Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Stuart Malutki (Stuart Little) - Promo

27 Kwiecień 2006, 18:49 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1999/2000
Wydawca: Academy Promo

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Stuart Malutki (Stuart Little) - Promo

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Każdy kompozytor (czasem, chcąc nie chcąc) może zostać „zaszufladkowany” do określonego gatunku kina, np. ś.p. Jerry Goldsmith to legenda kina akcji. Bez wątpienia jednym z filarów *„action score” jest również Alan Silvestri, jednak filmami, do których najczęściej pisze muzykę są komedie – romantyczne i familijne. Do tego ostatniego rodzaju należy Stuart Little w reżyserii Roba Minkoffa (jeden z twórców The Lion King z 1994 roku). Nie była to jego pierwsza komedia z myszą w roli głównej – poprzedził ją Mouse Hunt Gore Verbinsky`ego z 1997 roku. 5 grudnia 1999 roku odbyła się premiera filmu, zaś nieco wcześniej 30 listopada – soundtracku. I tu kłania się standardowy problem z oficjalną edycją muzyki Silvestri`ego. Komedie preferują „stary” układ – mnóstwo piosenek plus jedna lub dwie suity ilustracyjne „na osłodę”. Nie inaczej było i tym razem – na ponad 56 minut muzyki, mamy niespełna 10 minut „original score” plus 12 piosenek. Jedynym ratunkiem był *bootleg. Rok później Columbia Pictures Promo wydała Academy Awards Promo z ponad 35 minutami muzyki ilustracyjnej (ona też będzie przedmiotem recenzji). Na tym jednak nie koniec. W 2002 roku wytwórnia pod bardzo ciekawym szyldem Cat & Mouse Records wydała kompletną edycję z przeszło 68 minutami oryginalnej partytury kompozytora.

Od początku nasuwa się pytanie: kto lepszy? Mouse Hunt czy Stuart Little? Czy są do siebie podobne, czy wręcz przeciwnie – różnią się? Bardziej to drugie. Mouse Hunt to prężna ilustracja z szeregiem zróżnicowanych tematów przewodnich i atletyczną muzyką akcji, podczas gdy Stuart Little jest bardziej filmem familijnym niż przygodowym. Bliżej mu klimatycznie do romantycznej komedii The Parent Trap z 1998 roku. Dominuje tu bowiem słodka, nostalgiczna i starannie zorkiestrowana melodia stanowiąca połączenie liryki, jazzu i „Mickey – Mousing”. Nie inaczej jest z paletą użytych instrumentów – na pierwszy plan wysuwa się *sekcja smyczkowa, instrumenty dęte drewniane, fortepian i delikatny podkład perkusyjny (m.in. cymbałki).

Rodzinną atmosferę Stuart Little słyszymy już po pierwszych taktach tematu głównego – Tearful Goodbyes. Przewijają się tu motywy familijne, wzruszające i liryczne. Silvestri ma niebywały talent do pisania tak urokliwej muzyki. A przecież doświadczenia mu nie brakuje. Jednak nawet tutaj daje się słyszeć pewne inspiracje, czy nawet nawiązania do innych komedii w jego dorobku. Nie jest to jednak kolejna bezmyślna „kalka”. Alan przez swoje rozbudowane *orkiestracje i aranżacje za każdym razem stara się zmieniać ich brzmienie, klimat i barwę. Między innymi często stosowanym rozwiązaniem jest łączenie liryki z muzyką familijną (Mickey – Mousing). Temat główny będzie szeroko stosowany na albumie – w różnych odmianach (wzniosłej lub nostalgicznej) przewinie się przez Meet Stuart, I`m Stuart Little, Stuart`s New Home, Snowball Lies, Final Showdown i Fairy Tale Ending.

Na potrzeby miasta, gdzie toczy się akcja filmu Silvestri napisał nowy temat, tzw. jazzowy. Mamy tu zarówno motywy oryginalne, jak też jazzowe wariacje tematu głównego. Z tego typu muzyką kompozytor również nie ma żadnych problemów. Klimaty te stanowią stały wręcz repertuar jego romantycznych partytur. Dominują tu zatem instrumenty dęte drewniane, fagot, saksofon, trąbka i odpowiedni podkład perkusyjny. Równie zmienne jest tempo – od spokojnego jazzu relaksującego, po szybki i dynamiczny. Pierwszą jego „próbkę” mamy w Meet Stuart, a potem słyszymy go jeszcze w Mouse With Pet Cat, Mob Cat, Final Showdown i Fairy Tale Ending.

Ale na albumie mamy nie tylko „słodkości”. Są też łzy i „małe” dramaty: Silvestri specjalnie dla nich stworzył następny zgrabny temacik, gdzie obok kolejnej smutnej melodii prowadzonej przez flet, klarnet i subtelną sekcję smyczkową (m.in. wiolonczele) mamy także kolejną odmianę tematu głównego – I`m Stuart Little. Z kolei klimat lekkiego „suspens`u” z użyciem skromnego, lecz płynnie przechodzącego instrumentarium możemy usłyszeć w Snowball Lies i Final Showdown.

Stałą częścią familijnej komedii jest akcja. Dla jej potrzeb Silvestri tradycyjnie pisze bardzo rasową muzyką, która niejednokrotnie śmiało pasowałaby do filmu akcji. Jej delikatniejszą formą jest „Mickey – Mousing” – przewodzą tu sekcje smyczkowe, pulsujący bas, różne instrumenty dęte drewniane oraz klasyczna perkusja. Po raz pierwszy słyszymy go w I`m Stuart Little, później przybiera on bardziej dojrzałą postać w Final Showdown lub Fairy Tale Ending. Najlepszą kompozycją akcji na płycie jest przeszło 5-minutowy Boat Race. Słychać tu całą orkiestrę symfoniczną i wszystkie jej sekcje po kolei. Bardziej przypomina to The Mummy Returns, niż komedię romantyczną. Obok lirycznego tematu głównego (który pojawi się dopiero w finale), Silvestri napisał specjalnie nowy „action theme”, a raczej dwa. Pierwszy z nich to „rasowy” marsz z rytmiczną sekcją smyczkową i silnym akompaniamentem perkusyjnym oraz prowadzącą główną melodię sekcją instrumentów dętych blaszanych. Drugi temat to wzniosłe fanfary – trąbki rządzą! Oba przewijają się przez cały ten czas, zamieniając się tylko miejscami. Triumfalne fanfary możemy także usłyszeć w Final Showdown.

Niektóre utwory to istna kompilacja tematów i podtematów wiodących, najlepszym przykładem niech będzie niemal 7-minutowy Final Showdown, gdzie kompozytor dosłownie nimi „żongluje”. Mamy tu m.in. temat główny, jazzowy, „suspense’, fanfary i „Mickey – Mousing’. Wszystkiego po trochu. To dlatego nie można się nimi znudzić. Nim jakiś temat zacznie się przedłużać, Silvestri już wprowadza nowy. Trzeba też pamiętać o oryginalnej orkiestracji.

Zakończenie albumu stanowi typowa dla kompozytora ponad 3-minutowa suita – Fairy Tale Ending. Rozpoczyna się trochę nietypowo, bo lekkim „suspense`em”. Ale jego miejsce szybko zajmuje stonowany „Mickey – Mousing”, który stanowi tylko wstęp do prezentacji tematu jazzowego, a następnie rozbudowanego na sekcję smyczkową lirycznego tematu głównego, który kończy dynamicznym finałem.

Stuart Little nie jest może tak dobry jak Mouse Hunt, ale prezentuje bardzo mocny przykład twórczości kompozytora w dziedzinie komedii familijnych. Z pewnością mniej tu muzyki dynamicznej, a więcej nostalgii i rodzinnego ciepła. Dla niektórych może to być kolejna komedia romantyczna. Na pewno spora część ilustracji pasuje do niej, ale nie całkiem. Na potrzeby filmu Silvestri napisał nie tylko niezwykle urokliwy temat liryczny, ale też bardzo miły dla ucha i mniej „podsłodzony” temat jazzowy oraz nie narzucający się zbytnio „Mickey – Mousing”. Muzyka akcji, choć tak naprawdę pojawia się tylko raz, oferuje najbardziej dojrzałe klimaty i orkiestracje typowe dla tego filmu sensacyjnego. Można nawet zapomnieć, ze oglądamy film o przygodach małej myszki i wrócić pamięcią do The Mummy Returns. Podobny nastrój towarzyszyć będzie przy Lilo & Stitch oraz przy… Stuart Little 2. A w kwestii tego ostatniego. Ponieważ film zarobił ponad 172 miliony dolarów, *sequel naprawdę był kwestią czasu. Trzy lata później ten sam reżyser (Rob Minkoff) nakręcił drugą część przygód Stuart`a Malutkiego, do którego muzykę także napisał Alan Silvestri. Podsumowując ogólnie – to jedna z najlepszych komedii romantycznych w jego twórczości (prezentuje wyższy poziom od Father of the Bride lub The Parent Trap), ale w kategorii komedii familijnej (przygodowej) stanowi tylko solidną pozycją, bez szczególnej rewelacji. W tym przypadku lepiej sięgnąć po Mouse Hunt lub Lilo & Stitch

p.s. Wydanie komercyjne zawiera tylko 9 minut i 56 sekund muzyki ilustracyjnej podzielonej na dwie kompozycje. Oba zostały umieszczone na albumie promocyjnym. Pierwszą jest ponad 5-minutowy utwór akcji Boat Race, natomiast druga (prawie 5-minutowa) kompozycja to Tearful Goodbyes; tutaj pod tytułem I`m Gonna Miss You. Jest to typowe rozwiązanie stosowane na soundtrackach w tego typu komediach, czyli około 10 minut „original score” podzielonego na dwie części – jedna najczęściej prezentuje, obok tematu głównego, także temat akcji i „Mickey – Mousing”, natomiast druga część to klimaty liryczne, jazzowe i familijne (oczywiście obecność tematu głównego jest obowiązkowa). Taki układ mamy m.in. w Stuart Little, Lilo & Stitch (tylko edycja europejska) i Stuart Little 2.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Tearful Goodbyes - 4:42
2. Meet Stuart - 1:41
3. I`m Stuart Little - 2:51
4. Mouse With Pet Cat - 3:14
5. Mob Cat - 1:48
6. Stuart`s New Home - 1:59
7. Boat Race - 5:37
8. Snowball Lies - 4:20
9. Final Countdown - 6:48
10. Fairy Tale Ending - 3:12

Razem: 35:29

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: Bruce Babcock, Mark McKenzie, Conrad Pope



Komentarze czytelników: