego „wewnętrzny głos”, który stanowi komentarz do aktualnie toczącej się akcji, to on jest prawdziwym „ego” Morgana, a nie słowa, które wypowiada wszem i wobec.

Do tak atrakcyjnego wizualnie i naładowanego treścią serialu potrzebna była równie mocna i inteligentna muzyka. Producenci zdecydowali się wybrać do skomponowania muzyki ilustracyjnej angielskiego specjalistę Rolfe Kenta. Jednak jest on autorem tylko (aż?) tematu głównego do „czołówki” serialu. To bardzo wesoła, wręcz bajkowa melodia, przypominająca swoim rytmem i instrumentacją gatunek reggae. Kent posłużył się różnorodnymi, orientalnymi, ekscentrycznymi instrumentami, takimi jak buzuki – to ona gra główną melodię tematu (buzuki to instrument strunowy szarpany, wywodzący się z Azji), dodał do tego efekty specjalne w postaci trójkąta, dzwonków, ale też gitary i perkusji, dźwięków z syntezatora. Oprócz wspomnianego buzuki, Kent korzysta też z ukulele – hawajskiej odmiany gitary o czterech strunach. Całość tworzy dosyć ciekawą kompozycję, która odrobinę przypomina prace kompozytorów lat sześćdziesiątych ub. wieku, którzy również pełnymi garściami czerpali z różnych tradycji muzycznych, głównie po to by stworzyć nieszablonowy i niesztampowy temat muzyczny. Main Title do Dextera jest wesołą kompozycją, rodem z wesołego miasteczka, odnosi się bardziej do maski głównego bohatera, jaką nosi na co dzień, a za którą kryje się prawdziwa twarz seryjnego mordercy. Rolfe Kent otrzymał za ten temat nagrodę BMI i był nominowany do nagrody Emmy. Pojawiający się zawsze na początku odcinka, charakterystyczny „muzyczny znak rozpoznawczy” jest przeciwstawiony serii obrazów porannego wstawania Dextera ukazanych w spowolnionym tempie – mycia zębów, przygotowywania posiłków, wiązania sznurowadeł. To wszystko jednak jest sfilmowane w bardzo inteligentny, dwuznaczny sposób, tak aby widz w każdej z prozaicznych, codziennych czynności Dextera widział odbicie jego maniakalnych cech mordercy – keczup gra tutaj krew, sznurówki – pętlę na szyi, T-Shirt – folię służącą do zabijania, nóż krojący pomarańczę to przenośnia do rozczłonkowywania ciał ofiar Dextera Morgana.

Jeden temat nie czyni wiosny – można sparafrazować znane przysłowie. Tak też jest w przypadku tego serialu. Oprócz niewątpliwie mocnego wejścia, jakie zaserwował Rolfe Kent, celowo utrzymanego w żartobliwym i dwuznacznym tonie – potrzebna była muzyka, która wypełni cały obraz filmowy. Do tego zadania zaprzęgnięto Daniela Lichta. I jaki *score dzięki niemu powstał…Prawdziwe arcydzieło.

Producenci mówią, że pierwszym tematem, który Licht skomponował do serialu i który im zaprezentował, był ten, który pojawia się we wprowadzeniu – pierwszej scenie pierwszego odcinka – nazywa się Tonight`s the night i na albumie Milanu jest zmiksowany razem z głosem Michaela C. Halla, grającego Dextera. W tej małej kompozycji objawia się talent amerykańskiego twórcy. Temat jest oparty na kilku nutach, granych *staccato na fortepianie, z dodanym efektem echa, kobiecymi wokalizami i smaczkami takimi jak wysoki ton dźwięku szkła. Tak! Szkła! Bowiem to co słyszymy w tym temacie to wodzenie palcem po krawędzi kieliszka. Tak proste a zarazem tak inteligentne i dodające całości nietypowego brzmienia.

