Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Odległy Ląd (Outland)

26 Maj 2007, 22:50 
Kompozytor: Jerry Goldsmith

Orkiestracje: Arthur Morton
Dyrygent: Jerry Goldsmith
Wykonanie: The National Philharmonic Orchestra

Rok wydania: 1981/2001
Wydawca: Warner Music France

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Odległy Ląd (Outland)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Nieodżałowany Jerry Goldsmith po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę producentów i miłośników kina science-fiction pisząc w 1965 roku odważną, eksperymentalną ścieżkę dźwiękową do filmu The Satan Bug (ostatnio wydaną przez Film *Score Monthly), zaś trzy lata później popełnił swoją najbardziej oryginalną ilustrację filmu z tego gatunku – Planetę Małp. Jednak prawdziwa lawina ruszyła w 1976r - bardzo ciepło przyjęta przez krytykę ilustracja Ucieczki Logana i kolejne: Aleja potępionych, Koziorożec Jeden, Obcy: Ósmy pasażer Nostromo a przede wszystkim Star Trek: The Motion Picture uczyniły Goldsmitha najważniejszym i najbardziej kreatywnym ilustratorem hollywoodzkiego kina fantastyczno-naukowego i sprawiły, iż gro kinomanów kojarzy jego nazwisko głównie z tego typu futurystycznymi produkcjami. W 1981 roku Maestro podjął się zilustrowania kolejnego przedstawiciela tego gatunku, filmu Odległy ląd. Obraz wyreżyserowany przez sprawnego rzemieślnika Petera Hyamsa (z którym kompozytor współpracował już na planie Koziorożca Jeden) bywa często nazywany kosmicznym odpowiednikiem westernu W samo południe, bowiem grającemu tu główną rolę szeryfa Seanowi Connery przychodzi samotnie rozwiązać zagadkę tajemniczych śmierci robotników i walczyć ze świetnie zorganizowanym złem na jednym z księżyców Jowisza.

Tak więc Jerry Goldsmith trafił na znane już sobie terytorium, na którym czuł się jak ryba w wodzie. Ponownie przyszło mu ilustrować produkcję, w której kosmos przedstawiony jest jako miejsce tajemnicze, mroczne, wręcz odpychające i pełne zła. Jedną z naczelnych inspiracji Goldsmitha był jego wcześniejszy *score napisany do Obcego Ridleya Scotta, lecz na szczęście nie mamy tu do czynienia z dokładną kopią tej klasycznej już ilustracji. Można powiedzieć, że kompozycja z Odległego lądu jest takim pomostem między muzyczną twórczością Jerry’ego Goldsmitha z lat 70-tych i 80-tych, łączy w sobie style i techniki kompozytorskie obecne w tych dwóch dekadach jego kariery, przy okazji oferując słuchaczowi kilka interesujących elementów. Posępny obraz Petera Hyamsa otrzymał od Goldsmitha ilustrację bardzo ubogą tematycznie – trzeba przyznać, że mocna, wyrazista tematyka nie za bardzo pasowałaby do konwencji tego filmu. Jest tu tylko jeden, kontrastujący z pozostałym materiałem bardzo solidny temat, którym Maestro ilustruje wątek miłosno-rodzinny filmu. Obok niego już na samym początku ilustracji w The Mine pojawia się motyw wprowadzający nas w nieprzyjazną, złowrogą przestrzeń za pomocą *waltorni, smyczków a także rozchodzącego się echem syntezatora, którego dźwięk bardzo przypomina tzw. blaster beam użyty przez Goldsmitha w ilustracji Star Treka: TMP. Jest wreszcie westernowy dzwon, który zapowiada bezpardonową konfrontację dobra ze złem.

Poprzedzające ten pojedynek efektowne (i trzeba powiedzieć, że w jednym przypadku niezgodne z prawami fizyki) śmiertelne zejścia pracowników kopalni otrzymały od Maestro bardzo atrakcyjną oprawę muzyczną w postaci utworów Early Arrival, The Airlock i Spiders. Jej swoistą krzykliwością twórca chciał zwrócić uwagę widza na nieracjonalność zachowań robotników zmierzających ku samobójczej śmierci, oddać obłęd panujący w ich znarkotyzowanych umysłach. Choć symfoniczne instrumentarium nie należy do szczególnie rozbudowanych, muzyka potrafi przytłoczyć słuchacza za sprawą przyjemnie bijącego po uszach brzmienia waltorni i kotłów. Umiejętnie zostało tu jeszcze wplecione przez Goldsmitha brzmienie ksylofonów, które czasami w kompozycjach innych twórców niezamierzenie nadają muzyce infantylności. Podobnie przedstawia się sytuacja z niezwykle intensywnym, pędzącym na złamanie karku Hot Water będącym najlepszym utworem akcji z albumu. To Goldsmith tonalny, rytmiczny i świetny w odbiorze – często spotykany w latach 80-tych. Między innymi na muzyce akcji z Odległego lądu, będzie się wzorować Amerykanin tworząc kilka lat później ilustrację do Lewiatana. Nieco większe urozmaicenie stylistyczne prezentuje w Odległym lądzie muzyka suspense a także utwory pogłębiające posępność księżycowej scenerii, jak Hunted czy The Hostage. Wspominałem o inspirowaniu się Goldsmitha swoją wcześniejszą o dwa lata ilustracją Obcego, z której przeniósł on m.in. nerwowe, atonalne pasaże, ale równie widoczne są podobieństwa do kompozycji Maestro z Omen III: The Final Conflict - mam na myśli zarówno tekstury jak i patenty na budowanie napięcia i mrocznego klimatu za pomocą narastających puzonów, dzwonu i nieco transparentnego brzmienia smyczków.

W porównaniu z późniejszym Runaway czy Pamięcią Absolutną Goldsmith bardzo oszczędnie używa elektronicznego instrumentarium w swojej ilustracji dramatycznej, prezentując je w zaledwie trzech utworach, lecz przesadnie pofolgował to sobie w utworze The Rec Room będącym artystyczną porażką i bardzo wyraźnie gryzącym się z resztą kompozycji. W zamierzeniu miała to być futurystyczna muzyka pop służąca za muzykę źródłową w jednej ze scen barowych, lecz niestety efekt pracy Goldsmitha jest bardzo bezpłciowy i nudny, na tyle nieudany, że został usunięty z filmu.

Kompozycja Jerry’ego Goldsmitha spisuje się w filmie Petera Hyamsa praktycznie bezbłędnie i nie mam do niej większych zastrzeżeń - może w jednym, dwóch momentach jest nieadekwatna, zbyt nadpobudliwa i wybija widza ze skupienia. Amerykański kompozytor po raz kolejny potwierdził swój wielki profesjonalizm tworząc do mało oryginalnego i odkrywczego filmu Petera Hyamsa bardzo wydajną ilustrację, która stała się jego najmocniejszym elementem. Pomimo wspomnianych nawiązań do dwóch dzieł kompozytora obcowanie z nią na albumie będzie z pewnością pozytywnym doświadczeniem, szczególnie dla osób ceniących sobie bardzo solidną warsztatowo muzykę. Nie jest to może jedna z najbardziej błyskotliwych i efektownych kompozycji Maestro, dlatego warto po nią sięgnąć po zapoznaniu się z innymi muzycznymi dokonaniami artysty z filmów sci-fi: Star Trek: TMP, Obcy: Ósmy pasażer Nostromo i Pamięć absolutna.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. The Mine - 03:52
2. Early Arrival - 04:09
3. The Message - 02:07
4. The Airlock - 04:42
5. Hot Water - 04:49
6. The Hunted - 05:14
7. Spiders - 02:29
8. The Rec Room - 03:23
9. The Hostage - 04:18
10. Final Message - 03:27

Razem:38:30



Komentarze czytelników:

Zuczek:

Moja ocena:

slyszalny brak oryginalnej koncepcji tworczej kompozytora, score napisany dla pieniedzy.widocznie mistrz potrzebowal na kromke chleba,uzupelnia tylko luke w jego karierze . totalnie nie do przyjecia dla mnie.

Koper:

Moja ocena:
bez oceny

Film świetny, muzykę z niego pamiętam mgliście jeno, ale na pewno nie napisałbym, że była jego najmocniejszym elementem. Tym akurat był chyba Sean Connery, bez którego charyzmy ten film pewnie nie byłby tak dobry, jaki jest. :)

jerry:

Moja ocena:

Gdyby nie rec room, dałbym solidną czwórkę, a tak tylko 3,5.