Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Trzynasty wojownik (The 13th Warrior - rejected)

01 Kwiecień 2003, 09:18 
Kompozytor: Graeme Revell

Rok wydania: 1999
Wydawca: bootleg

Muzyka na płycie:
Trzynasty wojownik (The 13th Warrior - rejected)

Trzynasty wojownik jeśli chodzi o film, nie prezentuje niczego nadzwyczajnego. Od strony muzycznej jednak sytuacja ma się inaczej, a to z tego względu, że mamy tu do czynienia aż z dwiema ścieżkami dźwiękowymi. Jedną - napisaną przez Jerrego Goldsmitha - która została wykorzystana w filmie. Oraz drugą, odrzuconą - autorstwa Graeme`a Revell - która nie została oficjalnie wydana, lecz jest w rękach kolekcjonerów i tą właśnie chciałbym Wam przybliżyć.

Po pierwsze muszę powiedzieć, że na prawdę nie wiem, dlaczego ten soundtrack został odrzucony. Od strony muzycznej prezentuje się on wyśmienicie. Jedynym powodem mógłby być zatem nie pasujący do filmu klimat - choć jest to wątpliwe. W każdym razie pozostanie to dla nas zagadką.

Różnice pomiędzy tą płytą, a wydaniem oficjalnym są oczywiste. Goldsmith stworzył dość typowy dla siebie soundtrack: jeden motyw przewodni w utworze tytułowym, później powtarzający się od czasu do czasu, a reszta to muzyka ilustracyjna. Natomiast tego co stworzył Revell w żaden sposób nie da się podpiąć pod schemat. Jest to muzyka oryginalna tak w dorobku tego kompozytora, jak i ogólnie wśród muzyki filmowej. Nie dominują tu nawet tak charakterystyczne dla Revella potężne brzmienia i szybkie tempo. Nie znajdziemy tu także jednego, silnego motywu przewodniego (choć o to można by się spierać). To co łączy poszczególne utwory, to przygodowo-mistyczny klimat, zabarwiony arabskimi dźwiękami.

Muzyka jest tu bardzo różnorodna i bogata instrumentalnie. Oprócz standardowej orkiestry znajdziemy tu wiele orientalnych i etnicznych instrumentów (szczególnie arabskich), a także chór i różnorodne wokale.

Nie będę oczywiście opisywał wszystkich utworów, ale wybiorę kilka, które się wyróżniają. Zacznę więc od Track 1. Brzmi on nieco dziwacznie ale jest ciekawy. Bardzo prosty z cytrą na pierwszym planie i delikatną sekcją smyczkową w tle. Przy końcu zaczyna dominować orkiestra wprowadzając arabsko-brzmiącą melodię. Track 10 - rozpoczyna się on spokojnie lecz nieco tajemniczo, po chwili nabierając pop`owego klimatu. Zaraz potem pojawia się nostalgiczna melodia wykonywana przez dudy, do tego dochodzi chórek mieszany i etnicznie brzmiący głos kobiecy - całość łatwo wpada w ucho - jeden z lepszych utworów na płycie. Melodię z tego utworu można by określić jako motyw przewodni, bo pojawia się ona jeszcze w Track 25 w innej aranżacji. Wartym zauważenia jest także Track 15 - najdłuższy na płycie, o nieco odmiennym klimacie. Dominuje tu tajemnicza i potężna orkiestra prowadząca motywy typowo ilustracyjne.

Bardzo dobrych utworów jest tu znacznie więcej, ale chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwa, które nie do końca tu pasują. Track 11 - jeśli chodzi o muzykę, nie można jej nic zarzucić. Klimatycznie nawiązuję do pozostałych. To co zwróciło moją uwagę to wokale - już gdzieś je słyszałem. No i przypomniałem sobie - Gladiator, dwa ostatnie utwory. Nie dość, że melodycznie brzmią bardzo podobnie, to jestem prawie pewien, że wykonuje je ta sama kobieta.

Kolejny utwór zagadka, to Track 23. Wątpię by pasował on do filmu, a to przez dodanie elektronicznego *beat`u, który podkreśla rytmikę potężnej, i swoją drogą, świetnie brzmiącej orkiestry. Jest to utwór bardzo dobry, ale nie wiele ma wspólnego z klimatem fantasy.

Do pełnej oceny brakuje mi tylko połączenia muzyki z obrazem. W końcu jest to muzyka filmowa i jej głównym zadaniem powinno być wspieranie filmu. Niestety tego ocenić nie mogę. Więc mogę tylko powiedzieć, że Trzynasty wojownik wg Revella, to świetna pozycja, która prawdopodobnie wzbogaciłaby ten film.

Recenzję napisał(a): Łukasz Remiś   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Track 1 - 1:28
2. Track 2 - 3:57
3. Track 3 - 1:26
4. Track 4 - 0:45
5. Track 5 - 3:58
6. Track 6 - 1:01
7. Track 7 - 1:23
8. Track 8 - 5:26
9. Track 9 - 1:37
10. Track 10 - 1:53
11. Track 11 - 3:07
12. Track 12 - 0:55
13. Track 13 - 3:31
14. Track 14 - 1:31
15. Track 15 - 10:39
16. Track 16 - 1:05
17. Track 17 - 0:59
18. Track 18 - 2:14
19. Track 19 - 1:16
20. Track 20 - 2:15
21. Track 21 - 1:26
22. Track 22 - 1:16
23. Track 23 - 2:05
24. Track 24 - 4:34
25. Track 25 - 1:43
26. Track 26 - 1:22
27. Track 27 - 1:03



Komentarze czytelników:

Tomek:

Moja ocena:

Chciałbym uzupełnić recenzję i wyjaśnić przyczynę odrzucenia jego muzyki w ostatecznej produkcji filmu. Przyczyną ową nie jest to, że muzyka Revella była w oczach producentów i reżysera słaba czy niezbyt pasująca do filmu, lecz niesnanski na planie i w post-produkcji filmu. Otóż reżyser John McTiernan pokłócił się co do ostatecznej wersji filmu z producentem Michaelem Crichtonem (autor powieści "Eaters of the Dead" na podstawie której powstał film), a już wcześniej zatrudniono Graeme Revella, który napisał całą muzykę. Ostatecznie McTiernan zrezygnował z dokończenia post-produkcji filmu, Crichton przejął obowiązki reżyserskie, a co za tym idzie odrzucił muzykę Revella (to widać był wybór McTiernana), zatrudnił Goldsmitha (z którym już wcześniej współpracował) który napisał (wspaniały wg mnie) score za przysłowiowe pięć i dwunasta :). Taka ciekawa historyjka jak to powstaje film w Hollywood :)).

marmuz:

Moja ocena:

czesc. w recenzji czesto pada kwestia kobiety, ktora wykonuje piekne wokalizy. Zaprawde sa one cudowne, gdyz ta pania jest Lisa Gerrard. Pozdrawiam