Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tragedia Posejdona / W Pogoni za papierkiem / Conrack (The Poseidon Adventure / The Paper Chase / Conrack)

18 Styczeń 2006, 15:44 
Kompozytor: John Williams

Dyrygent: John Williams
Orkiestracje: John Williams

Rok wydania: 1972/1998
Wydawca: Film Score Monthly

Muzyka na płycie:
Tragedia Posejdona / W Pogoni za papierkiem / Conrack (The Poseidon Adventure / The Paper Chase / Conrack)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ta muzyka była nominowana do Oscara
Tragedia Posejdona – słynne widowisko katastroficzne z 1972 roku, spod producenckiego skrzydła Irvina Allena, kamień milowy w kategorii katastroficznego suspensu, który rozpędził ten specyficzny gatunek filmowy. Oczywiście wcześniej zostało nakręcone słynne Airport (1970), jednak to właśnie Poseidon Adventure odniósł spektakularnie ogromny sukces komercyjny, przynosząc twórcom 93 miliony dolarów czystego zysku (jak na tamte czasy wynik wyśmienity), i zostając nominowanym do Oscara w 9 kategoriach (zebrał w rezultacie 2 statuetki) czy Złotego Globu (4 nominacje, 1 statuetka). „Przepis” na sukces filmu o wielkim luksusowym transatlantyku jest dość banalny: bierzemy garść Hollywoodzkich gwiazd klasy „A”, wrzucamy je do dużego, wygodnego i teoretycznie niezatapialnego liniowca, który później oczywiście zatapiamy lub uszkadzamy, sprawiając, że owe gwiazdy są zamknięte w śmiertelnej pułapce. Rozwinięte wcześniej relacje, romanse oraz intrygi między bohaterami, skutecznie miksujemy w grupie ocalałych rozbitków, tworząc interesującą mieszankę wybuchową. Część osobników po drodze brutalnie zabijamy, pozwalając na uratowanie się 1/4 wyjściowej obsady głównej (schemat ten jest równie chętnie wykorzystywany także w dzisiejszych filmach, jednak rolę żywiołów /woda, ogień, trzęsienie ziemi, pszczoły itp./ przejęli psychopatyczni mordercy i terroryści).

W przypadku Tragedii Posejdona, Irwin Allen, uważający zawsze, że niemożliwe jest osiągnięcie sukcesu obrazu, bez wielkich nazwisk na ekranie (dlatego nie mógł pojąć dlaczego do diabła tak wielką karierę zrobiły „Star Wars” z niemalże debiutantami w obsadzie), zatrudnił do tego projektu szereg znakomitych gwiazdorów. Tak więc o życie, w przewróconym do góry dnem przez gigantyczną falę, liniowcu pasażerskim, walczą: świeżo „upieczony” zdobywca Oscara (za „Francuskiego łącznika”) Gene Hackman, Shelley Winters (nominacja do Oscara, wygrany Złoty Glob za tą rolę), Red Buttons i inni; w kilku scenach zobaczyć można też Lesliego Nielsena jako kapitana okrętu.

Irvin Allen, do pracy przy tym ogromnym przedsięwzięciu, ściągnął sporą grupę sprawdzonych współpracowników (jednym z nich był John Williams), z którymi miał okazję tworzyć szereg telewizyjnych sukcesów końca lat 60tych. Kompozytor napisał oprawę muzyczną do trzech, z czterech wielkich serialowych hitów Allena wyprodukowanych dla telewizji, czyli: The Time Tunel, Lost In Space oraz Land of the Giants. John stworzył niezwykle charakterystyczne i popularne do dziś (patrz Lost In Space) tematy, przyczyniając się w istotnym stopniu do sukcesu tychże produkcji, więc nic dziwnego, że Allen skierował się właśnie do niego z prośbą o napisanie partytury do Posejdona.

