Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Dlaczego Nie!

20 Styczeń 2007, 12:00 
Kompozytor: Maciej Zieliński
Różni wykonawcy

Wykonanie: Sinfonia Varsovia
Dyrygent: Marcin Nałęcz-Niesiołowski
Fortepian: Krzysztof Herdzin
Wybór Piosenek: Robert Kozyra (Radio ZET)

Rok wydania: 2007
Wydawca: Universal Music Polska

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Dlaczego Nie!

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Płytę dostarczyła firma:
Universal Music
„Bała się, że jej marzenia nie spełnią się nigdy w życiu...
…i że ten wymarzony nie powie tylko mnie kochaj…
…ale wiedziała, że warto mieć marzenia…
…Dlaczego nie!”



Gdy w 2004 roku doświadczony polski reżyser i scenarzysta Ryszard Zatorski zaskoczył wszystkich w naszej rodzimej filmowej branży swoim „Nigdy w Życiu”, wielu uznawało to za zwykły przypadek. Przez dwa kolejne lata żadna polska produkcja nie mogła się poszczycić oglądalnością przekraczającą 1,5 miliona widzów. Reżyser osiągnąwszy rekordowy wynik frekwencji postanowił go jeszcze bardziej poprawić, i pokazać wszystkim, że sukces ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi nie był dziełem przypadku, a on sam w gatunku komedii romantycznej czuje się jak ryba w wodzie. Swoim drugim komediowym projektem - Tylko Mnie Kochaj, dosłownie znokautował całą filmową konkurencję. Obraz był najchętniej oglądaną polską produkcją w 2006 roku, a do kin zawitało prawie 1,8 miliona osób. Zatorski potrafił rozbawić i wzruszyć zarówno najmłodszych, tych trochę starszych, jak i tych najstarszych. Dziś po raz trzeci postawił na miłość – jego nowa komedia romantyczna Dlaczego Nie! właśnie rozpoczęła podbój polskich kin.

Najnowszy obraz Zatorskiego nie odbiega od standardów. Znów mamy miłość, która spada prosto z nieba. Dodatkowo zazdrość, zdradę i wielki świat reklamy… Do tego tajemnice, które mogą kochanków rozdzielić lub na nowo połączyć. I to wszystko w sceneriach malowniczych mazurskich jezior, podwodnego baletu w ekskluzywnym basenie, pięknej i cudownej jak nigdy Warszawy z lotu ptaka (i paralotni również). Po prostu romantyczna historia, w doborowej obsadzie... On – Janek (Maciej Zakościelny) – przystojny, inteligentny, bogaty i z temperamentem... Ona – Małgosia (Anna Cieślak) – delikatna, romantyczna, pełna talentu… Gosia tuż po zrobieniu dyplomu na ASP chce zacząć karierę w reklamie. Po przyjeździe do Warszawy poznaje sympatycznego artystę plastyka – Piotra (Antoni Pawlicki). Później na jej drodze staje uwodzicielski Dawid (Tomasz Kot). Na końcu – w agencji reklamowej, w której próbuje znaleźć pracę – spotyka przystojnego Jana… Trzej mężczyźni, ale wymarzony książę tylko jeden... Któremu Małgosia odda serce? Sprawy się komplikują, gdy do gry wchodzą dwie femme fatale (do tego w kolorze blond). Pierwsza to Ewa (Agnieszka Warchulska) – szefowa firmy cateringowej, w której jest zatrudniony Piotr. Druga to Renata (Małgorzata Kożuchowska) – jedna z gwiazd agencji reklamy. Obie dla sukcesu – i w pracy i w miłości – są gotowe na wszystko. I obie uznają Małgosię za niebezpieczną rywalkę… Na dodatek jeszcze tytułowa Gosia, podczas swoich miłosnych zawirowań spotyka na swojej drodze samego Krzysztofa Hołowczyca. Czy można chcieć więcej?

Komedia romantyczna to gatunek, który przy całej swojej banalności i naiwności, zapewnia widzom to, czego od niej oczekują – odpoczynku i oderwania od codziennej rzeczywistości, ciężkiej pracy i pogoni za pieniędzmi. „Dlaczego Nie!”, choć z całą pewnością nie zostanie doceniony przez krytyków, ma jednak już gwarantowane miejsce wśród wielkich przebojów tego roku. Sympatyczna, nieco naiwna, ale sprawnie wyreżyserowana i zagrana historia doskonale spełnia swoją rolę, gwarantując nam 95 minut dobrej, sielankowej zabawy. Czy ten film pobije sukces „Tylko Mnie Kochaj” – czas pokaże… W sumie jednak, dlaczego (by) nie?

