Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Polowanie na Czerwony Październik (The Hunt For Red October)

26 Sierpień 2006, 11:38 
Kompozytor: Basil Poledouris

Rok wydania: 1990
Wydawca: MCA Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Polowanie na Czerwony Październik (The Hunt For Red October)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plPolowanie na Czerwony Październik to już klasyka, zarówno pod względem filmowym, jak i muzycznym. Autorem soundtracku do tego obrazu jest Basil Poledouris, uważany swego czasu za jednego z najlepszych kompozytorów muzyki do filmów akcji. Polowanie na Czerwony Październik jest częścią jednej z moich ulubionych filmowych serii - czyli ekranizacji powieści Toma Clancy`ego, opisujących "przygody" agenta CIA - Jacka Ryana (notabene odgrywanego już przez trzech aktorów).

To co charakteryzuje partyturę Poledourisa to chóry stylizowane na radzieckie pieśni wojskowe. Przepełnione patosem i pompą. Sam Poledouris przyznał, że wzorował się także na kompozycjach Rachmaninowa. Już pierwszy utwór to prawdziwy chóralny majstersztyk. Wspaniała pieśń śpiewana po rosyjsku, której słowa również są autorstwa kompozytora - ten temat pamięta każdy kto choć raz oglądał film. Również kolejny utwór - Nuclear Scam - będący dynamiczną kompozycją ilustrująca sceny akcji, szeroko wykorzystuje chóry, zwłaszcza w końcowej części. Wyjątkowo ciekawie brzmi także "Ancestral Aid". Otwiera go mroczny chór, szepczący po rosyjsku, tworząc wręcz mistyczną atmosferę.

Choć Polowanie na Czerwony Październik to film akcji, Poledourisowi udało się uniknąć tworzenia "rąbaniny" ilustrującej każdy ruch na ekranie. Skupił się on na budowaniu atmosfery. Dominują więc utwory dynamiczne, pełne pulsujących rytmów, energii lecz także przygodowego klimatu - znakomity "Red Route I". Jedynie dwie kompozycje można określić jako tzw. *"action score" w czystej formie: Chopper oraz finałowy Kaboom!!!. Opierają się on przede wszystkim na rytmice, tworzonej przez syntetyczne perkusjonalia wspomagane przez "uderzenia" orkiestry. Zwłaszcza ten drugi to prawdziwy wulkan energii, doprawiony odrobiną dramatyzmu. Na soundtracku nie brakuje także muzyki suspensowej, doskonale oddającej klimat podwodnych głębin. Dla uzyskania takiej właśnie atmosfery autor szeroko wykorzystuje elektronikę. Najlepsze przykłady to: "Putin`s Demise" czy też druga część "Ancestral Aid".

Cała partytura obfituje w elementy charakterystyczne dla stylu Poledourisa - jego fani na pewno wiedzą o czym mówię - jest to przede wszystkim specyficzna rytmika oraz sposób wykorzystania instrumentów dętych drewnianych. Słychać to zwłaszcza w "Two Wives", który jednak nie był wykorzystany w filmie.

Zaledwie 30 minutowy album wydany przez MCA Records, to dziś klasyka muzyki filmowej - co ciekawe płyta jest nadal stosunkowo łatwo dostępna przy niskiej cenie. Pozycja obowiązkowa zwłaszcza dla osób lubiących muzykę akcji w potężnej oprawie. Ciekawy sposób wykorzystania chórów znacząco podnosi poziom tego dzieła, a stylizacja na radzieckie pieśni wojskowe dodaje autentyzmu. Natomiast zasadniczy minus albumu, który nie pozwala mi wystawić oceny maksymalnej, to zbyt krótki czas trwania. Do samej muzyki nie mam żadnych zastrzeżeń i gorąco polecam! Po raz kolejny pozostaje mi tylko wyrazić żal, że autor tej i wielu innych znakomitych partytur pozostaje dziś na "bocznym torze".

Recenzję napisał(a): Łukasz Remiś   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Hymn to Red October (Main Title) - 05:04
2. Nuclear Scam - 07:17
3. Putin`s Demise - 00:54
4. Course Two-Five Zero - 00:21
5. Ancestral Aid - 02:10
6. Chopper - 02:52
7. Two Wives - 02:41
8. Red Route I - 03:28
9. Plane Crash - 01:46
10. Kaboom!!! - 03:15

Razem: 29:48

Orkiestracje: Greig McRitchie
Dyrygent: Basil Poledouris



Komentarze czytelników:

Szymon Jagodziński:

Moja ocena:

"Polowanie na Czerwony Październik" to obowiązkowa pozycja dla fanów "podwodnych" soundtracków, zaś połączenie radzieckiego chóru z militariami i potężną orkiestra daje niesamowitego "kopa". Naprawdę szkoda, że Basil Poledouris zniknął z pierwszej linii frontu, dysponował bowiem niezbędnym arsenałem do tworzenia "pełnokrwistej" muzyki akcji, np. "Żołnierze Kosmosu".

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Co tu dużo pisać... Klasyk! Jedna z moich pierwszych płyt w kolekcji. Poledouris w szczytowej formie. Nie zgadzam się też z krążącymi opiniami, że score traci z powodu tego, iż chóralne partie nie są "odgrywane" przez rodowitych Rosjan. Chyba, że ktoś jest po filologii rosyjskiej - to może takim słuchaczom będzie przeszkadzać :)

Babuch:

Moja ocena:

Mimo że bardzo cenię sobie Basila i jego twórczość, uważam że koledzy z "S.pl" zbyt entuzjastycznie potraktowali płytę z Polowania. Po pierwsze ta muzyka (zaprezentowana na beznadziejnie krótkim wydaniu MCA) zawiera właściwie tylko trzy utwory warte wysokich ocen. Reszta jest zwyczajnie mało wartościowa. Wiem że wszyscy płytę tę oceniają przez pryzmat genialnego (przynajmniej w warstwie muzyczno orkiestrowej, bo chóralnie jest już tu kiepsko- żenujący amerykański akcent wykonawców) Hymnu. W mojej opinii Polowanie na Czerwony Październik to dokonanie dobre (a nawet sczególnie w filmie), ale na płycie jest raczej średnio (rzadko kiedy słucham całego albumu- nawet tego tak krótkiego). Uważam że w swym dorobku Basil ma znacznie więcej lepszych scorów, problem tylko w tym że najczęściej powstały one do mało popularnych filmów, o których nikt nie pamięta.

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Niestety muszę rozczarować kolegę Babucha. Twierdzenie, że chór śpiewa z amerykańskim akcentem to wierutna bzdura. Po pierwsze dlatego, że nic takiego nie słychać, a po drugie dlatego, że sam Poledouris w jednym z wywiadów wspomniał, że partie chóralne śpiewają Rosjanie (zapewne chór złożony na potrzeby sesji z rosyjskich muzyków mieszkających w stanach). Przyuczanie amerykanów do rosyjskiego akcentu byłoby pewnie droższe niż wynajęcie Chóru Armii Czerwonej. Ja nie mam żadnego problemu z wysłuchaniem tej ścieżki w całości, nawet po kilka razy - więc proszę mi nie imputować, że oceniam album przez pryzmat jednego utworu.

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Szczerze mówiąc mnie również ta muzyka nie zachwyca. Z chęcią wracam jedynie do tematu przewodniego i początku Nuclear Scam, znakomicie oddającego morskie głębiny i klimat centrów dowodzenia okrętów podwodnych - aż chce się powiedzieć "Baza do Czerwonego Października" :). Na akcentach się nie znam, ale w kwestii muzycznej moje zdanie bliższe jest opinii Babucha.


  Do tej recenzji są jeszcze 4 komentarze -> Pokaż wszystkie