Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tylko dla odważnych (Only The Brave)

17 Marzec 2018, 17:50 
Kompozytor: Joseph Trapanese

Rok wydania: 2017
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Tylko dla odważnych (Only The Brave)

Od kiedy pod koniec 2010 roku pierwszy raz usłyszałem ścieżkę dźwiękową do Tron: Legacy, ciągle darzę ten *score wielką fanowską miłością. Daleki jestem oczywiście od wynoszenia dzieła Daft Punk na wyżyny doskonałości, ale perełki takie jak Overture czy The Grid mimo upływu lat regularnie pojawiają się na mojej playliście. Jakiś czas potem na rynku wydawniczym pojawiła się oprawa muzyczna do filmu Oblivion. To niezwykle emocjonalne dzieło, zawierające potężną dawkę elektronicznego geniuszu Antonego Gonzalesa z M83, ma również stałe miejsce w mojej kolekcji.

Przywołuję te tytuły nie tylko z uwagi na ich istotną dla mnie wartość artystyczną, ale także z powodu dwóch powiązanych z nimi twórców. Jest to Joseph Kosinski, reżyser w/w obrazów, oraz Joseph Trapanese, pełniący przy obu filmach rolę wspierającą proces tworzenia oprawy muzycznej. Okazuje się, że panowie przypadli sobie do gustu do tego stopnia, że ich trzecia wspólna kooperacja przełożyła się na oddanie Trapanese pełnej kontroli nad kreowaniem soundtracku.

Only The Brave to najnowsze dzieło reżysera amerykańskiego pochodzenia, składające hołd profesji strażaków i osadzone na prawdziwej historii jednego z ochotniczych amerykańskich oddziałów noszącego nazwę Granite Mountain Hotshots. Światowa kinematografia pełna jest pozycji traktujących o bohaterskich czynach zwykłych ludzi, herosów stawiających wszystko na jedną szalę, niejednokrotnie poświęcających siebie na rzecz innych. Nie wszystkie jednak z należytą estymą podchodzą do tak wrażliwej materii.

Jedną z pereł w tym gronie niewątpliwie jest film Kosinskiego. Pozbawiony niepotrzebnego patosu i sztucznej gloryfikacji, a jednocześnie niezwykle przejmujący, z szacunkiem przedstawia dramatyczną historię oddziału Granite Mountain Hotshots przez pryzmat więzi, jakie łączą poszczególnych jego członków. Przez większą część filmu zagrożenie śmiertelnym żywiołem pozostaje w zasadzie w tle, na pierwszy plan natomiast wysuwają się zwykłe zmagania bohaterów z codziennością. Poznajemy zarówno jasne jak i ciemne strony ich życia, starając się jednocześnie zrozumieć ich motywacje do wykonywania tak niebezpiecznego zawodu. Profesji, która zbiera gigantyczne śmiertelne żniwo.

Score Trapanese miałem okazję usłyszeć jeszcze przed projekcją filmu. W moim przypadku jest to dosyć częsta kolejność i niejednokrotnie to właśnie muzyka, a nie trailery czy inne materiały reklamowe, powoduje chęć obejrzenia danego tytułu. Czasami chcąc zapoznać się z całym materiałem, szczególnie przy pierwszym odsłuchu, mam tendencję do przeskakiwania przez utwory. Zachowuję się jak małe dziecko, chcące jak najszybciej rozpakować długo wyczekiwany prezent. Potem oczywiście zawsze znajduję odpowiedni czas i miejsce na spokojne zapoznanie się z całą zawartością. Tylko nieliczne ścieżki dźwiękowe sprawiają natomiast, że jestem w stanie delektować się muzyką od pierwszej do ostatniej minuty. Dokładnie tak było z Only The Brave, która chwilę po włączeniu chwyciła mnie w objęcia i sprawiła, że całkowicie oddałem się przyjemności słuchania. Jak się potem okazało, równie silne emocje przeżywałem widząc i słysząc wzajemne oddziaływanie kompozycji Trapanese i wizji filmowej Kosinskiego.