Poprzednie dwa filmy Zatorskiego poza szturmem rankingów oglądalności w kinach, szturmowały też muzyczne listy przebojów. Album z Tylko Mnie Kochaj to najlepiej sprzedający się polski soundtrack ubiegłego roku, a do tego jedna z lepiej sprzedających się w ogóle płyt ostatnimi laty na naszym rynku. Co złożyło się na taką popularność? Zasadniczo dwa aspekty – pierwszy to doskonałe wyczucie prezesa Radia Zet, Roberta Kozyry, który świetnie dobrał piosenki do filmu. Drugim aspektem są melodie ilustracyjne kompozytora Macieja Zielińskiego. Poprzedni rok na pewno należał właśnie do niego – ubiegłej zimy cała Polska nuciła jego gorącą Sambę Butelkową z filmu Tylko Mnie Kochaj, a co tydzień w czwartkowe i sobotnie wieczory w naszych domach królował motyw przewodni z serialu Kryminalni. Kariera tego młodego twórcy nabiera dużego rozpędu. Z każdym projektem zyskuje kolejne rzesze fanów i uznanie krytyków. Świetnie wykształcony, dysponujący dużym doświadczeniem muzycznym (zarówno w muzyce klasycznej, jak i reklamowej, teatralnej i filmowej), imponującym warsztatem i dostępem do budżetów, pozwalających na profesjonalne podejście do ilustrowania najpopularniejszych rodzimych filmów i seriali, zaczyna być obecnie rozchwytywanym artystą. Wspólnie z producentem – Tadeuszem Lampką oraz reżyserem Ryszardem Zatorskim, tworzą obecnie chyba najciekawsze realizatorskie filmowe trio, czynnie działające na polskim rynku filmowym, a już na pewno najbardziej popularne i przynoszące obecnie największe zyski.

Po premierze filmu Tylko Mnie Kochaj wydano pojedynczy album z piosenkami z filmu. Jednak wytwórnia EMI, bombardowana listami i mailami widzów błagających dodatkowo o muzykę ilustracyjną, uległa namowom i poświęcając dodatkowe fundusze wydała Specjalne Wydanie soundtracku, umieszczając na drugim krążku całą muzykę z filmu autorstwa Zielińskiego. Dziś, wytwórnia Universal, nie popełniając błędu od razu wydaje soundtrack z Dlaczego Nie! w wersji dwupłytowej. I tak samo jak przy poprzednim filmie - pierwsza płyta to zbiór piosenek z filmu, drugą natomiast wypełniają kompozycje Macieja Zielińskiego.

Tylko Mnie Kochaj promował przebojowy utwór pod tym samym tytułem, który brawurowo wykonała Magda Wójcik ze swoim zespołem „Goya”. Przy Dlaczego Nie! do zaśpiewania tytułowej piosenki zaproszono Kasię Kowalską. Kasia to od ładnych paru lat moja ulubiona polska solowa wokalistka, także tym bardziej ucieszyła mnie informacja, że to właśnie ona skomponuje piosenkę Dlaczego Nie do tego filmu. Jest to ładnie skrojona ballada, z charakterystyczną dla Kasi linią melodyczną, i słowami napisanymi przez nią samą, traktującymi o utracie i problemami z miłością. Nie jest tajemnicą, że większość tekstów Kowalskiej, to swoistego rodzaju bunt i wykrzyczenie własnych, przykrych doświadczeń z przeszłości - jak pogodzić się z odejściem ukochanej/ukochanego do innej osoby, albo z tym, że ktoś kogo kochamy, kocha kogoś innego, jak nie zwariować i poradzić sobie z tym… Może dlatego jej muzyka jest tak bliska wielu osobom? Utwór Dlaczego Nie od końca grudnia ubiegłego roku, grany jest w największych polskich stacjach radiowych i już powoli zdobywa listy przebojów. Kasia nie zawiodła ani mnie, ani innych fanów. Jest to jedna z ciekawszych piosenek tytułowych, skomponowana do polskiego filmu ostatnimi czasy…

