Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (Men Who Hate Women)

11 Październik 2011, 19:28 
Kompozytor: Jacob Groth

Orkiestracje: Ole Bo, Jacob Groth, Rasmus Hansen

Wykonanie: Slovak Symphony Orchestra

Dyrygent: Allan Wilson

Rok wydania: 2009
Wydawca: Milan Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (Men Who Hate Women)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 10.99
Spektakularny sukces trylogii Millennium, autorstwa szwedzkiego dziennikarza i pisarza Stiega Larssona, porównywalny w ostatnich czasach chyba tylko z powodzeniem, jakim cieszą się opowieści o Harrym Potterze, nie mógł przejść niezauważony przez branżę filmową. Mroczne, trzymające w napięciu thrillery nie od dzisiaj stanowią idealny materiał na kino, tak więc było wyłącznie kwestią czasu, kiedy i te powieści zostaną przeniesione na srebrny ekran. Pierwszej adaptacji podjął się Duńczyk, Niels Arden Oplev. Obraz Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet okazał się sprawnie opowiedzianym kryminałem, który w samej Szwecji pobił wszystkie rekordy kasowe, zaś dla dwójki aktorów, grających w nim główne role, okazał się przepustką do międzynarodowej kariery.

Zadanie muzycznego zilustrowania opowieści reżyser powierzył swojemu rodakowi, Jacobowi Grothowi. Podejście obu panów do tematu można określić jako „mniej znaczy więcej”. Modus operandi Grotha polega na tworzeniu muzyki, która nie będzie atrakcją samą w sobie, ale podkreśli napięcie, wynikające z opowiadanej historii, bez wychodzenia na pierwszy plan. Z zadania artysta wywiązał się poprawnie – przeciągłe, chłodne brzmienie smyczków i mroczne pomruki instrumentów dętych, ocierające się mocno o ambient, bezboleśnie komponują się z mroźnymi kadrami filmu Opleva, ale to w zasadzie wszystko, co można w tej materii powiedzieć. Taka muzyka stanowi wyłącznie tło, niczym się nie wyróżnia ani nie zapada widzowi w pamięć – jest po prostu nijaka, co w przypadku tego gatunku jest grzechem najcięższym.

Gdyby na tym poprzestać, na soundtrack Grotha można byłoby spuścić zasłonę milczenia. Tym większe zaskoczenie czeka każdego, kto mimo wszystko zdecyduje się sięgnąć po płytę. Oprócz dźwiękowej waty, która zbyt często wypełnia poszczególne ujęcia, na krążku odnaleźć można kompozycje, którym nie brakuje charakteru, i którym bliżej do wyrafinowanych, niepokojących thrillerowych ilustracji autorstwa takich tuzów, jak np. Howard Shore. Znaczna część z nich pojawiła się w filmie jedynie w formie szczątkowej albo nie trafiła do niego w ogóle. Tym bardziej szkoda, gdyż odpowiednio użyte dodałyby całości tak potrzebnego pazura. Groth, nie wychodząc poza nowoczesne, minimalistyczne aranże, sprawnie łączy elementy dramatyczne i liryczne, mieszając drapieżne, elektronicznie modulowane brzmienie gitary i crescenda sekcji blaszanej z leniwie płynącymi smyczkami oraz „najcieplejszymi” w tym zestawieniu partiami instrumentów dętych drewnianych, a nawet delikatnymi dźwiękami czelesty (jak w Mother and Daugther). Próżno tej różnorodności szukać w trakcie seansu, z niewątpliwą stratą dla samego filmu.

Wisienką na tym wcale niesłodkim torcie jest ballada Would Anybody Die For Me, wyśpiewywana przejmującym głosem żony kompozytora, Misen. Niestety, jej także nie sposób usłyszeć w obrazie Opleva, co trudno zrozumieć, wiedząc jak często podobne, choć nierzadko dużo gorsze kawałki puszcza się widzom w trakcie napisów końcowych.

Soundtrack Jacoba Grotha do pierwszej części trylogii Millennium to, niewątpliwie, praca solidna, której potencjał został jednak przez reżysera zupełnie niewykorzystany. Zbliżająca się wielkimi krokami amerykańska adaptacji powieści Larssona, jak sądzę, błędów poprzednika nie popełni. Muzyka zdobywcy Oscara Trenta Reznora jednych zapewne rozzłości, innych zachwyci, ale nikogo nie pozostawi obojętnym. Kompozycji Grotha w filmie Nielsa Ardena Opleva raczej nikt nie zauważy i – choć to było w końcu celem ich twórcy – jest to sukces cokolwiek wątpliwy. Po płytę jednak można sięgnąć bez obaw. Dla wielu słuchaczy będzie to prawdopodobnie pierwszy kontakt z twórczością Duńczyka, stąd byłoby niefortunnie, gdyby mierne wrażenie, płynące z samego filmu, miałoby kogoś już na starcie zniechęcić.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Warning Cry - 04:15
2. Evil Men - 04:48
3. Mother and Daughter - 02:02
4. Moving - 02:56
5. For Harriet - 05:50
6. Dark Mind - 01:59
7. The Start - 03:32
8. Rape - 01:43
9. Secrets - 04:36
10. Heavy Burden - 02:39
11. Would Anybody Die for Me (wyk. Misen) - 04:03
12. Endings - 04:38
13. Salander - 02:10

Razem: 45:11



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Zgoda - średnia muzyka, ale z momentami.

Althazan:

Moja ocena:

Dobry soundtrack ze świetnymi momentami :)
Do dzisiaj nie mogę się uwolnić od "Evil Men"... Warto posłuchać.

J.B.:

Moja ocena:

Dla mnie praca więcej niż solidna, co prawda dawno jej nie słuchałem, ale z tego co pamiętam, zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.