Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Królowa (The Queen)

01 Luty 2007, 00:13 
Kompozytor: Alexandre Desplat

Orkiestracje: Alexandre Desplat
Dyrygent: Alexandre Desplat
Wykonanie: The London Symphony Orchestra

Rok wydania: 2006
Wydawca: Milan Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Królowa (The Queen)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Płytę dostarczyła firma:
Warner Music
Ta muzyka była nominowana do Oscara
Jeśli by ktoś chciał się dowiedzieć, dlaczego Elżbieta II zachowała się tak powściągliwie po śmierci ubóstwianej przez Brytyjczyków księżnej Diany, powinien obejrzeć znakomity film Stephena Frearsa Królowa. Reżyser uświadamia nam, że chłodna reakcja monarchini wynikała nie tyle z niechęci do byłej synowej, ile z wierności żelaznym zasadom obowiązującym w monarchii od stuleci. Reżyserowi i aktorom udało się osiągnąć złoty środek w sposobie przedstawienia aktualnej problematyki politycznej. Film nie jest satyrą, choć często z ironią ukazuje dworską etykietę i anachroniczne obyczaje. Nie można go też uznać za obraz przedstawiający wielki świat od kuchni, chociaż oglądamy i premiera zmywającego naczynia, i królową rozmawiającą w kuchni przez telefon (takich prywatnych scen jest zresztą więcej). Jednak najważniejsze, co się udało Fearsowi przekazać, to narastający problem: jaka ma być przyszłość brytyjskiej monarchii? Jak długo można jeszcze utrzymywać ten skansen? I jeśli ja, Polak, zadałem sobie to pytanie po wyjściu z kina, to, myślę, że tym bardziej zadać je sobie powinni mieszkańcy Wielkiej Brytanii. I jeszcze dwa słowa o aktorstwie. Tytułowa rola Helen Mirren a także Michaela Sheena, grającego premiera Blaira, który wygląda niemal jak prawdziwy, to znakomite kreacje. Dzięki nim możemy zrozumieć, pod jaką presją jest człowiek sprawujący władzę.

Wśród wyróżnianych przez członków różnych akademii filmowych elementów Królowej jest również muzyka skomponowana przez Alexandre`a Desplata. Francuski artysta otrzymał za nią nominacje do nagrody BAFTA i Oscara. Od razu powiem, że są to zdecydowanie nominacje „z rozpędu”, potwierdzające tendencję nagradzania dobrych filmów również za ich zupełnie niewyróżniające się składniki. W istocie partytura Desplata nie odgrywa tak znaczącej roli w filmie – a przecież to właśnie oceniają jurorzy – żeby umieszczać ją w prestiżowym gronie najlepszych kompozycji roku. W dużej mierze pełni ona funkcję niezwracającego uwagi tła, tylko czasami nadającego obrazowi swoistej stylowości. Tak naprawdę oddziałuje tylko w trzech scenach, w których zresztą prezentuje bardzo konwencjonalne środki filmowej ilustracji.

Pierwszą z owych scen jest znakomita, utrzymana w paradokumentalnej konwencji sekwencja ostatniej jazdy samochodem Diany w „eskorcie” paparazzich, zakończona tragicznie w paryskim tunelu. Oprócz specyficznych zdjęć, napięcie budowała w niej właśnie muzyka. Desplat wykreował je motoryką, nadawaną przez repetycje elektronicznego sampla, imitującego dźwięk mandoliny, jednostajne, suche pociągnięcia smyczków kwintetu oraz kołyszące motywy fagotu i klarnetu. Na tę niezwykle rytmiczną podstawę nakłada się niepokojąca melodia klawesynu (temat przewodni całego dzieła), a także fraza fortepianu. Całość intryguje, zwłaszcza w połączeniu z obrazem. Na płycie także może zaciekawić, zwłaszcza ze względu na oryginalne brzmienie, ale niektórzy mogą poczuć się znudzeni jednostajnością utworu – mowa o People`s Princess I i jego klonie (sic!) People`s Princess II. Zwłaszcza, że jego pierwsza połowa jest czysto ilustracyjna, a zatem niezbyt zajmująca.

Muzyka Desplata zwróciła również moją uwagę w scenach, w których brytyjscy obywatele wyrażali swój żal po śmierci księżnej. Emocje smutku i przygnębienia artysta spotęgował intymnymi motywami smyczków, ubranymi w poruszającą harmonię. Poruszającą jednak tylko podczas seansu, bo na płycie nie robi większego wrażenia (Mourning).

Ale utwór Hills of Scotland, ilustrujący piękne ujęcia szkockich wzgórz (tę trzecią scenę), jest jako jedyny atrakcyjny w odbiorze również na płycie. Decyduje o tym przede wszystkim bardzo piękny temat, idealnie oddający dziewiczość, ale i dostojeństwo i potęgę gór. Prowadzą go: skromny klarnet, wylewne skrzypce, którym towarzyszą urocze wstawki fletów, a także flet z przeszywającymi *kontrapunktami wiolonczeli. Słuchając takiej muzyki z łatwością można sobie wyobrazić malownicze krainy. Dodam jeszcze, że ten utwór szczególnie obnaża niewątpliwy kunszt słynnej The London Symphony Orchestra, której powierzono wykonanie muzyki Desplata.

Królowa jest kompozycją bardzo subtelną brzmieniowo i klasyczną, co dobrze podkreśliło dostojeństwo angielskiej monarchii. Niestety nie tuszuje to jej istotnych wad. Przede wszystkim irytuje powtarzalność tematu (pojawia się niemal w każdym utworze) oraz muzyka ilustracyjna, oparta na banalnych, „skradających się” motywach i prezentująca mało zróżnicowane *orkiestracje. Wprawdzie pasuje ona do obrazu, ale niezbyt się w nim wyróżnia, już nie mówiąc o kiepskim odbiorze na płycie. Film Frearsa uświadomił mi jednak, że tak jak postawy Elżbiety II, tak również muzyki Desplata nie należy potępiać w czambuł, co czynią niektórzy recenzenci. Ma przecież kilka interesujących momentów. Oprócz wyżej wymienionych, wspomniałbym jeszcze o dość intrygującym utworze The Queen Drives z bardzo biorącymi, krótko artykułowanymi smyczkami i bardziej rozwiniętą harmoniką. Ale przyznać niestety trzeba, że jedno z ostatnich dzieł francuskiego kompozytora jest raczej średnie i absolutnie nie zasługuje na nominację do Oscara.

PS. Ostatni utwór płyty - Libera Me - to ostatnia część Requiem Giuseppe Verdi`ego, wykonana na pogrzebie księżnej Diany przez BBC Singers.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)



Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Queen - 02:09
2. Hills Of Scotland - 02:26
3. People`s Princess I - 04:08
4. A New Prime Minister - 01:55
5. H.R.H. - 02:23
6. The Stag - 01:50
7. Mourning - 03:51
8. Elizabeth & Tony - 02:05
9. River Of Sorrow - 02:00
10. The Flowers Of Buckingham - 02:29
11. The Queen Drives - 01:48
12. Night In Balmoral - 01:09
13. Tony & Elizabeth - 02:05
14. People`s Princess II - 04:08
15. Queen Of Hearts - 03:34
16. Libera Me - 06:28

Razem: 44:28



Komentarze czytelników:

Rafalski:

Moja ocena:

Bardzo kiepska płyta. Monotematyczna, jednostajna, do bólu banalna. Patrząc przez pryzmat twórczości Alexandrea Desplata - ekstremalnie powtarzalna (kłania sie np. "Lutzin Defence" czy kiepskie "Birth"), a znając możliwości kompozytora są to chyba jego najniższe loty, jakie mógł zaserwować. Jaki z tego wniosek? Pewnie będzie Oscar... :|

Rychu:

Moja ocena:

Bardzo mi się podoba ta płyta, chocaż chyba jest trochę kiepska i ocenie ją na 3 gwiazdki, w porywach do dwóch i pół. Filmu nie oglądałem, ale chyba jest słaby bo dzieje się w Anglii a tam powstają słabe filmy i jest jeszcze o królowej której nie lubie, wolę króla. Kończę bo czas na lekcje.

Rafalski:

Moja ocena:

Jeszcze jedno. Marnowanie 6 minut na po prostu FATALNIE nagrane wykonanie "Libera Me" Verdiego uważam za skandaliczny zabieg, żerujący na bardzo prostych emocjach (głównie Brytyjczyków), którzy przypominając sobie pogrzeb Diany, uronią łezkę...

jeremi:

Moja ocena:

A mnie się ta płyta bardzo podobała. Fakt motyw jest powtarzany dość często, ale na przeróżne sposoby, poza tym uważamy, że brzmi świetnie, a świetnych motywów nigdy za wiele. Do tego zachwyciła mnie jej precyzja, nia ma tam ani jednej zbędnej nuty, nie mówiącjuż o partii instrumentów, dlatego jestem dość zaskoczony bardzo chłodnymi ocenami polskich internautów i to nie tylko w tym serwisie. Jak dla mnie muzyka na miarę oscara.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Do bólu prawdziwy (zapewne) film, a muzyka słaba. Bardzo słaba. I nie ma tu znaczenia, czy Elżbieta II rzeczywiście ma jakieś ludzkie, kobiece odruchy i serce, czy nie ;-)