Jak jest z resztą płyty? Songtrack odbiega klimatem trochę od piosenek znanych z Tylko Mnie Kochaj. Zasadniczo podzielono go na 4 części klimatyczne – muzykę polską, gardłowe męskie ballady, współczesne dyskotekowo-klubowe hity oraz odrobinę kobiecej poezji śpiewanej. I tak usłyszymy rasowe męskie wokale w wykonaniu „największego odkrycia sezonu”, jak mówi się obecnie w Wielkiej Brytanii o młodym James`ie Morrison`ie, którego dwa utwory z debiutanckiej, platynowej już płyty Undiscovered znalazły się na tym soundtracku – You Give Me Something & The Last Goodbye. Zapoznamy się też z Nat King Cole`m i jego When I Fall In Love. Współczesne rytmy, w stylu popularnego Velvet i ich Rock Down To Electric Avenue czy grupy Karmah – Just Be Good To Me (podkład utworu to cover linii melodycznej nieśmiertelnej piosenki grupy The Police - Every Breath You Take) również umilą nam odsłuch. Na albumie ponadto znajdziemy aż cztery utwory Bic Rungi. To nowozelandzka wokalistka, która powoli zaczyna podbijać Europę, swoim poetyckim, aksamitnym głosem, przywodzącym na myśl dokonania młodziutkiej Katie Melua`y. Może w przyszłości będzie to jej następczyni? Z polskiej muzyki postawiono głównie na młodych wykonawców - szturmujący listy przebojów utwór Znam Cię Na Pamięć Moniki Brodki z jej wydanego niedawno albumu Moje Piosenki, Kasię Cerekwicką, która „potrafi kochać tylko tak, jakby jutro się miał skończyć świat” oraz Baby Baby zespołu Blue Cafe (niedawna zmiana wokalistki wyszła zespołowi na dobre). Dodatkowo uraczono nas dwoma utworami Kasi Kowalskiej – pierwszy to Nobody, jeden z najlepszych utworów w 13-sto letniej karierze wokalistki. Jest to piosenka mądra, piękna, życiowa, zaśpiewana z uczuciem i ciekawa w warstwie muzycznej. Po prostu o życiu... Drugi to dynamiczny, zamykający płytę, pop-rockowy Pieprz i Sól. Usłyszymy jeszcze Anię Dąbrowską i jej nowy przebój Trudno Mi Się Przyznać oraz Marcina Rozynka śpiewającego z nutką melancholii o deszczowych dniach. Największy minus tej składanki, to utwór Eyes Without The Face w wykonaniu Silver Rocket i Tomka Makowieckiego. Panowie, wybaczcie, ale pewnych utworów się nie przerabia! 20 lat temu Billy Idol zawojował tym kawałkiem świat, i lepszej od pierwowzoru wersji nie zaśpiewa już niestety nikt. Cenię skromny dorobek artystyczny Tomka Makowieckiego, jest jedną z ciekawszych postaci młodego pokolenia naszych rodzimych muzyków, ale jego wykonanie tego coveru woła po prostu o pomstę do nieba. Podsumowując, krążek wywołuje mieszane uczucia, nie ma tego czegoś, co miał songtrack z poprzedniej komedii romantycznej Zatorskiego. Na płycie przeważa, jak widać, praktycznie same młode pokolenie artystów (utwory pochodzą głównie z 2006 roku), i może to jest jednym z przyczyn, że ten album jest tylko średni. Może na fakt ten wpływa też za duża różnorodność, może za dużo mieszaniny muzycznych stylów, a może brak miłosnych szlagierów i evergreenów z lat 60 czy 70? Dodatkowo czasami robi się aż zbyt nużąco i sennie. Romantyczne, „pościelowe” kawałki, przeplatane dyskotekowymi rytmami tworzą między sobą za duży kontrast. Nie ma w tej płycie jakiegoś takiego zastrzyku pozytywnej energii i radości. Całość w mojej opinii ratują utwory Morrison`a, Brodki, Bic Rungi i oczywiście Kasi Kowalskiej.

