Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

W.E.

16 Luty 2012, 21:16 
Kompozytor: Abel Korzeniowski

Orkiestracje: Abel Korzeniowski
Dyrygent: Terry Davies
Soliści: Thomas Bowes (skrzypce), Vicci Wardman (altówka), Anthony Pleeth (wiolonczela), Simon Chamberlain i Michael A. Lang (fortepian)

Rok wydania: 2011/2012
Wydawca: Interscope/Universal Music

Muzyka na płycie:
W.E.

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 10.99
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plDla jednych najbardziej romantyczna historia XX wieku, dla innych największy skandal stulecia – bez wątpienia związek brytyjskiego następcy tronu i późniejszego króla Edwarda VIII z Amerykanką Wallis Simpson należał do najgłośniejszych i najbardziej dramatycznych wydarzeń w dziejach współczesnej Wielkiej Brytanii. Ten „zakazany” romans, który doprowadził do abdykacji monarchy, stał się kanwą filmu W.E.. Losy Wallis i Edwarda splatają się w nim z wątkiem współczesnym, opowiadającym o zafascynowanej parą młodej kobiecie imieniem Wally. Obraz wyreżyserowała Madonna, która po kilku mniej lub bardziej udanych flirtach z aktorstwem już po raz drugi stanęła po przeciwnej stronie kamery. Dzieło spotkało się z mieszanym przyjęciem, inaczej niż skomponowana do niego muzyka, z miejsca uznana za jedną z najlepszych kompozycji ubiegłego roku, a wyróżniona m.in. nominacją do Złotego Globu. Napisał ją Abel Korzeniowski.

Dla naszego rodaka to drugi po Samotnym mężczyźnie Toma Forda tak prestiżowy projekt, nad którym pracował od czasu wyjazdu za Ocean. Korzeniowski stworzył muzykę nowoczesną i jednocześnie klasycznie elegancką. Minimalistyczną, ale daleką od zimnej, mechanicznej rytmiczności. Gdy się jej bliżej przyjrzeć, można dostrzec bogactwo melodii i ornamentacji, którego próżno szukać w wielu podobnych dziełach (np. La ligne droite Patricka Doyle`a). Ilustrując W.E., Korzeniowski nie mógł uniknąć nawiązań do wspomnianego soundtracku z obrazu Forda. To właśnie ta muzyka inspirowała Madonnę jeszcze podczas pracy nad scenariuszem swojego filmu. Nie sposób nie zauważyć wyraźnych odwołań do poszczególnych fragmentów tamtej kompozycji w utworach I Will Follow You i Dance For Me Wallis, a w Satin Birds także do twórczości Shigeru Umebayashiego, będącej przecież jednym z punktów odniesienia przy powstawaniu ścieżki dźwiękowej do Samotnego mężczyzny. Nadużyciem byłoby jednak stwierdzenie, że otrzymaliśmy jej kopię. Nic z tych rzeczy.

Na album złożyło się 11 starannie wyselekcjonowanych utworów instrumentalnych oraz jeden śpiewany, autorstwa Madonny. Płytę otwiera zniewalający Charms. Spośród soczystego brzmienia instrumentów smyczkowych na pierwszy plan wybijają się solówki skrzypiec i altówki. Ich wzajemna interakcja, ozdobiona migotliwym brzmieniem harfy, jest niczym zapamiętały taniec. Kolejne utwory wprowadzają nowe melodie, które z czasem zaczynają się wzajemnie przenikać, obejmując pełen zakres emocji – od subtelnej liryki po gwałtowne wybuchy namiętności. W porównaniu z Samotnym mężczyzną, gdzie brzmienie zdominowane było przez *smyczki, paleta muzycznych barw, jakich uświadczymy w W.E., jest znacznie bardziej urozmaicona. Szczególny nacisk został położony na partie fortepianowe. W poprzednim soundtracku były dodatkiem, tu zaś pełnią jedną z głównych ról. Niekiedy skromne, melancholijne, będące niczym miniatury Erika Satie (Evgeni`s Waltz, Revolving Door), miejscami zasypują lawiną uczuć (Dance For Me Wallis, Abdication). Efekt dramatyczny w tym ostatnim utworze został dodatkowo spotęgowany za pomocą wstawek elektronicznych. Całość soundtracku wieńczy piosenka Masterpiece. Bliżej jej do stylistyki znanej z niegdysiejszego krążka Ray of Light niż do klubowych rytmów, do jakich artystka zdążyła nas w ciągu ostatnich lat przyzwyczaić. Utwór jak dotąd przyniósł Madonnie Złotego Globa dla najlepszej piosenki filmowej.

Ostatni soundtrack Korzeniowskiego tylko potwierdził wyśmienitą formę naszego kompozytora. Spośród tej niewiele ponad dziesiątki utworów, jakie trafiły na płytę, każdy jest małą perełką. Ta muzyka powinna przypaść do gustu zarówno tym, którzy zakochali się w Samotnym mężczyźnie, jak i tym, dla których tamta ścieżka była zbyt ascetyczna lub przygnębiająca. Album w zgrabny sposób reprezentuje napisany do filmu materiał, z ciekawszych utworów pomijając jedynie, i niestety, ujmujące Paris Walk. Dobrze by było, gdyby po tym sukcesie kompozytora nie zaszufladkowano jako specjalisty tylko od kameralnych, skomplikowanych emocjonalnie historii. Mam również nadzieję, że na kolejną równie wspaniałą ścieżkę dźwiękową nie przyjdzie nam czekać następne dwa lata.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Charms – 4:03
2. Duchess of Windsor – 3:09
3. Revolving Door – 4:18
4. I Will Follow You – 2:32
5. Abdication – 5:21
6. Six Hours – 3:31
7. Brooklyn Faces – 4:53
8. Evgeni`s Waltz – 3:36
9. Satin Birds – 4:30
10. Letters – 4:19
11. Dance For Me Wallis – 3:08
12. Masterpiece (wyk. Madonna) – 3:59

Razem: 47:22



Komentarze czytelników:

Brian:

Moja ocena:

Aż takie genialne to to na pewno nie jest.

Mefisto:

Moja ocena:

Świetna muzyka - przynajmniej jeśli idzie o oficjalny album, bo promo to już bida z nędzą. Troszkę rażą te zapożyczenia z Single mana, ale generalnie naprawdę śliczna ścieżka.

Mystery:

Moja ocena:

Piękna muzyka, lepsza od Single mana, a za to jak zaprezentowano tu materiał, należą się brawa.

Radzimir:

Moja ocena:

Bardzo piękna, liryczna płyta. Mimo odniesień do Samotnego mężczyzny. Czekam na dalsze prace Abla.

Kanis:

Moja ocena:

Musze przyznać, że dawno nie uwiodła mnie żadna muzyka tam bardzo jak ta kompozycja. Abel daje radę. W końcu jakiś powiew świeżości na kanwie świata muzyki ilustracyjnej. Jedyny minus to ta piosnka Madonny – całkowicie zakłóca nostalgie płyty. Ode mnie pięć gwiazdek, dąłbym 4,5 przez w/w Panią, ale postanowiłem oceniać wyłącznie nuty Abla.


  Do tej recenzji są jeszcze 2 komentarze -> Pokaż wszystkie