Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Moderniści (The Moderns)

12 Styczeń 2019, 11:37 
Kompozytor: Mark Isham

Rok wydania: 1988
Wydawca: Virgin Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Moderniści (The Moderns)

W obecnej dekadzie Mark Isham uczynił wiele ku temu, by jego nazwisko stało się synonimem sformułowania „hollywoodzki rzemieślnik”. Coraz bardziej zapomniany w środowisku scoremaniaków kompozytor wyraźnie zgnuśniał i stracił serce do tworzenia muzyki filmowej – produkuje ostatnimi czasy jedynie nieciekawe, niezainspirowane i pozbawione polotu prace. Są one zupełnym przeciwieństwem prac powstałych w pierwszych kilkunastu latach jego kariery w „fabryce snów”. Artystyczne wzloty kompozytora w tamtym okresie były między innymi związane z nazwiskiem reżysera Alana Rudolpha (z którym Isham niestety już nie współpracuje). Rudolph, będący wielkim miłośnikiem kina Roberta Altmana, wyspecjalizował się w tworzeniu powolnych, kameralnych i skupiających się na relacjach międzyludzkich dramatów, wyróżniających się między innymi dopieszczoną warstwą wizualną i klasową oprawą muzyczną.

Dokładnie w powyższy sposób scharakteryzować można filmowe dzieło Alana Rudolpha z 1988 r. - Moderniści. W obrazie tym reżyser przenosi nas do Paryża lat 20-tych XX wieku i na tle losów fikcyjnego, niespełnionego malarza Nicka Harta, portretuje ówczesny światek artystyczny. Obfitujący w barwne postacie, zawierający wątki tragiczne i komiczne, pięknie sfilmowani i zilustrowani muzycznie Moderniści są jednym z najbardziej satysfakcjonujących obrazów Alana Rudolpha. Na planie filmu reżyser po raz trzeci współpracował z Markiem Ishamem. Do nowych kompozycji Ishama, nie wywołując stylistycznego zgrzytu, dorzucono w filmie również fragmenty starszej ilustracji, napisanej w 1985 r. do innego obrazu tego samego reżysera - Trouble in Mind. Cofnijmy się na chwilę do tej produkcji. Jak przyznał bez skrępowania Alan Rudolph, zdecydował się on skorzystać z usług Marka Ishama, ponieważ ze względów finansowych poszukiwał kogoś grającego na wielu instrumentach i do tego brzmiącego dobrze. Jak pokazały kolejne ilustracje, w tym Moderniści, budżet przeznaczony na muzykę się zwiększył, rozrósł się aparat wykonawczy, ale muzyka amerykańskiego artysty w filmach Alana Rudolpha nie zatraciła kameralnego, nastrojowego charakteru, uzyskując bogatszy koloryt.

W muzyce do Modernistów obok typowych dla epoki instrumentów – skrzypiec, kontrabasu, fortepianu pojawia się gitara elektryczna, mandolina, marimba i syntezatory. Warto dodać, że Ishamowi udało się zwerbować do projektu świetnych muzyków, jak basista Patrick O`Hearn i perkusista Ed Mann (obydwaj współpracowali wcześniej z Frankiem Zappą) czy skrzypek Sid Page. Sam kompozytor zaś gra tym razem na trąbce i obsługuje syntezatory. Z jednej strony, w muzyce źródłowej Mark Isham decyduje się być wierny stylom epoki, z drugiej, w ilustracji dramatycznej, nie stawia sobie stylistycznych ograniczeń, zderzając między innymi ze sobą elementy jazzowe, ambientowe a także popowe. Moderniści wypełnieni są bardzo dobrej jakości materiałem melodycznym (w tym dwoma tematami głównymi, słyszalnymi w Les Modernes i La Valse Moderne), gdzieniegdzie podlanym ambientowymi plamami dźwięków. Isham uwspółcześnia też na potrzeby ilustracji klasyczną francuską piosenkę „Parlez-Moi D`Amour”, którą na albumie usłyszymy również w oryginalnej wersji, w wykonaniu Lucienne Boyer.

Mark Isham w Modernistach nie stara się super-dokładnie odzwierciedlać tego co dzieje się na ekranie a raczej próbuje z pomocą swoich melodii przekazywać słuchaczom pragnienia i marzenia głównych bohaterów opowieści, towarzyszyć procesowi twórczemu, czy wreszcie próbuje oddać klimat tętniących życiem kafejek, w których spotykała się paryska bohema, dając momentami pole do popisu obdarzonemu ciepłym, niskim głosem wokaliście Charléliemu Couture. Isham w żadnym momencie swej ilustracji nie przekracza pewnego stopnia dramaturgii i intensywności emocjonalnej (ta wstrzemięźliwość emocjonalna jest wspólną cechą wszystkich prac napisanych przez Amerykanina do filmów Alana Rudolpha). Jego muzyka oprócz walorów melodycznych i estetycznych ma także niepodważalne walory relaksacyjne - Isham jednak nie redukuje swych utworów do formatu lekkostrawnej papki.

Moderniści nie są zdecydowanie pracą kalibru Czarnej Dalii czy Fly Away Home - nie zawierają w sobie takiego bogactwa emocjonalnego ani technicznej złożoności. Jest to w zestawieniu z dwoma powyższymi kompozycja nieskomplikowana, acz prostota idzie tutaj w parze z wyrafinowaniem. Do Modernistów chce się wracać a nadto bardzo dobrze skrojony, nie za długi album nie pozwala słuchaczowi na znużenie. Piękne tematy ze szczyptą romantyzmu ubrane w elegancki, szykowny strój łączący tradycję z nutą nowoczesności, sprawiają, iż Moderniści plasują się w gronie najbardziej urokliwych i stylowych dokonań Marka Ishama na polu muzyki filmowej.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1.Les Modernes - 05:58
2.Cafe Selavy - 04:26
3.Paris La Nuit / Selavy - 03:30
4.Really The Blues - 03:38
5.Madame Valentin - 05:49
6.Dada Je Suis - 01:01
7.Parlez-Moi D`Amour (Retro) - 02:54
8.La Valse Moderne - 02:50
9.Les Peintres - 02:24
10.Death Of Irving Fagelman - 01:52
11.Je Ne Veux Pas De Tes Chocolats - 02:14
12.Parlez-Moi D`Amour (Moderne) - 08:28

Razem: 45:17



Komentarze czytelników:


Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy!