Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Jarhead: Żołnierz Piechoty Morskiej (Jarhead)

01 Luty 2006, 17:09 
Kompozytor: Thomas Newman

Rok wydania: 2005
Wydawca: Decca

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Jarhead: Żołnierz Piechoty Morskiej (Jarhead)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Najnowsze dzieło Sama Mendesa, Jarhead to bardzo ciekawy dramat, bo w nieszablonowy sposób został w nim przedstawiony inny punkt widzenia na problematykę wojny. Reżyser nie potępia po raz kolejny okrucieństwa walk, lecz system szkolenia żołnierzy od początku nastawianych na zabijanie. W filmie widzimy bowiem prostych chłopaków znudzonych wyczekiwaniem wroga i zdenerwowanych niemożnością walki. Przedstawiając nie mających co zrobić z czasem żołnierzy, reżyser udowadnia jak wojskowe ćwiczenia mogą zniekształcić ich umysły. Ukazanie nudy jest w kinie bardzo trudne, bo może szybko wywołać u widza zniecierpliwienie. Jednak twórcom Jarhead udało się tego uniknąć dzięki stworzeniu efektownej oprawy wizualno – dźwiękowej. Możemy więc podziwiać piękne zdjęcia Rogera Deakins`a, sprawny montaż Waltera Murcha i przede wszystkim oryginalną muzykę Thomasa Newmana.

Wybór kompozytora nie powinien dziwić. Newman i Mendes współpracowali ze sobą już dwukrotnie i wyraźnie znaleźli wspólny język. Jarhead jest kolejnym dowodem na zbieżność ich koncepcji artystycznych. Muzyka nie tylko idealnie pasuje do obrazu, ale i znacznie go uatrakcyjnia. Myślę, że bez niej większość scen nie byłoby tak klimatycznych i przyjemnych w odbiorze. Ponieważ film ma (proszę wybaczyć kolokwializm) nieco luzacki charakter, a jego akcja rozgrywa się na Bliskim Wschodzie, to i muzyka nosi cechy różnych gatunków rozrywkowych oraz arabskiego folkloru. Mimo że styl Newmana jest bardzo widoczny, to ze względu na wymienione wyżej elementy, kompozycja znacznie różni się od jego poprzednich.

Od razu zwraca uwagę specyficzne instrumentarium. Oprócz, powiedziałbym – firmowej elektroniki kompozytora (charakterystyczne sample i syntezatory) słyszymy sekcję rytmiczną składającą się z gitary *basowej i perkusji, gitary elektryczne oraz przeróżne dodatkowe instrumenty perkusyjne potocznie zwane „przeszkadzajkami”, a więc grzechotki, tamburyny itp. Typowo arabskich instrumentów jest tu niewiele, zastępują je raczej ich elektroniczne odmiany. Bliskowschodni klimat kompozytor wykreował poprzez zastosowanie skali arabskiej i nadanie utworom odpowiedniej motoryki. Polega ona na wyeksponowaniu sekcji rytmicznej grającej jednolite wartości oraz powtarzaniu tego samego motywu przez cały utwór. Trzeba tu zaznaczyć, że tematu przewodniego w Jarhead nie znajdziemy, słychać tylko wiele łatwo wpadających w ucho motywów. Większość utworów posiada nieskomplikowaną budowę – ich podstawą jest jednolity rytm perkusji, a także prosty, mocny motyw gitary basowej, na który nakłada się drugi, bardziej wyrazisty melodycznie. Do tego dochodzi mnóstwo ozdobników w postaci wstawek syntezatorów, fletów, wspomnianych „przeszkadzajek”, a także gitar elektrycznych wykorzystujących szeroką paletę efektów brzmieniowych. Prostota konstrukcyjna nie oznacza, że muzyka jest prymitywna. Ma po prostu „transowy” charakter i kiedy się w niego wczujemy, możemy się doskonale bawić.

Na płycie dominują utwory mocne, cięższe brzmieniowo ze sporą dawką przesterowanych gitar. Jednak jest też trochę spokojnych, np. bestroski Unsick Most Ricky-Ticky z zabawnym rytmem delikatnych gitar i subtelną perkusją. Właściwie cały underscore jest lekki wyrazowo, ale niestety dosyć nużący. Cały czas słyszymy bowiem różne odgłosy przypomiające na przykład śpiew ptaków czy szum morza, a także jakby od niechcenia wydobywane pojedyncze dźwięki gitary. I właśnie monotonia jest największą wadą omawianego soundtracku. Po kilkukrotnym przesłuchaniu całej płyty nawet te motoryczne kawałki zaczynają nudzić. Szkoda, że Newman nie rozwinął swoich oryginalnych pomysłów, bo w tej postaci „Jarhead” jest tylko interesującym materiałem na doskonałą partyturę. Brakuje mi tu wyrazistej formy i różnorodności. Należy jednak powiedzieć, że ową jednolitość „burzą” znakomicie dobrane piosenki takie jak Don`t Worry, Be Happy wirtuoza głosu Bobby`ego McFerrina, albo Bang A Bang T. Rexa. Jarhead jest bardzo interesującą pozycją minionego roku i z pewnością jednym z najciekawszych dzieł w dorobku artysty. Mimo pewnych wad może stanowić miłą odskocznię od bombastycznych dzieł hollywoodzkich tuz muzyki filmowej. Polecam w szczególności miłośnikom Thomasa Newmana.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Welcome to the Suck - 1:25
2. Raining Oil - 2:18
3. Battery Run - 1:14
4. Mirage Bedouin - 1:33
5. Don`t Worry Be Happy - Bobby McFerrin - 4:50
6. No Standard Solution - 1:03
7. 8 Men 5 Camels - 1:32
8. Full Chemical Gear - 2:01
9. Unsick Most Ricky-Tick - 1:27
10. Morning Glory - 1:32
11. Bang a Gong - Get It On - T-Rex - 4:26
12. Desert Storm - 1:54
13. Desert Sunrise - 1:44
14. Zoomies - 2:17
15. Horse - 1:30
16. Pink Mist - 2:15
17. Jarhead for Life - 1:28
18. O.P.P. - Naughty by Nature - 4:30
19. Dickskinner - 3:35
20. Permission to Fire - 4:54
21. Dead Anyway - 2:05
22. Scuds - 3:00
23. Listen Up - 1:42
24. Fight the Power - Public Enemy - 3:48
25. Soldier`s Things - Tom Waits - 3:18

Razem: 61:21



Komentarze czytelników:

MaciekG.:

Moja ocena:

Zdecydowanie za niska ocena. Bardzo dobrze się słucha nowego Newmana no i faktycznie miłą odskocznia od wielkich orkiestralnych partytur. Polecam.

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Zdecydowanie? Przecież tylko o pół gwiazdki niższa od Twojej :)

MaciekG.:

Moja ocena:

ale zawsze ;)

Mefisto:

Moja ocena:

"Cały czas słyszymy bowiem różne odgłosy takie jak na przykład śpiew ptaków czy szum morza" - ŻE CO ???? Gdzie tam niby jest szum morza i śpiew ptaków ??? Przecież to cholerna pustynia !! Dowody proszę, dowody, bo to zdanie to bezsens.

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Bzdura? Przecież w utworach można usłyszeć odgłosy przynajmniej przypominające szum morza, albo gderanie mew. W tej chwili nie mam przy sobie płyty, ale podam przykłady.


  Do tej recenzji jest jeszcze 14 komentarzy -> Pokaż wszystkie