Przez wiele lat, film ten był muzycznie utożsamiany jedynie ze stworzoną do niego piosenką The Morning After, która defacto zdobyła Oscara. Mimo że Williams z tą kompozycją nie miał nic wspólnego (napisali ją: Joel Hirschhorn i Al Kasha), to wykorzystał ją dość oszczędnie w kilku momentach partytury (Rising Christmas Tree). Zaskakujący może być fakt, że przez dziesięciolecia, muzyka z tego popularnego obrazu była kompletnie niedostępna. W połowie lat 90tych pojawił się *bootleg, trwający ponad 30 minut, jednak sprzedał się błyskawicznie, mimo kiepskiej jakości dźwięku i wysokich cen jakie osiągał (ok. 100 – 150 $ z „drugiej ręki”). W 1998 roku, ku zadowoleniu wielkiej rzeszy fanów soundtracków, Film *Score Monthly wydało oficjalnie limit z Poseidon Adventure. Materiał jaki zdołał się uchować, pozwolił Lucasowi Kendallowi na zremasterowanie ok. 30 minut muzyki, z czego zdecydowana większość niestety w mono. Oprócz legendarnego *score z Tragedii Posejdona, FSM zdecydowało się zamieścić na tej płycie dwa inne, równie rarytasowe materiały muzyczne spod pióra Williamsa: The Paper Chase oraz main theme z Conrack, ale o tych partyturach opowiem za chwilę.

Mimo że układ na płycie jest inny, opis rozpocznę od Poseidon Adventure, ponieważ to główna „atrakcja” tego albumu. Inna prawa, że score ten prezentuje się najgorzej w towarzystwie materiału z Paper Chase i Conracka, jednak mimo to warto zwrócić na niego szczególną uwagę, głównie ze względu na fantastyczny temat przewodni. W utworze Main Titles, po raz pierwszy słyszymy ten motyw, który perfekcyjnie reprezentuje potężny ocean: początkowe pomruki sekcji smyczków i dęciaków, które „kołyszą” się, rytmicznie odtwarzając dwa akordy, nie mogą się kojarzyć z niczym innym jak z kołysaniem okrętu na pełnym morzu. Po chwili ten rytmiczny spokój, zakłócony jest przez nagłe wejście trąbkowych fanfar, symbolizujących swoją dumą i agresywnością potężnego liniowca, który stawia czoło nieprzyjaznym morskim warunkom. Po chwili kołyszący rytm konsekwentnie przyspiesza, towarzysząc pierwszoplanowym fanfarom, natomiast *sekcja smyczkowa prowadzona jest w „golden – age`owych”, bardzo wysokich dramatycznych rejestrach. Całość dopełniają subtelne harfy (przy ilustracji wody, harfa jest niezbędna), podczas gdy utwór zaczyna się uspokajać i zwalniać, pozwalając pozostać na „scenie” jedynie smyczkom, które kończą utwór w identycznie kołyszący sposób jak go rozpoczęły. Fragment ten jest bardzo krótki, ale treść jaką przekazuje jest nieporównywalnie większa. Dużo bardziej dramatycznie zbudowany jest End Title. Zaczyna się w miarę spokojnie, lecz po chwili słyszymy znajomy, monumentalny temat. Niezliczone crescenda jakie tutaj możemy doświadczyć, „uderzają” nas niczym ogromne fale, rozbijające się o burty transatlantyku. Napięcie narasta coraz bardziej, a my naprawdę mamy wrażenie, że coś za chwilę się przewróci do góry nogami. Sugestywność i ilustracyjna trafność, z jaką Williams opisuje okręt na wzburzonym oceanie, stanowi mistrzostwo w swej kategorii.

Szkoda że reszta partytury nie jest równie porywająca. 80% muzyki jaką skomponował Williams, to bardzo ciężkie w obiorze utwory minimalistyczno – suspensowe. To bardzo trudny i agresywny underscore dopasowany ściśle pod obraz. Ciężkie, atonalne aranże, z wykorzystaniem dramatycznych smyczków, charakterystycznych niskich rejestrów fortepianowych *staccato, oraz dziwacznych, świdrujących głowę syntezatorów, wystawią na próbę wytrzymałości uszy niejednego słuchacza (Death`s Door). To jest właśnie przykład muzyki, która doskonale sprawuje się w filmie, jednak oderwana od niego, stanowi ciężkie przeżycie. Beztematyczność może nie jest aż tak awangardowa jak w Images, które Williams napisał w tym samym, 1972 roku, lecz ostrość i ilustracyjność tego materiału „kłuje” w uszy równie skutecznie. Momentów do odpoczynku nie jest wiele, lecz na szczęście są: Rogo and Linda to najłagodniejszy fragment płyty, prezentujący dość „rozmazany” temat miłosny grany na flecie, harfie i smyczkach (w rezultacie niewykorzystany w filmie). Jazzowo – Popowy To Love to source music, czyli utwór grany w tle przez pokładowy zespół okrętu – pogodny motyw na gitarze, klawiszach, basie, perkusji i trąbce która „dźwiga” (wraz z gitarą) ciężar wykonywania prowadzącej melodii. Zdecydowanie stwierdzam, że popowe „source`y” jakie Willaims napisze dwa lata później na potrzeby Earthquake i Towering Interno będą bardziej interesujące niż ten fragment.

Pozostała część partytury, nawet jeśli zwalnia tempa, to po przez niepokojący i psychodeliczny nastrój zagrożenia, nie jest przyjemnym słuchowiskiem. Kilka razy słyszymy wynurzający się dumnie motyw „s.s. Poseidon” lub kołyszący temat oceanu, jednak potrafią one tylko na chwilę rzucić koło ratunkowe naszemu skupieniu - zaraz po tym jak znikają, my spowrotem toniemy w szalonym i diabelnie agresywnym morzu underscorowej awangardy (to co się dzieje w Barber Shop jeży włos na głowie i innych miejscach ciała). Rewelacyjny motyw przewodni Posejdona nie rekompensuje niestety bardzo trudnego w odbiorze materiału dramatycznego, lecz chyba warto się przynajmniej raz z nim zmierzyć – to przecież klasyka muzyki katastroficznej.

Ocena Poseidon Adventure:


Kolejny materiał, z jakim mamy do czynienia, to umieszczony na początku albumu score z filmu Paper Chase z 1973 roku, znanego w Polsce trochę bardziej pod tytułem W Pogoni za Papierkiem. Jest to dość kameralny obraz Jamesa Bridgesa, opowiadający o perypetiach studentów prawa na prestiżowym Uniwersytecie Harvarda. Główny bohater – Hart (Timoth Bottoms) jest jednym z najzdolniejszych uczniów, który bezskutecznie próbuje zdobyć akceptację profesora Kingsfielda – rygorystycznego i wymagającego pedagoga, z autokratycznymi metodami wychowawczo – edukacyjnymi (w tej roli podobno świetny John Hausman, który otrzymał za nią Oscara oraz Złoty Glob). Sytuacja komplikuje się trochę bardziej, gdy Hart zakochuje się w Suzan (Lindsay Wagner), która okazuje się być … córką profesora Kingsfielda. W Stanach film ten zyskał szeroki rozgłos i niemałą popularność wśród widzów, przy jednoczesnym aplauzie krytyków. Postanowiono nawet nakręcić w 1978 roku serial (reaktywowany później w latach: 1983-86), na postawie scenariusza Jamesa Bridgesa, w którym wystąpił również John Hausman, który od momentu premiery oryginału, był powszechnie silnie utożsamiany ze wspaniałą rolą ostrego profesora.

Dla Johna Williamsa, który wtedy jako „świeży” laureat Oscara za adaptację Skrzypka na dachu coraz pewniej wkraczał do panteonu najsłynniejszych kompozytorów świata, Paper Chase był jednym z tych niekonwencjonalnych, rozpisanych na niedużą orkiestrę projektów, niezbyt dobrze znanych dzisiejszym słuchaczom. Rok wcześniej Williams stworzył Images (oj, no to jest bardzo niekonwencjonalny soundtrack, do bardzo dziwnego filmu), Pete `N` Tillie, natomiast w 73, oprócz Pogoni za Papierkiem, także zabarwione jazzem: Cinderella Liberty Rydella oraz The Long Goodbye Altmana.

Score z Paper Chase jest dość nietypowym stylowo projektem Amerykanina. Muzyka balansuje pomiędzy wyraźną stylizacją klasycznego baroku (bogate aranże klawikordu) a bardziej współczesnymi (a może lepiej powiedzieć: ówczesnymi) trendami jazz – popu. Zabieg ten ma swoje uzasadnienie w filmie, reprezentując dylemat głównego bohatera: z jednej strony miłość do Susan, z drugiej naukowe ambicje. Historia miłosna, ilustrowana jest przez Williamsa uroczym i ujmującym tematem, który skonstruowany jest w taki sposób, że można go zaaranżować w sposób klasyczny, lub bardziej „nieformalny”. Motyw jest prowadzony przez fortepian, do którego czasem dołączają się *smyczki wraz z pełną orkiestrą, czasem jednak słuchać też popowy *bas i delikatną perkusję. Temat ten przewija się przez album niezliczoną ilość razy w naprawdę przeróżnych kombinacjach. Dwa jazzowe fragmenty, jakie słyszymy w: Kelvin`s House i Kelvin`s Tutor to bardzo zajmujące aranże, skonstruowane z iście „Shaft`owską” werwą – dla słuchaczy niezaznajomionych z twórczością kompozytora z przełomu lat 60 i 70, takie funky-jazzowe utwory będą z pewnością zaskakująca ciekawostką. Williams zaaranżował także klasycznego Bacha, a konkretnie jego Little Fuge In G minor oraz Philipa Telemana: Concerto In G Minor. Podobne klasycystyczne klimaty słychać też w Hart In Hurry oraz w To the Hotel w którym John bardzo oryginalnie łączy brzmienie baroku, z elementami jazzu – *beat wybijany chwilami przez „stopę” i perkusję, gitara.

Można się przyczepić do tego, że materiał w większości jest w mono (niestety nie zdołały się uratować taśmy stereo), że temat główny pojawia się często i momentami przypomina rewelacyjny motyw z The Man Who Loved Cat Dancing (szczególnie tym fortepianowym „droppingiem” staccato na końcu utworu), jednak mimo wszystko Paper Chase stanowi bardzo interesującą i nietypową miniaturę w twórczości kompozytora. Łączenie neo jazz popu z klasycznym barokiem nie zdarza się często, a równie rzadko brzmi tak ciekawie.

Ocena Paper Chase:


Pomiędzy Materiałem z Paper Chase a Poseidon Adventure możemy usłyszeć małą perełkę – Main Titles z filmu Conrack. Wyreżyserowany przez Martina Ritta film, będący adaptacją autobiograficznej noweli Pata Conroya, opowiada o nauczycielu, który przybywa na jedną z wysp w Południowej Karolinie, aby zająć się nauczeniem „zacofanych” czarnych dzieci w miejscowej szkole. Niekonwencjonalne metody pana Conroya, pozwalają zdobyć mu sympatię młodych uczniów, którzy nazywają go pieszczotliwie: Conrack.

Ilość muzyki, jaką napisał Williams do filmu Ritta jest naprawdę miniaturowa: ok. 15 minut, więc tym sposobem mamy tutaj do czynienia z 1/3 całego score. Reżyser ten nie lubi odwracać uwagi widza muzyką, więc zawsze zmusza kompozytora do ograniczenia się do minimum (panowie Williams i Ritt współpracowali jeszcze ze sobą 2 dekady później, przy filmie Stanley & Iris, w którym zostało wykorzystane ok. 20 minut muzyki – jak na ponad 100 minutowy dramat, przyznacie chyba, że to dość niewiele). Muzyki w Conracku jest niewiele, jednak jej jakość i urok potrafi oczarować od pierwszych taktów. Utwór jest zabarwiony lekkim „westernowy” brzmieniem, z udziałem „saloonowej” *pianoli „honky – tonk”, harmonijki i gitary akustycznej. Jego skomplikowana budowa, pozwala na wprowadzenie szeregu motywów – można się doliczyć czterech tematów. Na początek wątek „Conracka” na solowej gitarze akustycznej, który później jest rozbudowany przez flet. „Bridge” na pianoli, wprowadza kolejny motyw, tym razem szybszy – delikatne *scherzo – pięknie zaaranżowany na gitarę. Wejście bogatszej orkiestry i fletów przedstawia nam kolejny temat, w którym na uwagę zasługuje piękne *crescendo na smyczkach i świetne solówki na gitarze. Folkowe brzmienie, które przedstawia nam tu Williams, przypomina trochę jego dokonania w kategorii „westernów” (Cowboys, TheReivers, The Man Who Loved Cat Dancing,podobne styl będzie można usłyszeć dekadę później w 1984 roku w The River). Ta mała perełka błyskotliwie pokazuje jak w 6 minutach można zamieścić całkiem pokaźny ładunek motywów, który starczyłby na wykorzystanie w 90 minutowej partyturze. Ciekawa budowa, „przebojowość” i nieodparty urok tej miniatury, powoduje, że oceniam ją bardzo wysoko.

Ocena Conrack:


Tak właśnie przedstawia się materiał muzyczny zawarty na owym albumie (ocena ogólna jest średnią arytmetyczną, podciągniętą w górę za jakość wydawnictwa). Na koniec napisze kilka słów o opisywanym wydaniu. Zacznę od tego, że płyta ta, wydana w 1998 roku w nakładzie 3000 sztuk przez Film Score Monthly, jest oficjalnie w tym momencie kompletnie niedostępna, nakład skończył się kilka lat temu. Jedyna możliwość jej zakupu, to aukcje – łączyć się to będzie z wydatkiem sporej sumy rzędu 60-80 dolarów. Nie jest to wartość, jaką osiąga Towering Interno (obecnie kupienie Wieżowca… za mniej niż 120 $ to sztuka), lecz nadal są to całkiem spore pieniądze. Jednakże warto się skusić, ponieważ atrakcyjność, różnorodność i wartość kolekcjonerska tego materiału jest spora (w szczególności dla fanów Williamsa). Jak zawsze w przypadku wydań FSM, album „wyposażony" jest w piękną, 16 stronicową książeczkę. Znajdziemy w niej pasjonujące opisy kulis tworzenia tych trzech filmów oraz soundtracków skomponowanych na ich potrzeby (którymi się posiłkowałem tworząc ten tekst), świetne objaśnienia „track by track” autorstwa Jeffa Bonda i Jeffa Eldrigea, oraz piękne kadry z filmów oraz plakaty do nich stworzone. Jakość dźwięku niestety nie jest zachwycająca, a na dodatek mamy do czynienia z jedynie 15 minutami muzyki w stereo, lecz wg wyjaśnień Lucasa Kendalla, nic więcej zrobić się nie dało. Aby już więcej nie przedłużać, na koniec polecę raz jeszcze to wydanie wszystkim kolekcjonerom rzadkich soundtracków. Przeciętny słuchacz pewnie nie będzie w stanie wydać takich pieniędzy na album, jednak wypadałoby, aby każdy zapoznał się przynajmniej z monumentalną Tragedią Posejdona – prekursorem szeroko rozbudowanego w latach 70tych trendu orkiestracji katastroficznej.

Recenzję napisał(a): Rafał Mrozowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

The Paper Chase
1. Love Theme from The Paper Chase** - 2:37
2. The Passing of Wisdom † - 3:06
3. Bach: "Little Fugue" in G minor † - 2:05
4. Be Irrational* - 2:55
5. Kevin`s House - source - 2:32
6. Hart in a Hurry - 1:16
7. Thinking of Susan/Kingsfield`s Study/The Empty Classroom - 3:12
8. Kevin`s Tutor - source - 3:36
9. To the Hotel † - 2:02
10. Telemann: Concerto in D Major - Allegro** † - 1:39
11. Real Identity/Into the Sea* - 3:35
12. End Title* - 2:38

Conrack
13. Main Title* - 6:07

The Poseidon Adventure
14. Main Title - 2:13
15. Rogo and Linda** - 1:32
16. To Love - source - 3:07
17. The Big Wave* - 4:01
18. Raising the Christmas Tree - 3:24
19. Death`s Door - 5:02
20. Search for the Engine Room † - 2:49
21. The Barber Shop* - 3:05
22. Death of Belle † - 3:26
23. Hold Your Breath* - 3:06
24. The Red Wheel - 3:00
25. End Title - 3:34

Razem: 75:51

* Zawiera muzykę niewykorzystaną w filmie
** Muzyka niewykorzystana w filmie
† Stereo



Komentarze czytelników:

Neimoidian:

Moja ocena:
bez oceny

Szykuje się nowa wersja historii o "Poseidonie" z muzyką Badelta. Ciekawi mnie, jak wypadnie porównanie obu scorów. Ani "Conrack", ani "Paper Chase niestety nie znam. Z "Poseidona" to tylko temat. Ale wspomniane w recenzji ciekawe "The Long Goodbye" i wspaniałe "Cinderella Liberty" szczególnie polecam.

Rafalski:

Moja ocena:

Cinderella Liberty faktycznie ciekawe, jednak the long Goodbye - czyli wałkowanie tego samego motywu w każdym utworze, w lekko różnych wersjach, to dalikatnie mówiąc, lekka przesada :)

Neimoidian:

Moja ocena:
bez oceny

Dlatego napisałem, że "The Long Goodbye" jest ciekawe a nie wyśmienite :P Ale warto posłuchać ten jeden utwór w każdej z tych aranżacji :)

Raffalsky:

Moja ocena:

Jeśli ktoś jest zainteresowany tym wydaniem - zapraszam na allegro: http://allegro.pl/poseidon-adventure-the-paper-chase-john-williams-i4128736452.html