Cały score Lichta opiera się na dużej ilości elektroniki, użytej jednak z należytą wstrzemięźliwością – bowiem jak sam kompozytor stwierdził „dobra muzyka nie jest słyszalna w filmie” oraz latynosko brzmiącej gitarze, która częściej towarzyszy smutnym momentom życia głównego bohatera a także ilustruje sceny wspomnień. Niebagatelny udział w palecie instrumentarium, jakiego użył kompozytor ma fortepian. Wink właśnie w dużym stopniu opiera się o proste akordy wygrywane na fortepianie, wsparte wokalizami kobiecymi, pozytywką, całość w formie walczyka, wprowadza psychodeliczny klimat w filmie, zwłaszcza, gdy skonfrontowana jest z obrazem. Podobnie jak wcześniej w kompozycji Kenta – Licht użył egzotycznych instrumentów – w Wink, który jest drugim tematem serialu. Samotnym eskapadom głównego bohatera na szerokie morze towarzyszy zaś temat gitarowy, niezwykle smutny, melancholijny i nostalgiczny, który pojawia się w ścieżce Photo Albums. Oprócz klasycznego brzmienia gitary Licht serwuje nam tutaj też „soundscape” czysto elektroniczny po to by oddać chłód emocjonalny Dextera, jego wyobcowanie w świecie i fatalizm jego losów. Romantyczny Licht objawia się w kompozycji Deborah Loves Rudy – The House, który jest wariacją fortepianową tematu Wink. Emanacją morderczego instynktu Dextera jest Blood Theme, pojawiający się zawsze na końcu odcinka – tutaj rolę główną grają elektroniczne skrzypce, fortepian z melodią z Tonight`s the night, wokalizy i wprowadzające posmak nowoczesności elektroniczne sample oraz elektroniczna perkusja.

Score Daniela Lichta wypełnia swoje zadanie znakomicie – jest pełen różnych barw, sposobów ekspresji, przy tym wszystkim jest idealnie dopasowany do głównego bohatera serialu. Fortepian, gitara klasyczna, elektroniczne instrumenty, wysoki dźwięk szkła – to wszystko elementy, jakich używa kompozytor aby uwydatnić cechy charakteru tytułowego killera. Co ciekawe, Licht nie skupia się na scenach akcji, bo też takowej jest w tym serialu niewiele, aczkolwiek dzieje się w nim – bardzo wiele. Cytując słowa samego autora partytury – skupia się on na emocjonalnej warstwie filmu, próbując oddać stan ducha dwulicowego eksperta od śladów krwi a zarazem wytrawnego mordercy. Napięcie w nielicznych scenach pogoni czy zagrożenia Licht buduje za pomocą rytmu – rytmu osiąganego przy użyciu różnych bębnów wspartych syntezatorami. Smutek to rola dla gitary klasycznej a fortepian oddaje charakter Dextera Morgana, często nawiązując do utraconej tak przecież wcześnie w dzieciństwie niewinności.

Oprócz muzyki specjalnie skomponowanej na użytek serii, producenci pokusili się o użycie muzyki w postaci piosenek, głównie po to by dodać nieco klimatu do scen rozgrywających się przecież jakby nie było w latynosko-amerykańskim mieście, jakim jest Miami. I tak paradę tego typu utworów mamy na albumie poczynając od Conoci La Paz Beny`ego More, poprzez fantastyczne, ociekające flamenco Flores Para Ti Raw Artistic Soul z udziałem Rafaela Corteza, Con Mi Guaguanco Ray Armando a kończąc na fantastycznym klasyku Perfidia w wykonaniu Mambo All-Stars. Większość tych iście kubańskich rytmów producenci konfrontują ze scenami z morderstw, a ściślej rzecz ujmując – z autopsją ciał czy też rekonstrukcją wydarzeń z miejsc przestępstw. Nadaje to tym ujęciom iście makabrycznego a zarazem błazeńskiego wyrazu i jest swoistym *kontrapunktem dla wizualnej części filmu. Oddaje paradoks i absurdalność śmierci w rajskim otoczeniu, jakim jest Miami. Perełką na albumie Milanu jest klasyk, który wyszedł spod pióra legendarnego Johna Barry`ego w 1966 roku a mianowicie Born Free w adaptacji Andy`ego Williamsa. Oscarowy evergreen gra niebagatelną rolę w ostatnim odcinku pierwszej serii Dextera, a jego tytuł jest sugestią do prawdziwej tożsamości Dextera Morgana. Kompozycja Barry`ego jeszcze raz udowadnia swoją uniwersalność, podobnie jak to miało miejsce kilka lat temu w Madagascarze. Na kompilacji Milanu znajdziemy jeszcze taki osobliwy utwór jak Die This Way w klimacie hip-hopu, oparty o Blood Theme, ale nie jest to udana adaptacja muzyki instrumentalnej.