Nie do przecenienia w kontekście efektu końcowego była właśnie umiejętnie dobrana oprawa muzyczna. Tranapese wykazał się wielką wrażliwością kompozytorską i stworzył dzieło, które pomimo pewnej prostoty w obszarze konstrukcji (a może właśnie dzięki niej), skutecznie wzmacnia emocjonalny wydźwięk obrazu, unikając jednocześnie niepotrzebnego wyolbrzymiania. Próżno więc szukać wśród przygotowanych kompozycji utworów pompatycznych, napędzanych intensywnymi frazami perkusyjnymi, wykorzystujących np. naturalną siłę sekcji dętych czy pulsujących *basowych brzmień. Nie ma tu również zbyt wielu charakterystycznych dla Josepha Trapanese elektronicznych motywów i wielowątkowości linii melodycznych. Zamiast tego otrzymujemy materiał bardzo intymny, operujący w zasadzie od początku do końca na jednym, dwóch motywach przewodnich, budujący swój przekaz z wykorzystaniem starannie dobranego instrumentarium.

W zasadzie już pierwsze trzy utwory albumu wprowadzają pomysły, będące podstawą dla zdecydowanej większości pozostałych kompozycji. Waking Up wprowadza oparty na kwincie (przez co zyskujący aurę podniosłości) motyw przewodni towarzyszący tytułowej grupie bohaterskich strażaków, Amanda and Eric muzycznie rozbudowuje zagmatwaną relację między dowódcą oddziału (świetny Josh Brolin) i jego żoną (w tej roli elektryzująca Jennifer Connely), a Training - będąc już znacznie dynamiczniejszą kompozycją - zapowiada sposób, w jaki traktowane będą przełomowe momenty fabuły. Nie są to wielce wysublimowane kompozycje z rozbudowaną harmoniką i bogatą aranżacją, mają jednak w sobie to coś, co sprawia, że momentalnie przykuwają uwagę.

Analizując kolejne pozycje soundtracku można odnieść wrażenie pewnego rodzaju powtarzalności, gdyż duża ich część oparta jest na różnych wariacjach wyszczególnionych przed chwilą motywów. Są oczywiście kompozycje takie jak Chopper Ride, napędzany niskimi, warkoczącymi rejestrami, czy Eval lub Brendan Rescued, osadzone na hipnotycznym, jednostajnym rytmie, lub chociażby The Bear i Final Moments ,oscylujące gdzieś na skraju snu i jawy. Nie zmienia to jednak faktu, że Trapanese, opierając muzyczny obraz Only The Brave na koncepcji zakładającej stałe odwoływanie do kilku głównych wątków, zrobił to w sposób inteligentny, z szacunkiem podchodząc do słuchaczy. Skomponowane przez niego frazy szybko wpadają w ucho, są przemyślane w kontekście spójnej korespondencji z obrazem i budują właściwy nastrój.

Dodać należy do tego trafnie dobrane instrumenty, takie jak m.in. elektroakustyczne gitary, odpowiednio zmodyfikowany brzmieniowo fortepian wraz z delikatnie prowadzonymi syntezatorami, oparta na bębnach i *bongosach sekcja rytmiczna, oraz sugestywna sekcja instrumentów skrzypcowych. Wszystko to sprawia, że nawet kiedy odsłuchując następujące po sobie fragmenty składanki trafiamy na te same momenty, witamy je z uśmiechem i mamy ochotę wsłuchiwać się w każdą nutę.

Entuzjaści dzieł o bogatszej konstrukcji z pewnością podejdą do pracy Josepha Trapanese z dystansem, jednak dla mnie Only The Brave pozostanie jedną z przyjemniejszych odsłuchowo opraw muzycznych minionego roku. Szczerze polecam!

Recenzję napisał(a): Piotr Sikorski   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Waking Up 2:25
2. Amanda and Eric 2:47
3. Training 2:23
4. Growing 1:17
5. Chopper Ride 3:24
6. Eval 2:58
7. Fire Dream 2:05
8. On The Line 2:06
9. Certification 1:36
10. Rim Fire 3:02
11. Juniper Tree 4:16
12. The Bear 3:06
13. Yarnell 3:09
14. Brendan Rescued 7:08
15. Final Moments 9:13
16. The Gym 2:32
17. Tribute 2:26
18. Hotshots 2:58



Komentarze czytelników:


Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy!