Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Marsylski kontrakt (The Marseille Contract)

24 Marzec 2006, 18:06 
Kompozytor: Roy Budd

Rok wydania: 1974/1999
Wydawca: Castle/Cinephile

Muzyka na płycie:
Marsylski kontrakt (The Marseille Contract)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Mała angielska wytwórnia muzyczna Castle Music/Cinephile ma swój nieprzeceniony wkład w popularyzację twórczości Roya Budda. Kilka lat po niespodziewanej śmierci tego świetnego kompozytora wydali oni na CD kilkanaście score`ów z lat 70-tych, czyli najlepszego okresu twórczości Anglika. Duży udział w szerszym udostępnieniu dzieł Budda miał jego wieloletni współpracownik, autor tekstów Jack Fishman, który był producentem większości albumów wydanych przez Cinephile. Kolejny ze score`ów Roya Budda z bogatej oferty Castle/Cinephile, o którym warto wspomnieć pochodzi z filmu Marsylski kontrakt. To powstały na fali sukcesu Francuskiego łącznika dramat sensacyjny z Michaelem Cainem w roli zabójcy, któremu szef agencji narkotykowej z Paryża (Anthony Quinn) zleca zamordowanie narkotykowego bossa (James Mason). Twórcy tego filmu powierzyli Royowi Buddowi stworzenie ilustracji utrzymanej w jazzowych klimatach i pomimo, że Budd w tamtych czasach musiał praktycznie do każdej produkcji pisać jazzową muzykę to tym razem nie poddał się rutynie i stworzył niebanalny, świeżo brzmiący score.

Mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że Roy Budd wyprzedził swoją epokę. Na tle jego muzyki dokonania panów Schifrina czy Barry`ego brzmią dziś bardzo archaicznie. Żaden z nich nie zapędzał się tak śmiało w rejony, które eksplorował Budd. Mówi się, że muzyka filmowa jest wtórna, będąc zawsze w tyle za dokonaniami twórców muzyki popularnej, poważnej i tylko powiela pomysły już wcześniej wykorzystane. Twórczość Roya Budda dowodzi, że także na potrzeby filmu można tworzyć muzykę nowatorską, przez nikogo wcześniej niesklasyfikowaną, która później zadomowi się w świadomości odbiorcy kultury masowej a jej twórca znajdzie swoich epigonów. Roy Budd jest pionierem takich nurtów z kręgu muzyki popularnej jak: chill-out, lounge-exotica, acid-jazz i w Marsylskim kontrakcie znajdziemy kompozycje utrzymane w tych nurtach, dzielące miejsce na soundtracku między innymi z orkiestrowym jazzem. Powstała tu ciekawa i intrygująca ilustracja, która jednakże nie jest dziełem do końca satysfakcjonującym.

Ponieważ film ma miejsce akcji we Francji, to w muzyce nie zabrakło kilku odwołań do francuskiej muzyki. Są one widoczne już od pierwszej kompozycji, gdzie Roy Budd prezentuje pierwszy temat główny w dynamicznym jazzowo-orkiestrowym wydaniu. Tematy główne są dwa i są do siebie niemal bliźniaczo podobne. Mają w sobie uderzającą nostalgię, zaczerpniętą z muzyki samotnych ulicznych grajków-harmonistów kiedyś obecnych we francuskich miastach. Tą charakterystyczną nostalgię, można znaleźć w muzyce większości francuskich kompozytorów filmowych, głównie Georgesa Delerue. Budd swoje tematy prezentuje w dość różnych wydaniach: zarówno orkiestrowym (Main Theme), fortepianowo-smyczkowym (MC/M5), gitarowym (MC/M16), funkowym z gitarami wah-wah w End-Theme i chyba w najbardziej naturalnej wersji odgrywany przez harmonistę w MC/M8 i MC/M13. Jest też gryzący się z zresztą materiału taneczny remiks w stylu house, stworzony już po latach przez Paula Fishmana.

