Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Mały romans (A Little Romance)

02 Październik 2005, 18:26 
Kompozytor: Georges Delerue

Rok wydania: 1979/1992
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Mały romans (A Little Romance)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
W czasie około 40-letniej kariery Georgesowi Delerue tylko raz dane było zdobyć statuetkę Oscara. Otrzymał ją w 1979r za swoją muzykę do melodramatu Mały romans wyreżyserowanego przez George`a Roya Hilla. Od pewnego czasu na muzycznych forach internetowych obserwuję ciekawe spory o to czy Delerue słusznie dostał Oscara za swoją kompozycję. Pewna część internautów (wśród nich przeważają fanatycy Goldsmitha) twierdzi, że Oscara za muzykę powinien otrzymać Star Trek: The Motion Picture. Z kolei zwolennicy spiskowej teorii dziejów wiążą Oscar dla Francuza z nazwiskiem reżysera G.R. Hilla, którego filmy czterokrotnie dostawały Academy Award za muzykę, przy bodaj sześciu nominacjach - czyżby członkowie akademii mieli jakieś układy z reżyserem;)? Podobno w rzeczywistości było tak, że wielce osłuchani w muzyce członkowie AMPAS, zachwycili się muzyką Francuza, nie wiedząc, że nagradzają w rzeczywistości kompozycje Antonio Vivaldiego, którymi wypełniony jest film.

Mały romans jest historią... romansu dwojga trzynastolatków – bogatej burżujki Lauren (w tej roli sama Diane Lane) i Daniela, syna biednego taksówkarza, których połączyła wspólna fascynacja kinem. Ukrywają przed światem swój mały romans, a gdy zawisa nad nimi widmo przymusowego rozstania, decydują się na ucieczkę do romantycznej Wenecji nie przejmując się konsekwencjami, jakie ten krok przyniesie. Georges Delerue - wybitny specjalista od ilustrowania melodramatów także i tym razem potrafił doskonale wstrzelić się w film. Jest to film o uczuciach młodych, niedojrzałych jeszcze ludzi - Delerue świetnie zdawał sobie z tego sprawę tworząc tu lirykę nieco szybszą i mniej intensywną emocjonalnie, niż zwykle miał w zwyczaju. Liryka to płynna i na swój sposób dynamiczna. Francuski twórca tworzy klimat beztroski i ciekawskości świata oraz oddaje miłość słodką, spontaniczną i niedojrzałą, po prostu pierwszą. Taki też jest temat główny, będący rdzeniem całego score`u. Melodia jest bardzo rozbudowana i przeładowana nutami. Nic dziwnego, że Delerue w następnych latach nieco bezczelnie kopiował ją w swoich następnych partyturach – miał z czego zapożyczać nuty. Bardzo podobne *progresje akordowe znalazłem w jego ilustracjach z Le Femmes de Personne, Stalowych magnolii i La Reine Blanche. Temat główny znajdziemy na albumie w dwóch różnych wersjach brzmieniowych. W pierwszej trochę jazzującej wersji, temat prowadzi zwiewny flecik wspomagany rytmiczną perkusją, smyczkami, wibrafonem i kontrabasem. Delerue wprowadził tu także mały renesansowy pod-temat zaaranżowany na klarnet. Druga – wolniejsza i bardziej nastrojowa wersja dominuje na albumie, pojawiając się w niezmienionej wersji pięciokrotnie. W tej wersji temat prowadzi romantyczna gitara i *smyczki. Ilustrację dramatyczną poza wariacjami na temat główny tworzą jeszcze tylko dwie kompozycje: Hiding In The Movies wybuchający furiackimi *waltorniami i smyczkami, które przechodzą w dramatyczno-suspensowe *pasaże z sekcjami smyczkowymi budującymi napięcie oraz melancholijny i smutny No Turning Back, który podobnie jak temat główny został zaaranżowany na gitarę i smyczki.