Każdego roku miliony fanów „mordercy z sąsiedztwa”, czyli Dextera Morgana, czekają na następny sezon serialu. Czekają z utęsknieniem i nadzieją na nowe, jeszcze ciekawsze przygody sympatycznie wyglądającego „popaprańca” emocjonalnego, jednocześnie eksperta policji, a zarazem seryjnego mordercy. Bez doskonałej muzyki Dana Lichta i równie mocno zapadającego w pamięć tematu z czołówki autorstwa Rolfe Kenta ten kultowy już serial nie byłby tym czym jest. Scenariusz oraz gra aktorska mają na celu uwiarygodnić psychologicznie Dextera Morgana, ale muzyka nadaje dwóm tym składnikom wręcz trzeci wymiar. Sceny retrospekcji czy często stosowana w tej produkcji metoda spowolnionych ujęć, wsparta nastrojowym brzmieniem fortepianu Lichta dodaje autentyczności wydarzeniom dziejącym się na ekranie telewizora. Szerokie spektrum instrumentalne, włącznie z egzotycznie brzmiącymi cymbałkami i dzwonkami, sprawia, że widz poddaje się każdemu zabiegowi inteligentnego kompozytora. Lawiruje on od czysto baśniowych tematów(New Legs), przez nostalgiczne (Photo Albums, Astor`s Birthday Party) ażeby wreszcie wywołać ciarki na plecach(Blood Theme). Potrafi perfekcyjnie oddać blichtr, tandetę i przesyt nowobogackich przedmieść Miami jak i łzy, smutek, alienację bohaterów serialu. To między innymi dlatego tak chętnie nie tylko ja wracam do tej muzyki. Śmiem twierdzić, że to najlepsza kompozycja do produkcji telewizyjnej od wielu lat, z jaką dane mi było się zetknąć. Najwyższa ocena nie jest tutaj na wyrost.

P.S.
Omawiany album to wydanie firmy Milan, – muzyka w nim zawarta to ilustracja do pierwszego sezonu serialu. Znalazł się on w powszechnym obrocie handlowym. W sieci znaleźć można jeszcze wydanie promo, składające się z dwudziestu dwóch ścieżek samej muzyki ilustracyjnej Lichta wraz z tematem Rolfe Kenta. Obydwa albumy dadzą pełny obraz ścieżki dźwiękowej do serialu o Dexterze Morganie.

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1.Dexter Main Title - 01:39
2."Tonight`s the Night" - 01:07
3.Conoci La Paz - 03:02
4.Uruapan Breaks - 02:21
5.Flores Para Ti - 05:16
6."Blood" - 00:58
7.Con Mi Guaguanco - 07:12
8.Perfidia - 02:36
9."Sometimes I Wonder" - 00:29
10.Born Free - 02:25
11.Dexter Main Title - 01:40
12.Escalation - 02:08
13.Shipyard - 02:03
14.Deborah Loves Rudy / The House - 03:11
15.I Can`t Kill - 02:21
16.Voodoo Jailtime - 02:57
17.New Legs - 02:01
18.Photo Albums - 03:22
19.Courting the Night - 01:21
20.Hide Your Tears - 01:35
21.Wink - 02:07
22.Astor`s Birthday Party - 02:00
23.Epilogue / Bloodroom - 03:43
24.Blood Theme - 02:25
25.Die This Way [Bonus Track] - 03:55

Razem:63:54



Komentarze czytelników:

szobot:

Moja ocena:

muzyka do serialu jest niesamowita...przewijający sie motyw jest kapitalny!!!można słuchać tego bez przerwy:) polecam!

Mefisto:

Moja ocena:

Z serialem jestem na bakier, ale muzyka przednia to fakt.

ALIEN:

Moja ocena:
bez oceny

"Wink" jest do złudzenia podobny do "Donniego Darko"

bladerunner21:

Moja ocena:

Dobra płyta, ale na kolana nie powala, choć ma momenty. 3,5 za całość.

Wojtek:

Moja ocena:
bez oceny

Świetny serial, świetna muzyka. Tematy i klimat stworzony przez Lichta są świetne, chociaż taki "Wink" jest jak dla mnie trochę przeszarżowany. Jak dla mnie chyba najlepsza oprawa muzyczna do serialu telewizyjnego, chociaż jeszcze wiele dobrych partytur czeka na przesłuchanie ;)


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie