Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Europa Report

02 Październik 2013, 06:31 
Kompozytor: Bear McCreary

Orkiestracje: Edward Trybek, Henri Wilkinson

Rok wydania: 2013
Wydawca: Sparks & Shadows Records

Muzyka na płycie:
Europa Report

 Kup tę płytę w:

iTunes za 11.99
Nurt filmów fantastyczno-naukowych od wielu lat jest obecny zarówno w kinematografii amerykańskiej jak i europejskiej. Z mniejszym lub większym szczęściem twórcy takich filmów próbują poruszyć problemy, które same się niejako nasuwają gdy w grę wchodzi eksploracja przestrzeni kosmicznej. Swego czasu sporo było produkcji, które nie miały nic do zaoferowania oprócz banalnej oprawy wizualnej i czasami świetnej – muzyki. Jednak w ostatnich latach pojawiły się jaskółki, które może nie zwiastują wiosny, ale są ciekawym odstępstwem od nudnej reguły. Mam na myśli takie produkcje jak „Moon” o klonowaniu człowieka w kosmosie, czy „Apollo 18”, który doskonale kontynuuje tradycję obrazów, traktujących o teoriach spiskowych, takich jak pamiętny„Capricorn One” z 1977 roku. W tym roku była okazja by obejrzeć kolejną próbę zmierzenia się z wyzwaniem, jakim wszechświat jest dla ludzkości. Stało się tak dzięki produkcji zatytułowanej „Europa Report”, a jak nietrudno się domyślić, wnioskując już po tytule, osadzonej w Układzie Słonecznym. Osią filmu jest bowiem podróż na jeden z najbardziej tajemniczych księżyców w naszym układzie planetarnym – Europę – lodową planetę, która krąży wokół Jowisza, a pod jej powierzchnią kryje się nie tylko woda…Film jest ciekawie zrealizowany, wciąga, choć można domyślić się jakie będzie zakończenie, jednak po raz kolejny ukazuje jak w starciu z ogromem i nieprzewidywalnością kosmosu, ”homo sapiens” jest mały i bezbronny. Gwoli ścisłości dodam, że podobnie jak w „Moon”, nie ma tu epatowania efektami wizualnymi, ale jest świetnie stopniowane napięcie i klaustrofobiczna atmosfera statku kosmicznego, oraz potęgujące się wraz z upływem seansu poczucie fatalizmu ludzkiego losu. I jak zawsze, w pewnym momencie, oprócz przyzwoitej gry aktorskiej, dobrego montażu, ciekawych zdjęć, musi być jeszcze coś co spowoduje, że „powietrze” albo raczej w tym przypadku – próżnia kosmiczna – zgęstnieje od emocji i nada wszystkiemu odpowiednich kolorów. Tym czymś bez wątpienia jest w przypadku „Europa Report” muzyka.

Bear McCreary to zaledwie 34-letni kompozytor, ale jego dorobek, zwłaszcza stworzony do produkcji telewizyjnych jest zaiste imponujący. Wierny uczeń Elmera Bernsteina, ale jednak osadzony we współczesnych brzmieniach, skomponował idealnie skrojoną na miarę filmu oprawę muzyczną. Zmieszał brutalne i szorstkie dźwięki syntezatorowe z klasycznym brzmieniem sekcji smyczkowej. Ale to co osobiście robi na mnie największe wrażenie to maestria i wyczucie, z jakim McCreary używa w tej partyturze fortepianu. Utwory takie, jak „Mausoleum”, z równie eterycznym jak solo grające skrzypce, fortepianem, są perfekcyjnym wręcz uzupełnieniem obrazu. Melodia główna prowadzona przez *smyczki, fortepian, zaś to pulsujący *kontrapunkt. Niczego nie jest za dużo ani za mało. Bear McCreary, na użytek tego filmu science-fiction, skomponował – można śmiało zaryzykować – poetycko brzmiącą muzykę. Pełnię tego co mam na myśli oddaje wersja na fortepian solo. To czysta magia i dawka emocji, bez których ten film byłby naprawdę o wiele uboższy. Ale nie tylko na takich – jakby powiedzieli „starzy wyjadacze” – „tanich chwytach” bazuje autor muzyki do Europa Report. Sporo w tym scorze elektroniki, jednak nie jest to bezmyślna papka, wyzierająca z każdego głośnika, ale dobrze przemyślana porcja dźwięków, z wyraźnym uzasadnieniem w obrazie. Fenomenalnie się to sprawdza w przypadku „Under The Ice”, gdzie pulsacyjny, elektroniczny rytm przeplata się z elementami głównej melodii filmu. Żeby nie było zbyt nudno – można nawet, słuchając tego soundtracku, odnaleźć partie wokalne – tak jest w przypadku utworu „Water”. Apogeum, zarówno w warstwie fabularnej, jak i muzycznej – osiągamy, słuchając wzruszającego „A Word Other Than Our Own”, z przepiękną aranżacją tematu głównego. Skrzypce solo, a za nimi pędząca *sekcja smyczkowa, do tego delikatny fortepian, żadnej sekcji dętej, a oddane tyle emocji…

Kompozycja Beara McCreary do stylizowanego na paradokument, filmu o ambitnej ale tragicznej wyprawie na Europę to moim zdaniem przepustka do świata partytur do filmów pełnometrażowych dla tego młodego twórcy. Dojrzała, świetnie wyważona, z idealnym wręcz wyczuciem proporcji pomiędzy tradycyjną symfoniką a współczesną elektroniką, broni się sama i jest doskonałym materiałem muzycznym do delektowania się również poza seansem. Melodia napisana do tego filmu, która stanowi rdzeń scoru, to mistrzostwo świata. Zawiera w sobie zarówno podziw dla piękna wszechświata, ale jednocześnie pobrzmiewa w niej skryta gdzieś obawa i lęk przed nieznanym…Zawiera całą paletę tak potrzebnych, a ulotnych i dlatego trudnych do przekazania za pomocą innych środków emocji. Emocji, bez których każdy film, a zwłaszcza taki, który ukazuje bezmiar kosmosu, byłby tylko zbiorem mniej lub bardziej udanych kadrów…

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Lift Off - 3:11
2. The View - 2:47
3. Landing on Europa - 4:17
4. Mausoleum - 4:24
5. The Drill - 3:55
6. Europa Report (For Solo Piano) - 2:47
7. Cosmically Astounding - 5:10
8. Water - 2:45
9. Under the Ice - 5:01
10. Hydrazine - 5:24
11. That Brings Us to Now - 6:10
12. Airlock - 3:16
13. A World Other Than Our Own - 1:47
14. Theme from Europa Report - 5:30



Komentarze czytelników: