Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Angielski pacjent ( The English Patient )

24 Styczeń 2003, 01:01 
Kompozytor: Gabriel Yared

Rok wydania: 1996

Muzyka na płycie:
Angielski pacjent ( The English Patient  )

Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
Płyta z muzyką do filmu Angielski pacjent potrafi nas sobą zainteresować na tyle, że zdaje się przenosić z kameralnej sali z jednym fortepianem do przestronnej filharmoni, albo też z zatłoczonego klubu ze swingującą muzyką lat 30 do małej wioski, gdzie zakochane kobiety śpiewaja pieśni swoim mężczyznom. Pod względem muzycznym materiał tej płyty można podzielić na trzy zupełnie różniace sie od siebie, a jednak misternie połączone szczegółami części.

Partie orkiestry (doprawdy) nie wnoszą nic ciekawego. To typowa ilustracyjna muzyka, która nigdy nie staje się wiecej niż tylko tłem. Brzmienie orkiestry jest nawet nieco archaiczne, a juz napewno dłuższe słuchanie staje sie nurzące. Trafione wydają się jednak być te momenty gdzie słychać stylizacje ludowe Bliskiego Wschodu. Stają się jakby alternatywą samej orkiestry...

Wiele dodają tej płycie utwory fortepianowe - nieskomplikowane, być może zagrane troche zbyt "ciężką ręką", ale jednak majace w sobie sporo z intymnej wypowiedzi i przez to zastanawiające.
Muzyka tej płyty z cała pewnością nie należy do gatunku tych, które narzucają sie, świadome swojego piękna. Wywołuje w nas jedynie jakieś elementarne emocje, bez tysiąca odcieni. A jednak jakaś przejmująca tęsknota wyłania sie z gry symfoników. Materializuje sie czyjś żal za pięknem i wzniosłością życia oraz za marzeniami, o których nie zdąrzyło się jeszcze pomyśleć... I nagle pojawiają sie te swingujące piosenki - to wspomnienia. Czuć ich ulotność. Wspomnienia lekkich chwil, które pozostaną już do końca życia jedynymi, kiedy można było poczuć jego prawdziwość.

Momenty oczyszczenia przynoszą utwory fortepianowe, są jak rzetelna i smutna spowiedź. Ich muzyka rodzi się powoli, rozkłada swoje dłonie zostawiając wszędzi delikatne i konieczne ślady, które - o paradoksie! - oczyszczają właśnie. Zmywajac winy i sprawiając, że wspomnienia mogą stawać się motylami. Mogą już tylko cieszyć spokojnym i zmysłowym pięknem.

Elementem scalającym muzykę tej płyty jest piosenka pojawiająca sie aż dwukrotnie (w różnych opracowaniach). "Jestem w niebie", słowa wypowiadane z pewną dozą beztroski, ale przecież jakże dosłownie w kontekście samego filmu. Chodzi o to aby, przeżyć życie jak najpiękniej, by umierając móc prawdziwie poczuć, że za chwile dotknie się nieba.

Recenzję napisał(a): Karolina   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. The English Patient - 3:30
2. A Retreat - 1:21
3. Rupert Bear - 1:22
4. What Else Do You Love? - 1:00
5. Why Picton? - 1:00
6. Cheek To Cheek - 3:15
7. Kip`s Lights - 1:24
8. Hana`s Curse - 2:06
9. I`ll Always Go Back To That Church 1:48
10. Black Nights - 1:53
11. Swoon, I`ll Catch You - 1:47
12. Am I K. In Your Book? - 0:55
13. Let Me Come In! - 2:35
14. Wang Wang Blues - 2:47
15. Conventino Di Sant` Anna - 9:09
16. Herodotus - 1:04
17. Szerelem, Szerelem - 4:32
18. Ask Your Saint Who He`s Killed - 1:04
19. One O`Clock Jump - 3:10
20. I`ll Be Back - 4:00
21. Let Me Tell You About Winds - 0:55
22. Read Me To Sleep - 4:56
23. The Cave Of Swimmers - 1:55
24. Where Or When - 2:14
25. Aria From The Goldberg Variations - 2:57
26. Cheeck To Cheek - 3:42
27. As Far As Florence - 5:16
28. n Csak Azt Csod·lom (Lullaby For Katerine) - 1:07


Razem: 72:48



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Tylko cztery gwiazdki za takie muzyczne (i nie tylko) dzieło? Mało...Stanowczo za mało...

Caparso:

Moja ocena:

"English Patient" to muzyka cudowna, wręcz przepiękna. Jest tu bardzo wiele momentów poruszających, lirycznych, melancholijnych. Dzieło Yareda wprowadza nas w zadumę coraz to bardziej wciągając swoją pięknością, rzetelnością. Nie ma tutaj jakiegoś rewelacyjnego tematu przewodniego, muzyka nie jest specjalnie rozbudowana, nie ma skomplikowanej harmonii (jak np.u Williamsa) a mimo wszystko wciąga. Soundtrack do filmu "English Patient" ma niesamowity, cudowny klimat. Na temat tej muzyki można rozpisywać się przez wiele, wiele godzin a i tak w pełni nie opisze się jej uroku. Bardzo ciekawym pomysłem okazały się utwory pochodzące z lat 30-tych, 40-tych. Znakomicie wplatają się one między utwory Yareda tworząc jedną, spójną całość. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że "English Patient" to jedno z najpiękniejszych dzieł jakie miałem okazję wysłuchać. To jeden z tych scoreów, które pozostają w pamięci. Znam jednak pewną grupę osób, która uważa ten score za średni dlatego też nie mogę wam go zarekomendować.

damodar:

Moja ocena:

Na cztery gwiazdki (najwyżej!) to jest ta recka. Muzyka oczywiście na pięć.

corsito:

Moja ocena:

tą ścieżkę można opisać jednym słowem...magiczna.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Powtórka pierwszego komenta :P Mianowicie : MAŁO, MAŁO stanowczo za mało :) Jedna z najpiękniejszych płyt, jakie słuchałem i jakie posiadam w kolekcji. Ponadczasowy, legendarny już film. Zero minusów, kunszt, poezja, miłość, przejmujące tematy. Genialne. Amen.


  Do tej recenzji są jeszcze 2 komentarze -> Pokaż wszystkie