Fanów muzyki filmowej jednak oczywiście najbardziej zainteresuje płyta "numer dwa", zawierająca całą muzykę instrumentalną z filmu. Dotychczas w swojej pracy w filmie i telewizji Maciej Zieliński współpracował z Polską Orkiestrą Radiową. Do muzycznego zilustrowania Dlaczego Nie! kompozytor poszedł jednak krok dalej. I tak po raz pierwszy w jego dorobku, skomponowane przez niego melodie wykonała jedna z najlepszych polskich orkiestr symfonicznych – Sinfonia Varsovia, poprowadzona przez stałego współpracownika Zielińskiego – dyrygenta Macieja Nałęcza-Niesiołowskiego. I to w tej muzyce słychać. Kompozytor rozpoczynając pracę nad muzyką do Dlaczego Nie! stanął przed trudnym zadaniem. Jego kompozycje z poprzedniego filmu postawiły przed nim samym dość wysoką poprzeczkę. Zieliński poszedł wyznaczonym przez siebie nurtem, komponując muzykę podobną stylowo, jednak odbiegającą brzmieniowo od poprzedniczki. Oczywiście nie da się uniknąć porównań z Tylko Mnie Kochaj, ale na szczęście, przy „Dlaczego Nie!” nie mamy do czynienia z bezczelnym powieleniem schematu. Jest to praca pełniejsza instrumentalnie. Charakterystyczne brzmienie orkiestry usłyszymy już w pierwszym utworze - Intro - prezentującym nam temat liryczny filmu. Lekko i zwiewnie zaaranżowana *sekcja smyczkowa, do której delikatnie przyłącza się spokojna gra trąbki, romantycznie otwiera przed słuchaczem cały score. Kompozytor dość prostymi środkami ekspresji buduje i nakreśla romantyczny nastrój – delikatne, czułe i wolno płynące dźwięki fortepianu zawdzięczamy kunsztowi solisty, Krzysztofa Herdzina (utwór Zdradzona, czy w szczególności solowa Rozmowa Na Basenie). Równie często towarzyszą mu dźwięki gitary, na której sprawnie, po raz kolejny, gra Marek Napiórkowski (Hotel, Na Pomoście). Najciekawiej brzmią jednak fragmenty, w których słyszymy charakterystyczne brzmienie instrumentów smyczkowych Sinfoniii Varsovii – Śniadanie Na Trawie, Motolotnia i Jedno Marzenie czy finałowy, podniosły i pełen triumfu utwór Małgosia i Janek. Utwory te pokazują, ile ekspresji może wywołać w słuchaczu najprostsza nawet melodia zagrana przez doświadczonych muzyków.

Nie mogło również zabraknąć na tej płycie sporej dawki pozytywnej energii. Skoczne, zwiewne utwory okraszone umiejętnie ciekawymi elektronicznymi wstawkami to swoistego rodzaju wizytówka Zielińskiego – zaczynał on przecież swoją przygodę z filmem i telewizją właśnie od spotów reklamowych. Całość skomponowana została w przyjemnie brzmiącej formie „micky-mouse`ingu”, przywodzącej na myśl niektóre familijne dzieła wielbionego Johna Williamsa. I tak Zieliński raczy nas dynamicznymi perkusjonaliami, instrumentami dętymi (szczególnie saksofon i trąbka), okraszonymi jazzowym, energicznym brzmieniem fortepianu, któremu wtóruje gitara elektryczna. Wystarczy wsłuchać się w takie utwory, jak Bossa Gosia, Dlaczego Nie Bossa czy Reklama Małgosi i już wiemy, skąd w tej muzyce taki ładunek energii.

Dlaczego Nie! Zielińskiego to kolejny krok w twórczości kompozytora. Nie wspiął się on tym projektem na wyżyny swoich możliwości, ale stając przed trudnym zadaniem dorównania przynajmniej poziomem muzycznym do poprzedniej komedii romantycznej, stanął na wysokości zadania. Skomponował nowe tematy, sięgnął po bardzo doświadczonych muzyków i po raz kolejny skutecznie poeksperymentował z elektroniką. W odbiorze płyty przeszkadzać może oczywiście lekka monotematyczność, ale całości słucha się dość przyjemnie. Zieliński, rozpisując tą partyturę na większe instrumentarium od razu również skazał tę muzykę na mniej kameralny charakter. Czy to wada? Trudno powiedzieć... Trwający niespełna 34 minuty *score to sprawnie, choć momentami schematycznie skonstruowana muzyczna przygoda, dla ceniących sobie prostotę i romantyczne dźwięki, nawet jeśli czasami "zakłócane" są przez nowoczesne brzmienia. Dodatkowo jest to w miarę ciekawie wydana płyta - w skromnej książeczce znajdziemy kompletną listę utworów wraz z listą płac, oraz dane o solistach i nagraniu muzyki instrumentalnej. Dużym minusem jest jednak obecność reklamy debiutanckiej płyty Jamesa Morrisona (notabene wydanej też przez Universal) – zajmuje ona całą przedostatnią stronę książeczki i zawiera zdjęcie oraz krótką biografię muzyka - sytuacja dość kuriozalna. Forma wydania muzyki z Dlaczego Nie! jakością ustępuje co prawda wzorowemu, kolekcjonerskiemu wręcz wydaniu specjalnemu muzyki z Tylko Mnie Kochaj, ale różnice nie są wielkie i sądzę, że każdy nabywca albumu będzie usatysfakcjonowany. Dla początkujących fanów muzyki filmowej album ten będzie na pewno ciekawym i docenionym doświadczeniem. Natomiast dla bardziej obeznanych kinomaniaków może to być miła muzyczna ciekawostka, pozwalająca oderwać się choć na chwilę od pełnych przepychu, wysokobudżetowych zagranicznych ścieżek dźwiękowych, rozpisywanych na stu osobowe orkiestry.

Jean-Michel Jarre powiedział niedawno w jednym ze swoich ostatnich wywiadów bardzo ciekawe zdanie - „Przyszłość muzyki tkwi w jej mieszaniu. Nie chodzi o styl, lecz o sposób tworzenia”. Zieliński tworzy swoją muzykę w sposób prosty, lekki i z pasją. I może to jest właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego najbliższe miesiące w polskiej muzyce filmowej będą należały właśnie do niego? Po prostu będą. Zielińskiemu po raz kolejny udało się stworzyć muzykę piękną, nie tylko łatwo wpadającą w ucho, ale i zapadającą w pamięć. Utwory przenoszą nas nad jeziora, do ogniska, na trawę w parku, do finalnego pocałunku... Czy mogą one pomóc komuś w spełnieniu marzeń? Dlaczego nie!

Ocena albumu:
Ocena muzyki ilustracyjnej:

Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

Dysk 1 - Album

1. Karmah - Just Be Good To Me - 3:59
2. Kasia Cerekwicka - Potrafię Kochać - 3:33
3. Blue Cafe - Baby Baby - 3:52
4. Kasia Kowalska - Dlaczego Nie (Tytułowa Piosenka) - 4:25
5. James Morrison - You Give Me Something - 3:31
6. Silver Rocket & Tomek Makowiecki - Eyes Without The Face - 3:15
7. Marcin Rozynek - Deszczowe Dni - 4:19
8. Monika Brodka - Znam Cię Na Pamięć - 3:22
9. Ania Dąbrowska - Trudno Mi Się Przyznać - 2:57
10. James Morrison - The Last Goodbye - 5:11
11. Bic Runga - Birds - 3:55
12. Bic Runga - Somewhere In The Night - 4:01
13. Kasia Kowalska - Nobody - 4:48
14. The Pussycat Dolls - Sway - 3:11
15. Velvet - Rock Down To Electric Avenue - 3:33
16. Nat King Cole - When I Fall In Love - 3:08
17. Bic Runga - Captured - 6:01
18. Bic Runga - That`s Alright - 3:19
19. Kasia Kowalska - Pieprz i Sól - 4:07

Razem: 75:02


Dysk 2 - Muzyka Ilustracyjna

1. Intro - 1:00
2. Bossa Gosia - 2:24
3. Spotkanie w Windzie - 1:42
4. Dogonić Marzenia - 2:22
5. Zdradzona - 2:12
6. Dlaczego Nie Bossa - 3:38
7. Pijana - 1:56
8. Śniadanie Na Trawie - 1:41
9. Kąpiel - 1:16
10. Na Pomoście - 3:12
11. Bójka - 0:44
12. Hotel - 1:33
13. Rozmowa Na Basenie - 1:49
14. Motolotnia i Jedno Marzenie - 2:27
15. Reklama Małgosi - 0:54
16. Małgosia i Janek - 4:31

Razem: 33:38

Harfa: Anna Sikorzak-Olek, Gitary: Marek Napiórkowski, Fortepian: Krzysztof Herdzin, Saksofony: Mariusz Mielczarek, Trąbka: Robert Murakowski, Kontrabas: Maciej Szczyciński, Instrumenty Klawiszowe: Maciej Zieliński
Konsultacja Muzyczna: Zbigniew Zbrowski
Edycja Muzyki: Rafał Smoleń & Przemysław Nowak
Realizacja Nagrań: Tadeusz Mieczkowski (Studia Polskiego Radia S2 i S4)



Komentarze czytelników:

Kuba:

Moja ocena:
bez oceny

Ło la Boga. Tożto esej, a nie recenzja. Stanowczo za długi tekst jak na tego typu płytę.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Co to znaczy "tego typu płyta"? Bo widać, że znów mamy do czynienia ze stereotypowym wyciąganiem wniosków. Dla mnie "Dlaczego Nie!" to "tego typu płyta" o której warto napisać esej - co zrobić :) Zresztą esej można napisać również o płycie, która nawet nie istnieje. Wszystko zależy od pomysłowości, poczucia humoru i wsiąknięcia w muzykę recenzenta. Moje recenzje zwykle są długie, a już prawie zawsze gdy chodzi o polską muzykę, lubię dużo mówić i pisać po polsku ;-) To ten wrodzony patriotyzm skłania mnie chyba do takiej wylewności :) Zieliński jest dowodem, że można śmiało konkurować z tymi "największymi z Zachodu" (i to konkretnie nawet tym scorem), a potwierdzenie moich słów znajdzie Pan też na innych polskich portalach. Temat długości recenzji był już nieraz poruszany na naszym portalu przez różnych mniej lub bardziej zadowolonych czytelników - jest to niepotrzebny temat rzeka, zbędne dywagacje nad gustami... Poprostu jeden ma taki styl pisania, a drugi taki, i tyle. /P.S : "najwięksi z Zachodu" do też dla niektórych stereotyp napewno :P

Wojciech Z.:

Moja ocena:

Nie będę oceniał CD1 z wiadomych powodów, ale skupię się na płycie z muzyką filmową. Maciej Zieliński po raz kolejny pokazał, że jest wart zaangażowania przy produkcji filmowej jako kompozytor! Pokazał, że muzyka filmowa może się w Polsce sprzedać! Zauważmy, że inni kompozytorzy, którzy piszą muzykę do polskich komedii, czy to romantycznych czy innych nie wydają muzyki z filmu na krążku. Zielińskiemu się to udało nie pierwszy raz, co już daje do myślenia, że Jego muzyka jest bardzo dobra. W muzyce do "Dlaczego Nie" męczy mnie tylko jedno - stały, jeden i ten sam motyw powtarzający się bardzo często. Co prawda odmienna aranżacja zmienia nieco klimat, ale samba, która pojawiła się już w "Tylko mnie kochaj" jako taki motyw charakterystyczny tego filmu, zaczyna poniekąt kopiować te produkcje i zamykać je w jednej szufladzie. Natomiast połączenie elektroniki, z której słynie Zieliński z Orkiestrą - moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Może dlatego, że styl, który prezentuje tutaj ów kompozytor bardzo mi się podoba. Pozatym doskonałe zgranie materiału, co od razu daje lepszy efekt całość. Ogólnie muzyka filmowa bardzo wpadająca w ucho, charakterystyczna, ale znowu bardzo schematyczna. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam

Kuba:

Moja ocena:
bez oceny

"Tego typu" to nie stereotyp tylko pobieżnie rzucone hasło określające - nazwijmy to gatunkiem - gatunek, lekkich i przyjemnych składanek (w tym wypadku z bonusem w postaci równie niezobowiązującej płyty ze scorem). Nie wiem po co to tłumaczyć ^^ To nie jakieś gigantyczne dzieło z ładunkiem emocjonalnym i dramatycznym jak w Liście Schindlera dajmy na to, ani też 5,5 godzinne podsumowanie historii bluesa, jak w "Martin Scorsese presents the blues".... A mimo to, tekst jest dłuższy niż kilka recek razem wziętych :P A "humor recenzenta" nie ma nic do rzeczy, bo jeśli ktoś już skrobie te recenzje i oddaje je w ręce czytelników, to wzniosłe frazesy w stylu "Piszę dla siebie" tracą znaczenie :>

Akwarela:

Moja ocena:
bez oceny

Recenzja w sumie zla nie jest, choc moim zdaniem dobrze by jej zrobilo usuniecie pierwszych 3 akapitow ktore nie maja nic wspolnego z opisywana muzyka.


  Do tej recenzji jest jeszcze 7 komentarzy -> Pokaż wszystkie