Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Jason Bourne (Jason Bourne)

20 Sierpień 2016, 12:57 
Kompozytor: John Powell, David Buckley

Rok wydania: 2016
Wydawca: Back Lot Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Jason Bourne (Jason Bourne)

Najnowszy film Paula Greengrassa to czwarta część historii z udziałem Jasona Bourne’a (nie śmiem wspomnieć o nieudanym Dziecictwie…, na szczęście bez Matta Damona i jego bohatera). Do trzech poprzednich filmów, podobnie jak do najnowszej produkcji, muzykę stworzył John Powell. I podobnie jak tytułowa postać z odcinka na odcinek rozwijała się, pogłębiała i mężniała, tak kompozycje stawały się coraz ciekawsze i dojrzalsze. Wydawało się, że w najnowszej odsłonie tendencja ta się utrzyma i znów będziemy mogli cieszyć się świetnym kinem z gatunku sensacji, dobrą kreacją postaci i rewelacyjnym soundtrackiem (tym bardziej, że Powella wsparł David Buckley, autor ścieżki m. in. do filmu Zakazane królestwo czy Równi goście). Niestety, na każdym polu oczekiwania te pozostały niespełnione. Akcja filmu jest tak zagmatwana i chaotyczna, że widzowi kręci się w głowie; scenariusz tak krępuje Damona, że chłopak niewiele ma do powiedzenia, zaś muzyka jest irytującą, monotonną mieszaniną dźwięków, pozbawioną wyrazistego tematu i ciekawych zwrotów.

Idąc za tezą amerykańskiego kompozytora i wykładowcy, Richarda Bellisa, uznającą, że muzyka powinna pełnić funkcję służebną wobec obrazu, pozornie kompozycje Powella i Buckleya spełniają swoją rolę. Dynamiczna, jednostajna, pulsująca muzyka, oparta głównie na sekcji dętej, perkusyjnej i modyfikowana elektronicznie, doskonale współgra z sekwencjami pościgów, bijatyk czy ucieczek. Problem polega na tym, że zarówno w filmie, jak i na ścieżce dźwiękowej brakuje zróżnicowania nastrojów i tempa. Nie mamy tu narastania napięcia, punktów kulminacyjnych czy opadających emocji. Adrenalina we krwi naszego bohatera – a więc w zamyśle reżysera również i w naszej – utrzymywana jest bezlitośnie na wysokim poziomie, bez szans na chwilę wytchnienia. Słuchając albumu, można odnieść wrażenie, że słuchamy jednego, godzinnego utworu, w którym często melodia i intensywne aranżacje powtarzają się jak refren. Nie powinno być w tym nic złego – przecież nie lada sztuką jest utrzymać u widza podwyższony puls w trakcie seansu. Problem w filmie Greengrassa, podobnie jak w muzyce Powella i Buckleya, tkwi jednak w tym, że nie rozróżniamy momentów przeżywanych przez bohatera. Wszystkie pościgi są tak samo błyskawiczne, wszystkie ucieczki tak samo niebezpieczne. Do tego ruchoma kamera, zbliżenia i szybki montaż, choć nadają scenom dynamiki, to jednak w finalnym rezultacie są męczące. To prawda – kompozycje świetnie korespondują z filmowymi obrazami, jednak jeśli same obrazy są irytujące i nużące, to muzyka podobnie: irytuje i nuży.

Żeby oddać sprawiedliwość kompozytorom, powinnam jednak wspomnieć o dwóch sprawach. Po pierwsze: słuchając albumu po raz kolejny i bardzo mocno chcąc odnaleźć w nim coś ciekawego, odbiorca zatrzymuje się w jednym jedynym punkcie: gdy wybrzmiewa utwór Motocycle Chase. Faktycznie ma on ciekawą, rytmiczną kompozycję, rozbudowywaną stopniowo od przyczajonej melodii do bogatego w elektroniczne dźwięki motywu. Szkoda jednak, że w tych niemal siedmiu minutach zamyka się cała definicja płyty. Po drugie: na końcu ścieżki ponownie usłyszymy rewelacyjną piosenkę Extreme Ways Moby`ego, specjalnie zaaranżowaną do tej części serii o Jasonie Bournie. Na tym jednak kończą się wątki warte uwagi.

Mimo najlepszych chęci na próżno będziemy poszukiwać w kompozycjach do filmu Jason Bourne charakterystycznych tematów, intrygujących melodii czy oryginalnych aranżacji. Być może mój żal byłby mniejszy, gdyby John Powell nie napisał wcześniej muzyki do animacji Jak wytresować smoka, Shrek lub Rio. Ścieżki te jednak powstały i zachwycają nie tylko młodych widzów. To, czego słuchamy w najnowszym filmie Greengrassa, nie jest godne być dziełem Powella. Zapomnijmy więc o tej ścieżce, o tym filmie i czekajmy na ponowne przebudzenie – zarówno Jasona Bourne’a, jak i Johna Powella.

(Recenzja muzyki oraz filmu pojawiła się również na stronie www.klubfilmowy.com)

Recenzję napisał(a): Anna Józefiak   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:


1. I Remember Everything (2:08)
2. Backdoor Breach (3:56)
3. Converging in Athens (4:20)
4. Motorcycle, Fire, Bullet, Mob (8:57)
5. A Key to the Past (1:42)
6. Berlin (2:02)
7. Decrypted (5:32)
8. Dassault Assault (2:50)
9. Paddington Plaza (6:48)
10. Bourne Meets Lee (2:48)
11. Vegas Arrival (2:50)
12. Killer Plan (2:48)
13. Strip Chase (5:48)
14. Lee’s Pitch (2:10)
15. Let Me Think About It (2:26)
16. Extreme Ways (Jason Bourne) – Moby (4:55)



Komentarze czytelników:

Raffalsky:

Moja ocena:

Pełna zgoda. W filmie to jeszcze jako tako gra, na płycie są to nędzne fusy po poprzednich dokonaniach Powella (który nadszarpnięty niedawną rodzinną tragedią, powinien chyba sobie odpocząć rok czy dwa, zamiast /współ/pisać takie babole)

Tomasz Goska:

Moja ocena:

Czekałem na ten score z nadzieją, że po poprzedniej części skiepszczonej przez JNH, tym razem wrócimy do świetnego słuchowiska. No ale zawiodłem się na całej linii. Kompletny brak pomysłu na ten soundtrack i spychanie odpowiedzialności na jakieś podrzędnego rzemieślnika... Nie tędy droga. Dwója i nic ponad to.

Mefisto:

Moja ocena:

To i ja się dołączę do rozczarowanych, bo to niestety bałagan, a nie muzyka. Tak przy okazji widzę, że wkleiła Wam się ta pierwotna tracklista, która potem została lekko zmodyfikowana :)

Adam Krysiński:

Moja ocena:

No more Remote Control shit composers!