Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Pod ostrzałem (Under Fire)

11 Wrzesień 2003, 09:19 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Rok wydania: 1983/2000
Wydawca: WEA Records

Muzyka na płycie:
Pod ostrzałem (Under Fire)

Ta muzyka była nominowana do Oscara
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plJest to jeden z najbardziej klasycznych soundtracków w filmografii Jerry`ego Goldsmitha. W partyturze tej idealnie połączyły się trzy różne elementy - orkiestra, syntezatory i instrumenty egzotyczne. Akcja filmu rozgrywa się w Nikaragui, więc można się było spodziewać, że muzyka Goldsmitha pełna będzie różnych namiętności i latynoamerykańskiego temperamentu. I tak też się stało.

Najmocniejszą stroną partytury są niezwykle melodyjne kompozycje na gitarze akustycznej w wykonaniu Pata Metheny`ego. One też wnoszą ze sobą zarówno brzmienie emocjonalne, jak też bardziej dynamiczne i żywiołowe. Za sferę nostalgiczną i romantyczną odpowiadają głównie sekcje instrumentów dętych o zabarwieniu etnicznym, jak flety, fujarki czy klarnety oraz świetne, niezwykle melodyjnie zaaranżowane syntezatory. One też połączone w całość z dodaniem zawsze fantastycznych u Goldsmitha sekcji smyczkowych dają prawdziwy obraz stworzonej partytury. Ponieważ akcja filmu dzieje się w czasie rewolucji w Nikaragui nie mogło też zabraknąć nuty wojskowej, którą kompozytor stworzył z połączenia klasycznej orkiestry i bogatego instrumentarium perkusyjnego.

Na albumie możemy usłyszeć dość tematów przewodnich i motywów wiodących, których starczyłoby na obdarowanie czterech-pięciu innych filmów. Ciekawostką jest fakt, że żaden z nich nie jest bardzo typowy dla Goldsmitha, tj. ciężki, epicki z mnóstwem brzmień *basowych. Klimat tematów wiodących Under Fire jest dużo bardziej miękki i emocjonalny. I od razu powiem, że mimo iż nie spotkamy tutaj klasycznych *"action score" nawet tego nie zauważymy. Już pierwszy utwór Prelude został stworzony po to, abyśmy mogli poznać klimat czekającego nas soundtracku. To niezwykle piękna i żywa melodia na flet, sekcję smyczkową i egzotycznie brzmiące syntezatory. Od tego momentu znajdziemy się w tym niezwykłym świecie muzyki przez następne 40 minut.

Nie chcę opisywać tutaj kolejno 12 następnych utworów na płycie. Każdy z nich bowiem zasługuje na uwagę. Wspomnę zatem tylko te, które na mnie zrobiły największe wrażenie. Choć tak naprawdę to cały album uważam za taki.

Jedną z tych "perełek" jest utwór Bajo Fuego. Oferuje on nam niepowtarzalną porcję żywiołowej muzyki tematycznej stanowiącej połączenie rytmicznej sekcji smyczkowej, melodyjnych fraz gitary akustycznej w wykonaniu Pata Metheny`ego i etnicznej muzyki elektronicznej. Lekki odpoczynek przynosi nam spokojniejszy nieco w wymowie, choć nadal rytmiczny utwór Sniper, w którym powtarzają się tematy wiodące z Bajo Fuego z podobną instrumentacją, choć w bardziej nostalgicznych barwach.

Jednym z najbardziej dramatycznych i dynamicznych jest świetny kawałek 19 De Julio w klasycznej dla soundtracku orkiestracji - flet, syntezatory, sekcje smyczkowe, a nawet dęte. W podobnym klimacie, nieco tylko spokojniejszym, utrzymany jest Sandino, choć tutaj sekcję dętą zastąpiła gitara.

I kolejna porcja tematów wiodących w optymistycznym utworze Rafael, który momentami przypominał mi niektóre fragmenty z The Mummy zagrane na klarnecie. Pełno tu wzniosłości i radości. Mamy tutaj nawet coś jak marsz, gdy palmę pierwszeństwa przejmują sekcje smyczkowe i werble. Naprawdę niesamowite.

Na płycie nie mogło zabraknąć także klimatów romantycznych. Jednym z takich utworów jest A New Love w klasycznym brzmieniu skrzypiec i gitary akustycznej. Podobny do niego jest też Alex Theme zaaranżowanemu na etniczne syntezatory, gitarę, *smyczki i fortepian. To dwa najbardziej nostalgiczne kawałki na płycie.

Świetnym powrotem do brzmienia żywiołowego jest militarystyczny Fall of Managua z sekcjami smyczkowymi i dętymi, werblami oraz etnicznymi grzechotkami. A na zakończenie jeden z najlepszych utworów - podsumowująca suita Nicaragua ze wszystkimi tematami wiodącymi z filmu, a nawet trochę więcej. Mam tu na myśli fantastyczne fanfary na sekcję dętą. Aż szkoda, że to już koniec. Te 45 minut to stanowczo za mało jak na takie arcydzieło.

Muzykę, którą napisał Goldsmith do filmu Rogera Spottiswooda doceniła także Akademia Filmowa przyznając kompozytorowi nominację do Oskara. Dlaczego nie więcej? Trudno powiedzieć. Ta muzyka pod każdym względem zasługiwałaby na to. To idealny pokaz, jak orkiestra powinna współgrać z syntezatorami. Ta partytura to nie tylko ciągła linia melodyjna, która nigdy nas nie nuży. Na pewno zasługa w tym etnicznego brzmienia tworzącego klimat innego świata (kraju) oraz niesamowitej gitary akustycznej Pata Metheny`ego. Ten album to także kopalnia cudownych tematów wiodących w zróżnicowanych aranżacjach od etnicznych po orkiestrowe z płynnymi przejściami od dramatu po romans, od cięższego brzmienia po lekkie i nostalgiczne. Z klimatów tych czerpał będzie kompozytor przy swoich późniejszych, etnicznych partyturach - Extreme Prejudice (1987) i Medicine Man (1992). To jeden z najlepszych soundtracków Goldsmitha w jego karierze.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Bajo Fuego - 5:36
2. Sniper - 3:27
3. House of Hammocks - 3:14
4. Betrayal - 4:19
5. 19 De Julio - 3:29
6. Rafael - 2:37
7. A New Love - 3:46
8. Sandino - 3:39
9. Alex`s Theme - 3:41
10. Fall of Managua - 2:29
11. Rafael`s Theme - 4:11
12. Nicaragua - 4:14

Razem: 44:48

Dyrygent: Jerry Goldsmith
Orkiestracje: Arthur Morton
Partie solo – gitara: Pat Metheny



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Na tym albumie jest dużo tego co lubię najbardziej, a co nie jest niestety często spotykane na soundtrackach... Chodzi mi mianowicie o muzykę etniczną (jej elementy). Dodatkowym atutem, dzięki któremu ta płyta nabiera wyjątkowości jest obecnośc współtwórcy muzyki - pana Path`a Matheny`ego. Nie siędzę dokładnie w biografii Goldsmith`a ale to chyba jedyny soundtrack w którym Goldsmith pracował z Matheny`m. Film ten wyreżyserowany przez Roger`a Spottiswood`a (reżysera takich filmów jak : 18 Bonda - "Jutro Nie Umiera Nigdy" , "Air America" oraz "Szósty Dzień" czy choćby "Turner i Hutch") podobał mi się. Miałem tylkoo dziwne odczucie że muzyka duetu Goldsmith + Matheny w filmie troszkę umyka. Ale to moje odczucie. Niewątpliwie tak jak to powiedział kolega Szymon jest to jeden z najlepszych scorów pana Jerry`ego - ale też jest jednym z najbardziej nietypowych z racji gitarowego mistrzostwa Path`a Matheny`ego. Dla fanów Goldsmith`a Seniora i Matheny`ego ten album to obowiązkowa "lektura" . Innie mogą być troszkę zaskoczeni (ale raczej przyjemnie) brzmieniem uzycznym, ale ten album naprawdę warto posłuchać chociaż raz. Jedyny zarzut mam do brzydkiej (według mnie) tylniej okładki - jest mało czytelna. Jednak ma ona swoje duuuże plusy - znajdziemy na niej autograf reżysera filmu - pana Spottiswood`a.

TomekK:

Moja ocena:

Posiadam edycje japonska tego score na ktorej jest 12 utworow a nie 13 jak na recenzowanej.Brak jest wstepu(prelude)Moze ktos wie co to za wydanie.

karcharoth:

Moja ocena:

Z tego co wiem to tracklista na tej stronie jest błędna...Nigdy nie powstała edycja 13-utworowa. A co do samej muzyki to praqwdziwy miąższ twórczości Jerrego. Palce lizać!!!