Osobny rozdział to cała masa kompozycji inspirowanych twórczością Antonio Vivaldiego. Nadają entuzjastyczny, rześki klimat eskapadzie młodej pary a jednocześnie mają wskazać mniej rozgarniętym widzom, że akcja filmu przenosi się do słonecznej Italii. Skoro Włochy to producenci filmu zapragnęli w filmie kompozycji właśnie Vivaldiego, który jest muzycznym symbolem Włoch. Część kompozycji Delerue bezpośrednio inspirowana jest twórczością słynnego Włocha zwłaszcza, gdy chodzi o rytmikę kompozycji i dynamiczne wykorzystanie sekcji smyczkowych, a w niektórych Delerue użył fragmentów barokowych koncertów włoskiego kompozytora. Natomiast kompozycje już w stu procentach autorstwa Vivaldiego pojawiają się w filmie, ale nie zostały zamieszczone na albumie. Muzyka źródłowa uzupełniająca album prezentuje się interesująco i nie pełni roli typowego wypełniacza. Obok kameralnego walca Julius Edmond Santorin i fortepianowego Birthday Party w stylu ragtime, wyróżniają się: jazzowy Paris Montage, akordeonowe Outdoor Cafe i Moving On, przywołujące nastrój paryskich kafejek i salonów.

A Little Romance to bardzo dobra partytura, choć nie zaliczająca się do największych osiągnięć kompozytora. W filmie nie mogę jej absolutnie nic zarzucić, także na albumie wszystko zostało przyzwoicie wyważone. Melodyjność i prawie zupełny brak underscore sprawiają, że jest to kompozycja bardzo lekka i przystępna, choć pozbawiona tego, co wielu miłośników francuskiego geniusza lubi najbardziej, czyli dużego ładunku emocji. Sprawia to, że nie sięgam po ten album zbyt często. Pomimo szerokiego wykorzystania stylistyki Vivaldiego, nie nazwałbym Małego romansu partyturą nietypową dla Georgesa Delerue, gdyż inspirował się on twórczością Włocha zarówno wcześniej jak i później. Czy Mały romans słusznie otrzymał Oscara? Wstrzymam się od głosu, gdyż nie słyszałem wszystkich score`ów nominowanych do tej nagrody w 1979r. Wiem natomiast jedno – A Little Romance to kawał dobrej muzyki filmowej.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Title - 3:10
2. Love`s Not Like That - 1:00
3. Paris Montage - 2:32
4. Julius Edmond Santorin - 3:45
5. The Young Lovers - 1:49
6. Off to Italy - 2:15
7. Birthday Party - 2:40
8. Outdoor Café - 2:42
9. Moving On - 0:28
10. A Little Romance - 1:25
11. The Bicycle Race - 4:30
12. The Lovers` Decision - 1:00
13. Venice - 1:25
14. Hiding in the Movies - 2:21
15. No Turning Back - 1:07
16. The Gondola - 2:00
17. Farewell. . . for Now - 3:24
18. End Title - 2:15

Razem: 40:33



Komentarze czytelników:

Gregory:

Moja ocena:
bez oceny

powiedzcie mi kto prowadzi tego kompozytora??? Jak mógł robić ścieżki w roku 1927 skoro urodził się w 1925 roku? Czyżby geniusz? Sorki że ten komentarz jest przy tym filmie a nie przy Casanovie z 1927 r

Damian Sołtysik:

Moja ocena:
bez oceny

Widzisz Gregory, czasem zachodzi potrzeba napisania nowej ilustracji muzycznej do starych niemych filmów. Abel Korzeniowski miał okazję kilka lat temu stworzyć oprawę do Metropolis, które powstało wiele dekad przed jego urodzeniem, Roy Budd w 1993r stworzył oprawę do Upiora W Operze z 1925r. Taka sama sytuacja jest w przypadku Georgesa Delerue. Proste.

Mystery:

Moja ocena:

Niesamowicie przyjemna muzyka, ale w 1979 r. Oscar należał się mimo wszystko Goldsmithowi :)