O ile od strony melodycznej *score prezentuje się bardzo dobrze to niewielkie wątpliwości wzbudził materiał akcji i suspense. Pomimo, że jest to film sensacyjny to samej akcji w muzyce jest stosunkowo niewiele. Nie wiem jak jest z efektywnością action-score`u i suspensu Anglika w filmie, ale poza nim kompozycje pana Budda nie przekonały mnie do końca. W tym elemencie wybijają się w zasadzie tylko dwa rytmiczne kawałki: MC/M9 i MC/M14 wykorzystujące pierwszy temat główny w aranżacji na syntezator, *smyczki i werble, choć nie są to kompozycje na miarę The Car Chase z Fear Is The Key. Dominuje suspense przemieszany z krótkimi, rwanymi sekwencjami akcji, raczej pozbawionymi regularnego rytmu, jak w utworach nr.2 i 6 z nagłymi wejściami duetu ostrej sekcji dętej i smyczków a także ksylofonu często pojawiającego się z muzyce Budda oraz trójkątów i perkusji tabla będących jednymi ze znaków rozpoznawczych Roya Budda. Obok tego w akcji i suspensie występują równie charakterystyczne dla Anglika przestoje i niespodziewane przejścia do kolejnych sekwencji z użyciem pojedynczych instrumentów, takich jak bębny i tabla często samotnie wyznaczających rytm a czasem wspartych elektroniką i smyczkami.

Takie chwyty i zagrywki były dosyć typowe dla Buddowskich ilustracji filmów akcji z pierwszej połowy lat 70-tych, m.in. The Stone Killer. W późniejszych dziełach kompozytora, jak Tomorrow Never Come czy Foxbat słychać już wyraźnie, że Anglik był mocno zapatrzony w action-score Jerry`ego Goldsmitha. Muzyka akcji stała się dynamiczniejsza, bardziej złożona i zaopatrzona w jeden z atrybutów Goldsmithowskiej muzyki akcji, czyli nieregularne *metrum. Ciekawą stroną ilustracji Roya Budda z Marsylskiego kontraktu są utwory o relaksacyjnym charakterze oraz source music. Anglik dokonuje tu połączenia elementów jazzu i funku z elektroniką a czasem z taneczną rytmiką tworząc w efekcie bardzo nowocześnie brzmiące jak na owe czasy kompozycje, utrzymane w acid-jazzowej i chill-outowej stylistyce.

Marseille Contract jest kompozycją udaną i przemyślaną, choć niespecjalnie zaawansowaną technicznie, ale do względnej prostoty swojej muzyki, kompozytor-samouk Roy Budd już dawno przyzwyczaił swoich słuchaczy. Wszystko kręci się tutaj wokół jazzu, ale Roy Budd przekonuje jak niezwykle szerokie jest to pojęcie, bowiem mamy tu kilka jego odmian. Mimo, iż baza instrumentalna Marseille Contract jest zbliżona do wcześniejszych i późniejszych kompozycji Roya Budda, to mocne nasączenie muzyki francuską emocjonalnością, specyficzne aranżacje z interesującym wykorzystaniem elektroniki a także atrakcyjne zabawy z rytmiką czynią ten score jedynym w swoim rodzaju, który dodatkowo, co powinienem podkreślić, świetnie zniósł próbę czasu. Polecam.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Theme (MC/M1) - 2:32
2. MC/M2 - 2:09
3. MC/M3 - 2:01
4. Jazz It Up (MC/M4) - 2:45
5. Theme (MC/M5) - 1:58
6. MC/M6 - 1:48
7. MC/M7 - 1:29
8. Theme (MC/M8) - 1:33
9. MC/M9 - 0:38
10. MC/M10 - 1:08
11. MC/M11 - 3:12
12. MC/M12 - 2:35
13. Theme (MC/M13) - 1:36
14. MC/M14 - 6:14
15. Theme (MC/M15) - 1:44
16. End Theme (MC/M16) - 1:55
17. House Mix (MC/M17) - 4:22

Razem: 39:37



Komentarze czytelników:

Janusz Pietrzykowski:

Moja ocena:

Zgadzam się z Damianem, choć nie we wszystkim...Roy Budd niewątpliwie jest nowatorski, ale wiele elementów jego muzyki jest właśnie zaczerpniętych od Barry`ego i Schifrina. Fear Is The Key to świetny przykład tego jak Budd korzystał z JB i LS - Main Theme jest bardzo bondowski a Car Chase przypomina klimaty Bullitta. A Marsylski Kontrakt to równie udana kompozycja choć nie tak dobra jak Get Carter czy Fear Is The Key. Co ciekawe, utwór Clubbed to death z Matrixa to dokładnie to samo co Jazz it up z Marsylskiego Kontraktu...:)

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Wspaniała muzyka. Choć to lata 70te kompozycje Budda brzmią bardzo świeżo i nie ma tu takiego archaizmu jak to często bywa w starszych partyturach. Nawet elektronika brzmi "aktualnie". Świetny jazzowo-suspensowy klimat.